Primorski - Russian Queen
#1
Panowie,

Bardzo chcę pozyskać dobre matki - reproduktorki wyżej wymienionej pszczoły.
Nie wiem, może nie umiem szukać, może to coś innego ale wszędzie tylko hodowcy Buckfastów, Krainek etc.
Dodam że nie chcę pszczół od Pana Polbarta z Polski.

Jeśli znajdziecie jakieś namiary na hodowców to podsyłajcie - w podzięce w przyszłości mogę obczęstować córkami Oczko

z góry dzięki i pozdrawiam
Cytuj ten post
#2
(12.09.2016, 21:12)Weinar napisał(a): Panowie,

Bardzo chcę pozyskać dobre matki - reproduktorki wyżej wymienionej pszczoły.
Nie wiem, może nie umiem szukać, może to coś innego ale wszędzie tylko hodowcy Buckfastów, Krainek etc.
Dodam że nie chcę pszczół od Pana Polbarta z Polski.

Jeśli znajdziecie jakieś namiary na hodowców to podsyłajcie - w podzięce w przyszłości mogę obczęstować córkami  Oczko

z góry dzięki i pozdrawiam

Jak już będę bogaty, to kupię sobie parę unasiennionych od Josefa Kollera - ma też repro. A na razie w przyszłym sezonie sprawię sobie od Michała Ziółkowskiego jakieś NU do skundlenia. Ale z tego, co poszukuję w netach, to chyba tylko Koller pozyskał prawdziwe Primorskie do celów krzyżowania z Buckfastami (które to krzyżówki dziś nazywa się Primorskie). Jakby ktoś wiedział o jakimś innym hodowcy posiadającym prawdziwe Russians, to ja chętnie się od niego o tym też dowiem.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#3
Dzięki :-)

Choć powiem szczerze że kocham ten szkopski sznyt...
Od gościa kupuje pewnie pszczele matki połowa Europy a strona internetowa piękna i czytelna jak psia kupa... i do tego TYLKO ten wspaniały niemiecki język którego nie znam :-(

ale mimo wszystko wielkie dzięki :-)

p.s. dobrze zrobiłes że się zwinąłes bo wykład owego Pana zamienił sie później zasadniczo tylko w blok reklamowy - teraz wszyscy w naszym kole będą posiadać matkę AGA3 ;-)

pozdrosy
Cytuj ten post
#4
(12.09.2016, 22:45)Weinar napisał(a): Dzięki :-)

Choć powiem szczerze że kocham ten szkopski sznyt...
Od gościa kupuje pewnie pszczele matki połowa Europy a strona internetowa piękna i czytelna jak psia kupa... i do tego TYLKO ten wspaniały niemiecki język którego nie znam :-(
Na szczęście nie trzeba znać niemieckiego, żeby kupić niemiecką pszczołę, która, jak wiadomo, jest najlepsza. Dowodzą tego niemieckie filmiki pszczelarskie na jutubie, na których jeszcze nie zobaczyłem ani jednego pszczelarza w jakiejkolwiek osłonie. Widziałem za to, jak trzymał rękę w ulu przez parę minut, a pszczoły na nią nie właziły. To są niemieckie pszczoły - robią, co do nich należy Oczko

(12.09.2016, 22:45)Weinar napisał(a): p.s. dobrze zrobiłes że się zwinąłes bo wykład owego Pana zamienił sie później zasadniczo tylko w blok reklamowy - teraz wszyscy w naszym kole będą posiadać matkę AGA3 ;-)

Do czasu. Aż my zaczniemy żenić nasze TF matki, zajebiście odporne i produktywne Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#5
(13.09.2016, 04:00)flamenco108 napisał(a):
(12.09.2016, 22:45)Weinar napisał(a): p.s. dobrze zrobiłes że się zwinąłes bo wykład owego Pana zamienił sie później zasadniczo tylko w blok reklamowy - teraz wszyscy w naszym kole będą posiadać matkę AGA3 ;-)

Do czasu. Aż my zaczniemy żenić nasze TF matki, zajebiście odporne i produktywne Oczko

Obawiam się Krzyśku, że, wbrew wszelkim zapewnieniom pszczelarzy, pszczoły odporne nie będą się cieszyły powszechnym zainteresowaniem (jeżeli w ogóle jakimkolwiek). Po pierwsze nie ma czegoś takiego (niezależnie od tego czy fakty są takie czy takie nikt w to nie wierzy), a po co wydawać pieniądze na coś czego nie ma. Po drugie historia jakiejkolwiek odporności jaka pojawia się na rynku dowodzi, że nie ma w ogóle, albo prawie w ogóle zainteresowania tymi pszczołami. 

