Leśna Pasieka - Weinar
#31
(27.06.2017, 09:51)Weinar napisał(a): Koncepcja warre jest superancka ale przy mojej świadomości że z takiego typu ula powinny korzystać wszelakie kundelki, mieszance etc. jest niestety dla mnie niemożliwa. Mam pasiekę 3 metry od domu, trójkę małych dzieci i full sąsiadów dokoła - pszczoły muszą być "grzeczne"...

Mieszanie w plastrach chyba nie ma związku z łagodnością pszczół tylko z napływem wziątku - jeżeli płynie szybko, a nie mają gdzie pakować, budują na chybcika i tworzą dziwadła.

Warre, jak wynika z opisów, pozwala właśnie mniej się stresować owadom, więc ma powodować, że pszczoły są "grzeczniejsze". 

Jak spełzną niżej, na kolejny korpus, weź nóż, przekrój wzdłuż uliczek, wyklep do grubości (żeby powstała uliczka), zobaczymy, czy się zastosują Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#32
Przepraszam w takim razie ale napisałeś Warre stąd sądziłem, że masz ul Warre na gospodarkę w stylu Warre. No to jeśli będą na dwóch korpusach to mają wszelkie szanse aby przeżyć zimę. Warrezowcy zimują też na jednym korpusiku. Aczkolwiek nie wiem czy w ramkach z bee-space to będą podobne warunki dla pszczół. Może dzika zabudowa ułatwia im zimowlę jak mają pomostkowane i poprzylepiane do ścianek (np. wentylacja, ciepłota, CO2 korzystne dla pszczół w diapauzie).

Co do mieszania w plastrach to ja sądzę, że wręcz to sprawia właśnie, że pszczoły się podkurwiają i robią się ostrzejsze. Oczywiście przy zintegrowanej rodzinie w jako takiej sile.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#33
No niestety, jeszcze kilka lat i Zalesie Górne będzie dzielnicą Warszawy razem z Piasecznem, jak niegdyś Wesoła Uśmiech Taki trend, że ludzie pchają się do miasta, dorabiają się tych leksusów i mercedesów, ale chcąc pozostać w Warszawie wybierają okoliczne miejscowości.
Takich sąsiadów pozostaje tylko ignorować, nagrywać i informować, że byłeś tam wcześniej. I pilnować, by Ci regulaminie miejscowości nie zabronili zwierząt gospodarskich. Dobrze, że pszczoły ostatnio stają się popularne, to przynajmniej mniej się ludzie o pszczoły czepiają. Ale ten problem jest wszędzie, ludziom z miasta przeszkadza gęganie, gulganie i poranne kukuryku Oczko Aż dziw, że w mieście nie narzekają na tramwaje, motory i samoloty, nie mówiąc o pijaczkach snujących się po nocy i gniecących puszki o 3 w nocy.

Krzysiek, ja rozumiem Weinara. To nie chodzi o łagodną pszczołę, tylko o dostęp do pszczoły, która się uzłośliwi. Szukaj matki w wolnej zabudowie warre Duży uśmiech Jak masz dużo sąsiadów, to zaczyna się zwracać uwagę na takie rzeczy. Ale muszę powiedzieć, że do takich zabaw rzeczywiście dobre są leżaki.
Cytuj ten post
#34
Jakaś sraczka straszna z matkami... :-(

Ścięły mi jedną matulę choć wszystko zrobiłem książkowo a drugą trzymam w izolatorze już 5 dzień bo mi mateczniki ciągle ciągną na innych plastrach...

nie wiem ale dziwny ten rok z matkami...
Cytuj ten post
#35
Dziś szperałem w ulach pierwszy raz od dłuższego czasu.
Ostatni raz leczyłem kwasem mrówkowym w żelu we wrześniu 2016 roku.

Oto co następuje:

Ul nr.1
Matka skundlona Sklenar G10
Pszczoły obsiadają na pełno 9 ramek 36cm x 36cm.
Dużo czerwiu, przybywa bardzo szybko pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe (założyłem nadstawkę z suszem).
Silna rodzina, warrozy prawie nie widać choć widziałem na plastrach kilka pszczół z zdeformowanymi skrzydełkami...

Ul nr.2
Matka skundlona Włoszka (najprawdopodobniej z kaukazką bo kitują tonami).
Pszczoły obsiadają na pełno 8 ramek 36cm x 36cm.
Bardzo dużo czerwiu, przybywa bardzo szybko pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe (założyłem nadstawkę z suszem).
Były przygody z tą rodziną - nie przyjmowała poddawanych matek, mocno skakała i kąsała przy przeglądach, mocno osłabła w lipcu. Teraz silna rodzina, dobrze rokuje, dwa kolory pszczół na plastrach. Już jest sporo włoszek ale są jeszcze krainki. Ta włoszka to tak trochę bo córki chciały żółciutkie ładne pszczółki. Zobaczymy co z tego wyjdzie na razie warrozy prawie nie widać.

