Tuning zdrowia pszczelarza :)
#91
tak tylko że my nie jesteśmy przeżuwaczami nie mamy 4 komorowego żołądka, nie wytwarzamy pierwotniaków i bliżej mi do stwierdzenia że naszym paliwem jest glukoza czyli cukry niż tłuszcze i białko. Czyli książka: Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami potwierdza prawdę w Twoich wnioskach że krowy są niejako drapieżnikami Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#92
(28.09.2016, 13:19)myku napisał(a): tak tylko że my nie jesteśmy przeżuwaczami nie mamy 4 komorowego żołądka, nie wytwarzamy pierwotniaków i bliżej mi do stwierdzenia że naszym paliwem jest glukoza czyli cukry niż tłuszcze i białko. Czyli książka: Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami  potwierdza prawdę w Twoich wnioskach że krowy są niejako drapieżnikami Uśmiech

Tak tylko, ze ta książka to w połowie stek bzdur IMO. Najlepszą zakamuflowaną bzdurą i ideologią jest mieszanka prawdy i fałszu po połowie.

Wszystko zależy a Ty mylisz i przeszacowujesz relację tego co się wkłada do buzi z metabolizmem komórkowym.
Wszystko zależy. Kolejny przykład: w 10 dniu głodówki (którą tak zachwalasz twierdząc, że jest lelarstwem na wszystko) organizm korzysta głównie z kwasów tłuszczowych i ciał ketonowych (w miejsce ww) tę niewielką pozostałą ilości dla funkcjonowania w stanie spoczynku na m.in. erytrocyty i 1/4-1/3 mózgu organizm produkuje z białek w procesie glukoneogenezy próbując ją jednak minimalizować oszczędzając energię i władne białko którym się żywi. Spróbuj sobie po 10 dniu głodówki zrobić sprinty albo siłowe ćwiczenia na 80-90% VO2 instensywności tlenowej albo na VO2max beztlenowych i zobaczysz co się stanie. Duży uśmiech A raczej nie zobaczysz.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#93
wypadek przy pracy sarenka i tak powróci do swojego codziennego jadłospisu żeby ludzie tak umieli powracać do dawnych przyzwyczajeń kulinarnych jak ta sarenka to nasz gatunek i ziemia czuła by się o wiele lepiej
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#94
(28.09.2016, 13:25)myku napisał(a): wypadek przy pracy sarenka i tak powróci do swojego codziennego jadłospisu żeby ludzie tak umieli powracać do dawnych przyzwyczajeń kulinarnych jak ta sarenka to nasz gatunek i ziemia czuła by się o wiele lepiej

A to głupie nieekologiczne zwierzę. Wybryk natury i instynkt do bani. Duży uśmiech 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#95
Czyli wszystko co piszę i co daje wyraźne na mnie efekty to stek bzdur stekiem bzdur jest też że ludzie leczą ciężkie choroby nieuleczalne, stekiem bzdur jest że dłużej żyją, stekiem bzdur jest że osiągają nieprawdopodobne wyniki sportowe. Wiesz co wydaje mi się że nie wiesz co piszesz zobacz na tego ruska https://www.youtube.com/watch?v=96_UDdKho7o , https://www.youtube.com/watch?v=xBqGWjqw2Jw
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#96
(28.09.2016, 13:32)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:25)myku napisał(a): wypadek przy pracy sarenka i tak powróci do swojego codziennego jadłospisu żeby ludzie tak umieli powracać do dawnych przyzwyczajeń kulinarnych jak ta sarenka to nasz gatunek i ziemia czuła by się o wiele lepiej

A to głupie nieekologiczne zwierzę. Wybryk natury i instynkt do bani. Duży uśmiech 

przecież wiadomo że jedząc trawę zjada różnego rodzaju robactwo to można potraktować jak by zjadła po prostu więcej w danym dniu robactwa Uśmiech  żeby nasze jabłka nie były tak sterylne też byśmy zjadali część robactwa no chyba że ktoś by wyciągnął robaka przed zjedzeniem Uśmiech  ha ha
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#97
(28.09.2016, 13:35)myku napisał(a): Czyli wszystko co piszę i co daje wyraźne na mnie efekty to stek bzdur stekiem bzdur jest też że ludzie leczą ciężkie choroby nieuleczalne, stekiem bzdur jest że dłużej żyją, stekiem bzdur jest że  osiągają nieprawdopodobne wyniki sportowe. Wiesz co wydaje mi się że nie wiesz co piszesz zobacz na tego ruska https://www.youtube.com/watch?v=96_UDdKho7o , https://www.youtube.com/watch?v=xBqGWjqw2Jw

