Szacowanie i monitoring Varroa
#91
(18.09.2018, 16:15)Adam1969 napisał(a): Dlatego ilość dręcza w ulu nie jest miarodajna i nie mam zamiaru liczyć ile mam go w ulu...  Uśmiech

To jak kolega wybiera rodziny do przeleczenia tymolem i wspomożenia?
A jak wybiera te do pozostawienia bez leczenia czy ingerencji?
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#92
Przeniosłem offtopową dyskusję o metodach z monitoringiem do właściwszego działu.
Cytuj ten post
#93
Powrócę jeszcze do tego zagadnienia.

Pewnie Randy Oliver nie ma całej pasieki nieleczonej *, ale, jak rozumiem, ma pnie nieleczone. U niego selekcja jest na niskie porażenie za pomocą monitoringu (poza cechami produkcyjnymi) i taka rodzina z odpowiednio niskim porażeniem nie jest leczona. Pytanie tylko czy ma jakąś ciągłość rodzin z pokolenia na pokolenie, które utrzymują takie cechy. Jeżeli tak to moim zdaniem ma pszczoły ciągle nieleczone.

Jego sposób selekcji i leczenia (poza eksperymentami) jest zbliżony do interwencji proponowanej przez Prof T. Seeleya (5% porażenie na 300 pszczół uznają za ilość krytyczną) . Z tymże, u Olivera rodziny poza niskim porażeniem, muszą być spełniać wymogi dużego przedsiębiorstwa: być silne na migdałowce, miodne, nierojliwe i łagodne (a więc typowo nowoczesne cechy). Dlatego na wiosnę ma większe wymagania co do stopnia porażenia (1-2%). Ma więc trudniej niż pasjonat hobbysta / idealista w jednokorpusowych ulach z jedną nadstawką bez gwarancji na miód nawet w niej, tak jak zaleca T. Seeley. Zaletą Olivera jest natomiast fakt, że ma możliwość robić selekcję na powyżej 1000 pniach. W takich warunkach selekcja zyskuje na znaczeniu. Samą ilością mnimalizuje ryzyko przypadkowości i fartowności rodzin, zmniejsza ryzyko błędów i zbyt dużej tolerancji szacunków. Tak mi się wydaje.

* Ale takiej pasieki o takiej skali towarowo-produkcyjnej to o ile wiem, to jeszcze nikt nie ma. Keffus handluje matkami więc to nie to samo. Jego syn handluje miodem i wrócił do leczenia. Wydaje mi się, że duże przedsiębiorstwo produkujące miód może mieć trudniej przy założeniach TF niż produkujące matki i odkłady.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
#94
(25.09.2018, 17:51)Borówka napisał(a): Wydaje mi się, że duże przedsiębiorstwo produkujące miód może mieć trudniej przy założeniach TF niż produkujące matki i odkłady.

To zależy, na pewno trudniej jeżeli chodzi o utrzymanie ilości pni, ale produkcja miodu może być w takich sytuacjach bardziej opłacalna, bo możliwości uzyskania lepszej ceny za miód znacznie się tutaj zwiększają (oczywiście przy odpowiedniej reklamie i przy rzeczywistym zainteresowaniu klientów produktami lepszymi jakościowo), no chyba, że padnie w sezonie wszystko.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#95
(27.09.2018, 12:35)regulus napisał(a):
(25.09.2018, 17:51)Borówka napisał(a): Wydaje mi się, że duże przedsiębiorstwo produkujące miód może mieć trudniej przy założeniach TF niż produkujące matki i odkłady.

To zależy, na pewno trudniej jeżeli chodzi o utrzymanie ilości pni, ale produkcja miodu może być w takich sytuacjach bardziej opłacalna, bo możliwości uzyskania lepszej ceny za miód znacznie się tutaj zwiększają (oczywiście przy odpowiedniej reklamie i przy rzeczywistym zainteresowaniu klientów produktami lepszymi jakościowo), no chyba, że padnie w sezonie wszystko.

Jacuchowy delikt.
nie jest niestety tak ładnie.
reklama:osobiście boję się reklamować jako nie amitrazowiec  (mimo że podjąłem wszystkiego moim zdaniem możliwe środki bezpieczeństwa, typu 4,5 metrowa palisada ,ogrodzenie, ,kamering, pies.) To nadal boję się że mnie spalą,  w moim poprzednim kole pop spotkałem się z mega niezrozumieniem a raczej agresją, teraz nie wychylam się że  nie leczę  (w przyszłym roku chyba kupię leki z koła i je zutylizuje .) 
Makbet (hehe) straszy Bonluka sądem, admin dużego pszczelarskie forum napisał że jak nas spotka to spali..
miód - spadek miodność  jest mega zauważalny,  . ma to też związek z smiertelnoscią. W tym sezonie pracowało u mnie 20 rodzin "Nie golonych " uzyskałem 500kg miodu przy intensywnej gospodarce wedrownej, gdybym ogolił było by z 30/40 '/; wiecej. 
mimo intensywnej "propagandy " wśród znajomych że amitraza bee i tak ludzie potrafią kupić miód od kogoś innego,; bo z Mazur, bo droższy..to chyba lepszy.
głupio się przyznać ale 90'/; miodu sprzedaje za granicę, za trochę inne pieniążki i z większym zrozumieniem. 

