Pszczoły bez leczenia a sąsiedzi...
#31
(29.09.2016, 19:04)MrDrone napisał(a): no takie podejście do pszczół jako "biobotów" to trochę Krzyśku dla mnie trąci mechanizacją pszczelarstwa, ujednolicaniem itp, które ogólnie panuje w pszczelarstwie. "och jakie to wspaniałe owady i jak mnie fascynują, ale te rozwijają się za późno, te tworzą za małe rodziny, a tamte się roją - wymieńmy matki na te od X.Y., bo one pozwolą nam na taśmową produkcję miodu".
dla mnie to organizmy żywe, które kierują się jakąś tam "inteligencją" (niekoniecznie w naszym rozumieniu). I na pewno będą reagowały na proste bodźce, ale też mają swoje mechanizmy, instynkty czy jak to tam zwać, które te najprostsze rozwiązania czasem komplikują Oczko

Tak jakby człowiek nie reagował na proste bodźce. Oczko
Czytałem m.in. taką książkę. Nie pomnę tytułu ale coś z "czerwonym" w tytule jak wiele w dużym świecie pollityki, showbiznesu itd. kręci wokół prostych bodźców instynktownych związanych z seksem, erotyką i seksualnością ogólnie.

Krzyśka (z całym szacunkiem) troszkę ciągnie takie podejście inżynieryjno techniczne jak do robotów. Ale z drugiej strony to jemu jest o wiele bardziej żal umierających robotnic po użądleniu niż mnie. Podobnie jak rodzin padniętych po zimie. Dziwny jest też świat. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#32
Mam aktualnie taką sytuacje, że w jednej rodzinie jest młoda matka nieunasienniona i na całej pasiece są jeszcze tylko dwie rodziny z których wylatają trutnie co ciekawe to te w najbliższym sąsiedztwie tej rodziny.
Oczywiście najwięcej trutni jest w ulu z tą młodą matką.
Cytuj ten post
#33
(29.09.2016, 19:07)Borówka napisał(a): Tak jakby człowiek nie reagował na proste bodźce. Oczko
Czytałem m.in. taką książkę. Nie pomnę tytułu ale coś z "czerwonym" w tytule jak wiele w dużym świecie pollityki, showbiznesu itd. kręci wokół prostych bodźców instynktownych związanych z seksem, erotyką i seksualnością ogólnie.

Krzyśka (z całym szacunkiem) troszkę ciągnie takie podejście inżynieryjno techniczne jak do robotów. Ale z drugiej strony to jemu jest o wiele bardziej żal umierających robotnic po użądleniu niż mnie. Podobnie jak rodzin padniętych po zimie. Dziwny jest też świat. Oczko

No, zupełnie jak Szymon. Oczko 
Żal mi wyżądlonych, bo bohaterowie jak zwykle są gatunkiem wymierającym Oczko A zauważ, większość żądeł, jakie otrzymałem, była zadana głupio - nic im nie dała (i tak swoje zrobiłem), byłem mniej delikatny, a wtedy, kiedy im szkodziłem naprawdę (okradałem), to były zajęte czym innym. Ale to już offtop.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#34
(29.09.2016, 19:19)flamenco108 napisał(a): No, zupełnie jak Szymon. Oczko 
Żal mi wyżądlonych, bo bohaterowie jak zwykle są gatunkiem wymierającym Oczko A zauważ, większość żądeł, jakie otrzymałem, była zadana głupio - nic im nie dała (i tak swoje zrobiłem), byłem mniej delikatny, a wtedy, kiedy im szkodziłem naprawdę (okradałem), to były zajęte czym innym. Ale to już offtop.

Głupio z Twojego punktu widzenia a ja nie wiem czy głupio z ich punktu widzenia. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#35
(29.09.2016, 19:26)Borówka napisał(a):
(29.09.2016, 19:19)flamenco108 napisał(a): No, zupełnie jak Szymon. Oczko 
Żal mi wyżądlonych, bo bohaterowie jak zwykle są gatunkiem wymierającym Oczko A zauważ, większość żądeł, jakie otrzymałem, była zadana głupio - nic im nie dała (i tak swoje zrobiłem), byłem mniej delikatny, a wtedy, kiedy im szkodziłem naprawdę (okradałem), to były zajęte czym innym. Ale to już offtop.

Głupio z Twojego punktu widzenia a ja nie wiem czy głupio z ich punktu widzenia. Oczko

Cały czas sterujesz na filozofię Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#36
(29.09.2016, 18:56)flamenco108 napisał(a):
(29.09.2016, 18:54)Borówka napisał(a):
(29.09.2016, 18:51)flamenco108 napisał(a): Nie mogę dyskutować o tajemnych możliwościach umysłu owadziego. Powiedziałem, że procedura musi być prosta, a nie całe życie pszczoły. 

Napisałeś, że pszczoły są bezdennie głupie.

