Tuning zdrowia pszczelarza :)
#31
(26.09.2016, 15:58)Czarek napisał(a): Ten ostatni argument to delikatna ironia, mająca za zadanie zwrócenie uwagi na to że nasze dłonie i zęby niezbyt nadają się do szarpania mięsa, natomiast można nimi wspiąć się na palmę, chwycić dwa kokosy tudzież arbuzy w ręce i puknąć nimi o siebie aby otworzyły swoje bogate wnętrze. Z mleczka kokosowego można nawet zrobić sobie kroplówkę.

A nie zauważyłeś swoim bystrym "świetlisto-duchowym" umysłem, że wolne od kroczenia dłonie człowieka jako jedynego człekokształtnego z przeciwstawnym kciukiem nadają się do wykonania mniej lub bardziej precyzyjnych narzędzi i po tym jak złapie sarnę w pułapkę lub strzeli do niej z dzidy tymi samymi rękoma którymi roztrzaskuje kokosy może też spokojnie roztrzaskać głowę sarnie np. kokosem.

Moje dłonie zwłaszcza z dłuższymi paznokciami obszarpują mięso od kości z pomocą zębów bez większego problemu. Nóż dodatkowo ułatwia sprawę. Litości. Duży uśmiech Fakt, ze może masz słabsze zęby ale masz dwie lewe ręce czy co? Chyba nie sądzę skoro budujesz jakieś tam rzeczy pszczelarskie. Skoro budujesz narzędzia pszczelarskie i ogrodniczne to nie jedz miodu ani warzyw dopóty nie wejdziesz na drzewo tak jak ten gościu ale nie będziesz rękami uprawiał ziemi. LOL
https://www.youtube.com/watch?v=3W_iMve4xvg

Nie wspomnę już o kupowaniu w sklepie? Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#32
Ani Ty, Kubo, ani ja, nie jesteśmy tępakami i dobrze wiemy jak wygląda życie człowieka oraz że mamy zdolność do tworzenia narzędzi i że możemy zrobić z nimi co chcemy - wolna wola. Na tym polega ironia wśród inteligentnych ludzi, chociaż trudno to przekazać słowami.

Ten temat nie jest o tym, ale o wspomaganiu zdrowia, jak rozumiem mogą to być tzw. terapie alternatywne, medycyna niekonwencjonalna.
Poki co będąc zdrowym, chciałem zwrócić uwagę na to, że stan naszego zdrowia jest bezpośrednio związany z naszymi myślami, z tym czego nauczyliśmy naszą podświadomość. Zauważyłem że to działa i jest to dobre i łatwe więc jak ktoś chce być zdrowszy to mu mówię: powtarzaj rano i wieczorem "jestem na wskroś zdrowy" albo coś bardziej konkretnego w zależności od potrzeb np. "mam świetną pamięć", albo "jestem spokojny w każdej sytuacji"
To działa, warto spróbować.

O to mi przede wszystkim chodzi.
Niepotrzebnie wyjechałem z żartem o jedzeniu zwłok, a Ty najwyraźniej bierzesz wszystko bardzo poważnie do siebie i analizujesz z punktu widzenia dietytyki.
Tymczasem ja do diety nie przykładam większej uwagi, poza tym że nie wchodzi mi mięso i nie chcę jeść sztucznej chemii. Tyle.

To kto jest lepszy w grze w szachy zależy głównie od wytrenowania ścieżek neuronowych, a nie od diety. Ja już od kilku lat nie grywam w szachy brakuje jakoś okazji i przeciwnika, nie wiem jak Ty, ale jeśli grasz to możemy rozegrać kilka partii online zamiast toczyć bezpłodną dyskusję
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#33
(26.09.2016, 16:38)Czarek napisał(a): Ani Ty, Kubo, ani ja, nie jesteśmy tępakami i dobrze wiemy jak wygląda życie człowieka oraz że mamy zdolność do tworzenia narzędzi i że możemy zrobić z nimi co chcemy - wolna wola. Na tym polega ironia wśród inteligentnych ludzi, chociaż trudno to przekazać słowami.