Ul nr.3
Matka Sklenar G10 od jakiegoś pana. Nie pamiętam, kupowana na szybko bo ten ul był strutowiały i chciałem go uratować i niby się udało ale rodzinka słaba - obsiada 7 ramek 36cm x 36cm. Pszczoły mało, czerwiu średnio. Pyłek z nawłoci noszą, jakiś nakrop też jest ale budować już nic nie chcą i nie wiem co z nich będzie...

Ul nr.4
Matka Sklenar G10 od Niemca. Niby taka że o jejku ale nie do końca...
Obsiada 8 ramek 36cm x 36cm.
Sporo czerwiu, przybywa bardzo szybko pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe (założyłem nadstawkę z suszem).
Warrozy pojedyńcze sztuki.

Ul nr. 5
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
To moja najstarsza rodzina - na moje oko najmocniejsza. Pełne 9 ramek 36cm x 36cm.
Pszczoły bardzo dużo, czerwiu dużo, pyłek z nawłoci przybywa w expresowym tempie, nakrop też choć na razie spokojnie. Dałem nadstawkę.
Zabawne bo jest to jedna z dwóch rodzin która w 90% korzysta z górnego wlotka (dziurka 2cm) a nie z dolnego, dużego. Fajnie to wygląda jak w szczycie noszą nawłoć. Aż się korkuje na wjeździe :-)
Warroza pewnie jest jak wszędzie.

Ul nr. 6
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
To moja druga najstarsza rodzina - na moje oko najsłabsza.
Obsiada 6 ramek 36cm x 36cm.
Pszczoły niemrawe, czerwiu mało, nakropu słabiutko.
Nie ma co pisać... nie rokuje dobrze.

Ul nr. 7
Matka Sklenar H47 od Niemca. Nie wygląda dobrze...
Obsiada 7 ramek 36cm x 36cm.
Jest czerw, przybywa pyłku (nawłoć) pojawił się nakrop w gnieździe.
Warrozę widać na pszczołach. Są też pszczoły bez skrzydełek.
Raczej dla nich zima będzie brutalna...

Ul nr. 8
Został skasowany. Pszczoły nie chciały przyjąć żadnej poddawanej matki ani z klateczki ani z matecznika. Swoich mateczników też nie ciągnęły. rodzina w końcu bardzo osłabła i nie miało to żadnego sensu.
Dziwne to trochę było...

Ul nr. 9
Matka Sklenar H47 Austria.
Trudno powiedzieć. Bo niby obsiada 8 ramek 36cm x 36cm ale czerwiu tak sobie, przybywa powoli pyłku (nawłoć) ale za to pojawił się nakrop w gnieździe w dużej ilości.
Warroza jest. Widziałem tu i tam na pszczołach.
Zobaczymy.

Ul nr. 10
Matka Krainka - Austria (niby HVR)
Obsiada 8 ramek 36cm x 36cm,choć skrajne ramki dość pustawe. Czerwi umiarkowanie. Pyłek i nakrop przybywa też normalnie. Zobaczymy

Pseudo warre nr.1
Matka kundelek zupełny ale chyba z buckfastami lub włoszkami bo pszczoły jasne i żółtawe.

Rójka z tego roku od kolegi z koła.

P.E.T.A.R.D.A !!!

To nie są pszczoły to terminatory !!! Zaczynają latać o 7 rano a kończą jak się robi ciemno.
Nie karmiłem ich w czasie lipcowego głodu a i tak natargały sobie nakropu kilka ramek - nie wiem może ukradły...

Pszczoła bardzo ruchliwa, spływa z plastrów przy przeglądach. Ale łagodna.
Jak odbierałem rójkę to obsiadała 9 - 10 plastrów 26cm x 26cm
Teraz obsiada 24 ramki na full. Pełno czerwiu, pyłku, zasklepionego miodu, nakropu, wszystkiego. Górny korpus to labirynt.
Dziś dostały pod spód trzeci korpus z 12 ramkami z węzą. Nie wiem czy coś z tym zrobią ale kto wie... Ilość pszczół wracających codziennie z pożytku jest gigantyczna. Ciągłe lądowanie chmury na wlotku. Wspaniały widok.
Warozy nie widziałem choć na pewno jest.

Pseudo warre nr.2
Pakiet zrobiony w tym roku z matką Sklenar G10 od jakiegoś pana. Nie pamietam.
Ładnie się rozwijają. Jeden korpus 12 ramek 26cm x 26cm nabity pszczołą na full. Jest tem wszystko.
Drugi korpus, pod spodem też wygląda dobrze choć są tam jeszcze puste miejsca.
Dobrze rokuje.
Warozy nie widziałem choć na pewno jest.

