Co w trawie piszczy o tej porze? cz.2
#91
Wyraźnie widać, że pszczołom potrzebne jest więcej bluszczyka kurdybanka. Może z dodatkiem czosnku.
Albo lepiej - tybetańskiej nalewki czosnkowej. To je na pewno wyleczy z dziwacznego zachowywania się.

Czy ich zachowanie nie ma czegoś wspólnego z rabunkiem skoro są tak aktywne wieczorem?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
#92
Dożynki mają.
#93
A to nie beznadziejny bezmatek?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
#94
(28.09.2016, 05:36)flamenco108 napisał(a): A to nie beznadziejny bezmatek?

A nie rabunek?
#95
(29.09.2016, 16:23)marbert napisał(a):
(28.09.2016, 05:36)flamenco108 napisał(a): A to nie beznadziejny bezmatek?

A nie rabunek?

Sytuacja trwa już dłuższy czas. Rodzinka wcześniej była (a być może nadal jest) raczej silna, podczas przeglądu nie wykazywała się większą obronnością niż inne ale jako jedna z dwóch dawała popalić w trakcie koszenia trawy - wystarczyło drobne stuknięcie w paletę i pszczoły wylewały się przez wylotek. Ostatnio zaglądając (już po wystąpieniu odmiennego zachowania) matka była, pokarm, czerw i wszystko co powinno być było. Jutro może uda mi się zajrzeć ponownie to sprawdzę.
Aha pokarm pobierała ochoczo.
#96
Ja dziś podałem drugą dawkę mikstury tymolowej - na tym koniec trucia.
Dziś był bardzo ciepły dzień (ponad 20 stopni), więc przypuszczam, że to z tego powodu wszędzie obserwowałem pszczoły na wylotkach. Ale lotów za wziątkiem dużych nie widziałem. Wszędzie krążą zwiadowcy rabusiów. I szerszenie. Spore.
Na pasieczysku Nowinki, gdzie poprzednio dwukrotnie zoczyłem dużego dzika, dziś były tylko pszczoły. Może się przeprowadził? Rodzina, która dostała tydzień temu matkę, podlega rabowaniu, więc nie rokuję jej sukcesu. Resztką żelu posmarowałem w miejscach, gdzie gromadziły się rabuśki (te ule są po prostu dziurawe, działają dobrze tylko z beleczkami i podkarmiaczkami ramkowymi), ale chyba to nie pomogło. Nie zauważyłem dywanu pszczół koło ula, więc to chyba nie taki bardzo intensywny rabunek. Na innym pasieczysku rodzina, którą od czasu do czasu obserwujemy, jak daje się grabić, ma przed ulem dywanik z pszczelich truchełek - zatem też jej nie obstawiam.
Pastaga: Czarna Beskidka nie daje się już rabować. Pokarm pobiera i ma w co go wkładać - dostała przecież z 6 ramek Dadanta. Czułbym satysfakcję, gdybym w marcu zobaczył, jak wyruszają jej córki na oblot.
Rodzina kozacka, co ma trupy szerszeni przed wylotkiem schowała się gdzieś między plastry. Ale jak stuknąłem w ul wiaderkiem, odpowiedziała krótkim, stanowczym poszumem, trwającym może 1/3 sekundy, takie DBRUM!
Teraz pszczoły będą miały ode mnie spokój przez dwa tygodnie. Dopiero po następnym weekendzie zrobię kontrolę, jak tam z pobieraniem żarcia (czyli popatrzę im w miseczki). Na razie na 43 rodziny (4 potencjalnej kandydatki do przyszłorocznej edycji Fortu Knox) zostało wydane po 8,5 litra syropu, ale średnio po 3-4 litry mają w miskach, czyli średnio wzięły (nie notuję, dolewam, gdzie pusto) po 5 litrów. Obliczenie zrobiłem na gorąco i jestem trochę zaskoczony. Noż kurczę, w sobotę mój brat zostawił 3 kanistry po 14l puste, dziś ja wystawiłem kolejne 4... Muszę w weekend pójść i policzyć jeszcze raz puste pojemniki, bo mi się coś nie wydaje, żeby aż tyle dostały... Znaczyłoby, że wzięły znacznie więcej, niż im podebrałem. Czy z tego wniosek, że nie zdołałyby się na tym etapie zdolności przetrwania samodzielnie zafutrować na zimę? Czy też po prostu mają dużo ramek, to pakują, ile wlezie?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
#97
(29.09.2016, 20:19)flamenco108 napisał(a): (...) Znaczyłoby, że wzięły znacznie więcej, niż im podebrałem. Czy z tego wniosek, że nie zdołałyby się na tym etapie zdolności przetrwania samodzielnie zafutrować na zimę? Czy też po prostu mają dużo ramek, to pakują, ile wlezie?

