ulubiony miód
#31
(29.09.2016, 08:10)MN napisał(a): Miód sam w sobie to gryczany, ale już np. faceliowy idealnie mi pasuje do kaszy jaglanej a gryka znów do kawy a miód z odsklepin do miodów pitnych Uśmiech
Muszę w przyszłym roku jakiegoś rolnika zmolestować o posianie gryki.
Ty tu nie lej wody tylko dawaj przepis na ten twój napitek Uśmiech

Pszczołowód
Cytuj ten post
#32
Trzeba było notować jak mówiłem Uśmiech
Cytuj ten post
#33
(30.09.2016, 07:54)MN napisał(a): Trzeba było notować jak mówiłem Uśmiech

Zgniłe jajeczko wlać bez skorupki,
Czosnek, cebulę, razem do kupki.
Dodać amoniak i siarkowodór,
Nos zatykając czekać na odór.

Tyle zapamiętałem Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#34
Hehe za dużo bimbuchy Uśmiech

Robisz matkę z drożdży do miodów pitnych (kupuję droższe Zamojskich - to nie reklama - sprawdzają się).
Po wytopieniu wosku z odsklepin to co zostanie przelewam do balona (to porcja wyjściowa) do tego 2 porcje wody i 1 porcja soku jabłkowego (kupuję tłoczony z markjetów). buzuje ok 4 tygodnie mocno, później kilka wolno.
Zlewasz i czekasz. Ile się da... Ten, który degustowaliście nastawiałem końcem grudnia a niewiele go już zostało Język

O dobieraniu wielkości balona do ilości nastawu i temperaturze +20st chyba nie mam co wspominać Oczko
Na zdrowie!
Cytuj ten post
#35
(30.09.2016, 09:31)MN napisał(a): Hehe za dużo bimbuchy Uśmiech

Robisz matkę z drożdży do miodów pitnych (kupuję droższe Zamojskich - to nie reklama - sprawdzają się).
Po wytopieniu wosku z odsklepin to co zostanie przelewam do balona (to porcja wyjściowa) do tego 2 porcje wody i 1 porcja soku jabłkowego (kupuję tłoczony z markjetów). buzuje ok 4 tygodnie mocno, później kilka wolno.
Zlewasz i czekasz. Ile się da... Ten, który degustowaliście nastawiałem końcem grudnia a niewiele go już zostało Język

O dobieraniu wielkości balona do ilości nastawu i temperaturze +20st chyba nie mam co wspominać Oczko
Na zdrowie!

a w razie "W" zawsze można to przebimbuszyć...
Cytuj ten post
#36
Wyjdzie Ci bardzo kosztowny i niesmaczny trunek. Ale będzie kopał Oczko
Cytuj ten post
#37
(30.09.2016, 09:44)MN napisał(a): Wyjdzie Ci bardzo kosztowny i niesmaczny trunek. Ale będzie kopał Oczko

A czemu nie smaczny? Kwestia przepuszczenia i uzyskania odpowiednich procentów... tu nic nowego się nie wymyśli...
Cytuj ten post
#38
Mi nie smakował a próbowałem Oczko
Cytuj ten post
#39
(30.09.2016, 09:31)MN napisał(a): Hehe za dużo bimbuchy Uśmiech

Robisz matkę z drożdży do miodów pitnych (kupuję droższe Zamojskich - to nie reklama - sprawdzają się).
Po wytopieniu wosku z odsklepin to co zostanie przelewam do balona (to porcja wyjściowa) do tego 2 porcje wody i 1 porcja soku jabłkowego (kupuję tłoczony z markjetów). buzuje ok 4 tygodnie mocno, później kilka wolno.
Zlewasz i czekasz. Ile się da... Ten, który degustowaliście nastawiałem końcem grudnia a niewiele go już zostało Język

O dobieraniu wielkości balona do ilości nastawu i temperaturze +20st chyba nie mam co wspominać Oczko
Na zdrowie!

