Leśna Pasieka - Weinar
#31
(27.06.2017, 09:51)Weinar napisał(a): Koncepcja warre jest superancka ale przy mojej świadomości że z takiego typu ula powinny korzystać wszelakie kundelki, mieszance etc. jest niestety dla mnie niemożliwa. Mam pasiekę 3 metry od domu, trójkę małych dzieci i full sąsiadów dokoła - pszczoły muszą być "grzeczne"...

Mieszanie w plastrach chyba nie ma związku z łagodnością pszczół tylko z napływem wziątku - jeżeli płynie szybko, a nie mają gdzie pakować, budują na chybcika i tworzą dziwadła.

Warre, jak wynika z opisów, pozwala właśnie mniej się stresować owadom, więc ma powodować, że pszczoły są "grzeczniejsze". 

Jak spełzną niżej, na kolejny korpus, weź nóż, przekrój wzdłuż uliczek, wyklep do grubości (żeby powstała uliczka), zobaczymy, czy się zastosują Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#32
Przepraszam w takim razie ale napisałeś Warre stąd sądziłem, że masz ul Warre na gospodarkę w stylu Warre. No to jeśli będą na dwóch korpusach to mają wszelkie szanse aby przeżyć zimę. Warrezowcy zimują też na jednym korpusiku. Aczkolwiek nie wiem czy w ramkach z bee-space to będą podobne warunki dla pszczół. Może dzika zabudowa ułatwia im zimowlę jak mają pomostkowane i poprzylepiane do ścianek (np. wentylacja, ciepłota, CO2 korzystne dla pszczół w diapauzie).

Co do mieszania w plastrach to ja sądzę, że wręcz to sprawia właśnie, że pszczoły się podkurwiają i robią się ostrzejsze. Oczywiście przy zintegrowanej rodzinie w jako takiej sile.
Cytuj ten post
#33
No niestety, jeszcze kilka lat i Zalesie Górne będzie dzielnicą Warszawy razem z Piasecznem, jak niegdyś Wesoła Uśmiech Taki trend, że ludzie pchają się do miasta, dorabiają się tych leksusów i mercedesów, ale chcąc pozostać w Warszawie wybierają okoliczne miejscowości.
Takich sąsiadów pozostaje tylko ignorować, nagrywać i informować, że byłeś tam wcześniej. I pilnować, by Ci regulaminie miejscowości nie zabronili zwierząt gospodarskich. Dobrze, że pszczoły ostatnio stają się popularne, to przynajmniej mniej się ludzie o pszczoły czepiają. Ale ten problem jest wszędzie, ludziom z miasta przeszkadza gęganie, gulganie i poranne kukuryku Oczko Aż dziw, że w mieście nie narzekają na tramwaje, motory i samoloty, nie mówiąc o pijaczkach snujących się po nocy i gniecących puszki o 3 w nocy.

Krzysiek, ja rozumiem Weinara. To nie chodzi o łagodną pszczołę, tylko o dostęp do pszczoły, która się uzłośliwi. Szukaj matki w wolnej zabudowie warre Duży uśmiech Jak masz dużo sąsiadów, to zaczyna się zwracać uwagę na takie rzeczy. Ale muszę powiedzieć, że do takich zabaw rzeczywiście dobre są leżaki.
Cytuj ten post
#34
Jakaś sraczka straszna z matkami... :-(

Ścięły mi jedną matulę choć wszystko zrobiłem książkowo a drugą trzymam w izolatorze już 5 dzień bo mi mateczniki ciągle ciągną na innych plastrach...

nie wiem ale dziwny ten rok z matkami...
Cytuj ten post
#35
Dziś szperałem w ulach pierwszy raz od dłuższego czasu.
Ostatni raz leczyłem kwasem mrówkowym w żelu we wrześniu 2016 roku.

Oto co następuje:

Ul nr.1
Matka skundlona Sklenar G10
Pszczoły obsiadają na pełno 9 ramek 36cm x 36cm.
Dużo czerwiu, przybywa bardzo szybko pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe (założyłem nadstawkę z suszem).
Silna rodzina, warrozy prawie nie widać choć widziałem na plastrach kilka pszczół z zdeformowanymi skrzydełkami...

