ulubiony miód
#91
Przestanie bąblić to zlej i tyle Uśmiech
Mariusz, od "osypu" miodu raczej się nie skwaśnieje. Przy winach owocowych jest taka możliwość, ale przy miodzie chyba nie. Mój stał z rurką ponad 4 mies i był ok.
Cytuj ten post
#92
no to za 2 - 4 miesiące się w tej sprawie odezwę Oczko
poradzicie co dalej Oczko

bo rozumiem z tych wszystkich wiadomości, że to jeszcze nie jest wtedy zdatne do spożycia i ma leżeć dalej?...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#93
(26.10.2016, 09:36)MrDrone napisał(a): no to za 2 - 4 miesiące się w tej sprawie odezwę  Oczko
poradzicie co dalej Oczko

bo rozumiem z tych wszystkich wiadomości, że to jeszcze nie jest wtedy zdatne do spożycia i ma leżeć dalej?...

Jak przestanie pracować to jest już zdatne. Ale dobre jest tak po roku... no może pół roku Oczko
Cytuj ten post
#94
(26.10.2016, 09:48)MN napisał(a):
(26.10.2016, 09:36)MrDrone napisał(a): no to za 2 - 4 miesiące się w tej sprawie odezwę  Oczko
poradzicie co dalej Oczko

bo rozumiem z tych wszystkich wiadomości, że to jeszcze nie jest wtedy zdatne do spożycia i ma leżeć dalej?...

Jak przestanie pracować to jest już zdatne. Ale dobre jest tak po roku... no może pół roku Oczko

... a po ilu się zepsuje? Oczko

(muszę przeczytać to co podesłał emzarek o miodosytnictwie, ale zarzucił mnie tonami tekstu... a ja nie mam czasu nawet na Ciborowskiego...)
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#95
(26.10.2016, 09:36)MrDrone napisał(a): no to za 2 - 4 miesiące się w tej sprawie odezwę  Oczko
poradzicie co dalej Oczko

bo rozumiem z tych wszystkich wiadomości, że to jeszcze nie jest wtedy zdatne do spożycia i ma leżeć dalej?...

W produkcji wina wyróżniamy 3 etapy: fermentacja burzliwa (bulgotliwa), fermentacja cicha (bulgot sporadyczny), dojrzewanie (fermentacja taka i owaka i parę innych procesów, ale poooowooooliii). W 2 pierwszych etapach kluczem jest cukier - im więcej cukru, tym szybciej się rozwijają drożdże i z fermentacji wydziela się dwutlenek węgla (dobrze pomnę ze szkoły?). Cukru ubywa, drożdże nie mają co jeść, ich rozwój blokuje wytworzony ankohol, przestają bulgać. Jak nie zlejesz, co oznacza zmniejszenie ilości życia w miksturze, to drożdże wyginą (osad), a do roboty wejdą wydajniejsze bakterie kwasowe (fermentacja beztlenowa, octowa). Zlana z wierzchu mieszanka zawiera mało organizmów, więcej płynu. Potem resztka organizmów dojada, co tam zostało, ale nie ma jak się w alkoholu rozwijać. Ostatecznie zamienia się w bukiet ;-) Tak to jest z winem. Dlatego, jak przestanie bulgać, trzeba zlać, żeby się ocet nie zrobił.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#96
(26.10.2016, 10:18)flamenco108 napisał(a):
(26.10.2016, 09:36)MrDrone napisał(a): no to za 2 - 4 miesiące się w tej sprawie odezwę  Oczko
poradzicie co dalej Oczko

bo rozumiem z tych wszystkich wiadomości, że to jeszcze nie jest wtedy zdatne do spożycia i ma leżeć dalej?...

W produkcji wina wyróżniamy 3 etapy: fermentacja burzliwa (bulgotliwa), fermentacja cicha (bulgot sporadyczny), dojrzewanie (fermentacja taka i owaka i parę innych procesów, ale poooowooooliii). W 2 pierwszych etapach kluczem jest cukier - im więcej cukru, tym szybciej się rozwijają drożdże i z fermentacji wydziela się dwutlenek węgla (dobrze pomnę ze szkoły?). Cukru ubywa, drożdże nie mają co jeść, ich rozwój blokuje wytworzony ankohol, przestają bulgać. Jak nie zlejesz, co oznacza zmniejszenie ilości życia w miksturze, to drożdże wyginą (osad), a do roboty wejdą wydajniejsze bakterie kwasowe (fermentacja beztlenowa, octowa). Zlana z wierzchu mieszanka zawiera mało organizmów, więcej płynu. Potem resztka organizmów dojada, co tam zostało, ale nie ma jak się w alkoholu rozwijać. Ostatecznie zamienia się w bukiet ;-) Tak to jest z winem. Dlatego, jak przestanie bulgać, trzeba zlać, żeby się ocet nie zrobił.

o widzisz. teraz zaczynam wiązać szczątkową wiedzę teoretyczną, z praktyką tego co zachodzi w baniaku Oczko dzięki. 