Jakie mniej więcej masz Blg wyjściowe? Miód z odsklepin wypłukujesz ciepłą wodą, czy grzejesz aż wosk się rozpuści, a potem zastygnięty zbierasz z góry?
Cytuj ten post
#40
Nie miałem wówczas miernika, więc się nie przejmowałem. Podejrzewam, że za każdym razem będzie inne...
Robiłem różnie: w garze, wytwornicą pary, pewnie i topiarka słoneczna będzie ok. Wosk z góry zbierasz po zastygnięciu i to co zostanie to Twoja baza.
Cytuj ten post
#41
(30.09.2016, 10:53)MN napisał(a): Nie miałem wówczas miernika, więc się nie przejmowałem. Podejrzewam, że za każdym razem będzie inne...
Robiłem różnie: w garze, wytwornicą pary, pewnie i topiarka słoneczna będzie ok. Wosk z góry zbierasz po zastygnięciu i to co zostanie to Twoja baza.

To u mnie ta baza to będą głównie oprzędy Uśmiech
Cytuj ten post
#42
(30.09.2016, 11:09)emzarek napisał(a):
(30.09.2016, 10:53)MN napisał(a): Nie miałem wówczas miernika, więc się nie przejmowałem. Podejrzewam, że za każdym razem będzie inne...
Robiłem różnie: w garze, wytwornicą pary, pewnie i topiarka słoneczna będzie ok. Wosk z góry zbierasz po zastygnięciu i to co zostanie to Twoja baza.

To u mnie ta baza to będą głównie oprzędy Uśmiech

Oprzędy w odsklepinach??
Cytuj ten post
#43
(30.09.2016, 12:03)MN napisał(a):
(30.09.2016, 11:09)emzarek napisał(a):
(30.09.2016, 10:53)MN napisał(a): Nie miałem wówczas miernika, więc się nie przejmowałem. Podejrzewam, że za każdym razem będzie inne...
Robiłem różnie: w garze, wytwornicą pary, pewnie i topiarka słoneczna będzie ok. Wosk z góry zbierasz po zastygnięciu i to co zostanie to Twoja baza.

To u mnie ta baza to będą głównie oprzędy Uśmiech

Oprzędy w odsklepinach??

emzarek tłoczy miód i nie ma odsklepin Oczko całe plastry są "odsklepinami" Oczko

edit:
ps. bo to taki niezdrowy miód na bazie kup Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#44
a no chyba że Oczko
Cytuj ten post
#45
(30.09.2016, 10:53)MN napisał(a): Nie miałem wówczas miernika, więc się nie przejmowałem. Podejrzewam, że za każdym razem będzie inne...
Robiłem różnie: w garze, wytwornicą pary, pewnie i topiarka słoneczna będzie ok. Wosk z góry zbierasz po zastygnięciu i to co zostanie to Twoja baza.

Ok wytopię odsklepiny i zrobię z tej bazy czwórniaka siłą rzeczy syconego, a osobno nastawię trójniaka niesyconego z mieszanki miodu lipowego z dodatkiem do wymaganej gęstości rzepakowego. Drożdże mam G-995.
Cytuj ten post
#46
Jak wytopisz parą to nie nazwał bym tego syceniem. Sycenie trwa min pół godziny, gdzie zbierasz szumy z czystego miodu a tutaj to nie występuje. Masz tylko podgrzany krótko miód. Wysoka temperatura działa na niego bardzo krótko. Pewnie Kuba wie więcej niż my dwaj na ten temat, ale podejrzewam, że wiele miód ze swych właściwości nie traci.
Mam też przerobiony już czysty trójniak faceliowy bez soku, ale jeszcze nie próbowałem.
Cytuj ten post
#47
(30.09.2016, 12:57)MN napisał(a): Jak wytopisz parą to nie nazwał bym tego syceniem. Sycenie trwa min pół godziny, gdzie zbierasz szumy z czystego miodu a tutaj to nie występuje. Masz tylko podgrzany krótko miód. Wysoka temperatura działa na niego bardzo krótko. Pewnie Kuba wie więcej niż my dwaj na ten temat, ale podejrzewam, że wiele miód ze swych właściwości nie traci.
Mam też przerobiony już czysty trójniak faceliowy bez soku, ale jeszcze nie próbowałem.