Ten temat nie jest o tym, ale o wspomaganiu zdrowia, jak rozumiem mogą to być tzw. terapie alternatywne, medycyna niekonwencjonalna.
Poki co będąc zdrowym, chciałem zwrócić uwagę na to, że stan naszego zdrowia jest bezpośrednio związany z naszymi myślami, z tym czego nauczyliśmy naszą podświadomość. Zauważyłem że to działa i jest to dobre i łatwe więc jak ktoś chce być zdrowszy to mu mówię: powtarzaj rano i wieczorem "jestem na wskroś zdrowy" albo coś bardziej konkretnego w zależności od potrzeb np. "mam świetną pamięć", albo "jestem spokojny w każdej sytuacji"
To działa, warto spróbować.

O to mi przede wszystkim chodzi.
Niepotrzebnie wyjechałem z żartem o jedzeniu zwłok, a Ty najwyraźniej bierzesz wszystko bardzo poważnie do siebie i analizujesz z punktu widzenia dietytyki.
Tymczasem ja do diety nie przykładam większej uwagi, poza tym że nie wchodzi mi mięso i nie chcę jeść sztucznej chemii. Tyle.

To kto jest lepszy w grze w szachy zależy głównie od wytrenowania ścieżek neuronowych, a nie od diety. Ja już od kilku lat nie grywam w szachy brakuje jakoś okazji i przeciwnika, nie wiem jak Ty, ale jeśli grasz to możemy rozegrać kilka partii online zamiast toczyć bezpłodną dyskusję

Grywam ale brak treningu powoduje, że reprezentuje poziom średnio-słaby.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#34
Porozmawiajmy lepiej o głodówce czy jest ktoś kto jej doświadczył w dłuższym czasie i jakie efekty dała, sam się przymierzam do długiej głodówki zanim zmienię znowu nawyki żywieniowe aby porównać obie
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#35
Moja najdłuższa głodówka trwała jakieś 23 - 24 ... godziny.
Po prostu nie miałem dość motywacji i zaparcia.
Kolega robił głodówki oczyszczające po kilka dni. Mówił że trawią się różna syfy i jest niezła faza ;-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#36
14 dni kilka ładnych lat temu na wodzie. Było spoko. Zero negatywnych objawów.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#37
głodówką zainteresowałem się czytając książkę Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami opisane są tam głodówki na mokro i na sucho. Tam są takie rzeczy opisane że sam nie mogę dać wiary uleczenia się np. z guza i są opisane samopoczucia człowieka że staje się lżejszy i bardziej energiczny właśnie tak jak u mnie było gdy co tydzień w piątki robiłem sobie 36 godzin głodówkę i na początku było ciężko to później nie mogłem doczekać się piątku Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#38
A nie czułeś się lepiej Borówka?
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#39
Ogólnie rzecz biorąc podobno głodówka powoduje u pszczół jak i innych zwierząt przedłużenie życia u pszczół podczas zimowli oczywiście
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#40
(26.09.2016, 17:00)myku napisał(a): głodówką zainteresowałem się czytając książkę Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami opisane są tam głodówki na mokro i na sucho. Tam są takie rzeczy opisane że sam nie mogę dać wiary uleczenia się np. z guza i są opisane samopoczucia człowieka że staje się lżejszy i bardziej energiczny właśnie tak jak u mnie było gdy co tydzień w piątki robiłem sobie 36 godzin głodówkę i na początku było ciężko to później nie mogłem doczekać się piątku Uśmiech

Ja tylko się zapytam jak z pracą fizyczną przez te 36 godzin?
Prac fizyczna np. pozyskiwanie drzewa, układanie metrów i takie tam weekendowe zajęcia...
Pytam z czystej ciekawości bo lubię sobie podjeść przed robotą i po robocie...
Cytuj ten post
#41
(26.09.2016, 17:39)bonluk napisał(a):
(26.09.2016, 17:00)myku napisał(a): głodówką zainteresowałem się czytając książkę Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami opisane są tam głodówki na mokro i na sucho. Tam są takie rzeczy opisane że sam nie mogę dać wiary uleczenia się np. z guza i są opisane samopoczucia człowieka że staje się lżejszy i bardziej energiczny właśnie tak jak u mnie było gdy co tydzień w piątki robiłem sobie 36 godzin głodówkę i na początku było ciężko to później nie mogłem doczekać się piątku Uśmiech

