ulubiony miód
#61
(30.09.2016, 15:58)Krzyżak napisał(a): W stanie suchym, tak :-)

To się nie liczy. Drożdże w naturze nie znały folii aluminiowej!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#62
(30.09.2016, 16:45)flamenco108 napisał(a):
(30.09.2016, 15:58)Krzyżak napisał(a): W stanie suchym, tak :-)

To się nie liczy. Drożdże w naturze nie znały folii aluminiowej!

W naturze to w ogóle nie było alkoholu o takim procencie po za jakimiś wyjątkowymi przypadkami.
Razem z drożdżami rozwijały się bakterie kwasu octowego czy kwasu mlekowego. Odcięciu dostępu powietrza dla drożdży to sztuczne waruny. Język
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#63
w stanie mokrym też - one naprawdę dłuuuuuugo potrafią czekać na pożywkę, czyli żyć w uśpieniu, prędzej umrą z przeżarcia - czyli stężenia alkoholu, niż z braku żarcia - wystarczy po pół roku nawet dosłodzić słabe wino bayanusowe i ruszą z kopyta Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#64
(30.09.2016, 09:31)MN napisał(a): Hehe za dużo bimbuchy Uśmiech

Robisz matkę z drożdży do miodów pitnych (kupuję droższe Zamojskich - to nie reklama - sprawdzają się).
Po wytopieniu wosku z odsklepin to co zostanie przelewam do balona (to porcja wyjściowa) do tego 2 porcje wody i 1 porcja soku jabłkowego (kupuję tłoczony z markjetów). buzuje ok 4 tygodnie mocno, później kilka wolno.
Zlewasz i czekasz. Ile się da... Ten, który degustowaliście nastawiałem końcem grudnia a niewiele go już zostało Język

O dobieraniu wielkości balona do ilości nastawu i temperaturze +20st chyba nie mam co wspominać Oczko
Na zdrowie!

No to dobra... potrzebuję rady Oczko

Wydarłem dziś od jednej dziewczyny paręnaście plastrów z tzw. spadzią kamienną (modrzewiową), którą usunęła z uli, bojąc się, że pszczoły padną na tym w zimie. Chciała to wytopić, a jako człowiek przedsiębiorczy, nienawidzący marnowania pracy pszczół i wieloletni abstynent postanowiłem zrobić miód pitny Oczko

plastry zgniotłem z wodą, żeby wypłukać skrystalizowany miód, przecedziłem (nie mam pojęcia co mi wyszło, bo nie wiem ile było tego miodu i jaki jest stosunek miodu do wody, ale uznałbym (na oko), że coś pomiędzy dwójniakiem, a trójniakiem... chyba... nie mam pojęcia Oczko). trochę też tam było pierzgi. 

ale...

nie wiem teraz czy to gotować czy nie gotować... wyczytałem gdzieś na sieci, że tym różnią się miody sycone od niesyconych i że te sycone (brzeczka gotowana) są ponoć smaczniejsze, ale mniej wartościowe. Przede wszystkim jednak jako "lazy bimbusznik" ... mi się nie chce, bo jest tego tyle, że musiałbym to gotować na 3 lub 4 tury (i to ponoć zalecane jest po 30 minut). Oczko

Co radzicie? gotować mimo wszystko czy nie gotować?

To co zrobił MN było smaczne i on nic nie pisze o gotowaniu... 

radźcie coś radźcie! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#65
Cytat:"Wydarłem dziś od jednej dziewczyny paręnaście plastrów z tzw. spadzią kamienną (modrzewiową), którą usunęła z uli, bojąc się, że pszczoły padną na tym w zimie."

o tego to się nie spodziewałem po Mr. Drone


Co do miodu pitnego: nie gotować.

EDIT:
p.s. aha rozumiem. Ech ja pomyślałem, że "dziewczyna" to jedna z Twoich matek pszczelich. Duży uśmiech buahaha
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#66
Proszę oto jedna z moich autorskich receptur. Można dowolnie modyfikować. Sok brzozowy oczywiście niepotrzebny koniecznie.
Ja nie przepadałem za słodkimi dlatego wybrałem wytrawnego piątaka.

http://www.zjedztoziom.com/miod-pitny
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#67
Bartek ja w tym roku nastawiłem swój pierwszy miód pitny z miodu wypłukanego z odsklepin plus dodatek rzepakowego ze słoików dla "wzmocnienia" nastawu. Według Blg to wyszedł nastaw na górną granicę czwórniaka. Część wody zastąpiłem sokiem jabłkowym, drożdże Bayanus G-995 pożywka Activit + DAF w dwóch ratach. Fermentacja przebiegłą bez problemów, na dzień dzisiejszy nastaw jest już praktycznie klarowny smak obiecujący chodź to jeszcze za wcześnie żeby coś stwierdzić. Miodu NIE SYCIŁEM.
Masz TU też krótką ściągę co i jak.
Cytuj ten post
#68
http://cloud.tapatalk.com/s/580ce7479bb17/Miodosytnictwo.pdf
Naści. Ale tam tylko o syconych. Mimo to fajnie się czyta