Tak tak osiągnięcia jakieś sportowca wskazują, że jak się powinni żywić wszyscy ludzie. Gratuluję braku logiki.
A tak na marginesie np. Phelps, który rozwala większośc zawodów pływackich ma dietę w dużej mierze śmieciową opartą na fast-foodach więc dlaczego to Phelps nie ma o tym zaświadczać tylko jakiś neofita wege, który dopiero co przeszedł na wege, zwłaszcza, że weganie sportowcy to jakiś margines tak jak weganie ogólnie na świecie.

Na razie najdłużej żyjącym człowiek jest człowiek który z Peru podajże (136), który mieszkał w górach i bynajmniej nie jest weganinem ani wegetarianienem a jadał z biedy życiu wiele mięsa lisów. Duży uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#98
(28.09.2016, 13:39)myku napisał(a):
(28.09.2016, 13:32)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:25)myku napisał(a): wypadek przy pracy sarenka i tak powróci do swojego codziennego jadłospisu żeby ludzie tak umieli powracać do dawnych przyzwyczajeń kulinarnych jak ta sarenka to nasz gatunek i ziemia czuła by się o wiele lepiej

A to głupie nieekologiczne zwierzę. Wybryk natury i instynkt do bani. Duży uśmiech 

przecież wiadomo że jedząc trawę zjada różnego rodzaju robactwo to można potraktować jak by zjadła po prostu więcej w danym dniu robactwa Uśmiech  żeby nasze jabłka nie były tak sterylne też byśmy zjadali część robactwa no chyba że ktoś by wyciągnął robaka przed zjedzeniem Uśmiech  ha ha

Ale jedzą trawę je nieintencjonalnie to co innego.

No ale robak to jest mięso, który bardziej przypomina biochemicznie steka niż roślinę więc już widać, że coś się nie zgadza w Twoim systemie. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#99
Cytat:"Czyli wszystko co piszę i co daje wyraźne na mnie efekty to stek bzdur "

W tym temacie co dla człowieka jest naturalne i co dobre dla wszystkich ludzi bo ktoś jest zawodowym sportowcem lub ktoś się czymś wyleczył to, nie obraź się ale większość. Ale nie martw się. Jeszcze nie widziałem logicznie wypowiadającego się weganina (no może poza wyjątkami) świeżo nawróconego więc nie odstajesz od normy. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(28.09.2016, 13:22)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:19)myku napisał(a): tak tylko że my nie jesteśmy przeżuwaczami nie mamy 4 komorowego żołądka, nie wytwarzamy pierwotniaków i bliżej mi do stwierdzenia że naszym paliwem jest glukoza czyli cukry niż tłuszcze i białko. Czyli książka: Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami  potwierdza prawdę w Twoich wnioskach że krowy są niejako drapieżnikami Uśmiech

Tak tylko, ze ta książka to w połowie stek bzdur IMO. Najlepszą zakamuflowaną bzdurą i ideologią jest mieszanka prawdy i fałszu po połowie.

Wszystko zależy a Ty mylisz i przeszacowujesz relację tego co się wkłada do buzi z metabolizmem komórkowym.
Wszystko zależy. Kolejny przykład: w 10 dniu głodówki (którą tak zachwalasz twierdząc, że jest lelarstwem na wszystko) organizm korzysta głównie z kwasów tłuszczowych i ciał ketonowych (w miejsce ww) tę niewielką pozostałą ilości dla funkcjonowania w stanie spoczynku na m.in. erytrocyty i 1/4-1/3 mózgu organizm produkuje z białek w procesie glukoneogenezy próbując ją jednak minimalizować oszczędzając energię i władne białko którym się żywi. Spróbuj sobie po 10 dniu głodówki zrobić sprinty albo siłowe ćwiczenia na 80-90% VO2 instensywności tlenowej albo na VO2max beztlenowych i zobaczysz co się stanie. Duży uśmiech A raczej nie zobaczysz.