Ul nr.2
Matka skundlona Włoszka (najprawdopodobniej z kaukazką bo kitują tonami).
Pszczoły obsiadają na pełno 8 ramek 36cm x 36cm.
Bardzo dużo czerwiu, przybywa bardzo szybko pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe (założyłem nadstawkę z suszem).
Były przygody z tą rodziną - nie przyjmowała poddawanych matek, mocno skakała i kąsała przy przeglądach, mocno osłabła w lipcu. Teraz silna rodzina, dobrze rokuje, dwa kolory pszczół na plastrach. Już jest sporo włoszek ale są jeszcze krainki. Ta włoszka to tak trochę bo córki chciały żółciutkie ładne pszczółki. Zobaczymy co z tego wyjdzie na razie warrozy prawie nie widać.

Ul nr.3
Matka Sklenar G10 od jakiegoś pana. Nie pamiętam, kupowana na szybko bo ten ul był strutowiały i chciałem go uratować i niby się udało ale rodzinka słaba - obsiada 7 ramek 36cm x 36cm. Pszczoły mało, czerwiu średnio. Pyłek z nawłoci noszą, jakiś nakrop też jest ale budować już nic nie chcą i nie wiem co z nich będzie...

Ul nr.4
Matka Sklenar G10 od Niemca. Niby taka że o jejku ale nie do końca...
Obsiada 8 ramek 36cm x 36cm.
Sporo czerwiu, przybywa bardzo szybko pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe (założyłem nadstawkę z suszem).
Warrozy pojedyńcze sztuki.

Ul nr. 5
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
To moja najstarsza rodzina - na moje oko najmocniejsza. Pełne 9 ramek 36cm x 36cm.
Pszczoły bardzo dużo, czerwiu dużo, pyłek z nawłoci przybywa w expresowym tempie, nakrop też choć na razie spokojnie. Dałem nadstawkę.
Zabawne bo jest to jedna z dwóch rodzin która w 90% korzysta z górnego wlotka (dziurka 2cm) a nie z dolnego, dużego. Fajnie to wygląda jak w szczycie noszą nawłoć. Aż się korkuje na wjeździe :-)
Warroza pewnie jest jak wszędzie.

Ul nr. 6
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
To moja druga najstarsza rodzina - na moje oko najsłabsza.
Obsiada 6 ramek 36cm x 36cm.
Pszczoły niemrawe, czerwiu mało, nakropu słabiutko.
Nie ma co pisać... nie rokuje dobrze.

Ul nr. 7
Matka Sklenar H47 od Niemca. Nie wygląda dobrze...
Obsiada 7 ramek 36cm x 36cm.
Jest czerw, przybywa pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe.
Warrozę widać na pszczołach. Są też pszczoły bez skrzydełek.
Raczej dla nich zima będzie brutalna...

Ul nr. 8
Został skasowany. Pszczoły nie chciały przyjąć żadnej poddawanej matki ani z klateczki ani z matecznika. Swoich mateczników też nie ciągnęły. rodzina w końcu bardzo osłabła i nie miało to żadnego sensu.
Dziwne to trochę było...

Ul nr. 9
Matka Sklenar H47 Austria.
Trudno powiedzieć. Bo niby obsiada 8 ramek 36cm x 36cm ale czerwiu tak sobie, przybywa powoli pyłku (nawłoć) ale za to pojawił się nakrop w gnieździe w dużej ilości.
Warroza jest. Widziałem tu i tam na pszczołach.
Zobaczymy.

Ul nr. 10
Matka Krainka - Austria (niby HVR)
Obsiada 8 ramek 36cm x 36cm,choć skrajne ramki dość pustawe. Czerwi umiarkowanie. Pyłek i nakrop przybywa też normalnie. Zobaczymy

Pseudo warre nr.1
Matka kundelek zupełny ale chyba z buckfastami lub włoszkami bo pszczoły jasne i żółtawe.

Rójka z tego roku od kolegi z koła.

P.E.T.A.R.D.A !!!

To nie są pszczoły to terminatory !!! Zaczynają latać o 7 rano a kończą jak się robi ciemno.
Nie karmiłem ich w czasie lipcowego głodu a i tak natargały sobie nakropu kilka ramek - nie wiem może ukradły...