Pszczołowód
Cytuj ten post
#69
miody ciemne - gryczany, wrzosowy i spadziowy ponoć trudniej fermentują, ale jak to będzie w granicach 25 blg wyjściowego to powinno pójść Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#70
wszystkim dziękuję za informacje i porady! Uśmiech

to nie gotuję... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#71
Sprawa u Ciebie jest nieco inna, ale myślę, że może ciekawie wyjść. Ja robiąc miód pitny z odsklepin podgrzewam całość, niekoniecznie gotując - na pewno syceniem tego nie nazwę, bo nie gotuje się to przez kilka godzin, no i "szumów" nie zbieram.
Nie wiem jaki smak dałyby Twoje plastry, ale na 100% ciekawszy niż sam wyciśnięty miód. Przynajmniej mi smakuje bardziej taki z posmakiem wosku, pyłku i propolisu.

Moja rada: włóż te plastry z miodem do gara, zalej wodą w stosunku 1:3 i podgrzej na małym ogniu. Niech wosk się rozpuści. Poczekaj aż to ostygnie. Wosk zbierz z góry jak się osadzi i stwardnieje. Resztę do butli, drożdże i rok czekania... no może pół Język
Cytuj ten post
#72
(24.10.2016, 07:57)MN napisał(a): Sprawa u Ciebie jest nieco inna, ale myślę, że może ciekawie wyjść. Ja robiąc miód pitny z odsklepin podgrzewam całość, niekoniecznie gotując - na pewno syceniem tego nie nazwę, bo nie gotuje się to przez kilka godzin, no i "szumów" nie zbieram.
Nie wiem jaki smak dałyby Twoje plastry, ale na 100% ciekawszy niż sam wyciśnięty miód. Przynajmniej mi smakuje bardziej taki z posmakiem wosku, pyłku i propolisu.

Moja rada: włóż te plastry z miodem do gara, zalej wodą w stosunku 1:3 i podgrzej na małym ogniu. Niech wosk się rozpuści. Poczekaj aż to ostygnie. Wosk zbierz z góry jak się osadzi i stwardnieje. Resztę do butli, drożdże i rok czekania... no może pół Język

już za późno... bąbelki idą w górę od wczoraj Oczko
nie gotowałem, plastry wycisnąłem i wymieszałem z wodą (i trochę pierzgi też się tam znalazło). 
zobaczymy co wyjdzie.

pół roku to nie wytrzymam. wypiję wszystko najdalej w Andrzejki Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#73
:o to dostaniesz sraczki w najlepszym razie Duży uśmiech takie rozbuchane drożdże pić ... fuj Duży uśmiech Najprostszy miód(piątak) to miód + woda+ pyłek + drożdże i 3 miesiące bez zlewania, później pół roku do klarowania Uśmiech Moje zeszłoroczne z dzikiej róży i fig na miodzie do tej pory pracuje - choć już w damie - więc musze co jakiś czas odgazowywać.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#74
(24.10.2016, 16:27)MrDrone napisał(a):
(24.10.2016, 07:57)MN napisał(a): Sprawa u Ciebie jest nieco inna, ale myślę, że może ciekawie wyjść. Ja robiąc miód pitny z odsklepin podgrzewam całość, niekoniecznie gotując - na pewno syceniem tego nie nazwę, bo nie gotuje się to przez kilka godzin, no i "szumów" nie zbieram.
Nie wiem jaki smak dałyby Twoje plastry, ale na 100% ciekawszy niż sam wyciśnięty miód. Przynajmniej mi smakuje bardziej taki z posmakiem wosku, pyłku i propolisu.