Sycenie miodu kiedy jest odwirowany miód jest bezsensu. To miało sens kiedy miód zdobywało się z dzikich plastrów jak za czasów bartnictwa gdzie była pierzga, wosk i martwe pszczoły. Jak się chce dodać jakieś zioła i przyprawy to można ugotować w osobny naczyniu wywar i później dodać to jako część do wody do odpowiedniej brzeczki dwójniaka, trójniaka itd.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#48
(30.09.2016, 13:07)Borówka napisał(a):
(30.09.2016, 12:57)MN napisał(a): Jak wytopisz parą to nie nazwał bym tego syceniem. Sycenie trwa min pół godziny, gdzie zbierasz szumy z czystego miodu a tutaj to nie występuje. Masz tylko podgrzany krótko miód. Wysoka temperatura działa na niego bardzo krótko. Pewnie Kuba wie więcej niż my dwaj na ten temat, ale podejrzewam, że wiele miód ze swych właściwości nie traci.
Mam też przerobiony już czysty trójniak faceliowy bez soku, ale jeszcze nie próbowałem.

Sycenie miodu kiedy jest odwirowany miód jest bezsensu. To miało sens kiedy miód zdobywało się z dzikich plastrów jak za czasów bartnictwa gdzie była pierzga, wosk i martwe pszczoły. Jak się chce dodać jakieś zioła i przyprawy to można ugotować w osobny naczyniu wywar i później dodać to jako część do wody do odpowiedniej brzeczki dwójniaka, trójniaka itd.
tzn że ja mam jednak sycić? Bo pieżga i wosk są tam na pewno. No może nie ma martwych pszczół Oczko
Cytuj ten post
#49
OK Kuba, ale czy taki miód z przetopionych odsklepin nazwiesz syconym? Czy dużo traci on wartości jako miód poprzez kontakt z gorącą parą wodną przez chwilę?
Cytuj ten post
#50
(30.09.2016, 13:09)emzarek napisał(a):
(30.09.2016, 13:07)Borówka napisał(a):
(30.09.2016, 12:57)MN napisał(a): Jak wytopisz parą to nie nazwał bym tego syceniem. Sycenie trwa min pół godziny, gdzie zbierasz szumy z czystego miodu a tutaj to nie występuje. Masz tylko podgrzany krótko miód. Wysoka temperatura działa na niego bardzo krótko. Pewnie Kuba wie więcej niż my dwaj na ten temat, ale podejrzewam, że wiele miód ze swych właściwości nie traci.
Mam też przerobiony już czysty trójniak faceliowy bez soku, ale jeszcze nie próbowałem.

Sycenie miodu kiedy jest odwirowany miód jest bezsensu. To miało sens kiedy miód zdobywało się z dzikich plastrów jak za czasów bartnictwa gdzie była pierzga, wosk i martwe pszczoły. Jak się chce dodać jakieś zioła i przyprawy to można ugotować w osobny naczyniu wywar i później dodać to jako część do wody do odpowiedniej brzeczki dwójniaka, trójniaka itd.
tzn że ja mam jednak sycić? Bo pieżga i wosk są tam na pewno. No może nie ma martwych pszczół Oczko

Jak Ci nie będą przeszkadzały drobiny tzw. odpadków w nastawie to nie moim zdaniem. Jeśli będą ci szumy i męty przeszkadzały w konsumpcji to zawsze możesz przefiltrować alkoholowy trunek. Może te "odpadki" wpływają na smak ale tego to już nie wiem. Mój ocet jest lekko inny z powodu pierzgi. Czuć lekko pierzgą. Mi to nie przeszkadza a podoba się.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#51
(30.09.2016, 13:07)Borówka napisał(a):
(30.09.2016, 12:57)MN napisał(a): Jak wytopisz parą to nie nazwał bym tego syceniem. Sycenie trwa min pół godziny, gdzie zbierasz szumy z czystego miodu a tutaj to nie występuje. Masz tylko podgrzany krótko miód. Wysoka temperatura działa na niego bardzo krótko. Pewnie Kuba wie więcej niż my dwaj na ten temat, ale podejrzewam, że wiele miód ze swych właściwości nie traci.
Mam też przerobiony już czysty trójniak faceliowy bez soku, ale jeszcze nie próbowałem.