Pszczoła bardzo ruchliwa, spływa z plastrów przy przeglądach. Ale łagodna.
Jak odbierałem rójkę to obsiadała 9 - 10 plastrów 26cm x 26cm
Teraz obsiada 24 ramki na full. Pełno czerwiu, pyłku, zasklepionego miodu, nakropu, wszystkiego. Górny korpus to labirynt.
Dziś dostały pod spód trzeci korpus z 12 ramkami z węzą. Nie wiem czy coś z tym zrobią ale kto wie... Ilość pszczół wracających codziennie z pożytku jest gigantyczna. Ciągłe lądowanie chmury na wlotku. Wspaniały widok.
Warozy nie widziałem choć na pewno jest.

Pseudo warre nr.2
Pakiet zrobiony w tym roku z matką Sklenar G10 od jakiegoś pana. Nie pamietam.
Ładnie się rozwijają. Jeden korpus 12 ramek 26cm x 26cm nabity pszczołą na full. Jest tem wszystko.
Drugi korpus, pod spodem też wygląda dobrze choć są tam jeszcze puste miejsca.
Dobrze rokuje.
Warozy nie widziałem choć na pewno jest.

Podsumowując zobaczymy jak zamknie się ten rok i co przyniesie wiosna...

Dodatkowo muszę powiedzieć że pełza trochę pszczoły wokół domu po betonie zarówno takiej bez skrzydełek jak i wyglądających na w pełni normalne choć mam wrażenie że w poprzednim roku było więcej (tak twierdzi żona).

pozdrowasy
Weinar
Cytuj ten post
#36
Podsumowanie sozonu należy zacząć że to drugi pełny sezon (dla 4 uli) bez żadnego leczenia.
Reszta miała podany we wrześniu 2016 roku kwas mrówkowy. W tym roku już nie podaję.

Na moje oko najlepiej radzą sobie rodziny w których życie (gniazdo) najmniej ingerowałem.
Zaczynam dostrzegać zależność częstości grzebania do tępa rozwoju rodzin.

Kolejna sprawa to bezsens zakupu drogich zagranicznych matek jesli nie chcemy leczyć.
Kundelki i nasze lokalne krzyżówki to jedyna szansa w moim mniemaniu.

Z dwunastu rodzin w sezonie zostaję na zimę z dziewięcioma - krótka charakterystyka poniżej.

najlepszego

Ul nr.1
Matka skundlona Sklenar G10
Silna rodzina - dobrze rokuje

Ul nr.2
Matka skundlona Włoszka (najprawdopodobniej z kaukazką bo kitują tonami).
Silna rodzina - dobrze rokuje

Ul nr.3
Matka Sklenar G10 od jakiegoś pana.
Może dadzą radę - zajmują kilka uliczek

Ul nr.4
Matka Sklenar G10 od Niemca.
Może dadzą radę - zajmują kilka uliczek

Ul nr. 5
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
Silna rodzina - dobrze rokuje

Ul nr. 6
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
To moja druga najstarsza rodzina
RODZINKA NIE DAŁA RADY

Ul nr. 7
Matka Sklenar H47 od Niemca.
RODZINKA NIE DAŁA RADY

Ul nr. 8
----------

Ul nr. 9
Matka Sklenar H47 Austria.
RODZINKA NIE DAŁA RADY

Ul nr. 10
Matka Krainka - Austria (niby HVR)
Silna rodzina - dobrze rokuje

Pseudo warre nr.1
Matka kundelek zupełny ale chyba z buckfastami lub włoszkami bo pszczoły jasne i żółtawe.
Najsilniejsza rodzina w pasiece. Nie dość że jako jedyna natargała w tym sezonie dużo miodu to nie karmiona przez cały sezon pięknie się rozwijała i teraz wygląda naprawdę okazale.
Bardzo bym chciał żeby przezimowały.
Nawet dzisiaj, wszystkie ule cisza a one latają... nie wiem po co?

