Tuning zdrowia pszczelarza :)
#1
Chciałbym wiedzieć co robicie żeby być zdrowymi u mnie to przoduje na gospodarstwie rolnym. Czy i ilu z was interesuje się własnym zdrowiem i ilu o nie dba?. Powiem wam szczerze że ja jak coś podłapie to robię na wariata ze zdrowiem też tak było w leki nie wierzyłem poza tym i tak nie pomagały, jak dorwałem się do naturalnych sposobów podrasowania zdrowia to wręcz płakałem ze szcześcia że takie to daje rezultaty.

Chciałbym wiedzieć jakie macie zdanie na ten temat i jakie jest najlepsze lekarstwo według was na praktycznie wszystko.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#2
(25.09.2016, 08:40)myku napisał(a): Chciałbym wiedzieć jakie macie zdanie na ten temat i jakie jest najlepsze lekarstwo według was na praktycznie wszystko.

Nie ma "lekarstwa" jednego na wszystko.
Jednym z kluczy do zdrowia ludzkości jest spożywanie dobrych surowych zwierząt i ich wydzielin czyli m.in. porządnego surowego mięsa z tłuszczem i z kompletem organów podrobów łącznie z gałkami ocznymi, mózgiem i jądrami według mnie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#3
a według mnie jest lekarstwo jedno na prawie wszystkie choroby i to ponad to każdy z tego lekarstwa może skorzystać bezpłatnie i na złość lekarzom
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#4
napiszesz co to takiego czy każesz nam tkwić w niepewności?
Cytuj ten post
#5
na wszystkie dolegliwości najlepsza jest głodówka
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#6
Myku a możesz coś o sobie napisać?  Oczywiście na wątku Przedstaw się
Cytuj ten post
#7
Głodówka na pewno lepsza od jedzenia zwłok (:-p), ale kluczem do zdrowego organizmu jest zdrowa świadomość i podświadomość. Co siejesz to i żąć będziesz ;-)
Jako na górze tak i na dole, itp .
Zaznaczam, że jestem całkiem areligijny, ale facet zwany Jezusem z Nazaretu coś tam starał się przekazać z wiedzy esseńczyków.

Jako dziecko dużo chorowałem, zapalenie płuc, grypy, anginy i coś tam jeszcze. Co prawda póki nie poszedłem do przedszkola byłem zazwyczaj zdrowy, alepotem dopiero jak w wieku 12 lat instynktownie przestałem jeść mięso i tłuszcze zwierzęce to mój organizm zaczął naprawdę zdrowo funkcjonować.

Więc do zdrowego myślenia dodałbym jeszcze: dieta dobrana do indywidualnych potrzeb organizmu.
Zdrowe myślenie zapewnia praca z pszczołami i nieśledzenie massmediów, dobrze też unikać głupich ludzi ;-)
Natura, Natura, Natura...
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#8
zgadzam się Czarek z Tobą
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#9
To rzadkie zjawisko, kiedy ktoś zgadza się z moimi poglądami, dzięki :-)

Zapomniałem napisać, że nie byłem jeszcze naprawdę poważnie chory. Mam 27 lat za sobą i organizm ma jeszcze znaczną tolerancję.
Z tego co czytałem, głodówka wydaje się być bardzo skuteczna i przede wszystkim nieszkodliwa.
Zwłaszcza w kwestiach nowotworowych i mniej dramatycznie w reumatyzmie np.
Z całą pewnością nie zamierzam się w żadnym wypadku truć "lekami".
Powinienem równie stanowczo życzyć tego pszczołom.

Aha, podobno pszczelarze i ich rodziny najczęściej dożywają w zdrowiu do 100 lat życia, przy czym pogoda ducha, produkty pszczele w diecie, łagodny charakter i obcowanie z Naturą mają duży udział w prozdrowotnym działaniu.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#10
(26.09.2016, 08:50)Czarek napisał(a): Natura, Natura, Natura...

No ale niejedzenie zwierząt przez ludzi jest całkiem nienaturalne. Totalną naiwnością i brakiem logicznego rozumowania w tym cybernetycznego jest myślenie, że skoro nigdy nie znaleziono żadnego pierwotnego ludu który byłby choć zbliżony do roślinożerstwa to człowiek jest roślinożerny.
Rzecz jasna jedzenie nierozwiniętych bez płodu jajek albo nawet niezapłodnionych i nabiału tzw. lacto-ovo-wegetarianim (choć jest w porządku i w znacznym stopniu może uzupełnić brak jedzenia tuszy zwierzęcia) jest całkowicie nienaturalne. Jest to możliwe tylko i wyłącznie dzięki gospodarce wysokoprzemysłowej neolitycznej. W naturze niemożliwe.