Ja tylko się zapytam jak z pracą fizyczną przez te 36 godzin?
Prac fizyczna np. pozyskiwanie drzewa, układanie metrów i takie tam weekendowe zajęcia...
Pytam z czystej ciekawości bo lubię sobie podjeść przed robotą i po robocie...

Wiadomo, ze słabiutko im dłużej Oczko Po 10 dniach to się raczej oszczędza i odpoczywa. Jest też coraz zimniej.
Tak do 48h jak ktoś jest odpowiednio zaadaptowany czyli np. regularnie robi IF to może ok amatorsko pełnosprawnie fizycznie bo na poziomie sportowym to też już nie bardzo.
https://en.wikipedia.org/wiki/Intermittent_fasting
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#42
(26.09.2016, 17:39)bonluk napisał(a):
(26.09.2016, 17:00)myku napisał(a): głodówką zainteresowałem się czytając książkę Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami opisane są tam głodówki na mokro i na sucho. Tam są takie rzeczy opisane że sam nie mogę dać wiary uleczenia się np. z guza i są opisane samopoczucia człowieka że staje się lżejszy i bardziej energiczny właśnie tak jak u mnie było gdy co tydzień w piątki robiłem sobie 36 godzin głodówkę i na początku było ciężko to później nie mogłem doczekać się piątku Uśmiech

Ja tylko się zapytam jak z pracą fizyczną przez te 36 godzin?
Prac fizyczna np. pozyskiwanie drzewa, układanie metrów i takie tam weekendowe zajęcia...
Pytam z czystej ciekawości bo lubię sobie podjeść przed robotą i po robocie...

Robota robotą ale weź się tu napij przy sobocie na pusty żołądek ;-)
Cytuj ten post
#43
ja w piątki czułem turbodoładowanie dlatego biegałem sobie po 10 km co tydzień, a później do roboty w oborze i było dobrze tylko początkowe głodówki mnie męczyły
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#44
alkohol pijam tylko swój i w ograniczonych ilościach Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#45
(26.09.2016, 17:57)pastaga napisał(a):
(26.09.2016, 17:39)bonluk napisał(a):
(26.09.2016, 17:00)myku napisał(a): głodówką zainteresowałem się czytając książkę Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami opisane są tam głodówki na mokro i na sucho. Tam są takie rzeczy opisane że sam nie mogę dać wiary uleczenia się np. z guza i są opisane samopoczucia człowieka że staje się lżejszy i bardziej energiczny właśnie tak jak u mnie było gdy co tydzień w piątki robiłem sobie 36 godzin głodówkę i na początku było ciężko to później nie mogłem doczekać się piątku Uśmiech

Ja tylko się zapytam jak z pracą fizyczną przez te 36 godzin?
Prac fizyczna np. pozyskiwanie drzewa, układanie metrów i takie tam weekendowe zajęcia...
Pytam z czystej ciekawości bo lubię sobie podjeść przed robotą i po robocie...

Robota robotą ale weź się tu napij przy sobocie na pusty żołądek ;-)

No i chu.... głodówkę trzeba odłożyć na "po śmierci"
Cytuj ten post
#46
(26.09.2016, 18:07)bonluk napisał(a):
(26.09.2016, 17:57)pastaga napisał(a): Robota robotą ale weź się tu napij przy sobocie na pusty żołądek ;-)

No i chu.... głodówkę trzeba odłożyć na "po śmierci"

Tobie to niepotrzebne, bo zasadniczo jesteś zdrowy Oczko Ja ćwiczyłem głodówki lecznicze i wiem tyle, że znaczący spadek sprawności nie następuje - mięśnie szybciej jednak się zakwaszają, bo nie ma zapasu cukru we krwi, więc uczucie zmęczenia pojawia się znacznie wcześniej. Jeżeli ktoś pracuje fizycznie, i to ciężko, w żadnym wypadku nie powinien w tym czasie robić głodówki. Ale dla biurowego szczura jak ja, to zajęcie w sam raz.