Ludzi interesuje miód, a nie odporność.

ale rzecz jasna życzę Ci tych odpornych i produktywnych, które będą się rozchodzić na prawo i lewo Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#6
To był żart. Na naszym terenie pojawił się ostatnio jeden człowiek, co sprzedaje matki, buckfasty i primorskie, fajny gość. Ale robi to na ograniczoną skalę - na razie. A tak, jedno z być może aktualnie największych kół pszczelarskich (wg listy z niedzieli: 92 osoby) nie ma własnego sprzedawcy matek.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#7
Cytat:A tak, jedno z być może aktualnie największych kół pszczelarskich (wg listy z niedzieli: 92 osoby) nie ma własnego sprzedawcy matek.

Już niedługo mam zamiar to zmienić Oczko
Przyszły sezon to nie walka o nawłociowy miód tylko TONY DOLARÓW za najlepsze matki na południe od Warszawy Cwaniak Duży uśmiech

A tak na serio to mam zamiar coś tam pohodować w przyszłym sezonie (właśnie Primorska mnie interesuje i Ligustica).

No i przesiadka na 5,1mm a potem jeśli pszczoły pozwolą to nawet 4,9mm.

pożyjemy zobaczymy
Cytuj ten post
#8
a czemu Ligustica?

jeżeli chodzi o Primorską to trzeba brać od Łukasza P8 (jakieś tam korzenie primorskie ma).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
Bo to piękna pszczółka Uśmiech

Jakiś namiar na Łukasz P8?
Cytuj ten post
#10
(13.09.2016, 06:15)Weinar napisał(a):
Cytat:A tak, jedno z być może aktualnie największych kół pszczelarskich (wg listy z niedzieli: 92 osoby) nie ma własnego sprzedawcy matek.

Już niedługo mam zamiar to zmienić  Oczko
Przyszły sezon to nie walka o nawłociowy miód tylko TONY DOLARÓW za najlepsze matki na południe od Warszawy  Cwaniak  Duży uśmiech

W przyszłym sezonie zamierzam opanować hodowlę matek. Dlatego nie będę wydawał na reproduktorki, bo każda może być reproduktorką Oczko A jak to pójdzie - tegoroczne doświadczenia pokazują, że w tym procesie jest wiele niuansów, które wychodzą z doświadczeniem i chyba nie da się ich opisać na kursie - trzeba to przepracować. Zamierzam przećwiczyć tyle metod, ile tylko organizacyjnie zdołam. Z doświadczenia mojego mentora wynika, że czasem pierdoła może rozłożyć całą serię, a każdy kolejny krok to osobne doświadczenie.
W tym sezonie udało mi się wyprowadzić zaledwie jeden matecznik (robiłem 2 podejścia). Mój mentor doszedł do momentu, że ma gotowe mateczniki do unasienniania - ale chciał doprowadzić do wygryzienia matek, żeby móc łapać jednodniówki - i to mu się w tym roku nie udało.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#11
Mogę popytać o Primorską i Ligustike i inne pszczoły. Cena od 100 Euro w górę za rep.
Warto tylko zapytać samego siebie po co mi taka pszczoła i czego od niej oczekuję?
Cytuj ten post
#12
(13.09.2016, 09:00)bonluk napisał(a): Mogę popytać o Primorską i Ligustike i inne pszczoły. Cena od 100 Euro w górę za rep.
Warto tylko zapytać samego siebie po co mi taka pszczoła i czego od niej oczekuję?

Ja afekt żywię do Primorskiej tylko z tego powodu, że aktualnie pozostaję fanem Webstera, który nie może się jej nachwalić. I dlatego chciałbym mieć parę rodzin z nią, żeby zobaczyć, jak to jest.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#13
(13.09.2016, 09:11)flamenco108 napisał(a):
(13.09.2016, 09:00)bonluk napisał(a): Mogę popytać o Primorską i Ligustike i inne pszczoły. Cena od 100 Euro w górę za rep.
Warto tylko zapytać samego siebie po co mi taka pszczoła i czego od niej oczekuję?

