Pożytki późnolettnie i jesienne.
#1
Jakie znacie pożytki oprócz nawłoci? Tylko chodzi mi o rośliny kilkuletnie, a nie np. Gorczyca.
Cytuj ten post
#2
wrzos
Cytuj ten post
#3
rdestowiec, słonecznik bulwiasty, marcinki i inne kwiaty ogródkowe jak rudbekia, jeżówki,
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#4
pięknie latają pszczoły po facelii i gorczycy aż chce się dłużej popatrzeć a facelia okropnie gęsta i mocna wyrosła po plonie głównym jeszcze trochę i da drugi raz nasiona he he Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#5
U mnie kwitną marcinki.
       
Cytuj ten post
#6
jakie macie informacje o Topinamburze ( słonecznik bulwiasty) ?
rośnie troche tego u mnie i moge pozyskać/nasadzić , ale jak to oblatują pszczoły ? jak pyłek ?
pyłkowość dla mnie najważniejsa, tylko takie wybieram, a o nim nie znalazłem o wydajności Smutny
Cytuj ten post
#7
około 250 kg miodu z hektara. pyłku wiecej. ja się w tym roku czaiłem na poletko. ale ktoś mnie ubiegły i wstawił pszczoły.
kwitnie bardzo późno i jeżeli chciałbyś z tego miód to z dużymi stratami pszczoły. rodziny szykują się do zimy i matki mniej czerwią,spracowuje się pszczoła zimowa. 
myślę że rodziny wpadły by gorzej jak po wrzosie,który kwitnie prawie miesiąc wcześniej.prawdopodobnie trzeba by podać im ramki z pokarmem lub połączyć.   natomiast na zimowe dokarmianie myślę że ok. prawdopodobnie od przyszłego sezonu będę miał pasiekę stacjonarną przy poletku około 1/2h to napiszę jak to wyszło w praktyce.

Tomek, lepiej sądzić rośliny wczesnowiosenne bo te są najważniejsze dla rozwoju rodzin.
a o topinambur się nie martw.to roslina inwazyjna i sama się rozsieje. lepiej sobie nakop, bo pyszne. 
Cytuj ten post
#8
(17.10.2018, 10:43)Tomek napisał(a): jakie macie informacje o Topinamburze ( słonecznik bulwiasty) ?

Do niego modlą się myśliwi, bo to bardzo przyciąga dziki. Posadziłem 4 lata temu zagonik na działce (ok. 2m2), żeby mieć swoje bulwy (to dosyć smaczne, szczególnie w zapiekance, byle nie jedyny lub większościowy składnik). Dziki zryły pół działki wujka, ale wujo nie zgodził się na randapowanie. Więc teraz to on się z tym buja. Samym koszeniem nie idzie się tego pozbyć.
Podobnie do nawłoci kanadyjskiej, wspomaganie samosiewu tej rośliny nie bardzo ma sens - ona sama jest tak agresywna i odporna, że gdzie ją posadzisz, tam i tak wkrótce wygra z konkurencją (oczywiście czasowo).
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#9
dzięki Uśmiech
Jacuch ? co znaczy ze pyłku więcej? że srednio dużo, czy ze więcej niż te 250 miodu o których piałeś ?

mi nie chodzi tez o miód, na razie obrałem strategie, ze ewentualnie podkradne im tylko część z tego co na wiosne zostanie ,
mi zależy aby w taką pogode jak teraz ( a u siebie mam tak często i łagodne zimy ) pszczoły miały pyłek , nic na siłe, ale jak widze teraz na zagonku Marcinków pełno pszczół to chciałbym tez im pomagac gdy naturalnie jest mało kwiatu
Cytuj ten post
#10
(17.10.2018, 11:08)Jacuch napisał(a): .... rodziny szykują się do zimy i matki mniej czerwią,spracowuje się pszczoła zimowa. 
myślę że rodziny wpadły by gorzej jak po wrzosie,który kwitnie prawie miesiąc wcześniej.prawdopodobnie trzeba by podać im ramki z pokarmem lub połączyć. ... 

poproszę o rozszerzenie tematu ? czy taki poznojesienny pozytek ogolnie szkodz ? one ogolnie teraz normalnie pracują, czy to jest złe ? mialyby siedzieć bezczynnie aby nie tracic sił ?