gdyby ktoś postawił "kampanię  dla normalnych ludzi " (B o strona frontowa stowarzyszenia jest stricte pszczelarska ) to było by łatwej,  może nawet zrobił bym donate  (czyli pączki )
 
wypowiedź bez clu.
Cytuj ten post
#96
Niestety Jacuch ma 100% racji.
Cytuj ten post
#97
Osobiście uważam, że marketing szeptany (w sensie: zadowolony klient przekazuje w zaufaniu następnym informacje o możliwości zakupu niszowych produktów) działa bardzo skutecznie i daje także możliwość zachowania anonimowości (jeżeli chodzi oczywiście o dokładną lokalizację pasieki), ale tak samo funkcjonuje sprzedaż internetowa. A postrzeganie pasiek wolnych od amitrazy przez pszczelarzy i smakoszy miodu różni się faktycznie kolosalnie. Moja pasieka funkcjonuje w środowisku jako ekologiczna (bo tak jest w istocie choć nie mam na razie żadnych certyfikatów) i dzięki temu spotykam się z pewnym zrozumieniem (no powiedzmy że patrzą na mnie raczej z politowaniem, ale też nie stanowię dla nikogo konkurencji). A to Jacuch, co piszesz brzmi przerażająco.
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
#98
A ja się z Jacuchem nie zgodzę. Od kilku lat w moim kole wytrwale mówię o tym, że nie leczę amitrazą. Jestem sekretarzem, więc wszyscy patrzą mi na ręce co sam zamawiam za leki. Rozmawiamy dość swobodnie o spadkach rodzin i średniej z ula, więc wychodzi na to, że średnią miodu mam większą a i przeżywalność nie wyższa od reszty. Kilkoro moich znajomych zaczęło używać kwasów oraz tymolu rezygnując z apiwarolu. Teraz nikt nie narzeka na ten krok.
Nie ma co siać paniki.
Cytuj ten post
#99
Michał to co Ty opisujesz a co Jacuch to dwie inne sytuacje.
Ty leczysz i wedle Twoich kolegów Twoja pasieka nie stanowi żadnego zagrożenia. Leczysz po prostu innymi środkami. Jacuch nie leczy więc dla ogółu jest ogniskiem zapalnym wszelkiego zła w powiecie i zagrożeniem dla innych.
Cytuj ten post
(28.09.2018, 07:46)Krzyżak napisał(a): Michał to co Ty opisujesz a co Jacuch to dwie inne sytuacje.
Ty leczysz i wedle Twoich kolegów Twoja pasieka nie stanowi żadnego zagrożenia. Leczysz po prostu innymi środkami. Jacuch nie leczy więc dla ogółu jest ogniskiem zapalnym wszelkiego zła w powiecie i zagrożeniem dla innych.

Dokładnie, ja się po prostu nie chwale i nie należę do lokalnego koła, bo i po co? Zapytany wprost odpowiadam wymijająco i ogólnikami. Podejrzewam, że dziadki odkrywszy prawdę najpierw dostali by apopleksji a później przeszlibyśmy do rękoczynów. Ot taki klimat.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
(28.09.2018, 07:10)regulus napisał(a): Osobiście uważam, że marketing szeptany (w sensie: zadowolony klient przekazuje w zaufaniu następnym informacje o możliwości zakupu niszowych produktów) działa bardzo skutecznie

Na małą skalę to prawda. Pisałem jednak o dużym przedsiębiorstwie towarowym, które zatrudnia pracowników itd, typu Randego Olivera, czyli np. 1500 pni. Tam sam pszczelarz nie sprzedaje miodu bezpośrednio, a jeżeli tak, to tylko niewielki procent całości.