Rzecz jasna zdroworozsądkowe posty są ok i jedno i drugie się nie wyklucza tzn. spożywanie zwierząt. Taka dychotomia, że to albo to jest jest śmiesznie naiwna.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#11
Nie zgadzam się też, że zawsze w każdym przypadku post będzie dobry jako lekarstwo. Ogólnie nie ma według mnie czegoś takiego jak: One Size Fits All w tej dziedzinie.
Przykładowo dla osoby z dużą niedoczynnością tarczycy i spowolnionym metabolizmem taka głodówka może być szkodliwa. Takie osobie długie przerwy między posiłkami nie służą zanadto i pogłębiają patologię metabolizmu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#12
To tylko dlatego, że ludzie pasują do Ziemi jak pięść do oka.
Naiwnością jest sądzić, że pochodzimy od małpy i jesteśmy częścią naturalnego środowiska.
The truth is out there ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#13
(26.09.2016, 11:22)Czarek napisał(a): Naiwnością jest sądzić, że pochodzimy od małpy i jesteśmy częścią naturalnego środowiska.

o a to ciekawe Oczko (rzecz jasna mając świadomość tego, że zwrot "pochodzimy od małpy" jest dużym uproszczeniem). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#14
(26.09.2016, 08:50)Czarek napisał(a): Więc do zdrowego myślenia dodałbym jeszcze: dieta dobrana do indywidualnych potrzeb organizmu.....
Natura, Natura, Natura...

(26.09.2016, 09:22)Czarek napisał(a): obcowanie z Naturą mają duży udział w prozdrowotnym działaniu.

(26.09.2016, 11:22)Czarek napisał(a): Naiwnością jest sądzić, że ...............jesteśmy częścią naturalnego środowiska. 

wybierz właściwe.  Ściana

Ja tu widzę brak logiki. Raz apologetyzm natury jako właściwej drogi dla człowieka w kwestii żywienia i stylu życia a drugi raz zaprzeczenie bycia jej częścią. Raz się człowiek ma żywić naturalnie aby było zdrowo a innym razem jak ideologia nie pasuje do argumentów to nie jest częścią natury. To jak w końcu. Duży uśmiech

Argumentacja, że człowiek nie powinien się żywić naturalnie czyli wszystkożernie gdyż człowiek nie jest częścią natury więc naturalne ewolucyjno-biologiczno-fizjologiczno-prehistoryczne-cybernetyczne argumenty nie mają racji bytu otwiera drogę do argumentacji, że sztuczna dieta lacto-ovo-wegetariańska być może jest dietą lepszą dla człowieka. Jest to otwarciem innego pola do dyskusji. Ale wtedy trzeba w całości odrzucić argumenty via natura, via biologia i via cybernetyka i nie pisać, ze nowoczesna cywilizacja wpływa źle na dietę bo to właśnie dzięki cywilizacji możliwa jest dieta lacto-ovo-wege. Cywilizacja umożliwia tej jedzenie większej ilości pokarmu roślinnego.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#15
Napiszę, że za cholerę nie ufam w większość tego co wymyśla współczesna nauka.
Kłóci się to z moim wewnętrznym rozumieniem otoczenia.
Zbyt często w historii nauki, okazywało się że "naukowe prawdy" to tak naprawdę "gówno prawdy".

Słyszeliście może kiedyś bajkę o tym, że człowiek chodził sobie nago, wśród zwierząt które nie potrzebowały mordować aby żyć? Że człowiek odwrócił się w kierunku myślowego rozumienia i to zaprzepaściło całą harmonię ("i cały misterny plan w pizdu" )? Było tam też odrobinę napisane o inżynierii genetycznej i różnych dziwnych maszynach. Może to nie do końca bajka?

Postrzegam materię jako manifestację energii. Jedzenie to skondensowana energia, ale energia jest wszędzie i przy odrobinie chęci można się żywić samym światłem, powietrzem, opłatkiem, czytaniem biblii, daktylami, fasolą i człowiek będzie żył jeśli uwierzy że to wystarczy.

Oprócz zwykłego układu trawiennego mamy też takie świelisto-duchowe ciało, które jest tak naprawdę zatruwane przez jakiekolwiek jedzenie. Im cięższe i bardziej martwe żarcie tym bardziej przeszkadza.