Najpożyteczniejszym doświadczeniem jest spostrzeżenie, ile czasu zużywa się na jedzenie Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#47
No absolutnie się z tym nie zgodzę Flamenco - ja bezpaliwa nie mam sprawnego mózgu ... Niestety
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#48
(26.09.2016, 18:54)Modliszqa napisał(a): No absolutnie się z tym nie zgodzę Flamenco - ja bezpaliwa nie mam sprawnego mózgu ... Niestety

Ale ja mówiłem o sprawności ciała. Po 10 dniach umysł robi się też ospały - to wszystko przez brak cukru. Rozproszenie, utrudnioną koncentrację, zauważyłem dopiero po trzech tygodniach, czyli jednak dość długo zachowuje się podstawową sprawność także na poziomie umysłowym.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#49
(26.09.2016, 18:58)flamenco108 napisał(a):
(26.09.2016, 18:54)Modliszqa napisał(a): No absolutnie się z tym nie zgodzę Flamenco - ja bezpaliwa nie mam sprawnego mózgu ... Niestety

Ale ja mówiłem o sprawności ciała. Po 10 dniach umysł robi się też ospały - to wszystko przez brak cukru. Rozproszenie, utrudnioną koncentrację, zauważyłem dopiero po trzech tygodniach, czyli jednak dość długo zachowuje się podstawową sprawność także na poziomie umysłowym.

Nie musi tak być.
To raczej przez ogólne spowolnienie metabolizmu. Mózg może u zdrowej osoby działać w 2/3-3/4 na ciałach ketonowych które produkuje wątroba z tłuszczu. Jest nawet taki model żywienia, że je się bardzo niewiele ww. i mózg działa sprawnie a są ludzie którzy sobie to chwalą jako niby sprawniej. Wszystko więc zależy. A podczas wielodniowej głodówki organizm zaczyna oszczędzać energię ogólnie.

Osoba jednak otyła czy w lekką niedoczynnością tarczycy czyli spora liczna osób może mieć z tym problem.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#50
I bierze ją z odżywiania wewnątrzkomórkowego, żywi się w pierwszej kolejności komórkami chorymi
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#51
(26.09.2016, 19:04)myku napisał(a): I bierze ją z odżywiania wewnątrzkomórkowego, żywi się w pierwszej kolejności komórkami chorymi

To taka trochę mitologia. Owszem autofagia w tym chorych komórek występuje. Jeśli chodzi o pozyskiwania białka to w pierwszej dobie organizm uszczupla głównie wątrobę i nie ważne czy to jest chora tkanka czy nie. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#52
dlatego gdy jesteśmy chorzy mamy brak apetytu żeby organizm zajadał się chorym białkiem Uśmiech a my pędzimy po antybiotyk i na siłę wciskamy w siebie jedzonko oj niedobrze
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#53
(26.09.2016, 14:59)Borówka napisał(a):
(26.09.2016, 14:58)myku napisał(a): Wyglądają jak by wyszli z Oświęcimia bo ograniczają węgle OWOCE to nasz prawdziwy pokarm nie powinniśmy ich ograniczać

No nie. Ci co tak wyglądają to właśnie np. frutarianie. Duży uśmiech

http://www.akademiawitalnosci.pl/wp-content/uploads/2013/06/Rothkranz.jpg frutarianin O

frutarianka 73 lata http://www.akademiawitalnosci.pl/wp-content/uploads/2012/05/mimi-kirk1.jpg
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#54
(26.09.2016, 19:26)myku napisał(a):
(26.09.2016, 14:59)Borówka napisał(a):
(26.09.2016, 14:58)myku napisał(a): Wyglądają jak by wyszli z Oświęcimia bo ograniczają węgle OWOCE to nasz prawdziwy pokarm nie powinniśmy ich ograniczać

No nie. Ci co tak wyglądają to właśnie np. frutarianie. Duży uśmiech

http://www.akademiawitalnosci.pl/wp-content/uploads/2013/06/Rothkranz.jpg frutarianin O

frutarianka 73 lata http://www.akademiawitalnosci.pl/wp-content/uploads/2012/05/mimi-kirk1.jpg

O ile wiem ten modniś i showman nie jest frutarianinem. Rozmowa wymieniam sie zdjęciami guru wegańskich to nie dla mnie wybacz.