Oczywiście że głodówka jest lekarstwem jak najbardziej można powiedzieć prawie na wszystko to wogóle nie wchodzi w dyskusję zwierzęta gdy są chore głodują, człowiek gdy jest chory traci apetyt czyżby nasz organizm nas oszukiwał na pewno trzeba wbrew niemu zjeść rosołek i dużo mięcha żeby być mocniejszym Uśmiech , w czasie głodówki organizm pozbywa sie chorych komórek tracąc też i komórki zdrowe przez co siła na pewno spadnie i ogólna sprawność fizyczna ale po głodówce zdrowe komórki powodują namnażanie się i szybko się organizm zregeneruje. Nie próbowałem długiej głodówki ale przymierzam się do niej
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
(28.09.2016, 13:45)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:39)myku napisał(a):
(28.09.2016, 13:32)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:25)myku napisał(a): wypadek przy pracy sarenka i tak powróci do swojego codziennego jadłospisu żeby ludzie tak umieli powracać do dawnych przyzwyczajeń kulinarnych jak ta sarenka to nasz gatunek i ziemia czuła by się o wiele lepiej

A to głupie nieekologiczne zwierzę. Wybryk natury i instynkt do bani. Duży uśmiech 

przecież wiadomo że jedząc trawę zjada różnego rodzaju robactwo to można potraktować jak by zjadła po prostu więcej w danym dniu robactwa Uśmiech  żeby nasze jabłka nie były tak sterylne też byśmy zjadali część robactwa no chyba że ktoś by wyciągnął robaka przed zjedzeniem Uśmiech  ha ha

Ale jedzą trawę je nieintencjonalnie to co innego.

No ale robak to jest mięso, który bardziej przypomina biochemicznie steka niż roślinę więc już widać, że coś się nie zgadza w Twoim systemie. 

mówiłem Tobie że jestem  w fazie sprawdzania teraz dieta ściśle roślinna z przewagą surowego póżniej chce popróbować diety surowej roślinno-mięsnej jak świeżo przechodziłem z diety konwencjonalnej na surową roślinną miałem niesamowity przypływ energii i chciałem żeby było tak zawsze a teraz mam mniej energii niż na początku chociaż samopoczucie o wiele lepsze niż na diecie konwencjonalnej.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Wojtku, co byś nie napisał, to i tak Kuba wie lepiej.
On jest jedynym człowiekiem który wie co jest naprawdę dobre.
On nie ma ideologii, on jest Droga, Prawda i Życie.
Wszystko inne jest stekiem (krwistym) bzdur, więc nie wysilaj się i posyp głowę popiołem i zacznij wcinać flaki.
Niejedzenie mięsa jest bez sensu.
Ja właśnie zjadłem paprykę i już mam wyrzuty sumienia, że nie miała w sobie mięsa.
Poza tym, Kuba ma tak odżywiony mózg i całą resztę, że każdy ideologiczny neofita wegetarianin czy ktoś tam, nie jest w stanie pojąć jego toku myślowego.
Nie ma nawet sensu granie z Kubą a szachy lub ściganie się na dystansie 10 km. Z góry wiadomo że niedożywiony, neofitycznylaktoovowegeideologowiec jest na straconej pozycji.
Zobacz co się ze mną już stało po zaledwie 15 latach bez mięsnej diety - byłem kiedyś miłym, grzecznym, chorowitym chłopcem, a teraz w pełni zdrowia wypisuję takie ironiczne szyderstwa bez wyraźnego powodu, bez nadziei na osiągnięcie czegokolwiek. Upadek moralny i etyczny wegetarian jest wstrząsający.