Pseudo warre nr.2
Pakiet zrobiony w tym roku z matką Sklenar G10 od jakiegoś pana. Nie pamietam.
Silna rodzina - dobrze rokuje
Cytuj ten post
#37
Wyślij skrzydła tych co przeżyły bez leczenia do teraz zbadamy...
Cytuj ten post
#38
Cytat:Wyślij skrzydła tych co przeżyły bez leczenia do teraz zbadamy...

ale gdzie? do Ciebie?
Cytuj ten post
#39
(03.10.2017, 13:45)Weinar napisał(a):
Cytat:Wyślij skrzydła tych co przeżyły bez leczenia do teraz zbadamy...

ale gdzie? do Ciebie?

Tak... jak będę miał chwilę to Ci zbadam
Cytuj ten post
#40
(03.10.2017, 10:12)Weinar napisał(a): Podsumowanie sozonu należy zacząć że to drugi pełny sezon (dla 4 uli) bez żadnego leczenia.
Reszta miała podany we wrześniu 2016 roku kwas mrówkowy. W tym roku już nie podaję.

Na moje oko najlepiej radzą sobie rodziny w których życie (gniazdo) najmniej ingerowałem.
Zaczynam dostrzegać zależność częstości grzebania do tępa rozwoju rodzin.

Kolejna sprawa to bezsens zakupu drogich zagranicznych matek jesli nie chcemy leczyć.
Kundelki i nasze lokalne krzyżówki to jedyna szansa w moim mniemaniu.

Dobrze gadasz, im mniej się zagląda tym lepiej też o tym kiedyś wspomniałem na filmiku. W leżakach bardzo dobrze to widać jak pszczoły mają więcej miodu od strony z której się mniej zagląda. Nie wiem czy chodzi tu o to, że pszczoły są jeszcze tak jakby dzikie i przeglądając ramki tracą bezpieczeństwo, czy może raczej chodzi o coś innego np. o utratę ciepła, jakiegoś składu chemicznego powietrza ...
Cytuj ten post
#41
Bardzo dawno nic nie pisałem... bo chyba nie było o czym...

Na razie jest źle - nawet bardzo...

W tym momencie żyją tylko dwie rodzinki w moich ulach typu pseudo warre.

100% nieleczone

Zobaczymy co przyniesie wiosna...
Cytuj ten post
#42
(15.02.2018, 11:13)Weinar napisał(a): Zobaczymy co przyniesie wiosna...

Pomnij, że masz sąsiada! Jakby co, to się ugadamy.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#43
Jak stwierdziłeś, które rodzinki żyją?
Cytuj ten post
#44
Cytat:Pomnij, że masz sąsiada! Jakby co, to się ugadamy.
No raczej Panie Kolego ;-)

Cytat:Jak stwierdziłeś, które rodzinki żyją?
Tylko przed tymi dwoma pojawiały się regularnie jakieś pojedyncze trupki.
Reszta - martwa cisza w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Cytuj ten post
#45
Ostatnio mróz i śnieg. O ile nie otwierasz tam nic i nie grzebiesz zawsze jest nadzieja.

W styczniu było parę cieplejszych dni i powinny się oblatywać - wtedy coś patrzyłeś? W takie dni jest opcja zajrzeć czy mają papu i dać im ratunkową cegłę.
Cytuj ten post
#46
Smutny koniec...

Nie będzie widoku pszczół na wiosennych kwiatach - wszystkie rodzinki padły...

Jedna rodzina zdecydowanie przez głód - pszczoły poszły jakoś dziwnie po ukosie do góry i ominęły połowę ula z zapasami :-(

Druga rodzina - pojedyncze pszczółki na plastrach - reszta na dennicy.

Smutny moment + myśl o zaczynaniu wszystkiego od początku... echhh...

pozdrawiam i oby Wam wiodło się lepiej

p.s. Jestem otwarty na propozycję sprzedaży pszczół (chętnie kupię kilka rodzin)

pozdrawiam
Cytuj ten post
#47
Przykro mi.
W jakim ulu padły z głodu?
Cytuj ten post
#48
dwie kondygnacje po 8 ramek (26cm x 26cm)

moja konstrukcja
Cytuj ten post
#49
(07.06.2017, 22:07)bonluk napisał(a):
(07.06.2017, 21:50)Weinar napisał(a): Krzyżak masz moc ukajania nerwów przed snem

pozdrawiam i dziękuję :-)

pierwszy sezon bez leczenia? Nadchodzi najgorsze.