Kolego widzę, że się strasznie wkręcił po przeczytaniu jednej wątpliwej jakości książki (kojarzę tę książkę). Porozmawiamy za kilka lat jak trochę ochłoniesz.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#55
A moja koleżanka obroniła kiedyś pracę magisterską udowadniając w niej tezę, że człowiek może żywić się tylko piwem i przeżyje. Mocno naciągała różne badania i wyniki ale przeszło Uśmiech
Prywatnie owa dziewczyna miała 155cm i z 45kg wagi a nie raz widziałem jak wypijała w wieczór po 10-12 piw i odprowadzała chłopaków do domu Uśmiech Jak widać temat pracy miała opanowany nie tylko teoretycznie Uśmiech
Cytuj ten post
#56
(26.09.2016, 19:54)Krzyżak napisał(a): A moja koleżanka obroniła kiedyś pracę magisterską udowadniając w niej tezę, że człowiek może żywić się tylko piwem i przeżyje. Mocno naciągała różne badania i wyniki ale przeszło Uśmiech
Prywatnie owa dziewczyna miała 155cm i z 45kg wagi a nie raz widziałem jak wypijała w wieczór po 10-12 piw i odprowadzała chłopaków do domu Uśmiech Jak widać temat pracy miała opanowany nie tylko teoretycznie Uśmiech

Byłeś już wtedy żonaty? 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#57
heheh nie, to koleżanka z czasów kawalerskich ale nic nigdy mnie z nią nie łączyło Uśmiech
Generalnie poza ogromnymi piersiami była mało urodziwa ale piwo młóciła przokrutnie Uśmiech
Cytuj ten post
#58
(26.09.2016, 19:58)Borówka napisał(a):
(26.09.2016, 19:54)Krzyżak napisał(a): A moja koleżanka obroniła kiedyś pracę magisterską udowadniając w niej tezę, że człowiek może żywić się tylko piwem i przeżyje. Mocno naciągała różne badania i wyniki ale przeszło Uśmiech
Prywatnie owa dziewczyna miała 155cm i z 45kg wagi a nie raz widziałem jak wypijała w wieczór po 10-12 piw i odprowadzała chłopaków do domu Uśmiech Jak widać temat pracy miała opanowany nie tylko teoretycznie Uśmiech

Byłeś już wtedy żonaty? 

A jaki to ma znaczenie ... Szymon bral udział w badaniach
Cytuj ten post
#59
A żebyś wiedział, że parę moich wakacji na Mazurach to dieta składająca się z:
maślanki mazurskiej na śniadanie, kiełbasy z ognia na kolację i piwa jako reszty posiłków Uśmiech
Cytuj ten post
#60
(26.09.2016, 20:08)bonluk napisał(a):
(26.09.2016, 19:58)Borówka napisał(a):
(26.09.2016, 19:54)Krzyżak napisał(a): A moja koleżanka obroniła kiedyś pracę magisterską udowadniając w niej tezę, że człowiek może żywić się tylko piwem i przeżyje. Mocno naciągała różne badania i wyniki ale przeszło Uśmiech
Prywatnie owa dziewczyna miała 155cm i z 45kg wagi a nie raz widziałem jak wypijała w wieczór po 10-12 piw i odprowadzała chłopaków do domu Uśmiech Jak widać temat pracy miała opanowany nie tylko teoretycznie Uśmiech

Byłeś już wtedy żonaty? 

A jaki to ma znaczenie ... Szymon bral udział w badaniach

Też kiedyś brałem udział w badaniach dietetycznych. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post