Bez urazy ;-)
Przypuszczam, że kluczem do uzdrawiających właściwości jakiejkolwiek diety jest jej uciążliwość, dająca ciągły bodziec dla podświadomości, że to jest dla mnie dobre i mnie uleczy.
Do tego do monotonności organizm się przyzwyczaja i lepiej trawi to co regularnie dostaje.
Poza tym głównym czynnikiem uzdrawiającym diety Kempnera, tudzież Birchera Bennera jest brak mięsa :-)
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
(28.09.2016, 13:54)myku napisał(a):
(28.09.2016, 13:22)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:19)myku napisał(a): tak tylko że my nie jesteśmy przeżuwaczami nie mamy 4 komorowego żołądka, nie wytwarzamy pierwotniaków i bliżej mi do stwierdzenia że naszym paliwem jest glukoza czyli cukry niż tłuszcze i białko. Czyli książka: Żywe jedzenie, albo dlaczego krowy są drapieżnikami  potwierdza prawdę w Twoich wnioskach że krowy są niejako drapieżnikami Uśmiech

Tak tylko, ze ta książka to w połowie stek bzdur IMO. Najlepszą zakamuflowaną bzdurą i ideologią jest mieszanka prawdy i fałszu po połowie.

Wszystko zależy a Ty mylisz i przeszacowujesz relację tego co się wkłada do buzi z metabolizmem komórkowym.
Wszystko zależy. Kolejny przykład: w 10 dniu głodówki (którą tak zachwalasz twierdząc, że jest lelarstwem na wszystko) organizm korzysta głównie z kwasów tłuszczowych i ciał ketonowych (w miejsce ww) tę niewielką pozostałą ilości dla funkcjonowania w stanie spoczynku na m.in. erytrocyty i 1/4-1/3 mózgu organizm produkuje z białek w procesie glukoneogenezy próbując ją jednak minimalizować oszczędzając energię i władne białko którym się żywi. Spróbuj sobie po 10 dniu głodówki zrobić sprinty albo siłowe ćwiczenia na 80-90% VO2 instensywności tlenowej albo na VO2max beztlenowych i zobaczysz co się stanie. Duży uśmiech A raczej nie zobaczysz.

Oczywiście że głodówka jest lekarstwem jak najbardziej można powiedzieć prawie na wszystko to wogóle nie wchodzi w dyskusję zwierzęta gdy są chore głodują, człowiek gdy jest chory traci apetyt czyżby nasz organizm nas oszukiwał na pewno trzeba wbrew niemu zjeść rosołek i dużo mięcha żeby być mocniejszym Uśmiech , w czasie głodówki organizm pozbywa sie chorych komórek tracąc też i komórki zdrowe przez co siła na pewno spadnie i ogólna sprawność fizyczna ale po głodówce zdrowe komórki powodują namnażanie się i szybko się organizm zregeneruje. Nie próbowałem długiej głodówki ale przymierzam się do niej

No ale chcę Ci uświadomić, że jesteś niespójny logicznie (co wynika prawdopodobnie z niewiedzy) bo na głodówce podstawowym substratem energetycznym dla komórki są kwasy tłuszczowe lub ciała ketonowe. Jest taka cudownie lecznicza a organizm nie czerpię w trakcie z niej głównie energię z glukozy.  I co: zonk.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(28.09.2016, 14:01)Czarek napisał(a): Wojtku, co byś nie napisał, to i tak Kuba wie lepiej.
On jest jedynym człowiekiem który wie co jest naprawdę dobre.
On nie ma ideologii, on jest Droga, Prawda i Życie.
Wszystko inne jest stekiem (krwistym) bzdur, więc nie wysilaj się i posyp głowę popiołem i zacznij wcinać flaki.
Niejedzenie mięsa jest bez sensu.
Ja właśnie zjadłem paprykę i już mam wyrzuty sumienia, że nie miała w sobie mięsa.
Poza tym, Kuba ma tak odżywiony mózg i całą resztę, że każdy ideologiczny neofita wegetarianin czy ktoś tam, nie jest w stanie pojąć jego toku myślowego.
Nie ma nawet sensu granie z Kubą a szachy lub ściganie się na dystansie 10 km. Z góry wiadomo że niedożywiony, neofitycznylaktoovowegeideologowiec jest na straconej pozycji.
Zobacz co się ze mną już stało po zaledwie 15 latach bez mięsnej diety - byłem kiedyś miłym, grzecznym, chorowitym chłopcem, a teraz w pełni zdrowia wypisuję takie ironiczne szyderstwa bez wyraźnego powodu, bez nadziei na osiągnięcie czegokolwiek. Upadek moralny i etyczny wegetarian jest wstrząsający.