Sycenie miodu kiedy jest odwirowany miód jest bezsensu. To miało sens kiedy miód zdobywało się z dzikich plastrów jak za czasów bartnictwa gdzie była pierzga, wosk i martwe pszczoły. Jak się chce dodać jakieś zioła i przyprawy to można ugotować w osobny naczyniu wywar i później dodać to jako część do wody do odpowiedniej brzeczki dwójniaka, trójniaka itd.

Robiąc z odwirowanego miodu sycić nie chcę, o syceniu napisałem dlatego, że z odsklepin miód odzyskam poprzez podgrzanie/zagotowanie całości. Typowe sycenie to nie będzie, jednak temperatura przez krótki czas na miód zadziała.
Cytuj ten post
#52
(30.09.2016, 13:10)MN napisał(a): OK Kuba, ale czy taki miód z przetopionych odsklepin nazwiesz syconym? Czy dużo traci on wartości jako miód poprzez kontakt z gorącą parą wodną przez chwilę?

Straty z powodu obróbki termicznej są tym większe im dłuższa jest obróbka i tym większa im mocniejsza ona jest temperaturowo do tego dochodzą inne czynniki jak kontakt z powietrzem i inne czynniki. Te dwa czynniki dają różnie zmienne w zależności od proporcji. Jeśli wsadzisz rękę do ogniska na chwilę to tylko skóra się lekko przypiecze a w środku będzie jeszcze ok. Oczko Miód generalnie jest delikatnym pokarmem jak wszystkie płynne pokarmy: miód, jajko, mleko, krew. Mięso czy warzywa nie jako strukturalne frakcje nie osiągają takiej temp. odrazu w całości. W trakcie obróbki bywa, że na zewnątrz wytwarza się swoista skórka która zabezpiecza środek przed mocniejszą destrukcją. Oczko Jednak w warzywach trzeba wiele rzeczy ugotować bo albo są niejadalne albo cięzkostrawne. Np. parowanie jest fajną metodą bo wystarcza do zniszczenia celulozy (aby wydobyć wyekstrahować składniki odżywcze na zewnątrz komórki ze ścianą komórkową z celulozy ciężkostrawnej dla nieroślinożercy monogastrycznego przystosowanego do gęstych kalorycznie pokarmów, dzieje się to dość szybko, bo para wodna ma 120 stopni w normalnym ciśnieniu) i nie ma bardzo dużej temperatury ani przypiekania i karmelizacji.

Miód jest delikatny i nawet duże napowietrzenie już coś tam powoduje w najbardziej delikatnych substancjach.

Pojęcia nie mam natomiast jak alkohol wpływa na różne wartości. Na witaminy różnie wpływa alkohol. Na pewno drożdże wyżerają wartości a że później nie żremy tych drożdży tylko klarujemy więc coś tracimy. Miód pitny generalnie traktujmy jako trunek alkoholowy. W małych dawkach może być jako rozpuszczalnik jakiś lekarstw ziołowych. Ale w dużych dawkach chodzi o alkoholizowanie się.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#53
(30.09.2016, 12:51)pastaga napisał(a): Drożdże mam G-995.

No i wtopiłeś. Na tym forum nie chwalimy się drożdżami linii G, szczególnie od 990 do 1000. To buckfast wśród drożdży Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#54
(30.09.2016, 13:16)Borówka napisał(a): Pojęcia nie mam natomiast jak alkohol wpływa na różne wartości. Na witaminy różnie wpływa alkohol. Na pewno drożdże wyżerają wartości a że później nie żremy tych drożdży tylko klarujemy więc coś tracimy. Miód pitny generalnie traktujmy jako trunek alkoholowy. W małych dawkach może być jako rozpuszczalnik jakiś lekarstw ziołowych. Ale w dużych dawkach chodzi o alkoholizowanie się.