Krzyśku, ja wziąłem 0 miodu, a rozdałem 400 kg cukru. I niby jaki z tego miałbym wyciągać wniosek? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
#98
(29.09.2016, 20:24)MrDrone napisał(a):
(29.09.2016, 20:19)flamenco108 napisał(a): (...) Znaczyłoby, że wzięły znacznie więcej, niż im podebrałem. Czy z tego wniosek, że nie zdołałyby się na tym etapie zdolności przetrwania samodzielnie zafutrować na zimę? Czy też po prostu mają dużo ramek, to pakują, ile wlezie?

Krzyśku, ja wziąłem 0 miodu, a rozdałem 400 kg cukru. I niby jaki z tego miałbym wyciągać wniosek? Oczko

Ja wiem, jaki z tego wniosek ja wyciągnę: że jesteś dobrym wujkiem, który po prostu lubi rozdawać cukierki Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
#99
Właśnie wróciłem z lasu byłem po pozostałe 2 skrzynki i jedna ukradli. Pewnie były tam pszczoły. Nie byłem tam ani razu zobaczyć bo daleko ale pustej by chyba nikt nie skroił. Ludzie to jednak hu.. są.
(02.10.2016, 11:20)Popszczelony napisał(a): Właśnie wróciłem z lasu byłem po pozostałe 2 skrzynki i  jedna ukradli. Pewnie były tam pszczoły. Nie byłem tam ani razu zobaczyć bo daleko ale pustej by chyba nikt nie skroił. Ludzie to jednak hu.. są.

Katolicy Oczko
Więc czy ktokolwiek na tym forum co wieszal rojolapki złapał coś?Duży uśmiech Bo ja nicDuży uśmiech
(02.10.2016, 18:59)Naturalny Maniek napisał(a): Więc czy ktokolwiek na tym forum co wieszal rojolapki złapał coś?Duży uśmiech Bo ja nicDuży uśmiech

Ja wieszałem, ale jedną mi ukradli, więc obstawiam, że coś złapała... Bo po co inaczej kraść tekturowe pudełko z ponad 4metrowego drzewa?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
ja Wam proponuję umieścić na pudełkach napis - "pszczoły na kwarantannie" i może on odstraszy potencjalnych złodziei Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
(02.10.2016, 19:43)Modliszqa napisał(a): ja Wam proponuję umieścić na pudełkach napis - "pszczoły na kwarantannie" i może on odstraszy potencjalnych złodziei Uśmiech

i przyciągnąć wetów
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
nie sądzę, żeby złodziej zawołał weta ... bo co mu powie? - panie , chciałem sobie zabrać, ale widzę, że chore ?
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
(02.10.2016, 19:56)Modliszqa napisał(a): nie sądzę, żeby złodziej zawołał weta ... bo co mu powie? - panie , chciałem sobie zabrać, ale widzę, że chore ?

Złodziej nie ale osoba postronna.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
(02.10.2016, 18:59)Naturalny Maniek napisał(a): Więc czy ktokolwiek na tym forum co wieszal rojolapki złapał coś?Duży uśmiech Bo ja nicDuży uśmiech

Jak rok temu wieszałem to się łapały. W tym nie wieszałem z braku czasu.
(03.10.2016, 07:51)Krzyżak napisał(a):
(02.10.2016, 18:59)Naturalny Maniek napisał(a): Więc czy ktokolwiek na tym forum co wieszal rojolapki złapał coś?Duży uśmiech Bo ja nicDuży uśmiech

Jak rok temu wieszałem to się łapały. W tym nie wieszałem z braku czasu.

a łapały się czy nie? Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
U mnie na 10 skrzynek:
-5 wisi dalej brak oznak pszczół
-3 zniknęły
-2 zdewastowane

Można przypuszczać, że te 3 które zniknęły mogły być z pszczołami?
Wiszą te skrzynki które zawiesiłem tak wysoko, że sam bym miał problem do nich dostać się z powrotem...
Na drugi rok będę wieszał skrzynki i przy schodzeniu usuwał wszelkie wystające gałęzie aby nikt już się tam nie wdrapał...
(03.10.2016, 07:57)bonluk napisał(a): U mnie na 10 skrzynek:
-5 wisi dalej brak oznak pszczół
-3 zniknęły
-2 zdewastowane

Można przypuszczać, że te 3 które zniknęły mogły być z pszczołami?
Wiszą te skrzynki które zawiesiłem tak wysoko, że sam bym miał problem do nich dostać się z powrotem...
Na drugi rok będę wieszał skrzynki i przy schodzeniu usuwał wszelkie wystające gałęzie aby nikt już się tam nie wdrapał...