Bez urazy ;-)
Przypuszczam, że kluczem do uzdrawiających właściwości jakiejkolwiek diety jest jej uciążliwość, dająca ciągły bodziec dla podświadomości, że to jest dla mnie dobre i mnie uleczy.
Do tego do monotonności organizm się przyzwyczaja i lepiej trawi to co regularnie dostaje.
Poza tym głównym czynnikiem uzdrawiającym diety Kempnera, tudzież Birchera Bennera jest brak mięsa :-)

NO tylko, że na razie to Wy nas próbujecie przekonać do Waszych oświeconych prawd. Ja po prostu zwracam uwagę na nielogiczności i nierzetelną wiedzę którą przekazuje próbując nas do Was przekonać. Zgodnie z moją wiedzą. A tak się składa, że nam wege argumenty dość dobrze a nawet na wylot.

Już w pierwszym poście o sobie napisałeś, ze jestes wegetarianin.

Apropo dobry dowcip słyszałem.
Po czym poznać weganina? Sam Ci o tym powie w drugim zdaniu. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(28.09.2016, 14:01)Czarek napisał(a): Wojtku, co byś nie napisał, to i tak Kuba wie lepiej.
On jest jedynym człowiekiem który wie co jest naprawdę dobre.
On nie ma ideologii, on jest Droga, Prawda i Życie.
Wszystko inne jest stekiem (krwistym) bzdur, więc nie wysilaj się i posyp głowę popiołem i zacznij wcinać flaki.
Niejedzenie mięsa jest bez sensu.
Ja właśnie zjadłem paprykę i już mam wyrzuty sumienia, że nie miała w sobie mięsa.
Poza tym, Kuba ma tak odżywiony mózg i całą resztę, że każdy ideologiczny neofita wegetarianin czy ktoś tam, nie jest w stanie pojąć jego toku myślowego.
Nie ma nawet sensu granie z Kubą a szachy lub ściganie się na dystansie 10 km. Z góry wiadomo że niedożywiony, neofitycznylaktoovowegeideologowiec jest na straconej pozycji.
Zobacz co się ze mną już stało po zaledwie 15 latach bez mięsnej diety - byłem kiedyś miłym, grzecznym, chorowitym chłopcem, a teraz w pełni zdrowia wypisuję takie ironiczne szyderstwa bez wyraźnego powodu, bez nadziei na osiągnięcie czegokolwiek. Upadek moralny i etyczny wegetarian jest wstrząsający.

Bez urazy ;-)
Przypuszczam, że kluczem do uzdrawiających właściwości jakiejkolwiek diety jest jej uciążliwość, dająca ciągły bodziec dla podświadomości, że to jest dla mnie dobre i mnie uleczy.
Do tego do monotonności organizm się przyzwyczaja i lepiej trawi to co regularnie dostaje.
Poza tym głównym czynnikiem uzdrawiającym diety Kempnera, tudzież Birchera Bennera jest brak mięsa :-)

Jest jedna zasadnicza różnica między Kubą a Wojtkiem.... Kuba nie napada na trawojadów i nie namawia do żarcia sałaty... On przedstawia wszystko dość racjonalnie i logicznie nawet dla mnie całkowitego laika w takich sprawach... Czytając te dyskusje zdecydowanie bardzie popieram Kuby doświadczenia i Kuby sposób wybierania pokarmu.
Żeby nie było zjadam praktycznie wszystko warzywa, owoce, mięso, ryby itd. Czasami zdarza mi się jeść 2-3 dni tylko bezmięsne potrawy a czasami oparte głównie na mięsie... czy to źle czy dobrze nie wiem. Ważne, że mój organizm ma się bardzo dobrze i że ja się dobrze czuję... Nie zamierzam żyć 100 lat...
Cytuj ten post
(28.09.2016, 14:01)Czarek napisał(a): Poza tym głównym czynnikiem uzdrawiającym diety Kempnera, tudzież Birchera Bennera jest brak mięsa :-)