Nie ma co też kruszyć kopii, że przez samo nieleczenie albo przez utrzymywanie pszczół w kłodzie, biochemicznie z automatu rośnie ogólna jakość miodu, bo sprawa jest bardziej złożona i wieloczynnikowa.
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
W opisany sposób prowadzą sprzedaż niektóre duże firmy kosmetyczne i farmaceutyczne, poprzez wyspecjalizowanych przedstawicieli handlowych, a samo nieleczenie może i nie poprawiać jakości miodu ale buduje pewną oprawę, którą mogą wykorzystywać handlowcy (historię też się sprzedaje). Ja tam jednak uważam, że jakoś miodu zdecydowanie wzrasta (stwierdzone organoleptycznie przez tych co próbowali miodu z mojej pasieki, a część z nich to prawdziwi smakosze i z niejednego ula miód spożywali).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(28.09.2018, 08:35)regulus napisał(a): Ja tam jednak uważam, że jakoś miodu zdecydowanie wzrasta (stwierdzone organoleptycznie przez tych co próbowali miodu z mojej pasieki, a część z nich to prawdziwi smakosze i z niejednego ula miód spożywali).

Myślisz, że mogli np. nie wyczuć śladowych ilości niklu, srebra, miedzi czy cynku? Oczko

KONCENTRACJA WYBRANYCH PIERWIASTKÓW O WŁAŚCIWOŚCIACH TOKSYCZNYCH W PSZCZOŁACH I MIODZIE Z REJONÓW O RÓŻNYM STOPNIU UPRZEMYSŁOWIENIA Ye k a t e r i n a Z o n o v a , A d a m R o m a n , E w a P o p i e l a - P l e b a n , Paweł Migdał, Monika Kowalska-Góralska, Sebastian Opaliński
Katedra Higieny Środowiska i Dobrostanu Zwierząt, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
Puławy 2017

"
Wnioski
1. Najwyższe stężenia badanych pierwiastków stwierdzono w pszczołach z rejonu ekologicznego.
2. Średnia koncentracja niklu w miodzie z obu rejonów była na tym samym poziomie.
3. W miodzie z obszaru LGOM zanotowano prawie dwukrotnie wyższą zawartość miedzi oraz prawie trzykrotnie niższe stężenie srebra."
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
No jakoś nie wyczuli, nikt próbek na badania ode mnie nie brał (niestety). Na całe szczęście mam pasiekę w zaniedbanym przemysłowo obszarze naszego kraju, gdzie rolnictwo nigdy dobrze nie prosperowało, a teraz to już chyba pada na dobre. Od drogi publicznej mam daleko, po występujących porostach i innych żyjątkach wnoszę, że powietrze jest w miarę mało skażone. Dlatego jestem optymistą jeżeli chodzi o tablicę Mendelejewa w miodzie z moich uli, kiedyś potwierdzę to laboratoryjnie. A nieleczenie zwiększa prawdopodobieństwo, że jakość jest lepsza (tak na logikę jak czegoś nie polejesz chemią, to jest tam mniej chemii co najmniej o tę ilość, którą nie polałeś).
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(28.09.2018, 08:57)regulus napisał(a): (tak na logikę jak czegoś nie polejesz chemią, to jest tam mniej chemii co najmniej o tę ilość, którą nie polałeś).

To zdanie byłoby prawdziwe (poza tym, że miód jest zbiorem chemicznych substancji w tym również może być wybitnie toksycznych substancji, jak mykotoksyny-alfatoksyny czy toksyny botulinowe*) przy założeniu, że wszystkie antropogenne substancje są trwałe pod względem jakościowym i ilościowym oraz nie zachodzą w środowisku ula z ich udziałem procesy fizyczne, chemiczne i biochemiczne.

Cytat:Na całe szczęście mam pasiekę w zaniedbanym przemysłowo obszarze naszego kraju, 

Jak pokazują badania różnie to może być. Uśmiech
Te dotyczą Dolnego Śląska.

KONCENTRACJA WYBRANYCH PIERWIASTKÓW O WŁAŚCIWOŚCIACH TOKSYCZNYCH W PSZCZOŁACH I MIODZIE Z REJONÓW O RÓŻNYM STOPNIU UPRZEMYSŁOWIENIA Ye k a t e r i n a Z o n o v a , A d a m R o m a n , E w a P o p i e l a - P l e b a n , Paweł Migdał, Monika Kowalska-Góralska, Sebastian Opaliński

Katedra Higieny Środowiska i Dobrostanu Zwierząt, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
Puławy 2017

Celem badań było oznaczanie zawartości cynku, miedzi, niklu i srebra w pszczołach oraz miodzie pochodzącym z dwóch obszarów województwa dolnośląskiego o różnym stopniu uprzemysłowienia: Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy” (rejon ekologiczny) i obszar LGOM (rejon uprzemysłowiony)."
(...)
Materiał do badań stanowiły próbki pszczół i miodu wielokwiatowego, zebrane w czerwcu i lipcu 2015 roku z 28 pasiek zlokalizowanych w dwóch obszarach wojewódz twa dolnośląskiego o różnym stopniu uprzemysłowienia: Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy” i obszar Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego. 
(...)
Wnioski
Najwyższe stężenia badanych pierwiastków stwierdzono w pszczołach z rejonu ekologicznego


Natomiast jeśli chodzi o miód z tabeli z badań wynika, że w miodzie z okręgu przemysłowo-miedzowego było więcej miedzi. Niklu na tym samym poziomie. Ale pozostałych dwóch pierwiastków już mniej było w okręgu wysoko-przemysłowym.