Jak się rozejrzeć dookoła to widać wyraźny dysonans między tym co tworzy nasza cywilizacja, a światem natury. Od dziecka mi to nie pasuje, dlatego twierdzę że nasz sposób bycia tu nie pasuje, więc coś musi być z nami nie tak całkiem naturalnie.
Z drugiej strony są (były) kultury całkiem zaawansowane społecznie, które funkcjonowały w naturalnym środowisku bez jego degradacji.
Zakładam więc, że możliwym jest funkcjonowaniem ludzi na Ziemi, w harmonii, zdrowiu i bez jej niszczenia.

A żeby już do reszty zaświrować wkleję filmik bardziej ode mnie zaawansowanego w dziwactwie człowieka.
Film równie dobry jak ten o leczeniu warrozy kością wołową z solą, pieprzem i miodem :-)
https://www.youtube.com/watch?v=Dtr-Go0BcXE

Pan Szydłowski może się wydać nieco nawiedzony, bo szuka w źródłach potwierdzenia swoich tez. Ale cenię go za przekazywanie informacji o starożytnych Słowianach.

Kuba, jak tylko zobaczę jak gołymi rękoma i kłami zabijesz i zjesz kawałek sarny, to uwierzę że jedzenie mięsa jest naturalne. Ale to jest argument ideologicznego fanatyka laktoovowegetariańskiego, więc aby zachować swoje pszczelarskie zdrowie, postaram się powstrzymać od ideologicznych nawoływań i zachowam dla siebie moje dziwaczne, nielogiczne i niemądre poglądy.

Zresztą ja młody jestem i :
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#16
(26.09.2016, 12:46)Czarek napisał(a): Kuba, jak tylko zobaczę jak gołymi rękoma i kłami zabijesz i zjesz kawałek sarny, to uwierzę że jedzenie mięsa jest naturalne. Ale to jest argument ideologicznego fanatyka laktoovowegetariańskiego, więc aby zachować swoje pszczelarskie zdrowie, postaram się powstrzymać od ideologicznych nawoływań i zachowam dla siebie moje dziwaczne, nielogiczne i niemądre poglądy.

Zresztą ja młody jestem i :

ja to się generalnie nie chcę włączać w takie dyskusje, tylko chciałbym uświadomić Ci Czarku, że drapieżnictwo i "mięsożernictwo" nie polega tylko na jedzeniu sarny. Drapieżnikiem jest np. osa, która poluje na jakieś tam larwy motyla itp. i ona nie musi jeść sarny, żeby być drapieżnikiem. Człowiek też tak jak osa "polował" na takie larwy pod kamieniami i żywił się takim mięsem (przystaw sobie inne człekokształtne to może stanie się to dla Ciebie jasne - a może nie). Oprócz tego żywił się padliną, a w raz z rozwojem "cywilizacji" i umiejętności używania narzędzi (choć i wiele rzeczy można rękami - nie wiem czy Kuba potrafi czy nie) to zaczął polować i na sarny. 
Więc (nie)umiejętność upolowania czegoś rękami nie świadczy o tym, że byliśmy czy jesteśmy mięsożercami czy też nie.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
Cytat:Pan Szydłowski może się wydać nieco nawiedzony, bo szuka w źródłach potwierdzenia swoich tez. Ale cenię go za przekazywanie informacji o starożytnych Słowianach.

Straszne bzdury przekazuje o Słowianach. Owszem jest lekko nawiedzony. Ale też widziałeś co przekazuje na temat diety:

https://www.youtube.com/watch?v=h4FGvMG9yEc


Cytat:"Kuba, jak tylko zobaczę jak gołymi rękoma i kłami zabijesz i zjesz kawałek sarny, to uwierzę że jedzenie mięsa jest naturalne. "
Już Ci pisałem, że dla mnie to jeden z bardziej idiotycznych argumentów.

Czy szympansy i orangutany wobec tego też żywią się nienaturalnie?
https://primatology.files.wordpress.com/2008/04/orangutan-tool-use-fishing.jpg

Analogicznie głupi argument: jak tylko zobaczę, jak jesz zapłodnione jaja z rozwiniętym płodem (tak jak w naturze) i mleko prosto z cyca krowy i kozy oraz znajdujesz je także zimą uwierzę, że jesteś naturalnym lacto-ovo. Tak samo mam nadzieję, że kokosa przegryzasz zębami a arbuza opitalasz razem ze skórką nie używając noża.