No dobra nie ma co szukać dziury... Chodzi nam o to ostatnie właśnie a te witaminy i inne takie jak się przy okazji ostaną to dobrze Oczko
Cytuj ten post
#55
(30.09.2016, 13:30)flamenco108 napisał(a):
(30.09.2016, 12:51)pastaga napisał(a): Drożdże mam G-995.

No i wtopiłeś. Na tym forum nie chwalimy się drożdżami linii G, szczególnie od 990 do 1000. To buckfast wśród drożdży Oczko

Może to i bf wśród drożdży ale power mają zajefajny.
Trzeba uważać co by fermentatora nie pożarły Uśmiech
Cytuj ten post
#56
(30.09.2016, 13:30)flamenco108 napisał(a):
(30.09.2016, 12:51)pastaga napisał(a): Drożdże mam G-995.

No i wtopiłeś. Na tym forum nie chwalimy się drożdżami linii G, szczególnie od 990 do 1000. To buckfast wśród drożdży Oczko

wreszcie bratnia dusza!!! Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#57
(30.09.2016, 14:52)MrDrone napisał(a):
(30.09.2016, 13:30)flamenco108 napisał(a):
(30.09.2016, 12:51)pastaga napisał(a): Drożdże mam G-995.

No i wtopiłeś. Na tym forum nie chwalimy się drożdżami linii G, szczególnie od 990 do 1000. To buckfast wśród drożdży Oczko

wreszcie bratnia dusza!!! Duży uśmiech

Pisząc posta celowo umieściłem nazwę drożdży (rzeczywiście takie zamierzam użyć) i czekałem kto pierwszy to skomentuje. Stawiałem na Bartka, nie trafiłem Oczko
Cytuj ten post
#58
(30.09.2016, 15:02)pastaga napisał(a):
(30.09.2016, 14:52)MrDrone napisał(a):
(30.09.2016, 13:30)flamenco108 napisał(a):
(30.09.2016, 12:51)pastaga napisał(a): Drożdże mam G-995.

No i wtopiłeś. Na tym forum nie chwalimy się drożdżami linii G, szczególnie od 990 do 1000. To buckfast wśród drożdży Oczko

wreszcie bratnia dusza!!! Duży uśmiech

Pisząc posta celowo umieściłem nazwę drożdży (rzeczywiście takie zamierzam użyć) i czekałem kto pierwszy to skomentuje. Stawiałem na Bartka, nie trafiłem Oczko

bo widzisz, za wyjątkiem mnie tu same oszołomy, co to im się nie podoba oznaczanie drożdży po linii Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#59
(30.09.2016, 15:06)MrDrone napisał(a):
(30.09.2016, 15:02)pastaga napisał(a):
(30.09.2016, 14:52)MrDrone napisał(a):
(30.09.2016, 13:30)flamenco108 napisał(a):
(30.09.2016, 12:51)pastaga napisał(a): Drożdże mam G-995.

No i wtopiłeś. Na tym forum nie chwalimy się drożdżami linii G, szczególnie od 990 do 1000. To buckfast wśród drożdży Oczko

wreszcie bratnia dusza!!! Duży uśmiech

Pisząc posta celowo umieściłem nazwę drożdży (rzeczywiście takie zamierzam użyć) i czekałem kto pierwszy to skomentuje. Stawiałem na Bartka, nie trafiłem Oczko

bo widzisz, za wyjątkiem mnie tu same oszołomy, co to im się nie podoba oznaczanie drożdży po linii Oczko

Oczywiście. Drożdże powinny być zdolne do samodzielnego bytowania w naturze. Czy G-995 przeżyłyby bez ciągłej pożywki cukrowej? No? Przeżyłyby? Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#60
W stanie suchym, tak :-)
Cytuj ten post