Moja rada: włóż te plastry z miodem do gara, zalej wodą w stosunku 1:3 i podgrzej na małym ogniu. Niech wosk się rozpuści. Poczekaj aż to ostygnie. Wosk zbierz z góry jak się osadzi i stwardnieje. Resztę do butli, drożdże i rok czekania... no może pół Język

już za późno... bąbelki idą w górę od wczoraj Oczko
nie gotowałem, plastry wycisnąłem i wymieszałem z wodą (i trochę pierzgi też się tam znalazło). 
zobaczymy co wyjdzie.

pół roku to nie wytrzymam. wypiję wszystko najdalej w Andrzejki Duży uśmiech
Ściemniaczu Duży uśmiech
Cytuj ten post
#75
(24.10.2016, 16:27)MrDrone napisał(a):
(24.10.2016, 07:57)MN napisał(a): Sprawa u Ciebie jest nieco inna, ale myślę, że może ciekawie wyjść. Ja robiąc miód pitny z odsklepin podgrzewam całość, niekoniecznie gotując - na pewno syceniem tego nie nazwę, bo nie gotuje się to przez kilka godzin, no i "szumów" nie zbieram.
Nie wiem jaki smak dałyby Twoje plastry, ale na 100% ciekawszy niż sam wyciśnięty miód. Przynajmniej mi smakuje bardziej taki z posmakiem wosku, pyłku i propolisu.

Moja rada: włóż te plastry z miodem do gara, zalej wodą w stosunku 1:3 i podgrzej na małym ogniu. Niech wosk się rozpuści. Poczekaj aż to ostygnie. Wosk zbierz z góry jak się osadzi i stwardnieje. Resztę do butli, drożdże i rok czekania... no może pół Język

już za późno... bąbelki idą w górę od wczoraj Oczko
nie gotowałem, plastry wycisnąłem i wymieszałem z wodą (i trochę pierzgi też się tam znalazło). 
zobaczymy co wyjdzie.

pół roku to nie wytrzymam. wypiję wszystko najdalej w Andrzejki Duży uśmiech

Spoko, a ten wosk też wrzuciłeś, czy wypłukałeś miód? Właśnie wosk daje fajny posmak i szkoda z tego nie korzystać.
Cytuj ten post
#76
(25.10.2016, 07:28)MN napisał(a): Spoko, a ten wosk też wrzuciłeś, czy wypłukałeś miód? Właśnie wosk daje fajny posmak i szkoda z tego nie korzystać.

... a to nie wiedziałem. przecedziłem. zresztą wosk był węzowy, lepiej nie ryzykować. i tak coś mogło z niego wejść. a przecież nie mogę dopuścić do tego, żebym spożywał inną truciznę niż alkohol - ta już wystarczy Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#77
dobra, to jeszcze pytania... - do tego co pisał MN o wosku.

miałem słoik z odsklepinami i kawałkami wosku, jakimiś resztkami itp. I sobie leżał spokojnie. Teraz chciałem go wziąć, wypłukać, a te drobiny wosku wytopić. ale okazało się, że zaczęło to fermentować. i w związku z tym mam 2 pytania:

1. czy mogę "bezkarnie" dla procesu otworzyć baniaczek (wyjąć korek z rurką) i dodać ten wosk podfermentowany?
2. czy mogę ten wosk wytopić z innymi kawałkami (tj. czy proces fermentacji nie "uszkodził" wosku i nie spowoduje to zniszczenia pozostałej partii w czasie topienia).

ktoś? coś? gdzieś..? Uśmiech

ps. ... jak to dobrze, że Was mam... Duży uśmiech ja o tych procesach alkoholizowania się nic nie wiem... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#78
ad 1 - czytałam kiedyś dawno, że taki przefermentowany jest szkodliwy i się nie nadaje, więc mój wrzosowy stoi i czeka na moje decyzje dalsze
ad 2 - wytop osobno w garnuszku z wodą - potrwa to moment i sam organoleptycznie sprawdzisz, czy się daUśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#79
(25.10.2016, 18:08)Modliszqa napisał(a): ad 1 - czytałam kiedyś dawno, że taki przefermentowany jest  szkodliwy i się nie nadaje, więc mój wrzosowy stoi i czeka na moje decyzje dalsze
ad 2 - wytop osobno w garnuszku z wodą - potrwa to moment i sam organoleptycznie sprawdzisz, czy się daUśmiech

ad 1 dziękuję Uśmiech
ad 2 tyle to sam wiem Duży uśmiech ale dzięki Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#80
(25.10.2016, 18:08)Modliszqa napisał(a): ad 1 - czytałam kiedyś dawno, że taki przefermentowany jest  szkodliwy i się nie nadaje, więc mój wrzosowy stoi i czeka na moje decyzje dalsze
ad 2 - wytop osobno w garnuszku z wodą - potrwa to moment i sam organoleptycznie sprawdzisz, czy się daUśmiech

Szkodliwy taki miód czy wosk? Szkodliwy dla człowieka (po dalszej przeróbce/przefermentowaniu) czy szkodliwy dla procesu fermentacji nastawu głównego? Odnośnie tego, że mógłby w jakiś sposób zaszkodzić/zakazić (czymkolwiek) nastaw po dodaniu to może i bym uwierzył ale to żeby nie nadawał się do zrobienia od podstaw miodu pitnego itp. wątpię. Dla pewności ten podfermentowany bym przegotował żeby ubić ewentualne niepożądane dla nastawu głównego mikroby.