A na serio. Widocznie jestem na tyle inteligenty aby używać noża i innej broni w odróżnieniu od niektórych wegetarian którzy nie potrafią nawet używać tak prymitywnych narzędzi jak małpy do jedzenia mięsa. Przy tym tworząc zaawansowane technologicznie sposoby na spożywanie pokarmy roślinnego czy odzwierzęcego niemieśnego.


Cytat: (przystaw sobie inne człekokształtne to może stanie się to dla Ciebie jasne - a może nie).
Masz sporo racji. Z tymże pragnę zauważyć, ze szympansy czy orangutany żywią się również drobnymi ssakami i takimi średnimi jak małpy bush-baby, dzieci pawianów, ssaki etc. Używają także narzędzi do zdobywania pokarmu roślinnego czy zwierzęcego. Więc widocznie nie powinny jeść i tego i tego. Duży uśmiech

Przykład Płetwala błękitnego. Czysty mięsożerca a nie ma w ogóle zębów nie wspominając o kłach. Duży uśmiech


A tak w ogóle to z punktu widzenia ewolucyjnego jest to bez znaczenia. Milion lat trwało jakieś zachowanie przy użyciu jakiś narzędzi i wykształciła się odpowiednia adaptacja w tym czasie zarówno do wytwarzania narzędzi i jedzenie czegoś co umożliwia zdobycie tego przez narzędzia. Łuk i nóż jest przedłużeniem kłów a do tego aby go wytwarzać mamy duży mózg. Proporcjonalnie największy ze wszystkich naczelnych. Dodatkowo powiększenie mózgu musi iść w parze zmniejszenie się jelit bo przerabianie pokarmu i praca mózgu kosztuje najwięcej energii. Przykładowo chyba ok. 60% energii rozwijającego się noworodka zabiera praca mózgu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#18
A rękami swoją drogą jak się ma to wyćwiczone. Duży uśmiech

https://www.youtube.com/watch?v=Bbc0h_qeT64

https://www.youtube.com/watch?v=r_iGTDMBoIQ
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#19
Cytat:Słyszeliście może kiedyś bajkę o tym, że człowiek chodził sobie nago, wśród zwierząt które nie potrzebowały mordować aby żyć? Że człowiek odwrócił się w kierunku myślowego rozumienia i to zaprzepaściło całą harmonię ("i cały misterny plan w pizdu" )? Było tam też odrobinę napisane o inżynierii genetycznej i różnych dziwnych maszynach. Może to nie do końca bajka?

Nigdzie w Biblii nie ma napisane, że człowiek w raju był roślinożercą.
W Biblii i apokryfach jest wspomniane, że Jeszua Ha-Nocri spożywał też ryby i kozinę. Nie wspominając, że Piotr był rybakiem więc już na maksa musiał być obciążony "negatywną energią" jako zawodowy "morderca" ryb. Święci i nazirejczycy też spożywali.
Do tego jak wyglądały ofiary dla Boga (Jachwe)? To co najcenniejsze czyli podroby, tłuszcz, krew, głowizna ale też cała tusza zwierzaka (ofiara ciałopalna) ale także plastry miody i winogrona przykładowo. Do tego nazirejczycy biblijni osoby całkowicie oddane, poświęcone Bogu nie mogły spożywać alkoholu ale także winogron natomiast nigdzie nie ma, że nie spożywały mięsa a mało tego jest wypomniane o tym, ze spożywały. Dość wspomnieć największym siłaczu biblijnym Samsonie.

Skąd się biorą te wege-dogmaty? LOL
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#20
borówka ile dni w miesiącu jadasz mięcho oto pytanie główne do Ciebie
Niedoczynność tarczycy leczy dieta roślinna surowa to stwierdzenie
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#21
nie da się wyleczyć niedoczynności tarczycy po jej usunięciu - niestety Uśmiech a ja jestem w takiej włśnie sytuacji. Język
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#22
współczuję moja siostra też ma niedoczynność tarczycy i jak była w górach i jadała ame surówki plus aktywność fizyczna jej tarczyca można powiedzieć ozdrowiała wruciła z gór zaczeła jeść jak jadła i oczywiście mniej się ruszała chociaż pracę ona lubi fizyczną i tak tarczyca zaczeła z powrotem szwankować
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#23
(26.09.2016, 13:58)myku napisał(a): borówka ile dni w miesiącu jadasz mięcho oto pytanie główne do Ciebie
Niedoczynność tarczycy leczy dieta roślinna surowa to stwierdzenie