...ech... jaki to człowiek zagubiony - jak dziecko we mgle Oczko nie mam podstaw, a tu takie ważne procesy... - praktycznie podstawa życia na ziemi! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#97
(26.10.2016, 10:30)MrDrone napisał(a): praktycznie podstawa życia na ziemi! Oczko

Tylko dlaczego czasem tak boli głowa??? Smutny
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#98
(26.10.2016, 10:35)flamenco108 napisał(a):
(26.10.2016, 10:30)MrDrone napisał(a): praktycznie podstawa życia na ziemi! Oczko

Tylko dlaczego czasem tak boli głowa??? Smutny

Nie wolno do tego dopuścić to raz, a dwa czym się strułeś tym się lecz Duży uśmiech
Cytuj ten post
#99
Po zakończeniu  burzliwej i zrzuceniu głównego osadu jednak bym zlał. Wino zostawione zbyt długo nad osadem z drożdży potrafi nabrać brzydkiego zapachu. Skomplikowane to nie jest, kończy bulgotać, pojawia się sporo osadu to zlewasz do czystego balonu albo jakiegoś wiadra, a ten czyścisz. Potem to już możesz o nim zapomnieć. Dla pewności czy wszystko do tej pory przebiegło OK sprawdziłbym poziom odfermentowania cukromierzem.
Cytuj ten post
(26.10.2016, 10:54)pastaga napisał(a): Dla pewności czy wszystko do tej pory przebiegło OK sprawdziłbym poziom odfermentowania cukromierzem.

... to już zbyt specjalistyczny sprzęt dla mnie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
Octowe pod rurką się nie rozwiną. Potrzebują powietrza / tlenu do rozwoju.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
ojej - niech se w bańce bąbluje aż przestanie - wtedy zlewasz pierwszy raz - może być za miesiąc, lub pół roku - w zależności od ilości miodu i temperatury oraz żarłoczności drożdży Uśmiech Jak zlejesz to zaś zamykasz rurką i zostawiasz na cichej aż zobaczysz osad z martwych drożdży na dnie - wtedy zlewasz drugi raz i zaś pod rurkę. To prostsze niż robienie odkładów Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(26.10.2016, 11:20)MrDrone napisał(a):
(26.10.2016, 10:54)pastaga napisał(a): Dla pewności czy wszystko do tej pory przebiegło OK sprawdziłbym poziom odfermentowania cukromierzem.

... to już zbyt specjalistyczny sprzęt dla mnie Oczko

No weź, nie bardziej skomplikowane od podkurzacza Uśmiech, jeszcze rureczka by sie przydała do zlewania znad osadu  - teraz sa takie fajne z pompką że nie musisz zaciągać jak kiedyś kierowca stara.
Cytuj ten post
no to parę dalszych pytań od amatora... Oczko

powiedzcie jeszcze co się robi z tym osadem? świń nie mam coby do koryta dolać.. Duży uśmiech
i jakie straty przy tym (tj. ile realnie zostaje z osadem i ile z tego można jeszcze jakoś odzyskać - o ile w ogóle warto i się to robi).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
kompost, ale może Kuba ma jakiś patent
edit: oddaj pszczołom
Cytuj ten post
Bartek przeczytaj sobie jakąkolwiek instrukcję dla amatora o robieniu win. Tak będzie łatwiej. Najprostszą i najkrótszą.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
no tragedia... dorosly chlop a nie wie jak winiucho zrobić a o bimbusze to nawet nie mówię...Oczko
Cytuj ten post
(26.10.2016, 15:13)bonluk napisał(a): no tragedia... dorosly chlop a nie wie jak winiucho zrobić a o bimbusze to nawet nie mówię...Oczko

Wstyd  O matko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(26.10.2016, 15:50)flamenco108 napisał(a):
(26.10.2016, 15:13)bonluk napisał(a): no tragedia... dorosly chlop a nie wie jak winiucho zrobić a o bimbusze to nawet nie mówię...Oczko

Wstyd  O matko

Trzeba go przestawić na TF. Co będzie to będzie z tym miodem. Duży uśmiech Ostatecznie bomba szklana najwyżej. Oczko
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
(26.10.2016, 14:39)MrDrone napisał(a): no to parę dalszych pytań od amatora... Oczko

powiedzcie jeszcze co się robi z tym osadem? świń nie mam coby do koryta dolać.. Duży uśmiech
i jakie straty przy tym (tj. ile realnie zostaje z osadem i ile z tego można jeszcze jakoś odzyskać - o ile w ogóle warto i się to robi).

