Co w trawie piszczy o tej porze? cz.2
Czarku, widziałeś kiedyś w ciągu sezonu pszczoły chodzące po dennicy z metalową siatką?
Nie zwróciłem na to uwagi, pamiętam tylko że przy wysuniętej wkładce, słychać było odgłos pszczół uderzających w siatkę. Leciały do światła.
Zdaje się, że po wejściu przez wylotek wchodzą po wewnętrznej przedniej ścianie albo podlatują do góry, bo mam wysokie dennice. Jakoś sobie tam radzą.
Przed chwilą byłem w pasiece i sprawdzałem te wkładki, na niektórych jest dość żółto od pyłku (wizualnie), po kilku lotnych dniach. To pewnie znikomy procent całości, ale szkoda że efekt ciężkiej pracy zbieraczek ląduje pod siatką.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
O to właśnie chodzi, że pszczoły nie chodzą po siatce. Widzisz obnóża pyłkowe, które spadają przy próbie wepchnięcia ich do komórki. Jakiś % zawsze spadnie.
Na litej dennicy, w zależności od poziomu higieniczności rodziny, również można znaleźć takie obnóża. Część jest zjadana a część wyrzucana przez wylotek.

Siatka w tym aspekcie, więc nie przeszkadza pszczołom.
Rodzina traktowana jak inne... większosci "innych" już nie ma.

[Obrazek: B2G9F94rqfovllzX9E2am5D7RFCgSlyFglps5zEz...=w440-h330]

[Obrazek: Cw63kR8UhyKuZTFo-iO9vnU3cC336j2ijD8dydpg...=w248-h330]

[Obrazek: LvBLQpSBqSxl8soNj-9Zi3f4pP8DJi5CkxcxdXHk...=w248-h330]
(30.03.2017, 19:21)pastaga napisał(a): Rodzina traktowana jak inne... większosci "innych" już nie ma.

Ta jedna Ci się została?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
(30.03.2017, 19:28)flamenco108 napisał(a):
(30.03.2017, 19:21)pastaga napisał(a): Rodzina traktowana jak inne... większosci "innych" już nie ma.

Ta jedna Ci się została?

Nie, nie jedna ale ta jest najsilniejsza.
Edit: Córka po Czarnej od Harnasia. Jak widać już nie bardzo czarna ;-)
No dzisiaj to jest pogoda na loty... chyba pierwsze tak intensywne loty u mnie w tym sezonie. Cieszy to oko...
Pyłek noszony na potęgę. Wielkie niekształtne bryły pyłku...
U mnie to samo . Pyłku bardzo dużo. Wszystko pójdzie w czerw. którego swoją drogą nie ma jakoś jeszcze za dużo.
I jak pięknie pachnie wieczorem na pasieczysku...

Dziś dodawałem silnym rodzinom drugi korpus z suszem i ramkami do odbudowy. W niektórych rodzinach już było ciasno, pyłku coraz więcej, nektaru też zadziwiająco dużo, a zapasy zimowe zajmują nawet po cztery ramki. Zostawiłem to w gnieździe, tylko odsklepiłem ramkę lub dwie i wstawiłem między plaster z pyłkiem i skrajny z czerwiem.

W dwóch rodzinach niespodzianka.
Zero czerwiu i jajeczek, za to kilka mateczników, z czego jeden z ładnie odgryzionym wieczkiem a reszta zgryziona od boku. A rodziny całkiem silne, nosiły ładnie pyłek.

W tamtym tygodniu widziałem nawet zaczerwione komórki trutowe, ale zanim trutnie wylecą na zapylanie, to te rodziny zmarnieją na nic.