Tak wiem. Dla neofity raw-vegan surowa dieta roślinna leczy wszystko i wszystkich. Duży uśmiech

Mięso jem prawie codziennie mniej lub więcej. Więcej co 3-4 dni. Podobnie jak Modliszka bez mięsa chodzę głodny i solidna porcja tłuszczu czy węglowodanów nie jest w stanie mi tego dyskomfortu zlikwidować. W dużej mierze sery mogą być dla mnie substytutem. Pewno pierzga też ale sporo by jej trzeba mieć.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#24
Borówka nie załamuj mnie spójrz na ludzi którzy promują dietę PALEO a spójrz na ludzi RAW nie będe już Tobie wpominał o ludach hunza bo powinieneś o nich wiedzieć że swoją długowieczność przede wszystkim zawdzięczają surowym jedzeniem przede wszystkim roślin mięso odgrywa w ich diecie małe znaczenie.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#25
(26.09.2016, 14:50)myku napisał(a): Borówka nie załamuj mnie spójrz na ludzi którzy promują dietę PALEO a spójrz na ludzi RAW nie będe już Tobie wpominał o ludach hunza bo powinieneś o nich wiedzieć że swoją długowieczność przede wszystkim zawdzięczają surowym jedzeniem przede wszystkim roślin mięso odgrywa w ich diecie małe znaczenie.

Hunza są pasterzami i poza roślinami codziennie spożywają tłusty nabiał owczy. Owczy nabiał jest najtłuściejszy z pośród tych popularnych dla ludzi. Po za tym w zimę jedzą już mięsa więcej. W lato tak ok. raz na tydzień średnio. Znaczy jedli bo tera mają już colę. Duży uśmiech
Patrzę na raw-wegan i widzę, że wyglądają różnie. Znam i takich co wyglądają jakby wyszli z Oświęcimia. Dodatkowo Ci co tak wyglądają nauczają jak żywić się aby dobrze wyglądać. Oczko

Nie obraź się ale to co piszesz jest dla mnie podręcznikowym przykładem neofity raw-vegan. Daj znać za 5 lat. Wtedy pogadamy. Będziesz miał większy dystans i bardziej uporządkowane informacje.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#26
Wyglądają jak by wyszli z Oświęcimia bo ograniczają węgle OWOCE to nasz prawdziwy pokarm nie powinniśmy ich ograniczać
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#27
(26.09.2016, 14:58)myku napisał(a): Wyglądają jak by wyszli z Oświęcimia bo ograniczają węgle OWOCE to nasz prawdziwy pokarm nie powinniśmy ich ograniczać

No nie. Ci co tak wyglądają to właśnie np. frutarianie. Duży uśmiech
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#28
A poza tym tak Jestem wierzący w to co na rozum i doświadczenie daje efekty widoczne w długofalowym praktykowaniu widzę i słyszę innych ludzi na RAW więc czemu tego nie wypróbować na Sobie czy ktoś nas do mięcha przykuł może tak przecież mięso to dla większości ludzi ambrozja
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#29
(26.09.2016, 15:26)myku napisał(a): A poza tym tak Jestem wierzący w to co na rozum i doświadczenie daje efekty widoczne w długofalowym praktykowaniu widzę i słyszę innych ludzi na RAW więc czemu tego nie wypróbować na Sobie czy ktoś nas do mięcha przykuł może tak przecież mięso to dla większości ludzi ambrozja

To jest w porządku ale to co innego niż twierdzenie, że to lek na wszystkie choroby i dobra ścieżka dla wszystkich oraz nierzetelne powoływanie się na dane biologiczno-fizjologiczne itd. Oczywiście tak też możesz twierdzić jednak jak piszesz coś publicznie to i może być krytyka.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#30
(26.09.2016, 12:46)Czarek napisał(a): Napiszę, że za cholerę nie ufam w większość tego co wymyśla współczesna nauka.
Kłóci się to z moim wewnętrznym rozumieniem otoczenia.
Zbyt często w historii nauki, okazywało się że "naukowe prawdy" to tak naprawdę "gówno prawdy".

Słyszeliście może kiedyś bajkę o tym, że człowiek chodził sobie nago, wśród zwierząt które nie potrzebowały mordować aby żyć? Że człowiek odwrócił się w kierunku myślowego rozumienia i to zaprzepaściło całą harmonię ("i cały misterny plan w pizdu" )? Było tam też odrobinę napisane o inżynierii genetycznej i różnych dziwnych maszynach. Może to nie do końca bajka?