Przykro mi przypominać mojego posta z czerwca 2017 no ale cóż...
Przykra sprawa...

 
Cytuj ten post
#50
wiem że twarda dupa zawsze jest potrzebna...

choć to i tak przykre

pzdr.
Cytuj ten post
#51
(19.02.2018, 11:32)Weinar napisał(a): wiem że twarda dupa zawsze jest potrzebna...

choć to i tak przykre

pzdr.

No i chyba gorzej jest stracić całą pasiekę choćby miała 10 rodzin niż stracić 50 rodzin ale zostać z 10 na wiosnę.
Może napiszę banalnie ale wyciągnij wnioski i pomyśl co można zrobić lepiej oraz spróbuj wyciągnąć jakieś pozytywy z takiej sytuacji. Podam Ci jeden, masz już sporo uli, sprzętu, duże ilości suszu, zapasu itd. Wykorzystaj to...
Cytuj ten post
#52
(19.02.2018, 11:30)Weinar napisał(a): dwie kondygnacje po 8 ramek (26cm x 26cm)

moja konstrukcja

Czyli wysokość WLKP. Nie jest to niska ramka ale nie jest też wysoka.

I wyżarły wszystko na swojej drodze pokarmowej do góry?
Na dolnej kondygnacji też miały pokarm? W którym miejscu rozpoczynały zimowlę? Podwieszone pod górnymi plastrami?
Cytuj ten post
#53
Kilka słów i pytań na spokojnie po pewnych przemyśleniach...

Straciłem całą pasiekę (niedużą 12 uli) ale przykre to uczucie mimo wszystko na maxa...
W związku z tym nachodzą mnie pewne przemyślenia po przegrzebaniu uli, dennic, osypu a także po przeglądzie pozostałych plastrów.

Zdecydowałem się na całkowite nie leczenie , nie stosowałem żadnych lekarstw, kwasów, wspomagaczy.

Wnioski:

W 10 ulach mojej konstrukcji - jednościenne (ramka 36 x 36) pomimo konkretnego zakarmienia po nawłoci (pozostały pełne plastry miodu nawłociowego i syropu) wszystkie rodziny padły.
W ulach tych miałem przeważnie same "super rasowe" matki. Włoszki oraz Krainki z Niemiec.
Rodziny były słabe (osłabione przez warroze) i dlatego nie przetrwały. Bardzo dużo roztoczy na dnie uli, nawet na trupkach pszczół.

Najwazniejszy wniosek - takie pszczoły nie nadają się do nieleczenia.

Dodatkowo myślę że pszczoły miały poważne problemy z zafundowanymi przeze mnie ramkami 36 x 36 cm.
Chodzi mi o to że warunki u mnie uważam za skrajnie trudne. Ule stoją cały rok w wilgotnym, zimnym lesie. Słońce ogrzewa ule przy dobrych wiatrach jakieś może 2 do 4 godzin w ciągu całego dnia. Potem tylko cień i cień. Tylko w porównaniu z okolicznymi łąkami i skrajem lasu temperatura w mojej "ciemnej leśnej niecce" zawsze jest niższa o te 2 / 3 stopnie. a to dużo według mnie. Plus jeszcze wspomniany brak słońca.
Ul jednościenny o ramce 36x36 tego nie ułatwia. Pszczoły długo zabudowują plastry, nie odbudowują ich do końca oraz pomimo naprawdę dobrej wentylacji dół plastrów pokrywa się wilgocią i pleśnią bo pszczoły i tak na tych dołach tam nie siedzi...

Pierwsze co chciał bym zrobić to jakoś jak najmniej awaryjnie pomniejszyć korpusy a co za tym idzie ramkę.
Mogę w sumie przy użyciu mojej piły stołowej w jeden poobiedni dzionek przerobić wszystkie korpusy na (wielkopolskie, ostrowskiej lub niestandardową najniższą z możliwych ramek czyli 36x20 - mniejszej ramki nie da rady. Nie ominę wkretów na korpusach przy cięciu piłą).
Nie ukrywam że najbliżej mi do Ostrowskiej ale kto wie - może ten 36x20 bedzie jeszcze lepszy...