Podsumowując zobaczymy jak zamknie się ten rok i co przyniesie wiosna...

Dodatkowo muszę powiedzieć że pełza trochę pszczoły wokół domu po betonie zarówno takiej bez skrzydełek jak i wyglądających na w pełni normalne choć mam wrażenie że w poprzednim roku było więcej (tak twierdzi żona).

pozdrowasy
Weinar
Cytuj ten post
#36
Podsumowanie sozonu należy zacząć że to drugi pełny sezon (dla 4 uli) bez żadnego leczenia.
Reszta miała podany we wrześniu 2016 roku kwas mrówkowy. W tym roku już nie podaję.

Na moje oko najlepiej radzą sobie rodziny w których życie (gniazdo) najmniej ingerowałem.
Zaczynam dostrzegać zależność częstości grzebania do tępa rozwoju rodzin.

Kolejna sprawa to bezsens zakupu drogich zagranicznych matek jesli nie chcemy leczyć.
Kundelki i nasze lokalne krzyżówki to jedyna szansa w moim mniemaniu.

Z dwunastu rodzin w sezonie zostaję na zimę z dziewięcioma - krótka charakterystyka poniżej.

najlepszego

Ul nr.1
Matka skundlona Sklenar G10
Silna rodzina - dobrze rokuje

Ul nr.2
Matka skundlona Włoszka (najprawdopodobniej z kaukazką bo kitują tonami).
Silna rodzina - dobrze rokuje

Ul nr.3
Matka Sklenar G10 od jakiegoś pana.
Może dadzą radę - zajmują kilka uliczek

Ul nr.4
Matka Sklenar G10 od Niemca.
Może dadzą radę - zajmują kilka uliczek

Ul nr. 5
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
Silna rodzina - dobrze rokuje

Ul nr. 6
Matka Krainka kundelek. Drugie lub trzecie pokolenie.
To moja druga najstarsza rodzina
RODZINKA NIE DAŁA RADY

Ul nr. 7
Matka Sklenar H47 od Niemca.
RODZINKA NIE DAŁA RADY

Ul nr. 8
----------

Ul nr. 9
Matka Sklenar H47 Austria.
RODZINKA NIE DAŁA RADY

Ul nr. 10
Matka Krainka - Austria (niby HVR)
Silna rodzina - dobrze rokuje

Pseudo warre nr.1
Matka kundelek zupełny ale chyba z buckfastami lub włoszkami bo pszczoły jasne i żółtawe.
Najsilniejsza rodzina w pasiece. Nie dość że jako jedyna natargała w tym sezonie dużo miodu to nie karmiona przez cały sezon pięknie się rozwijała i teraz wygląda naprawdę okazale.
Bardzo bym chciał żeby przezimowały.
Nawet dzisiaj, wszystkie ule cisza a one latają... nie wiem po co?

Pseudo warre nr.2
Pakiet zrobiony w tym roku z matką Sklenar G10 od jakiegoś pana. Nie pamietam.
Silna rodzina - dobrze rokuje
Cytuj ten post
#37
Wyślij skrzydła tych co przeżyły bez leczenia do teraz zbadamy...
Cytuj ten post
#38
Cytat:Wyślij skrzydła tych co przeżyły bez leczenia do teraz zbadamy...

ale gdzie? do Ciebie?
Cytuj ten post
#39
(03.10.2017, 13:45)Weinar napisał(a):
Cytat:Wyślij skrzydła tych co przeżyły bez leczenia do teraz zbadamy...

ale gdzie? do Ciebie?

Tak... jak będę miał chwilę to Ci zbadam
Cytuj ten post
#40
(03.10.2017, 10:12)Weinar napisał(a): Podsumowanie sozonu należy zacząć że to drugi pełny sezon (dla 4 uli) bez żadnego leczenia.
Reszta miała podany we wrześniu 2016 roku kwas mrówkowy. W tym roku już nie podaję.

Na moje oko najlepiej radzą sobie rodziny w których życie (gniazdo) najmniej ingerowałem.
Zaczynam dostrzegać zależność częstości grzebania do tępa rozwoju rodzin.

Kolejna sprawa to bezsens zakupu drogich zagranicznych matek jesli nie chcemy leczyć.
Kundelki i nasze lokalne krzyżówki to jedyna szansa w moim mniemaniu.

Dobrze gadasz, im mniej się zagląda tym lepiej też o tym kiedyś wspomniałem na filmiku. W leżakach bardzo dobrze to widać jak pszczoły mają więcej miodu od strony z której się mniej zagląda. Nie wiem czy chodzi tu o to, że pszczoły są jeszcze tak jakby dzikie i przeglądając ramki tracą bezpieczeństwo, czy może raczej chodzi o coś innego np. o utratę ciepła, jakiegoś składu chemicznego powietrza ...
Cytuj ten post