Postrzegam materię jako manifestację energii. Jedzenie to skondensowana energia, ale energia jest wszędzie i przy odrobinie chęci można się żywić samym światłem, powietrzem, opłatkiem, czytaniem biblii, daktylami, fasolą i człowiek będzie żył jeśli uwierzy że to wystarczy.

Oprócz zwykłego układu trawiennego mamy też takie świelisto-duchowe ciało, które jest tak naprawdę zatruwane przez jakiekolwiek jedzenie. Im cięższe i bardziej martwe żarcie tym bardziej przeszkadza.

Jak się rozejrzeć dookoła to widać wyraźny dysonans między tym co tworzy nasza cywilizacja, a światem natury. Od dziecka mi to nie pasuje, dlatego twierdzę że nasz sposób bycia tu nie pasuje, więc coś musi być z nami nie tak całkiem naturalnie.
Z drugiej strony są (były) kultury całkiem zaawansowane społecznie, które funkcjonowały w naturalnym środowisku bez jego degradacji.
Zakładam więc, że możliwym jest funkcjonowaniem ludzi na Ziemi, w harmonii, zdrowiu i bez jej niszczenia.

A żeby już do reszty zaświrować wkleję filmik bardziej ode mnie zaawansowanego w dziwactwie człowieka.
Film równie dobry jak ten o leczeniu warrozy kością wołową z solą, pieprzem i miodem :-)
https://www.youtube.com/watch?v=Dtr-Go0BcXE

Pan Szydłowski może się wydać nieco nawiedzony, bo szuka w źródłach potwierdzenia swoich tez. Ale cenię go za przekazywanie informacji o starożytnych Słowianach.

Kuba, jak tylko zobaczę jak gołymi rękoma i kłami zabijesz i zjesz kawałek sarny, to uwierzę że jedzenie mięsa jest naturalne. Ale to jest argument ideologicznego fanatyka laktoovowegetariańskiego, więc aby zachować swoje pszczelarskie zdrowie, postaram się powstrzymać od ideologicznych nawoływań i zachowam dla siebie moje dziwaczne, nielogiczne i niemądre poglądy.

Zresztą ja młody jestem i :

Ten ostatni argument to delikatna ironia, mająca za zadanie zwrócenie uwagi na to że nasze dłonie i zęby niezbyt nadają się do szarpania mięsa, natomiast można nimi wspiąć się na palmę, chwycić dwa kokosy tudzież arbuzy w ręce i puknąć nimi o siebie aby otworzyły swoje bogate wnętrze. Z mleczka kokosowego można nawet zrobić sobie kroplówkę.

Wkleiłem mój post aby zwrócić uwagę na to że chciałem tam przekazać, że nie jesteśmy tylko czysto fizycznymi (fizjologicznymi) istotami. Nasze funkcjonowanie to coś więcej niż jedzenie i wydalanie. Aby zachować zdrowie (o tym jest ten temat) nie wystarczy jeść to albo tamto, trzeba też czuć się z tym dobrze. To oznacza że można nauczyć czuć się dobrze nawet jedząc kupę słonia, albo rozkładające się mięso, a nie że trzeba jeść to co ja, bo cała reszta jest be.

Nie interesuje mnie prowadzenie rozmowy o przewadze jakiegoś poglądu nad innym, bo to prawie jak rozmowa o polityce lub religii, a te jak wiadomo, z góry skazane są na niepowodzenie i nie służą zdrowiu.
Mam swoją wiedzę i doświadczenie, jak ktoś się pyta to odpowiadam. Ale niczego nie narzucam.
Jeśli ktoś odbiera moje posty jako ideologiczne (czyli  przedstawiające «system poglądów, idei, pojęć jednostki lub grupy ludzi» ) i mu to przeszkadza to trudno, ale ja nie widzę w tym nic złego.
Zaznaczam przy tym że jest to MOJA ideologia i nie sympatyzuję z jakąś grupą laktoovo ani nie zmierzam do osiągnięcia dominacji MOJEJ ideologii nad innymi. Bo ja jestem SOBĄ, a nie jakimś tam wegetarianinem czy czymś podobnym.
Więc proszę się nie czepiać jak się nie chce czytać o mojej ideologii, bo też nie jest to nic specjalnie rozwiniętego, po prostu jak najmniej szkodzić i jak najwięcej wybaczać, cieszyć się z tego co jest i dzielić się tym.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post