czytałem kiedyś  ze nawłoć szkodzi bo pozno kwitnie, ale wolalbym zrozumieć to w szerokim kontekscie      
Cytuj ten post
#11
nie wiem czy to źle. Bo mam małą wiedzę o pszczołach ,i nie wiem co one kombinują.
natomiast z obserwacji można wyciągnąć następujące wnioski:
- pszczoła zbieraczka żyje krócej
-nie jest w stanie na wiosnę wykonywać pewnych funkcji w rodzinie  (to jest dyskusje)  bo są badania na temat odmładzania się pszczół.
- matki stymulowanie przypływem pokarmu czerwią. I tu jeżeli będzie drastyczne,długotrwałe załamanie pogody to czerw obumiera.może to spowodować chorobę i śmierć całej rodziny.
jeżeli nawet pszczoły się wygryzą,a warunki nie będą zdatne do wylotu z ula. to takie pszczoły też umierają .
dwa powyższe mogą też mieć wpływ na złą lokację pokarmu na zimę, może powstać "dziura " której kłąb zimowy nie będzie w stanie przeskoczyć i może to spowodować śmierć z głodu. 
dalej ,duże wahania temperatury o tej porze roku powodują że jakiś procent pszczoły nie zdąży wrócić do ula i ginie. powtarzając za kolegą z innego forum - teraz ,aż do wiosny każda pszczoła warta jest złotówkę .

oczywiście to wszystko są "minusy" z mojej perspektywy czyli podbieracza miodu.

Z tego co rozumiem chcesz prowadzić gospodarkę naturalną.a co za tym idzie godzisz się na dużą śmiertelność rodzin. Więc dla ciebie mogą to być plusy, szybko odpadają Ci w selekcji te rodziny które źle oszacowały długo terminową prognozę pogody
Cytuj ten post
#12
(17.10.2018, 13:57)Jacuch napisał(a): - matki stymulowanie przypływem pokarmu czerwią. I tu jeżeli będzie drastyczne,długotrwałe załamanie pogody to czerw obumiera.może to spowodować chorobę i śmierć całej rodziny.
jeżeli nawet pszczoły się wygryzą,a warunki nie będą zdatne do wylotu z ula. to takie pszczoły też umierają .
dwa powyższe mogą też mieć wpływ na złą lokację pokarmu na zimę, może powstać "dziura " której kłąb zimowy nie będzie w stanie przeskoczyć i może to spowodować śmierć z głodu. 

Na czerwienie składa się wiele czynników, sam pokarm to nie wszystko.
Z tym umieraniem pszczół, które się nie oblecą też sprawa jest wysoce dyskusyjna
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#13
(17.10.2018, 12:46)Tomek napisał(a): dzięki  Uśmiech
Jacuch ? co znaczy ze pyłku więcej? że srednio dużo, czy ze  więcej niż te 250 miodu o których piałeś ?

pomyliłem się,dobrze że mam notatnik. 
Wydajność miodowa 550kg/h
pyłkową 200-300 kg/h
Cytuj ten post
#14
(17.10.2018, 14:32)alientresor napisał(a): Na czerwienie składa się wiele czynników, sam pokarm to nie wszystko.
Z tym umieraniem pszczół, które się nie oblecą też sprawa jest wysoce dyskusyjna

z czerwienem masz rację. są przecież rasy które potrafią czerwic przez cały rok.

mógłbyś rozwinąć z tym oblatywaniem. może mam nie pełną wiedzę. 
Cytuj ten post
#15
(17.10.2018, 14:42)Jacuch napisał(a):
(17.10.2018, 14:32)alientresor napisał(a): Na czerwienie składa się wiele czynników, sam pokarm to nie wszystko.
Z tym umieraniem pszczół, które się nie oblecą też sprawa jest wysoce dyskusyjna

z czerwienem masz rację. są przecież rasy które potrafią czerwic przez cały rok.

mógłbyś rozwinąć z tym oblatywaniem. może mam nie pełną wiedzę. 