Osadu będzie ze dwa-trzy centymetry na dnie. Jak szkoda Ci wylać na kompost to żona (albo Ty) może użyć jako maseczkę ściągającą na twarz Oczko
Cytuj ten post
hehehe Oczko
no co się śmiejecie. ja nie lubię alkoholu Oczko
(przepraszam miłośników) Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(26.10.2016, 18:06)MrDrone napisał(a): no co się śmiejecie. ja nie lubię alkoholu Oczko

To logiczne.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
(26.10.2016, 18:20)flamenco108 napisał(a):
(26.10.2016, 18:06)MrDrone napisał(a): no co się śmiejecie. ja nie lubię alkoholu Oczko

To logiczne.

To porzuc te nieudolne próby hehe... bo mnie milosnika aż skręca...
Cytuj ten post
(26.10.2016, 18:48)bonluk napisał(a):
(26.10.2016, 18:20)flamenco108 napisał(a):
(26.10.2016, 18:06)MrDrone napisał(a): no co się śmiejecie. ja nie lubię alkoholu Oczko

To logiczne.

To porzuc te nieudolne próby hehe... bo mnie milosnika aż skręca...

o nie! Oczko 
nie dam Ci tej satysfakcji Oczko

zobaczymy co z tego wyjdzie. Przy Waszych światłych radach i moim samozaparciu coś z tego będzie! Oczko (jak wypiję na Andrzejki, to Modliszka pisała, że o zaparciu nie ma mowy... Duży uśmiech )
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(28.09.2016, 16:02)myku napisał(a): Jaki wasz miód jest przez was ulubiony? Mój gryczany po prostu niebo w gębie właśnie repetuje słoik
Zdecydowanie wierzbowy,jest to miód o tak aromatycznym,pełnym,mocnym ,ale nie wgryzającym się w podniebienie smaku ze normalnie niebo w gębie,ul z nie odwirowanym miodem pachnie niesamowicie.
Ma bardzo ciekawą konsystencje po skrystalizowaniu co daje dodatkowe wrażenie smakowe.
I jest szaro-żółtego koloru.
Idę po słoik 
Zw.

(28.09.2016, 18:13)Borówka napisał(a): Zwariowałeś przecież to rośliny. Hoduje pszczoły dla czerwiu i podmor'a. Mam nadzieję, że chociaż to nie rośliny.
Też kiedyś byłem naziweganem,uważałem ze to nie ok jeść zielsko ,ponieważ nie ma zębów i nie może uciec,niestety jako pszczelaż dużo pracuje fizycznie (wiecej niż wczesniej ) i wiecznie jestem głodny.
Teraz jem wszystko.
(23.10.2016, 18:08)Modliszqa napisał(a): miody ciemne - gryczany, wrzosowy i spadziowy ponoć  trudniej fermentują, ale jak to będzie w granicach 25 blg  wyjściowego to  powinno pójść Uśmiech

zacier z wrzosu się zaciera...pierwszy raz będę miał bimbR z tego miodu,bardzo jestem ciekawy smaku,może czymś doprawć ?
Cytuj ten post
po latach przekonałem się do miodu gryczanego i teraz nic lepszego dla mnie nie istnieje, ale gdzieś mi się tu przewinął temat miodu lawendowego i muszę go koniecznie spróbować
Cytuj ten post
(09.01.2017, 14:28)matkruszak90 napisał(a): po latach przekonałem się do miodu gryczanego i teraz nic lepszego dla mnie nie istnieje, ale gdzieś mi się tu przewinął temat miodu lawendowego i muszę go koniecznie spróbować

Jadłem lawendowy z Chorwacji jakby się jadło perfumy mocny zapach lawendowy nie przypadł mi do gustu jak gryczany Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
(10.01.2017, 19:41)myku napisał(a):
(09.01.2017, 14:28)matkruszak90 napisał(a): po latach przekonałem się do miodu gryczanego i teraz nic lepszego dla mnie nie istnieje, ale gdzieś mi się tu przewinął temat miodu lawendowego i muszę go koniecznie spróbować

Jadłem lawendowy z Chorwacji jakby się jadło perfumy mocny zapach lawendowy nie przypadł mi do gustu jak gryczany Uśmiech

No widzisz, też jadłem kilkukrotnie we Francji i mi on zasmakował ale... nigdy nie było mocnego zapachu, właściwie w smaku i zapachu określiłbym jako raczej delikatny. Jadłem z różnych źródeł ale smak raczej taki sam - w każdym razie rozpoznałbym z zamkniętymi oczami (chyba, że jest jakiś podobny miód, którego nie znam). Teraz pytanie czy mamy różne smaki i czy nasze miody były uczciwe? W każdym razie zupełnie inny niż gryczany, który też bardzo lubię.
Cytuj ten post
We Francji podobno zajadają się miodem z kasztanów jadalnych. Mam obiecany słoiczek to się wypowiem. Poza tym trochę mają akacji i sporo słonecznika. W sumie Francja to niemały teren, więc mówię o okolicach Tuluzy.
Cytuj ten post
Miód z kasztanów brzmi ciekawie, daj znać koniecznie jak smakowałDuży uśmiech
Cytuj ten post