W jednej z tych rodzin znalazłem matkę, rzeczywiście młoda, biegała jak wściekła, z małym odwłokiem, siedzi teraz w klateczce z kilkoma pszczołami w domu. Nie wiem po co, jeszcze ;-) Dołączyłem do tej rodziny matkę z garścią pszczół, ale za to z jajeczkami w malutkiej elipsie. Nawet się przydają te osypujące się mikro rodziny. Sprawdziłem taki eksperyment z poprzedniego tygodnia i połączone rodzinki zgodnie opiekują się coraz większą kulą czerwiu.

Zauważyłem że łączenie dwóch takich rodzin na wymarciu nie daje dobrych rezultatów - pszczoły ścinają się i po kilku dniach jest ich mniej niż było przed łączeniem. Po raz pierwszy od 5 lat mam takie przetrzebione rodziny. Zdaje mi się że większość tych rodzin było wywiezione na rzepak w tamtym roku, a zboże na polu obok było pryskane w środku pogodnego dnia.

W drugiej rodzinie nie znalazłem matki, plastry z pszczołami spryskując lekko apiaromem przełożyłem do dwóch uli i przesunąłem sąsiedni w miejsce wylotka tego bezmatka. Trochę się zmartwiłem, że młoda matka zabije tę czerwiącą, a czerwiła bardzo ładnie, na snozowych plastrach bez żadnego rozstrzelenia.

Ciekawe co powoduje te ciche wymiany matek na wiosnę, przecież nie ma szans na unasiennienie takich matek. Skąd się wzięły jajeczka do wychowu matek skoro nie było czerwiu?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
  Korzystając z ładnej pogody i ja zajrzałem do swoich dziewczynek.
Osyp zimowy ogromny. Nigdy takiego nie miałem. Wszystkie które przeżyły czerwią. Jedne wybrały do tego środek gniazda, inne górę, pod powałką (te co przesiedziały tam całą zimę). Najsilniejszy jest czerwcowy zsypaniec robiony na nieunasiennionej matce (podobno tak się nie robi Uśmiech).
Przy okazji próbowałem przeanalizować upadki rodzin i doszedłem do wniosku, że nie ma reguły.
Bardzo silna rodzina na jesieni, zostawiła mi pusty ul pełen zapasów i śladem po uwiązanym kłębie. Dwie rodziny padły z głodu, bo prawdopodobnie nie namówiły matki do wejścia na wyższe ramki. Inna uwiązała się u góry i nie potrafiła zejść niżej (też padła). W WP (rójka z wlkp.) kłąb szedł po przedniej ścianie, aż skończył żywot na początku marca. Matka zdążyła jeszcze zaczerwić trochę plastra, ale pszczół było tak mało, że nie opuszczały ula. Było jeszcze kilka upadków rodzin nie rokujących już na jesieni (słabo pobierały cukier). We wszystkich ulach sucho, bez pleśni.
  Przeżyły za to pszczoły, które "męczyłem" w sezonie zmianą typu ula, albo się wyroiły, albo jakieś malutkie odkładziki z chudymi matkami przechodzącymi przez kraty odgrodowe.
  Z przemyśleń to tylko tyle, że uwiązanie kłębu pod powałką, może świadczyć, że dennica osiatkowana (pod spodem jeszcze skrzynka z dnem) w moim rejonie (Polska centralna), to nie musi być taka dobra sprawa.
"od wiedzy, ważniejsza jest wyobraźnia"
Krzysiek pisał, że przyroda przyśpieszyła… może ten ostatni tydzień tak ale jak sprawdzam kwitnienie rok temu to u mnie koło 15 marca kwitły już krokusy i podbiał… przed świętami czyli 24 ruszyły wierzby.
Analogicznie w tym roku koło 20 krokusy, koło 23 podbiał, wierzby ruszyły koło 26 …
Znalazłem też post Marcina o kwitnięciu derenia. 28.03 wstawił zdjęcie i pisał, że zaczyna kwitnąć i widać na nim pszczoły… analogicznie z 02.04 tego roku…post.

(02.04.2017, 08:32)emzarek napisał(a): Na dzień dzisiejszy wszystkie 3 przywiezione rodziny przedwojennych żyją i pracują. Targają pyłek z derenia aż miło.