Cytat: A nieleczenie zwiększa prawdopodobieństwo

To prawda. Ale zwiększa prawdopodobieństwo, a jest z automatu (jak na napisałem), to dwie różne rzeczy. Oczko
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
No to pozamiatane. Odarłeś mnie ze złudzeń. Tylko powiedz, co teraz....
Jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było.
Cytuj ten post
(28.09.2018, 11:49)regulus napisał(a): Tylko powiedz,  co teraz....

Ano nic. Uśmiech Hodować dalej pszczoły i się nie przejmować. 
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post
(28.09.2018, 11:49)regulus napisał(a): No to pozamiatane. Odarłeś mnie ze złudzeń. Tylko powiedz,  co teraz....

Podobne badania dotyczyły kumulacji substancji pochodzących z ruchu samochodowego (różne ciężkie pierwiastki itp.) na przydrożach. Pomierzyli, policzyli i wyszło, że maksymalne stężenie osiąga to w odległości ok. 120m od szosy, podczas gdy w jej pobliżu jest niewielkie. Oczywiście w otwartym polu, jeżeli droga wiedzie przez las, to inaczej się to rozkłada.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
Wracając do meritum wątku i wątpliwości czy istnieje korelacja zdolności do przeżycia rodziny pszczelej, a wielkości populacji Dręcza pszczelego w proporcji do siły rodziny, a także co ważniejsze, czy owa korelacja jest przyczynowo-skutkowa.

WPŁYW WIELKOŚCI POPULACJI PASOŻYTA VARROA
DESTRUCTOR NA SIŁĘ I PRZEŻYWALNOŚĆ
RODZIN PSZCZELICH
Małgorzata Bieńkowska 1 , Beata Panasiuk 1 , Dariusz Gerula 1 ,
Paweł Węgrzynowicz 1 , Ralph Büchler 2 , Aleksandar Uzunov 2 ,
Ewa Skwarek 1 , Tomasz Białek 1
1
Instytut Ogrodnictwa, Zakład Pszczelnictwa, ul. Kazimierska 2A, 24-100 Puławy, Polska 2
Bieneninstitut Kirchhain, Erlenstraße 9, 35274 Kirchhain, Niemcy
e-mail: beata.panasiuk@inhort.pl
http://www.opisik.pulawy.pl/pdf/materialy_55_konferencja.pdf

Badania przeprowadzono w pasiekach Zakładu Pszczelnictwa IO w latach 2016-
2017, w rodzinach pszczelich dwóch podgatunków: 13 Apis mellifera carnica i 10 Apis
mellifera caucasica, osadzonych w ulach typu Dadant, wyposażonych w osiatkowane
wkładki dennicowe. Przed rozpoczęciem badań od wiosny nie stosowano w tych rodzinach
żadnych zabiegów ograniczających populację V. destructor. Ocenę prowadzono
w 3-tygodniowych odstępach w okresie od 17 sierpnia do 27 października 2016 roku
oraz wiosną 2017 roku. W rodzinach oceniano:
1. Osyp naturalny pasożyta w ciągu 48 godzin
2. Porażenie rodzin pszczelich na podstawie prób 10g pszczół (opylanie cukrem
pudrem)
3. Porażenie komórek z czerwiem (otwieranie 50 komórek z poczwarkami)
4. Siłę rodzin wyrażoną liczbą ramek obsiadanych przez pszczoły
5. Siłę rodzin wyrażoną liczbą ramek z czerwiem


Stwierdzono zależność między liczbą pasożytów
w próbach pszczół opylanych cukrem pudrem i w komórkach z czerwiem, ale nie
stwierdzono różnic istotnych w zakresie tych parametrów. Średnia liczba samic po zastosowaniu
środków warrozobójczych, w rodzinach A.m.carnica wynosiła 879 pasożytów,
a w rodzinach A.m.caucasica 465. W rodzinach które przeżyły, niezależnie od badanej
linii, osypało się średnio 578 pasożytów, a w tych które nie przeżyły 1107, przy czym
stwierdzono istotną zależność między łączną liczbą pasożytów w próbach opylanych
cukrem pudrem, a sumą pasożytów osypanych po zastosowaniu środków warrozobójczych
(r = 0,75).
Pszczoły miodne nie wymierają w Polsce i w USA.
Polska Czerwona Księga Zwierząt - Bezkręgowce, PAN
Cytuj ten post