Nie. Głównym czynnikiem było skupienie się na jednym substracie energetycznym w tym przypadku ww.
Z tymże nie odróżnianie skrajnych tymczasowych modeli leczniczych diet a pełnowartościowych to duży błąd.
Ta dieta wymagała całego szeregu suplementów którymi byli karmieni pacjenci. Taki szczegół już uchodzi Waszej uwagi gdyż skupiacie się tylko na braku mięsa. Oczko I to w dodatku wedle Waszej ideologii bo już z nie wiadomo jakich biochemicznych przyczyn największą komórkę / tkankę zwierzęcą czyli jajka nie nazywacie mięsem. skoro jako żywo zawiera prawie wszystko to co tusza zwierzęcia. Dziwne nie? Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(28.09.2016, 13:43)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:35)myku napisał(a): Czyli wszystko co piszę i co daje wyraźne na mnie efekty to stek bzdur stekiem bzdur jest też że ludzie leczą ciężkie choroby nieuleczalne, stekiem bzdur jest że dłużej żyją, stekiem bzdur jest że  osiągają nieprawdopodobne wyniki sportowe. Wiesz co wydaje mi się że nie wiesz co piszesz zobacz na tego ruska https://www.youtube.com/watch?v=96_UDdKho7o , https://www.youtube.com/watch?v=xBqGWjqw2Jw

Tak tak osiągnięcia jakieś sportowca wskazują, że jak się powinni żywić wszyscy ludzie. Gratuluję braku logiki.
A tak na marginesie np. Phelps, który rozwala większośc zawodów pływackich ma dietę w dużej mierze śmieciową opartą na fast-foodach więc dlaczego to Phelps nie ma o tym zaświadczać tylko jakiś neofita wege, który dopiero co przeszedł na wege, zwłaszcza, że weganie sportowcy to jakiś margines tak jak weganie ogólnie na świecie.

Na razie najdłużej żyjącym człowiek jest człowiek który z Peru podajże (136), który mieszkał w górach i bynajmniej nie jest weganinem ani wegetarianienem a jadał z biedy życiu wiele mięsa lisów. Duży uśmiech

http://niewiarygodne.pl/kat,1031983,title,Czlowiek-ktory-przezyl-256-lat,wid,15461467,wiadomosc.html?smgajticaid=617cf7 chińczycy jednaktroche dłużej na odpowiedniej diecie Uśmiech,
może weganie to margines ale poszerzający się, ja też kiedyś twierdziłem że to jakieś chore ale rozmyślając o tym postanowiłem sprubować mając problemy z jelitami i co się okazało że choroba ustąpiła placebo?
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Kuba, ale skąd masz pewność że to o czym piszesz jest bardziej słuszne od tego o czym my piszemy?
Ja mam świadomość ograniczeń mojej wiedzy i zakresu poznawania, ale zdumiewa mnie skąd Ty czerpiesz swoją dogmatyczną wiedzę?
Każdy pisze o swoich empirycznych doznaniach. Wojtek pisze: robię głodówkę i czuję się super więc mnie to mobilizuje do działania w tym kierunku. Sprawdzę na sobie i się okaże czy dla mnie to dobre.

Ja widzę to tak, jakbyś chciał nas uchronić przed nierzetelnością naszej wiedzy.
Dlaczego tak Tobie na tym zależy?
O co Tobie chodzi?
Jaki jest Twój cel?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
(28.09.2016, 14:11)myku napisał(a):
(28.09.2016, 13:43)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 13:35)myku napisał(a): Czyli wszystko co piszę i co daje wyraźne na mnie efekty to stek bzdur stekiem bzdur jest też że ludzie leczą ciężkie choroby nieuleczalne, stekiem bzdur jest że dłużej żyją, stekiem bzdur jest że  osiągają nieprawdopodobne wyniki sportowe. Wiesz co wydaje mi się że nie wiesz co piszesz zobacz na tego ruska https://www.youtube.com/watch?v=96_UDdKho7o , https://www.youtube.com/watch?v=xBqGWjqw2Jw

Tak tak osiągnięcia jakieś sportowca wskazują, że jak się powinni żywić wszyscy ludzie. Gratuluję braku logiki.
A tak na marginesie np. Phelps, który rozwala większośc zawodów pływackich ma dietę w dużej mierze śmieciową opartą na fast-foodach więc dlaczego to Phelps nie ma o tym zaświadczać tylko jakiś neofita wege, który dopiero co przeszedł na wege, zwłaszcza, że weganie sportowcy to jakiś margines tak jak weganie ogólnie na świecie.