Co do całkowitego nie leczenia to nie wiem czy podejmę rekawicę (chodzi mi po głowie stosowanie tymolu oraz kwasu mrówkowego) nie mogę zaimplementować sobie jakichś zupełnych dzikusków bo pasieka znajduje się 3 metry od tylniej sciany domu. Sasiedzi dookoła i trójka dzieci... rozumiecie...

Co do uli pseudo warre na ramce 26x26 to jednak myślę że to był mój błąd bo w lutym te dwie rodzinki jeszcze żyły.
Pszczoły przegryzły sie nawet przez materiał oddzielający ul od poduch z wiórami (myśle że w poszukiwaniu żarcia). To był mój błąd i bardzo żałuje bo jedna rodzina to była rójka od kolegi (fajne, łagodne mieszańce choć energiczne i rozbiegane) ale radziły sobie naprawdę super.
Druga rodzinka to był pakiet który sam zrobiłem z jakąś sklanerka od jakiegos Pana. Też ładnie chodziły...

Za te dwa ule mam ochotę sie biczować...

Przy pseudo warrena mojej ramce 26x26 na pewno pozostanę bo właśnie ta ramka (nieduża) według mnie fajnie sie sprawdzała.

Teraz największym problemem beda dla mnie nowe pszczoły i to jak z nimi postepować (mam na mysli leczenie / nie leczenie)

Każda porada mile widziana :-)

p.s. chetnie nabęde dwie rodzinki w ramach wymiany (mam dwa ule wielkopolskie "styrodury" ale swietnej jakości) każdy dwa pełne korpusy + nadstawka. Może ktoś zechce się wymienić - tzn. rójka lub pakiet za ul. Rozważę każdą propozycję

pzdr.
Cytuj ten post
#54
Mam trochę doświadczenia w padaniu tej wielkości pasieki (12 uli).
U mnie padały lokalne i nielokalne kundelki, wcześniej leczone u poprzedniego właściciela. Ale też zdarzało się, że rasowa komercyjna kupiona w odkładzie Krainka i Kaukaska przeżyły dłużej niż te kundelki. U mnie te kryteria chyba nie były wiele znaczące w pierwszych latach bez leczenia, na leczonych wcześniej pszczołach.
Podobne miałem sytuacje jak u Ciebie. Plastry pełne miodu np. nawłociowego lub wielokwiatu z sezonu a martwe ule.
Radzić Ci nic nie będę, ale z racji podobnej pasieki, jak masz ochotę, to to są odpowiedzi na pytania i porady, jakich udzielił mi Dawid Heaf. http://warroza.blogspot.com/2018/01/korespondencja-z-panem-davidem-heafem.html
Cytuj ten post
#55
Borówka, pan Dawid sam Ci sie przyznał źe zamieszkuje miejsce o małej smiertelnosci..

Weiner,posprzątaj pozabezpieczaj ramki puste i te z miodem i pierzgą, przydadzą sie na odkłady i roje.raz dwa odbudujesz pasiekę, jak bedziesz miał na czym.a zarcie napewno da im kopa.