Ja afekt żywię do Primorskiej tylko z tego powodu, że aktualnie pozostaję fanem Webstera, który nie może się jej nachwalić. I dlatego chciałbym mieć parę rodzin z nią, żeby zobaczyć, jak to jest.

Obawiam się Krzyśku, że to co ma Webster to całkiem inna pszczoła niż ta do której Ty czy ja możemy mieć dostęp...
Szkoda moim zdaniem szukania na siłę i rozczarowania...
Swego czasu jeszcze jak na Ukrainie nie było tej sztucznej wojny miałem kontakt z Rosyjskim hodowcą buckfasta... Wtedy była opcja przywiezienia pszczoły primorskiej prosto z miejsca jej pochodzenia... w transportach które szły tranzytem przez Polskę na zachód... było to całkiem realne i możliwe... później gdy się zrobiło zamieszanie już nie drążyłem tematu..
Kolejna sprawa trzeba sobie zdać sprawę że primorska to prawdopodobnie mieszanka pszczoły AMM i AMMac więc można obracać się w tej puli genowej. Tak czy siak jak ktoś bardzo będzie chciał to tak jak mówiłem mogę popytać tylko ja żadnego sensu nie widzę... no ale jak to się mówi kto bogatemu zabroni.
Cytuj ten post
#14
(13.09.2016, 09:22)bonluk napisał(a): Obawiam się Krzyśku, że to co ma Webster to całkiem inna pszczoła niż ta do której Ty czy ja możemy mieć dostęp...
Szkoda moim zdaniem szukania na siłę i rozczarowania...
Swego czasu jeszcze jak na Ukrainie nie było tej sztucznej wojny miałem kontakt z Rosyjskim hodowcą buckfasta... Wtedy była opcja przywiezienia pszczoły primorskiej prosto z miejsca jej pochodzenia... w transportach które szły tranzytem przez Polskę na zachód... było to całkiem realne i możliwe... później gdy się zrobiło zamieszanie już nie drążyłem tematu.. 

A te tam, epigenetyczne te? Zmieszanie macedonki z AMM zdaniem niektórych może nie wystarczyć Oczko Wiem, że primorskie sprzedawane w EU to mieszanka rosyjskiej z buckfastem. Ale słyszał ja, że Koller utrzymuje czystą (na ile czystą???) primorską właśnie w celach krzyżowniczych.

Jak napisałem, może będę tym zainteresowany, kiedy moja gospodarka pozwoli mi na szastanie kasą. A na razie, dla zabawy, wezmę sobie, dla ubogacenia własnej puli genów, córki NU od jedynego lokalnego namnażacza jakichkolwiek matek pszczelich (i tak chciałem kupić parę sztuk) - w końcu zamierzam mnożyć rodziny, a z własną hodowlą ciągle u mnie nietęgo... Ćwiczę na razie na sucho Oczko 
Jadąc metrem do pracy właśnie wyczytałem na Twoim blogu (wcześniej chyba weszło mi to w podświadomość i uważałem to za swój pomysł) taki myk, że z zakupionej matki - zasobnika genów, w ciągu jednego sezonu wyprowadzić nie tylko córki, ale i wnuczki. To mi się podoba, bo kojarzy mi się z szybkim skundleniem. A podejrzewam, że taka primorska najsampierw zatraci cechy buckfasta, niż te swoje dzikie namiętności (małe kłęby, rojliwość), które raczej sobie przypomi.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#15
Ja tam nie wiem kto co dokładnie ma... ale wiem jedno co by nie miał i tak jak przyjdzie do naszej pasieki zmienia się o 180 st. Przerabiałem to nie raz, nie dwa i nie trzy więc tylko mówię jak to może wyglądać a zazwyczaj i tak nas zaskoczy coś całkiem innego...
Cytuj ten post
#16
(13.09.2016, 09:53)flamenco108 napisał(a): A te tam, epigenetyczne te? Zmieszanie macedonki z AMM zdaniem niektórych może nie wystarczyć Oczko Wiem, że primorskie sprzedawane w EU to mieszanka rosyjskiej z buckfastem. Ale słyszał ja, że Koller utrzymuje czystą (na ile czystą???) primorską właśnie w celach krzyżowniczych.