[Obrazek: e9402da7de1714ff36db9f6cd9cc0ae8.jpg]

Dlatego wydaje mi się, że względem 2016 nie ma przyśpieszenia a raczej opóźnienie około 5 dni... chodź ten miniony tydzień i obecne ciepła raczej zniwelują te 5 dni i daty zakwitania się pokryją a jak dalej będzie tak ciepło to i może jeszcze coś ten rok przyśpieszy...

Proponuje założyć temat... Co teraz kwitnie i wpisywać tam tylko rejon, data kwitnięcia i rodzaj rośliny czyli:
Góry Świętokrzyskie, zakwitł zawilec, 02.04.2017
Wczoraj tylko pojechałem szukać doradzanej płyty P-5. Przekonałem się, że korpo wcale nie musi działać lepiej od państwówki: w Obi najpierw nikt nic nie wiedział, potem znalazł się jeden, co chciał się dowiedzieć, i okazało się, że owszem, istnieje taka płyta, ale na wykończeniu, bo już nie będą zamawiać, poleca wycieczkę na drugą stronę aglomeracji, bo tam mają jeszcze 5 sztuk... A tak w ogóle to stolarnia czynna dziś była do 15:00, ale jutro, to hoho!
I tak 20km i półtorej godziny w plecy. A jeszcze tego samego dnia wcześniej wyciągałem z brzóz rurki po pobieraniu soku brzozowego. Szok i trauma.
Pozostały już tylko dwa sklepy w mojej okolicy, które być może żenią taką płytę. Z jakiegoś powodu w okolicach Warszawy nie jest ona popularna. I tak kwestia daszków znowu odsuwa się w czasie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
(04.04.2017, 08:27)flamenco108 napisał(a): Wczoraj tylko pojechałem szukać doradzanej płyty P-5. Przekonałem się, że korpo wcale nie musi działać lepiej od państwówki:......
.....jakiegoś powodu w okolicach Warszawy nie jest ona popularna.

To dla mnie jest wskazówka, że prawdopodobnie działa jednak lepiej.
Dlaczego miałby być w sklepach popularny produkt którego większość ludzi w danej lokalnej społeczności nie potrzebuje tak bardzo jak innego w obojętnie jakich powodów? Dlaczego miałaby utrzymywać się być wysoka podaż na produkt o niskim popycie?


A nawet jak nie działa to ma lepszą szansę zadziałać w przyszłości (nawet jeśli może potrwać to dłużej niż sztuczna interwencja) gdyż dzięki wielu rynkowym mechanizmom jak: informacja cenowa dla przedsiębiorcy i konsumenta dzięki mechanizmowi podaży i popytu, prestiż lub jego brak, dyskryminacja sklepu czy sieci, wpływ konsumenta, konkurencja etc.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Właśnie jestem po rozmowach z nadleśnictwem i leśniczym (chyba jest inny bo ostatnio sprawa utknęła) i mam miejsce w lesie, jeszcze mam jechać na miejsce z leśniczym i dogadać szczegóły, i podpisać umowę z nadleśnictwem. Wreszcie będzie bufor 4 - 5 km.
(04.04.2017, 11:34)Popszczelony napisał(a): Właśnie jestem po rozmowach z nadleśnictwem i leśniczym (chyba jest inny bo ostatnio sprawa utknęła) i mam miejsce w lesie, jeszcze mam jechać na miejsce z leśniczym i dogadać szczegóły, i podpisać umowę z nadleśnictwem. Wreszcie będzie bufor 4 - 5 km.