Muszę znaleźć źródło (wieczorem pogmeram), ale chodziło mniej więcej o to, że matka czerwić zaczyna już w okolicach stycznia - mało bo mało, ale jednak, te pszczoły nie mają większej szansy na oblot (zdarza się, ale nie jest to regułą) i bynajmniej nie lądują na dennicy.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#16
(17.10.2018, 14:36)Jacuch napisał(a):
(17.10.2018, 12:46)Tomek napisał(a): dzięki  Uśmiech
Jacuch ? co znaczy ze pyłku więcej? że srednio dużo, czy ze  więcej niż te 250 miodu o których piałeś ?

pomyliłem się,dobrze że mam notatnik. 
Wydajność miodowa 550kg/h
pyłkową 200-300 kg/h

szlak Duży uśmiech
to pewne dane ?
bo w takim razie to teoretycznie byłaby rewelacja i wtedy rożnik niepotrzebny ( on ma podobną wydajność).
niestety co do tematu późnego pożytku jestem w dziurze informacyjnej..Smutny
my w PN wytyczamy nowe szlaki, wiec wiedza komercyjna nam sie nie przydaje. poźne pozytki wykorzystywane komercyjnie mogą miec inne konsekwencje. mój model ( nie ruszam miodu/gniazda od wiosny do wiosny) jesienią znaczy tyle ze w/g mnie pszczoła zapas juz ma i tylko na bierząco uzupełnia.
jaki w tym układzie bedzie schemat wykorzystania plastrów na pokarm/rozród ? nie wiem

ale wiecie co? może w tej niewiedzy jest system Uśmiech nie znam się, nie ruszam ula, nie pomagam i nie przeszkadzam i liczę ze pszczoła dokona sama autoregulacji zapasow/rozwoju rodziny.
gorzej jak ta nasza pszczoła od wielu pokoleń genetycznie zmieniana zatraciła instynkty - to nie da rady - i nie ze swojej winy...Smutny  wtedy po cichu  bede liczył ze pozyskam od kogos dzikusa co instynkt ma )
Cytuj ten post
#17
(17.10.2018, 16:02)Tomek napisał(a): bede liczył ze pozyskam od kogos dzikusa co instynkt ma )

Albo dołożysz jednak pewnych starań i pozwolisz jej przez kolejne parę pokoleń samej zdziczeć Oczko
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#18
(17.10.2018, 14:42)Jacuch napisał(a):
(17.10.2018, 14:32)alientresor napisał(a): Na czerwienie składa się wiele czynników, sam pokarm to nie wszystko.
Z tym umieraniem pszczół, które się nie oblecą też sprawa jest wysoce dyskusyjna

z czerwienem masz rację. są przecież rasy które potrafią czerwic przez cały rok.

mógłbyś rozwinąć z tym oblatywaniem. może mam nie pełną wiedzę. 

Nie mogę znaleźć tego artykułu, tu jest tylko wzmianka o tym, ża matki rozpoczynają czerwienie w końcówkce grudnia lub na początku stycznia. Jeszcze poszperam i jak namierzę to wkleję.

http://agdev.anr.udel.edu/maarec/honey-bee-biology/seasonal-cycles-of-activities-in-colonies/
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#19
przeczytałem.subtropikalne i tropikalne warunki to jednak nie i nas.
to może ja napiszę to co wiem (na ten moment) będzie się łatwiej do tego odnieść.
młoda pszczoła musi się wyprużnic w ciągu dziesięciu dni.zimy teraz są jakie są więc temperatura 10º plus w lutym to już nie fenomen.
natomiast jeżeli temperatura jest za niska to młoda pszczoła ma dwie opcje. albo wychodź i ginie, albo paskudzi w gnieździe co może spowodować zaparzenienie  rodziny .
trzecia opcja (prawdopodibna ) to to że matka czerwi w warunkach takich że jest możliwy oblot młodej pszczoły. to działa tylko z lokalną nie ogłupioną chemią pszczołą.a i pogoda się niespodziewanie nie załamie. bo nie wierzę w to że pszczoły są nie omylne.
Cytuj ten post
#20
(17.10.2018, 20:25)Jacuch napisał(a): .a i pogoda się niespodziewanie nie załamie. bo nie wierzę w to że pszczoły są nie omylne.