Ale z tego mówiłeś to nie było nigdzie na widoku tylko ukryte w lesie nie przy drodze tak, że musiał ktoś mieć farta aby na nie trafić.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Pożegnałem się z pszczołami w weekend. Włożyłem wkładki dennicowe, pozbierałem słoiki, dałem powałki, uzupełniłem beleczki ( każdy ul inny Uśmiech jeszcze wlotki zwężone na rabunki, jak się ochłodzi otworzę. Wszystkie mają pokarm. Pozostaje czekać wiosny. Zostało mi na dziś 10 rodzin plus 2 fortowe (okazało się że u dziadków mam 4 odkłady a nie 2 Uśmiech. 2 macierzaki z poprzedniego sezonu, 2 rójki, reszta to odkłady. Nie jest źle. na wiosnę miałem 3 zdechlaki.
(03.10.2016, 08:10)Borówka napisał(a):
(03.10.2016, 07:57)bonluk napisał(a): U mnie na 10 skrzynek:
-5 wisi dalej brak oznak pszczół
-3 zniknęły
-2 zdewastowane

Można przypuszczać, że te 3 które zniknęły mogły być z pszczołami?
Wiszą te skrzynki które zawiesiłem tak wysoko, że sam bym miał problem do nich dostać się z powrotem...
Na drugi rok będę wieszał skrzynki i przy schodzeniu usuwał wszelkie wystające gałęzie aby nikt już się tam nie wdrapał...

Ale z tego mówiłeś to nie było nigdzie na widoku tylko ukryte w lesie nie przy drodze tak, że musiał ktoś mieć farta aby na nie trafić.

Ja wiem czy ukryte... wisiało tak, że było widoczne bez maskowania hehe...
Część w lesie ale też i część przy drodze, na skraju lasu przy polu itd.
(03.10.2016, 08:12)bonluk napisał(a):
(03.10.2016, 08:10)Borówka napisał(a):
(03.10.2016, 07:57)bonluk napisał(a): U mnie na 10 skrzynek:
-5 wisi dalej brak oznak pszczół
-3 zniknęły
-2 zdewastowane

Można przypuszczać, że te 3 które zniknęły mogły być z pszczołami?
Wiszą te skrzynki które zawiesiłem tak wysoko, że sam bym miał problem do nich dostać się z powrotem...
Na drugi rok będę wieszał skrzynki i przy schodzeniu usuwał wszelkie wystające gałęzie aby nikt już się tam nie wdrapał...

Ale z tego mówiłeś to nie było nigdzie na widoku tylko ukryte w lesie nie przy drodze tak, że musiał ktoś mieć farta aby na nie trafić.

Ja wiem czy ukryte... wisiało tak, że było widoczne bez maskowania hehe...
Część w lesie ale też i część przy drodze, na skraju lasu przy polu itd.
To co innego po zrozumiałem, że kilometr w las. Trzeba jak widać wieszać nie przy drodze i nie na widoku. A pszczołom to i tak obojętne.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
(03.10.2016, 08:13)Borówka napisał(a):
(03.10.2016, 08:12)bonluk napisał(a):
(03.10.2016, 08:10)Borówka napisał(a):
(03.10.2016, 07:57)bonluk napisał(a): U mnie na 10 skrzynek:
-5 wisi dalej brak oznak pszczół
-3 zniknęły
-2 zdewastowane

Można przypuszczać, że te 3 które zniknęły mogły być z pszczołami?
Wiszą te skrzynki które zawiesiłem tak wysoko, że sam bym miał problem do nich dostać się z powrotem...
Na drugi rok będę wieszał skrzynki i przy schodzeniu usuwał wszelkie wystające gałęzie aby nikt już się tam nie wdrapał...