4-5 km ? to puszcza jakas? chyba kolega nie rozeznal dokladnie okolicy.
Mam propozycję dla Bartka. Lokalizacja na pszczoły z Fort Knox.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
(04.04.2017, 19:27)flamenco108 napisał(a): Mam propozycję dla Bartka. Lokalizacja na pszczoły z Fort Knox.

eeeeee ciężko tam o rzepak Oczko
Wczoraj szybki wgląd w 5 rodzinek minimalnie leczonych. Jedna raczej słaba, dwie średnie i 2 mocne. Najmocniejsze w langu 2/3 dostały 3ci korpus, druga silna rodzina dostała półnadstawkę wlkp bo siedzi na 10 ramkach wlkp z czego na 7 jest czerw.
Co ciekawe w jednej rodzinie którą uważam za średnią (z nastawieniem na słabą) są już trutnie i dość dużo czerwiu trutowego. Łącznie czerw na 4rech ramkach 18tkach i ok 1/4 to czerw trutowy... Pyłku i nakropu sporo, ale zazwyczaj takie rodzinki o trutniach nie myślą a tutaj taka niespodzianka.
W połowie miesiąca będę mógł zacząć hodowlę matek Duży uśmiech
(04.04.2017, 17:24)mapi napisał(a): 4-5 km ? to puszcza jakas? chyba kolega nie rozeznal dokladnie okolicy.

Niedokładnie się wyraziłem. W promieniu lotu nie ma  (chyba) innych pasiek. Dla mnie to znacząca różnica od obecnej sytuacji kiedy jest ponad 400 pni dookoła.
Przekonałem się już, że pszczoły gubią obnóża pyłkowe niezależnie od siatki na dennicy. Dzięki MN, będę spał spokojniej ;-)
Pszczoły nie potrafią też podnosić spadłych obnóży, za to pszczelarz najwyraźniej może.


"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
W święty dzień Zmartwychwstania Pańskiego życzę pszczelarzom w całej Polsce i za granicą:
wytrwałości w wierze
pewnego spojrzenia w przyszłość
i byście byli jak i jesteście zawsze ostoją tego, co polskie.
https://www.youtube.com/watch?v=jE_EltpY-WQ
Harnaś
Zimno.
Czekamy na ciepłe dni ale nie widać... chyba trzeba w tym tygodniu sprawdzić co u pszczół.
Obawiam się, że braki pokarmowe mogą być już realne, no chyba, że przez te cieplejsze dni nanosiły ale wątpię...
Co ciekawe klony dalej kwitną, zaczynają mirabelki ale tarnina jeszcze w pąkach czeka... drzewa owocowe też czekają tylko dzikie czereśnie kwitną na całego i chyba je perzmrozi całkiem. Może uda się przetrzymać drzewom do większego ciepła i wtedy ruszą. Pierwsze pojedyncze mniszki w mieście zaczynają się pojawiać. U mnie na wsi jeszcze dobry tydzień za nim coś zacznie się wychylać... no cóż aby pojawiły się temp. bliskie 15 st. C a będzie dobrze... może maj będzie łaskawszy... rzepak z tego co widzę to najwcześniej koło 5-10 maja się zacznie...
Temperatura ok. 6-8 stopni, bez słońca.
Podłożyliśmy po korpusie pod przedwojenne, żeby w razie czego miały przestrzeń. Dostały po ramce suszu, 2 ramki węzy i reszta ramki puste. Lotne pszczoły w większości siedziały w ulu, więc była lekka złość. Dałem po placku pół kilo ciasta, niech mają makdolca, jak tu temperatury bliżej zera. Nie zaglądałem, jak sobie radzą. Żyją w każdym razie.
W tym sezonie spróbuję nie zaglądać bez konkretnego planu.
Komercyjne buchwaściory chodziły 8 na 10. To znaczy dwie rodziny zachowywały się podobnie do przedwojennych, czyli słały zwiadowców, ale nie pracowały w terenie. Pozostałe rodziny latały, ale co robiły? Pyłku nie nosiły. Przed jednym ulem chyba widziałem przegrę, bo przecież chyba nie rabunek. Nie mogę podać im korpusów pod gniazdo, więc będę musiał podać nad gniazdo, ale zablokuję pół światła między korpusami powałką, żeby w razie czego miały się gdzie schować. Muszę tylko skompletować. Pewnie środa-czwartek.
Likwidacja stolarni na 2 tygodnie. Przy okazji inwentaryzacja sprzętu. Dziwnym trafem mamy dość ramek, tylko trzeba je sklecić. Te już polepione skończą się po rozszerzeniu przestrzeni buchwastom. Na odkłady trzeba znowu złapać młotek. Brakuje mi daszków. Lepienie ich bez stolarni będzie mniej przyjemne i bardziej kłopotliwe.
Rodzina, co przeżyła zajmuje 3 uliczki i nie chodziła. Pszczoły trochę niemrawe.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Zimnica, -5 wczoraj w nocy, a teraz sypie śnieg. Magnolie nie zdążyły zakwitnąć. Wszystkie zgniły, roślina nie pożytkowa ale ładna, szkoda.
Pszczoły stoją w miejscu, miód jaki dostały zjadły lub przeniosły bliżej.
Żółcą się pierwsze rzepaki, a pszczoły marne, nie robią wszystkie siedzą na czerwiu bo zimnica.
Wczoraj popołudniu ucichł wiatr, wyszło słonko i pszczółki ruszyły w teren.
Odważyłem się pierwszy raz w życiu zajrzeć do ula Cwaniak
Podniosłem tylko beleczki, ramek nie wyciągałem: w obydwóch ulach, na wszystkich ramkach, na samej górze jest niezasklepiony miód. Wstawiłem na przedostatnie miejsce po pustej ramce i pozamykałem domki.
W jednym (słabszym) ulu mam mrówki.
(18.04.2017, 18:55)Miecho napisał(a): Wczoraj popołudniu ucichł wiatr, wyszło słonko i pszczółki ruszyły w teren.
Odważyłem się pierwszy raz w życiu zajrzeć do ula  Cwaniak
Podniosłem tylko beleczki, ramek nie wyciągałem: w obydwóch ulach, na wszystkich ramkach, na samej górze jest niezasklepiony miód. Wstawiłem na przedostatnie miejsce po pustej ramce i pozamykałem domki.
W jednym (słabszym) ulu mam mrówki.