Z tego filmu edukacyjnego wynika, że mają tylko meteo na ok 12 godzin do przodu Język
oglądać od 11:50

https://www.cda.pl/video/56856037


----
To jest link do strasznych rzeczy
Cytuj ten post
#21
(17.10.2018, 20:25)Jacuch napisał(a): przeczytałem.subtropikalne i tropikalne warunki to jednak nie i nas.
to może ja napiszę to co wiem (na ten moment) będzie się łatwiej do tego odnieść.
młoda pszczoła musi się wyprużnic w ciągu dziesięciu dni.zimy teraz są jakie są więc temperatura 10º plus w lutym to już nie fenomen.
natomiast jeżeli temperatura jest za niska to młoda pszczoła ma dwie opcje. albo wychodź i ginie, albo paskudzi w gnieździe co może spowodować zaparzenienie  rodziny .
trzecia opcja (prawdopodibna ) to to że matka czerwi w warunkach takich że jest możliwy oblot młodej pszczoły. to działa tylko z lokalną nie ogłupioną chemią pszczołą.a i pogoda się niespodziewanie nie załamie. bo nie wierzę w to że pszczoły są nie omylne.

Cytat:Colonies that are well supplied with honey and pollen in the fall will begin to stimulatively feed the queen, and she begins egg laying during late December or early January-even in northern areas of the United States. 

To chyba o północnych stanach, np Vermont, Maine - tam zimy to nie przelewki.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#22
(17.10.2018, 20:25)Jacuch napisał(a): młoda pszczoła musi się wyprużnic w ciągu dziesięciu dni.zimy teraz są jakie są więc temperatura 10º plus w lutym to już nie fenomen.

Z tego co ja wiem, to akurat zależy od "diety", a dokładniej od zawartości całkowitej popiołu. To czynnik, który należy brać pod uwagę podczas wczesnej suplementacji substytutami pyłku, więc trochę o tym czytałem.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#23
dla przypomnienia .rozmawiamy o później jesieni i skutkach pozytywnych lub nie czerwienia w tym okresie. więc odchył poprzez suplementację (w tym przypadku naturalną) przeżywalności z dziesięciu do nawet np. pietnastu dni  nic nie zmieni.
zainteresowałeś mnie tym popiołem. może  to być ciekawe z perspektywy wcześnie wiosennej.możesz coś więcej o tym?
Cytuj ten post
#24
(17.10.2018, 22:47)Jacuch napisał(a): dla przypomnienia .rozmawiamy o później jesieni i skutkach pozytywnych lub nie czerwienia w tym okresie. więc odchył poprzez suplementację (w tym przypadku naturalną) przeżywalności z dziesięciu do nawet np. pietnastu dni  nic nie zmieni.
zainteresowałeś mnie tym popiołem. może  to być ciekawe z perspektywy wcześnie wiosennej.możesz coś więcej o tym?

Kiedy komponujesz jakieś suplementy, musisz (no nie musisz, ale raczej warto) policzyć ile całkowitego popiołu w tej karmie jest, ponieważ popiół całkowity obciążą w głównej mierze jelito pszczoły i będzie się działo, to o czym pisałeś, czyli albo wyleci albo w ulu się wypróżni. Najlepiej jeśli zawartość popiołu będzie pomiędzy 0.5-1% (w pyłku naturalnym jest między 2-4%). Tu jest kilka informacji:
https://www.apimondia.com/congresses/2013/Biology/Plenary-Session/Impact%20Of%20Different%20Feed%20On%20Intestine%20Health%20Of%20Honey%20Bees%20-%20Goran%20Mirjanic.pdf
Ogólnie temat jest rozległy i poświęciłem na teoretyczne zagadnienia całą zeszłą zimę a i tak nie skończyłem rozeznania. Co do różnicy, o której piszesz to raczej tu chodzi o mniej więcej dwa pokolenia, czyli 50-60 dni, tyle podobno da się uzyskać w zakresie sztucznej suplementacji. Piszę też, że to rozważania teoretyczne, ponieważ żadnego z tych działań nie wprowadzałem do siebie, więc nie potwierdzam, że tak faktycznie jest.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#25
Kwestia przystosowania pszczół... choćby zimowla na spadzi. Reszta czyli pokarm pyłkowy uwzględniając tylko naturalne źródła o tej porze roku według mnie jest bez znaczenia na przebieg zimowli... a na pewno nie szkodzi.
Cytuj ten post
#26
(17.10.2018, 20:01)alientresor napisał(a): Nie mogę znaleźć tego artykułu, tu jest tylko wzmianka o tym, ża matki rozpoczynają czerwienie w końcówkce grudnia lub na początku stycznia. Jeszcze poszperam i jak namierzę to wkleję.