edit: nastawiaj ten wrzosowy, ewentualnie zrób sycony.
Cytuj ten post
#81
Widzisz - ja mam dwa przefermentowane miody, ale efekty skrajnie różne
1 - zalałam surowe czarne jagody wielokwiatową patoką licząc na zakonserwowanie jagód i przefermentowała zmieniając się w miód pitny - pyszny, ale w niewielkich ilościach - jagodziak ,
2 - za wczesnie odwirowany miód wrzosowy, który sfermentował w wielu słoikach ... stąd ból bo słono kosztował Uśmiech niestety - zmienił smak - nabrał goryczy i nie zaryzykowałabym dodawać go do jakiegokolwiek lekkiego alkoholowego trunku typu wino - może do przepędzenia byłby lepszy Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#82
Zaryzykowałbym z tym drugim ze słoików i zrobiłbym sycony. Rozumiem, że słoiki lekko zafermentowały i jest jeszcze sporo miodu do przerobienia dla drożdży? Jeśli jednak smak byłby mimo to nieciekawy to tak jak piszesz, można "zagęścić" i też się nie zmarnuje - będzie chociażby do zalewania owoców na nalewki  Oczko
Cytuj ten post
#83
(25.10.2016, 18:08)Modliszqa napisał(a): ad 1 - czytałam kiedyś dawno, że taki przefermentowany jest  szkodliwy i się nie nadaje, więc mój wrzosowy stoi i czeka na moje decyzje dalsze
ad 2 - wytop osobno w garnuszku z wodą - potrwa to moment i sam organoleptycznie sprawdzisz, czy się daUśmiech

ad. 1 IMHO nie jest szkodliwy
ad. 2 wyjdzie normalny wosk. Niczym się nie przejmuj. Wytapiałem i po roku fermentowania znacznie konkretniejszego po ferm alk a później 3/4 roku octowej. Normalny wosk wychodzi. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#84
... jak to się nic nie marnuje u Ciebie Adam! Oczko

co do wosku - popienił sie popienił, potem przestał i zachowywał się jak normalny wosk. no to dolałem do reszty wosku i wygląda na normalny. to będzie wosk sycony Oczko
tym samym w tym konkretnym przypadku rozważanie dodania tego do bańki stało się bezprzedmiotowe Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#85
Fermentacji nie przerwiesz, tylko żeby nie było pod korek jak dolejesz bo wywali z butli. Pilnuj żeby była woda w rurce fermentacyjnej i tyle. Za miesiąc zlej znad osadu wtedy do szczelnej butli i niech leżakuje.
Cytuj ten post
#86
(26.10.2016, 08:53)Popszczelony napisał(a): Fermentacji nie przerwiesz, tylko żeby nie było pod korek jak dolejesz bo wywali z butli. Pilnuj żeby była woda w rurce fermentacyjnej i tyle. Za miesiąc zlej znad osadu wtedy do szczelnej butli i niech leżakuje.

Miesiąc może być mało. Z miodem pitnym jest tak, że 4-5 tygodni będzie bąbel co chwila. Później z 5-6 tygodni 1-2 bąble dziennie. Dopiero zaś można zlewać do leżakowania.
Jak kto moc chce wzmocnić to po tych pierwszych tygodniach można jeszcze trochę miodem dosłodzić. Kolejne kilka tygodni będzie bąbliło.
Cytuj ten post
#87
a to nie może sobie cały czas stać w tej butli z rurką? to zlewanie jest konieczne na tym etapie? Nie można tego po prostu zlać za 3 miechy czy później?... ech, jak ja nic o tym nie wiem... Oczko

(wodę pilnuję)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#88
(26.10.2016, 09:02)MrDrone napisał(a): a to nie może sobie cały czas stać w tej butli z rurką? to zlewanie jest konieczne na tym etapie? Nie można tego po prostu zlać za 3 miechy czy później?... ech, jak ja nic o tym nie wiem...  Oczko

(wodę pilnuję)

To właśnie wynika z mojego powyższego postu. Uważam, że 3 mies bez zaglądania to dobry czas. Jeno wodę pilnuj Język
Cytuj ten post
#89
Jeśli za długo zostawisz zacznie się robić ocet winny od osypu. A jak nie będzie wody w rurce dostana sie bakterie i skwaśnieje. Prosto to sie tylko pije Uśmiech
Cytuj ten post
#90
no to już nic nie wiem... Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post