Na razie najdłużej żyjącym człowiek jest człowiek który z Peru podajże (136), który mieszkał w górach i bynajmniej nie jest weganinem ani wegetarianienem a jadał z biedy życiu wiele mięsa lisów. Duży uśmiech

http://niewiarygodne.pl/kat,1031983,title,Czlowiek-ktory-przezyl-256-lat,wid,15461467,wiadomosc.html?smgajticaid=617cf7 chińczycy jednaktroche dłużej na odpowiedniej diecie Uśmiech,
może weganie to margines ale poszerzający się, ja też kiedyś twierdziłem że to jakieś chore ale rozmyślając o tym postanowiłem sprubować mając problemy z jelitami i co się okazało że choroba ustąpiła placebo?

Ale to są nie potwierdzone "rewelacje". W Biblii żyli i po 700 lat na nie wegetarinizmie w takim razie. Duży uśmiech
Ogólnie z potwierdzonych danych współczesnych żadna społeczność z tzw. Blue-zones poza Adwentystami Dnia Siódmego nie jest wegetarianami. Adwentyści jednak głównie sie modlą i żyją w ascezie. Jak mówiłem takim ludziom wegetarianizm może służyć i zresztą dla nich to w starożytności owa dieta została opracowana aby wywrzeć określone nienaturalne skutki. Patologią jest jej jednak polecanie wszystkim.
Wszystkie naturalnie żyjące Blule-Zones nie są wegetarianami. Szach-mat. Uśmiech
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(28.09.2016, 14:12)Czarek napisał(a): Ja widzę to tak, jakbyś chciał nas uchronić przed nierzetelnością naszej wiedzy.
Dlaczego tak Tobie na tym zależy?
O co Tobie chodzi?
Jaki jest Twój cel?

Nie przypisuj sobie zbyt dużego znaczenia.
Po za Wami jeszcze istnieją postronni świadkowie tej polemiki.

Zwyczajnie. Widzę, ze ktoś pisze nieprawdę albo wątpliwe kwestie a, że się trochę na tym znam to reaguję. Pytanie dlaczego Ty się denerwujesz, że można mieć przeciwny pogląd? 
Jaki masz cel, O co Tobie chodzi?
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
równie dobrze twoje wiadomości mogą być nie potwierdzone żyjemy w matrixie a ludzie temu przyklaskują i nie szachuj za szybko życie trwa i pokaże kto miał racje ja będę tutaj opisywał tylko swoje doświadczenia realne nie zmyślone, odżywiał się tym co najlepsze zdobęde no i zmienię przyzwyczajenie za jakiś czas na inne pożywienie jak pisałem wcześniej z myślą pozytywną że będzie jeszcze lepiej bo negatywne myśli źle wpływają także na ogół ducha i ciała. Ja do niczego nie przekonuje JA PO PROSTU MÓWIĘ JAK JEST he he Mariusz Max KolonkoUśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Żeby nie było ja też popieram (w kwestii zdrowotnych) jedzenie warzyw, owoców, miodu, jajek, porządnego nabiału etc. Sam jadam sporo roślinnych. Chociaż znam osoby którym pasuje bardziej tłusto-mięsne a innym bardziej roślinne.

Ba a nawet wyobrażam sobie dobrą lacto-ovo wegetariańską dietę. Co nie znaczy, że człowiek nie jest przystosowany do jedzenia zwierząt w jakiś (zindywidualizowanych) większych lub mniejszych proporcjach. Jedno jeszcze nie świadczy o drugim. Po prostu jajka i nabiał zastępują zwierzaki. Jajko ma ws obie wszystko do budowy kurczaka. To dość proste. W naturze jednak zimą i niezapłodnionego nierozwiniętego bez płodu jajka trudno uświadczyć. Trzeba było mieć szczęście. Zdarzyło mi się rabować 3 razy gniazdo ptaka i ani razu jajka nie wyglądały jak ze sklepu.