Taki graf opracowali kolesie z Manitoby, czyli klimat środkowej Rosji:

[Obrazek: Age-class-distribution-of-workers-over-the-year.jpg]

Wynikałoby z niego, że u nich czerwienie w zasadzie nigdy się nie zatrzymuje... Ale napisali "shed wintered", czyli zimowane w stebniku.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#27
(18.10.2018, 12:03)flamenco108 napisał(a): Wynikałoby z niego, że u nich czerwienie w zasadzie nigdy się nie zatrzymuje... Ale napisali "shed wintered", czyli zimowane w stebniku.

Słyszałem, że w ocieplonym WZ z ograniczoną wentylacją (wylotek a'la Radomski) też matula delikatnie coś tam zawsze czerwi.
W zeszłym roku ścieśniałem rodziny, ograniczyłem wylotki, podczas wysokiego mrozu dwa razy gąbką górny dodatkowo zmniejszyłem na 2-3 pszczoły. Dolny zatkany całkiem cały czas od nastania mrozów (wskazówki Lutz'a). Zimowla w większości na ziołomiodzie i cegle cukrowej. Przeżyły wszystkie. Sprawdzam różne rozwiązania. W tym roku także osiatkowaną dennnicę w WZ. Oczko

BTW. Znakomity graf. Ty to zawsze takie rzeczy znajdziesz. Uśmiech
Warunki na Ziemi od początku życia nie są optymalne dla życia (Warónki na ziemi od poczontkó rzycia niesom optymalne dla rzycia).
Cytuj ten post
#28
(18.10.2018, 12:03)flamenco108 napisał(a):
(17.10.2018, 20:01)alientresor napisał(a): Nie mogę znaleźć tego artykułu, tu jest tylko wzmianka o tym, ża matki rozpoczynają czerwienie w końcówkce grudnia lub na początku stycznia. Jeszcze poszperam i jak namierzę to wkleję.

Taki graf opracowali kolesie z Manitoby, czyli klimat środkowej Rosji:

Wynikałoby z niego, że u nich czerwienie w zasadzie nigdy się nie zatrzymuje... Ale napisali "shed wintered", czyli zimowane w stebniku.

Piękne, to jest prawdopodobnie na podstawie "pasieki" tego gościa:
https://www.youtube.com/channel/UCkQVs6-xm3mVNdwW4Zt8McQ
Ian Steppler.

Stebnik to u niego klimatyzowana hala. Problem jednak się sprowadza do tego, że w zasadzie mitem jest całkowite zatrzymanie matek w czerwieniu na czas zimowli, jak i fakt, że pszczoły bez oblotu umierają. Chyba, że zbyt wcześnie zaczniemy stymulować je pokarmem o złym składzie, ale to już inna para kaloszy.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#29
(18.10.2018, 12:19)alientresor napisał(a): Piękne, to jest prawdopodobnie na podstawie "pasieki" tego gościa:
Ian Steppler.

Niiii, aż sprawdziłem. Na szczęście jednak Kanada to wielki kraj Oczko

Otóż graf wziąłem ze strony http://scientificbeekeeping.com, pojawia się on tam wielokrotnie. Autorem jest Randy Oliver, ale opracował go na podstawie rzadkiej jakości danych zebranych przez pewnego młodego naukowca do jego pracy magisterskiej, jeszcze w późnych latach 70-tych XXw. Są to uśrednione dane z tabel sporządzonych przez Lloyda Harrisa. W celu eksperymentu zaczął on 30 rodzin z pakietów i liczył je przez 2 lata co 12 dni oznakowując rejony plastrów z nowym zasiewem, czerwiem w różnych stadiach itp. Znakował też pszczółki na wygryzieniu, bo kluczowe w jego pracy było określenie długowieczności pszczół w różnych etapach sezonu. Określił długowieczność ok. 37 tyś pojedynczych pszczół. Eksperyment ostatecznie trwał 3 lata, a obróbka danych dalsze 20 lat. Publikacja na ich podstawie pojawiła się dopiero w 2001 roku.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
#30
Dzięki, poczytam sobie.

Mod. Uprasza się o niecytowanie całych wypowiedzi, jeżeli odpowiedź odnosi się do wypowiedzi tuż powyżej. Dziękuję.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post