Jak napisałem, może będę tym zainteresowany, kiedy moja gospodarka pozwoli mi na szastanie kasą. A na razie, dla zabawy, wezmę sobie, dla ubogacenia własnej puli genów, córki NU od jedynego lokalnego namnażacza jakichkolwiek matek pszczelich (i tak chciałem kupić parę sztuk) - w końcu zamierzam mnożyć rodziny, a z własną hodowlą ciągle u mnie nietęgo... Ćwiczę na razie na sucho Oczko 
Jadąc metrem do pracy właśnie wyczytałem na Twoim blogu (wcześniej chyba weszło mi to w podświadomość i uważałem to za swój pomysł) taki myk, że z zakupionej matki - zasobnika genów, w ciągu jednego sezonu wyprowadzić nie tylko córki, ale i wnuczki. To mi się podoba, bo kojarzy mi się z szybkim skundleniem. A podejrzewam, że taka primorska najsampierw zatraci cechy buckfasta, niż te swoje dzikie namiętności (małe kłęby, rojliwość), które raczej sobie przypomi.

pszczoła będzie na tyle wartościowa dla naszej gospodarki na ile miała w przeszłości kontaktu z gospodarką zbliżoną do naszej. Jeżeli na dziś szukamy pszczoły TF odpornej na warrozę, to mogą być dla nas cenne te geny, które przeszły pewną selekcję.
Pszczoła Primorska w USA może być z różnych względów absolutnie inną pszczołą niż ta, do której my możemy mieć dostęp (jak to zresztą Łukasz już napisał). 
"Te epigenetyczne te" ważne są w dużej mierze lokalne wynikające ze zdrowej hodowli (w naturalnym ulu, na miodzie nie cukrze, kontakt z odpowiednią mikroflorą, a także z inną fauną i florą - w tym ulową). Jak dla mnie wszystko więc sprowadza się do lokalnej pszczoły prowadzonej przy wszystkich presjach (w tym warrozy, innych chorób, ale i innej "zdrowej" mikroflory) jakie mogą wystąpić u nas + wszystkich presjach jakie wpływają na zdrowie owadów. 

co do tego kundlenia i rozmnażania dwukrotnie w roku (a raczej rozmnażanie kolejnego pokolenia w tym samym roku), to mi się zdarzyło kilka takich przypadków. Ale o ile skundlenie czy mieszanka faktycznie wystąpi większa, to prawdę powiedziawszy kolejne pokolenie:
a. ma kontakt mniej więcej z tymi samymi trutniami co i poprzednie
b. nie ma głównej presji selekcyjnej dla kolejnego pokolenia, jaką jest jesień, zima i przedwiośnie - a więc nie wystąpi weryfikacja poprzedniego pokolenia.

Rzecz jasna jeżeli pszczoły są leczone to zima i tak jest zdecydowanie mniejszą presją niż być powinna. 
Stąd dla mnie w ramach zwiększania ilości prób czy zwiększania miksu genetycznego takie namnożenie ma sens, ale i tak dla mnie kluczowa jest weryfikacja jaka następuje w zimie, a więc dopiero w kolejnym sezonie można domniemywać czy te pszczoły mogą czy też nie muszą być dla nas wartościowe pod kątem TF. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
(13.09.2016, 13:09)MrDrone napisał(a): Rzecz jasna jeżeli pszczoły są leczone to zima i tak jest zdecydowanie mniejszą presją niż być powinna. 
Stąd dla mnie w ramach zwiększania ilości prób czy zwiększania miksu genetycznego takie namnożenie ma sens, ale i tak dla mnie kluczowa jest weryfikacja jaka następuje w zimie, a więc dopiero w kolejnym sezonie można domniemywać czy te pszczoły mogą czy też nie muszą być dla nas wartościowe pod kątem TF. 