Oczywiście kwestia postów czy niejedzenia zwierząt przez kilka dni czy nawet tydzień to co innego. Ludzi są różni. Nie ma jednej diety która pasuje wszystkim i działa na wszystko. Nie jedzenie w ogóle a nie jedzenie przez jakiś czas to jednak spora różnica.

A poza kwestiami zdrowotnymi to każdy może sobie jeść co chce i nic mi do tego.
Co nie znaczy, ze się muszę zgodzić, ze wszystkimi teoriami generalizującymi.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(28.09.2016, 14:00)myku napisał(a): mówiłem Tobie że jestem  w fazie sprawdzania teraz dieta ściśle roślinna .....

I świetnie. Popieram. Nabierz dystansu proponuję. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
A gdzie ja pisałem żeby nie jeść w ogóle, tak się nie da po prostu też nie wierzę że można żyć słońcem i wodą chyba że się nie będzie ruszać wcale.

Nikogo nie namawiam na moją dietę jeszcze raz to podkreślam.Ale jak ktoś będzie miał problemy z czymś w swoim organiźmie to nie omieszkam pomóc.

Lubię eksperymentować tak na sobie jak i na pszczołach a dzielenie się wiedzą praktykowaną powinno odbywać się z wdzięcznością a nie oburzeniem drugiej osoby.

Pszczelarz powinien swoją sylwetką i zdrowiem zachęcać do spożywania jego produktów znam pszczelarzy co niestety ale wyglądają fatalnie, mało tego wszystko sprzedają i nie mają nic dla siebie chwaląc że miód taki zdrowy a pyłek to skarbnica zdrowia żal mi takich ludzi naprawdę
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Azot skraca życie roślinom czy aby nie tak też jest z zwierzętami odżywiającymi się białkiem?
Matka produkuje mleko do odpowiedniego wieku swojego dziecka. później same je to co matka mu przeżuje względnie znajdzie.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
(28.09.2016, 14:50)myku napisał(a): Azot skraca życie roślinom czy aby nie tak też jest z zwierzętami odżywiającymi się białkiem? 

No nie bardzo. Matka odżywia się głównie białkowym mleczkiem a nie miodem zazwyczaj i żyje dłużej od robotnicy nawet tej niespracowanej. Za dużo generalizujesz. Przyroda to nie matematyka gdzie istnieje jeden wzór na wszystko.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
coś w tym może być tylko że odżywia się mleczkiem swojego gatunku tak niby dzieci są zdrowsze w całym życiu i odporniejsze na tycie i uczulenia pijąc dłużej mleko z cyca ale kiedyś przestają to mleko jednak pić
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
(28.09.2016, 15:40)myku napisał(a): coś w tym może być tylko że odżywia się mleczkiem swojego gatunku tak niby dzieci są zdrowsze w całym życiu i odporniejsze na tycie i uczulenia pijąc dłużej mleko z cyca ale kiedyś przestają to mleko jednak pić

Mój znajomy farmer ma kozę co sama nauczyła się pić mleko od owcy za dorosłości i twierdzi, że po zimie generalnie jest żywotniejsza od innych. Więc różnie może być. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
ja się nazywa dieta oparta o surowe roślinki i mięso ? A mówią że mleko powoduje zaśluzowienie organizmu czy coś takiego nie mniej jednak teraz jakoś oddycha mi się lepiej a podczas pierwszego biegu na diecie surowej wywaliłem z siebie tyle śluzu z płuc że ho ho drugi raz biegłem za tydzień było o wiele mniej a trzeci już prawie wogóle
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
(28.09.2016, 15:43)Borówka napisał(a):
(28.09.2016, 15:40)myku napisał(a): coś w tym może być tylko że odżywia się mleczkiem swojego gatunku tak niby dzieci są zdrowsze w całym życiu i odporniejsze na tycie i uczulenia pijąc dłużej mleko z cyca ale kiedyś przestają to mleko jednak pić

Mój znajomy farmer ma kozę co sama nauczyła się pić mleko od owcy za dorosłości i twierdzi, że po zimie generalnie jest żywotniejsza od innych. Więc różnie może być. 

Z Ameryki ten znajomy?
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post