Ale z tego mówiłeś to nie było nigdzie na widoku tylko ukryte w lesie nie przy drodze tak, że musiał ktoś mieć farta aby na nie trafić.

Ja wiem czy ukryte... wisiało tak, że było widoczne bez maskowania hehe...
Część w lesie ale też i część przy drodze, na skraju lasu przy polu itd.
To co innego po zrozumiałem, że kilometr w las. Trzeba jak widać wieszać nie przy drodze i nie na widoku. A pszczołom to i tak obojętne.

Kuba nawet i 3 km w las wisiały i tam też jedna zginęła więc nie ma reguły...
(03.10.2016, 08:10)Popszczelony napisał(a): Pożegnałem się z pszczołami w weekend. Włożyłem wkładki dennicowe, pozbierałem słoiki, dałem powałki, uzupełniłem beleczki  ( każdy ul inny Uśmiech jeszcze wlotki zwężone na rabunki, jak się ochłodzi otworzę. Wszystkie mają pokarm. Pozostaje czekać wiosny.  Zostało mi na dziś 10 rodzin plus 2 fortowe (okazało się że u dziadków mam 4 odkłady a nie 2 Uśmiech. 2 macierzaki z poprzedniego sezonu, 2 rójki, reszta to odkłady. Nie jest źle. na wiosnę miałem 3 zdechlaki.

po pierwszym zdaniu myślałem, że przyjechał wet i spalił Ci pasiekę... Oczko
ale reszta jest bardziej optymistyczna ... Uśmiech

u mnie jest coś ponad 40 - zdechlaki się pomału wykruszają - tj. na razie wykruszyły się te, które nie chciały iść do siły cały sezon i które typowałem na to, że padną. Jak dla mnie to wspiera moją tezę, że ta selekcja odbywała się cały czas na bieżąco, a zasilenie, karmienie itp raczej nie miały sensu w ich sytuacji zdrowotnej . 
Innych nie sprawdzałem to nie wiem co u nich, ale w ciepły dzień pszczoły widać więc jestem dobrej myśli. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytat:po pierwszym zdaniu myślałem, że przyjechał wet i spalił Ci pasiekę... Oczko

Gdyby tak było na pewno zrobię fotorelacje albo filmik.
A żeby to węza z cerezyną! Właśnie zadzwonił leśniczy, żebyśmy się przenosili z jednego pasieczyska, bo oni tam rąbać będą... Niedaleko, tylko 30-40m wystarczy. No i mam teraz zagwozdkę. Jak daleko od pił łańcuchowych powinny się znaleźć pszczoły, żeby taki eksperyment przeżyły?

A właśnie zainwestowałem w klucz do lasu, bo na to pasieczysko nie szło się inaczej dostać ostatnio...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
(03.10.2016, 12:40)flamenco108 napisał(a): A żeby to węza z cerezyną! Właśnie zadzwonił leśniczy, żebyśmy się przenosili z jednego pasieczyska, bo oni tam rąbać będą... Niedaleko, tylko 30-40m wystarczy. No i mam teraz zagwozdkę. Jak daleko od pił łańcuchowych powinny się znaleźć pszczoły, żeby taki eksperyment przeżyły?

A właśnie zainwestowałem w klucz do lasu, bo na to pasieczysko nie szło się inaczej dostać ostatnio...

a to dziwne, że nie powiedział Ci jak ustawialiście ule... 
jak ja załatwiałem miejsce na pasiekę, to leśniczy pierwszy rzucił, że tu nie, bo wycinka, tam nie bo wycinka, a tu ok, bo dopiero była i na lata będzie spokój (nawet przy "sztucznej barci" takie rejony ustalaliśmy, żeby wycinek nie było)... 


ja myślę, że dla przeżycia pszczół to ważna jest odległość równa długości upadającego drzewa, natomiast do spokojnej zimowli (która też czasem może równać się przeżyciu) to już nie wiem, ale myślę ze 150 metrów by wystarczyło (tak gdybam). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Mój znajomy miał ule obok tartaku i juz nie ma bo sie wszystkie osypały w zimie, jak przyjechjała duża dostawa drewna i przerzucali bale to mówił że szklanki podskakiwały w domu to i pewnie dla pszczół nie było to obojętne.
podsumowując: dowiedz się od leśniczego gdzie nie będzie wycinki przez najbliższe lata i przenoś jak najszybciej, póki kłęby nie zawiązane i prawdziwa zimowla nie rozpoczęta.

pech Smutny
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"