Ale ja pamiętam, co pisałeś na blogu: różnorodność to klucz na początku. Bo nie wiemy, co nam się przyda. Więc powinniśmy gromadzić. Różnorodność jest pozytywna z wielu względów, gdzie nie plunąć, same plusy (pluski?). Zatem na etapie przygotowawczym dobrze będzie zgromadzić jakieś geny, których dotychczas nie miałem. Na razie skundliły się u mnie krainki bałtyckie (nie mając wyboru wierzę sprzedawcy), nieski oraz kaukazy muchurskie, mam też UN czarną od Adama oraz niechcący kupionego bafaściora górsko-italiańskiego (jeśli wierzyć sprzedawcy), który kundlił się gdzieś u niego (okolice Wyszkowa). W przyszłym roku zamierzam pozyskać kundle z trzech odległych od siebie, ale lokalnych źródeł, w tym z jednego, gdzie pono pszczoły porzucono na jakiś czas i przeżyły tę niespodziewaną rozłąkę z pszczelarzem. Kundle primorskie nie mogą tu zaszkodzić - a że czuję chwilowo miętę, to przynajmniej zostanie, chwilowo, zaspokojona.
A potem w końcu przyjdzie ten moment, kiedy trzeba będzie założyć pasieczyska szpitalne i odstawić tam wszelkie traktamenta. I niech tam stoi maksymalny mikst genów, a powstanie po zimie raport, jaki można przeczytać u Ciebie oraz u Łukasza.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#18
(13.09.2016, 13:19)flamenco108 napisał(a): Ale ja pamiętam, co pisałeś na blogu: różnorodność to klucz na początku. Bo nie wiemy, co nam się przyda. Więc powinniśmy gromadzić. Różnorodność jest pozytywna z wielu względów, gdzie nie plunąć, same plusy (pluski?).

No toż napisałem:

(13.09.2016, 13:09)MrDrone napisał(a): Stąd dla mnie w ramach zwiększania ilości prób czy zwiększania miksu genetycznego takie namnożenie ma sens, ale i tak dla mnie kluczowa jest weryfikacja jaka następuje w zimie, a więc dopiero w kolejnym sezonie można domniemywać czy te pszczoły mogą czy też nie muszą być dla nas wartościowe pod kątem TF. 


tylko chodzi o to, że to ma być stale weryfikowane i stale namnażane (kundlone) lokalnie, żeby to miało  sens z punktu widzenia TF (dla mnie). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#19
(13.09.2016, 13:09)MrDrone napisał(a): "Te epigenetyczne te" ważne są w dużej mierze lokalne wynikające ze zdrowej hodowli (w naturalnym ulu, na miodzie nie cukrze, kontakt z odpowiednią mikroflorą, a także z inną fauną i florą - w tym ulową).

W tym uczenie się etologii a także uczenie się lokalnych pożytków w tym np. naturalny plaster jako mapa środowiska (o którym pisał sam Flamenco), który traci się przy węzie i przy transportach pszczół.

A ciekawe co z tej rosyjskiej wyniknie. W końcu ona jest bardziej lokalna niż Elgony teoretycznie.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#20
(13.09.2016, 04:34)MrDrone napisał(a):
(13.09.2016, 04:00)flamenco108 napisał(a):
(12.09.2016, 22:45)Weinar napisał(a): p.s. dobrze zrobiłes że się zwinąłes bo wykład owego Pana zamienił sie później zasadniczo tylko w blok reklamowy - teraz wszyscy w naszym kole będą posiadać matkę AGA3 ;-)

Do czasu. Aż my zaczniemy żenić nasze TF matki, zajebiście odporne i produktywne Oczko

Obawiam się Krzyśku, że, wbrew wszelkim zapewnieniom pszczelarzy, pszczoły odporne nie będą się cieszyły powszechnym zainteresowaniem (jeżeli w ogóle jakimkolwiek). Po pierwsze nie ma czegoś takiego (niezależnie od tego czy fakty są takie czy takie nikt w to nie wierzy), a po co wydawać pieniądze na coś czego nie ma. Po drugie historia jakiejkolwiek odporności jaka pojawia się na rynku dowodzi, że nie ma w ogóle, albo prawie w ogóle zainteresowania tymi pszczołami. 

Ludzi interesuje miód, a nie odporność.

ale rzecz jasna życzę Ci tych odpornych i produktywnych, które będą się rozchodzić na prawo i lewo Oczko


ooooooo , ta ocena sprawiedliwą nie jest.  Podejrzany
Cytuj ten post
#21
taaak? nie jest? Oczko
to popytaj pszczelarzy co kupują. a jak kupują "odporne" to po to, żeby odymić i sprawdzić jak się mają. no i rzecz jasna pod but jak miodu nie dadzą, "bo się nie sprawdzają >u mnie<" Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#22
Na prelekcji w niedzielę, Weinar świadkiem, wykładowca, znany z Forum Ambrozji CarIvan, wciąż powtarzał "odymiamy kontrolnie, ale kontrolnie" Duży uśmiech
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#23
(13.09.2016, 20:08)flamenco108 napisał(a): Na prelekcji w niedzielę, Weinar świadkiem, wykładowca, znany z Forum Ambrozji CarIvan, wciąż powtarzał "odymiamy kontrolnie, ale kontrolnie" Duży uśmiech