Natomiast co do przerabiania uli,to się tak nie spiesz,
Bo po pierwsze masz ładne to poco je psuć, a po drugie wilgoc w ulu w dolnej czesci swiadczy o złej wentylacji, niezależne czy rodzina jest duża czy mała.
A dałeś pusty korpus pod ?miałem podobnie z dodatkowym korpusem problem znikł 
wiec moze nad tym popracuj a dopiero potem łap za piłę.
A wilgoć i ciemność ma działce nie morduje pszczół, w koncu z lasu je człowiek przytargał.jak ty tam zyjesz i skóra Ci  nie zzieleniała to i pszczoły bedą żyć.
Cytuj ten post
#56
No to i ja coś skrobnę, też zazimowałem 12 rodzin...
U mnie z tych 12 - 6 odeszło do krainy wiecznych pożytków (stan na 17 lutego).
Ja bym na twoim miejscu pochopnie nie zmniejszał wysokości ramki, raczej ogólnie wiadomo - na wyższych zimują lepiej...
Pomyśl raczej o jakiś dwóch dodatkowych miejscach na ule i rozprosz pasiekę. Im dalej od innych pszczelarzy - tym lepiej. To jest moim zdaniem działanie, które pozwoli Ci w przyszłych sezonach na pozostanie z pszczołami po zimie...
Ja zazimowałem w dwóch miejscach, w jednym na 7 żyje jeszcze 5, w drugim na 5 żyje jeszcze jedna.
No ale zima jeszcze przed nami..... zobacxzymy co bedzie dalej
Uzależniony od zapachu z ula...
Cytuj ten post
#57
U mnie na 28 zazimowanych, 24 żyją - stan na wczoraj. Tyle, że ja stosuje olejki i nadal będę to robił, dopóki miękka selekcja i własne matki nie pozwolą mi na tworzenie przynajmniej 3-4 ramkowych nukleusów w okolicach pierwszej połowy czerwca. Nie wiem czy podejście radykalne ma sens, jeśli obiektywne warunki zewnętrzne są trudne, m. in. duże napszczelenie.
A jak wygląda sprawa z pierzgą u Ciebie? Sprawdzałeś na ramkach zapas białkowy?
W tym roku stawiam na diagnostykę i nuki, i mam nadzieję, że to pozwoli dorobić się stabilnego pogłowia, które będzie w stanie przejść przez próbę nieleczenia.
Jeśli będziesz potrzebowal jakiegoś pakietu, daj znać coś się znajdzie w okolicach czerwca.
Take a time to waste a moment
Cytuj ten post
#58
Hej. Łącze się w bólu po stracie pasieki.

Zeszłego sezonu również straciłem całą pasiekę (nawet nie pamiętam ile ich było ale coś koło 10 ).
Załamka, co robić, w pierwszej chwili wystawiłem ule na sprzedaż i niestety kilka sprzedałem a potem musiałem dorobić Uśmiech
Uczestniczę w Forcie - więc miałem gwarancję dostania 2 odkładów rodzin nieleczonych (po kilkuletniej selekcji) ale dopiero w czerwcu/lipcu.
Jako że nie jedyny zaliczyłem całkowity spadek, powstał pomysł na wypożyczenie rodziny pd członków Stowarzyszenia, i tak sie stało - dostałem rodzinę ( po kilkuletniej selekcji) i zrobiłem z niej 2 odkłady i kilka matek - następnie rodzinę oddałem właścicielowi.
Dodatkowo kupiłem 3 rodziny od miejscowego pszczelarza (leczone) ale posłużyły do utworzenia rodzin na matkach pszczół selekcjonowanych. Duża ilość suszu i pokarmu, rójki, pozwoliły mi odbudować pogłowie do stan 16 rodzin które poszły do zimy.
Jaki jest stan na dziś nie wiem, jednak zaakceptowałem taką prostą prawdę że pszczoły umierają choćbyś nie wiem jaką fikuśną ramkę wymyślił.

Dobrym źródłem do szukania pszczół są Anonse, tam dają ogłoszenia leśne dziadki co nie tykają internetu.
Ja płaciłem na wiosnę za 8 ramkową rodzinę 250 zł. Więc można w dobrych pieniądzach znaleźć.

Uli nie psuj bo są piękne, obmyśl nowy plan i do przodu.
Cytuj ten post
#59
Ja mam mały off-top :

Jesli dla przezywalnosci pszczelej takie duze, decydujace znaczenie ma ulokalnienie - jaki sens ma Fort ?
Cytuj ten post
#60
(22.02.2018, 12:40)m.kowalski napisał(a): Ja mam mały off-top :

Jesli dla przezywalnosci pszczelej takie duze, decydujace znaczenie ma ulokalnienie - jaki sens ma Fort ?
Fort jest źródłem i bazą pszczół które przeszły przez pierwsze sita selekcji i radzą sobie bez leczenia. Nie dają gwarancji sukcesu na nowym miejscu ale zwiększają szansę. Dodatkowo wraz ze wzrostem liczby uczestników projektu dają szansę na dostęp do pszczół lokalnych.
Cytuj ten post