a po co?
Na ilu ramkach siedzą? 
Tak mi zalecił poprzedni właściciel abym od razu po ustawieniu uli dołożył po 2-3 ramki, ale pogoda była jaka była i ramek nie miałem.
Silniejsze na 8, słabsze na 7 - wcześniej pisałem, że po 9 bo policzyłem zatwory i ocieplenie Niezdecydowany
zimno zapowiadają to i tak z budową nie pójdą... było zaczekać do pierwszego ciepła ale nie powinno im to zaszkodzić...
(18.04.2017, 19:26)bonluk napisał(a): zimno zapowiadają to i tak z budową nie pójdą... było zaczekać do pierwszego ciepła ale nie powinno im to zaszkodzić...

A u mnie przedwojenne chyba nieźle budują. Jak podkładaliśmy korpusy, to w jednym ulu musiałem docisnąć korpus, żeby dolegał - po namyśle myślę, że wymyśliłem: dzika zabudowa. Nie zaglądałem, ale tak sobie myślę Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
(18.04.2017, 19:50)flamenco108 napisał(a):
(18.04.2017, 19:26)bonluk napisał(a): zimno zapowiadają to i tak z budową nie pójdą... było zaczekać do pierwszego ciepła ale nie powinno im to zaszkodzić...

A u mnie przedwojenne chyba nieźle budują. Jak podkładaliśmy korpusy, to w jednym ulu musiałem docisnąć korpus, żeby dolegał - po namyśle myślę, że wymyśliłem: dzika zabudowa. Nie zaglądałem, ale tak sobie myślę Oczko

ale musiała być matka spasiona Oczko