Duży uśmiech
Trza było wzniecić bunt i doprowadzić do kontrprelekcji. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#24
a nie, no to jak kontrolnie to się nie liczy Oczko
co to za prelekcje...? Oczko
(pytanie retoryczne) Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#25
(13.09.2016, 20:08)flamenco108 napisał(a): Na prelekcji w niedzielę, Weinar świadkiem, wykładowca, znany z Forum Ambrozji CarIvan, wciąż powtarzał "odymiamy kontrolnie, ale kontrolnie" Duży uśmiech

Współczuje... kto na takie coś chodzi... ?
Cytuj ten post
#26
(13.09.2016, 20:34)bonluk napisał(a):
(13.09.2016, 20:08)flamenco108 napisał(a): Na prelekcji w niedzielę, Weinar świadkiem, wykładowca, znany z Forum Ambrozji CarIvan, wciąż powtarzał "odymiamy kontrolnie, ale kontrolnie" Duży uśmiech

Współczuje... kto na takie coś chodzi... ?

Stary, nie mogę się doczekać prelekcji na zjeździe.

[edit]Miało być o gospodarce na nawłoci, ale przesunęli na następne spotkanie[/edit]
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#27
(13.09.2016, 20:43)flamenco108 napisał(a):
(13.09.2016, 20:34)bonluk napisał(a):
(13.09.2016, 20:08)flamenco108 napisał(a): Na prelekcji w niedzielę, Weinar świadkiem, wykładowca, znany z Forum Ambrozji CarIvan, wciąż powtarzał "odymiamy kontrolnie, ale kontrolnie" Duży uśmiech

Współczuje... kto na takie coś chodzi... ?

Stary, nie mogę się doczekać prelekcji na zjeździe.

[edit]Miało być o gospodarce na nawłoci, ale przesunęli na następne spotkanie[/edit]

To chyba pomyliłeś zjazdy..?
Cytuj ten post
#28
(13.09.2016, 20:51)bonluk napisał(a):
(13.09.2016, 20:43)flamenco108 napisał(a):
(13.09.2016, 20:34)bonluk napisał(a):
(13.09.2016, 20:08)flamenco108 napisał(a): Na prelekcji w niedzielę, Weinar świadkiem, wykładowca, znany z Forum Ambrozji CarIvan, wciąż powtarzał "odymiamy kontrolnie, ale kontrolnie" Duży uśmiech

Współczuje... kto na takie coś chodzi... ?

Stary, nie mogę się doczekać prelekcji na zjeździe.

[edit]Miało być o gospodarce na nawłoci, ale przesunęli na następne spotkanie[/edit]

To chyba pomyliłeś zjazdy..?

Nie mogłem pomylić, bo jeszcze na nim nie byłem Oczko
Zabiorę co się da do auta, żebyś mi parę rzeczy podpowiedział.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#29
Możesz i ul nawet wziąć... z pszczołami.
Cytuj ten post
#30
No i nie wiem czy pamiętasz flamenco108 ale najważniejsza rzecz na świecie to wkładki do dennicy żebyś widział co tam spada i ile...

Bez tego to ani rusz...

Swoją drogą wykład miał być dokładnie na taki temat:

„Przygotowanie rodzin do zimowli, leczenie i wiosenny rozwój w ulach leżakowych”

Temat był naprawdę fajny - zarówno dla dziadków z naszego koła którzy głównie gospodarują na leżakach jak i młodych, nowych pszczelarzy łaknących wiedzy.

No niestety chuj z tego wyszedł bo koleżka chyba w drugim albo trzecim zdaniu wrzucił że zasadniczo warszawiaki to on już olał i przeszły do lamusa i zasuwa teraz na wielkopolskich bo przy 60 ulach to łatwiej no i tak dalej mu jakoś nie na temat już popłynęło...

No i zajebisty blok reklamowy zaserwował Oczko

szkoda, szkoda...
Cytuj ten post