Bo są. To takie bioboty. Tylko jako zbiorowość potrafią rozwiązywać trudne problemy, ale tu - emzarek!
Zostałem wywołany do tablicy. Nie mogę namierzyć tego artykułu, ale po krótce dotyczył mrówek jako owadów społecznych. Chodzilo o zbadanie czy da sie za pomoca prostych algorytmow tworzyc wysoko zoragnizowane struktury. Przeprowadzono symulacje komputerowe i okazało się ze tak.
(29.09.2016, 19:07)Borówka napisał(a):
(29.09.2016, 19:04)MrDrone napisał(a): no takie podejście do pszczół jako "biobotów" to trochę Krzyśku dla mnie trąci mechanizacją pszczelarstwa, ujednolicaniem itp, które ogólnie panuje w pszczelarstwie. "och jakie to wspaniałe owady i jak mnie fascynują, ale te rozwijają się za późno, te tworzą za małe rodziny, a tamte się roją - wymieńmy matki na te od X.Y., bo one pozwolą nam na taśmową produkcję miodu".
dla mnie to organizmy żywe, które kierują się jakąś tam "inteligencją" (niekoniecznie w naszym rozumieniu). I na pewno będą reagowały na proste bodźce, ale też mają swoje mechanizmy, instynkty czy jak to tam zwać, które te najprostsze rozwiązania czasem komplikują Oczko

Tak jakby człowiek nie reagował na proste bodźce. Oczko
Czytałem m.in. taką książkę. Nie pomnę tytułu ale coś z "czerwonym" w tytule jak wiele w dużym świecie pollityki, showbiznesu itd. kręci wokół prostych bodźców instynktownych związanych z seksem, erotyką i seksualnością ogólnie.

Krzyśka (z całym szacunkiem) troszkę ciągnie takie podejście inżynieryjno techniczne jak do robotów. Ale z drugiej strony to jemu jest o wiele bardziej żal umierających robotnic po użądleniu niż mnie. Podobnie jak rodzin padniętych po zimie. Dziwny jest też świat. Oczko


Pszczołowód
Cytuj ten post
#37
Ile bimbru wypilišcie, že tak ladnie pierdolicie o tym, co jeszcze nikt nie poglebil?
Cytuj ten post
#38
(29.09.2016, 22:18)Boleslav napisał(a): Ile bimbru wypilišcie, že tak ladnie pierdolicie o tym, co jeszcze nikt nie poglebil?

Wy piwożłopy, klobasojady, nie macie bladego pojęcia, na jakie głębiny intelektu można się wznieść po dobrym łyku bimbuchy!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#39
Duży uśmiech
Cytuj ten post
#40
(30.09.2016, 04:44)flamenco108 napisał(a):
(29.09.2016, 22:18)Boleslav napisał(a): Ile bimbru wypilišcie, že tak ladnie pierdolicie o tym, co jeszcze nikt nie poglebil?

Wy piwożłopy, klobasojady, nie macie bladego pojęcia, na jakie głębiny intelektu można się wznieść po dobrym łyku bimbuchy!

Np. takie? Oczko
[Obrazek: 6dJqTl18.jpg]
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#41
(29.09.2016, 09:06)flamenco108 napisał(a): Ponieważ ostatnio dowiedziałem się, że trutnie to mogą nawet i z odległości 100km do mnie dolecieć, trzeba by ten plan chyba zmodyfikować.

Odnośnie tego. Te 100 km może pochodzić stąd, że trutnie nie zawsze wracają do rodziny macierzystej, są przecież karmione w każdym ulu. Po pobycie na trutowisku lecą z innymi trutniami i mogą trafić na inną pasiekę. 10-20 km dziennie, nawet więcej. Biorąc pod uwagę, że truteń żyje 2-3 tygodnie może pokonać w ciągu swojego życia wiele kilometrów...

EDIT: doczytałem flamenco Twój kolejny post niejako związany z tym co powyżej napisałem. Jestem tego zdania, że trutnie potrafią latać hen daleko Uśmiech widziałem na swojej pasiece żółte trutnie (jakieś włoszki ewidentnie) a nikt w pobliżu nie miał wówczas takich pszczół. Teraz mam ja Język

Co do "inteligencji" pszczoły to Krzyśku uważaj, bo już kiedyś w tym towarzystwie pozwoliłem sobie nazwać pszczołę głupią i nie wyszło to mi na zdrowie Język
Cytuj ten post
#42
(30.09.2016, 09:07)MN napisał(a): Co do "inteligencji" pszczoły to Krzyśku uważaj, bo już kiedyś w tym towarzystwie pozwoliłem sobie nazwać pszczołę głupią i nie wyszło to mi na zdrowie Język

Nie dlatego. Dlatego, że nie byłeś logicznie spójny. Oczko Raz pisałeś, ze jest bezdennie tak głupia, ze człowiek powinien ją poprawiać i lepiej by dla niej było, żeby sobie też miód w dziewiczych plastrach na zimę składowała i gdyby mogła to by używała kraty odgrodowej bo "mądry" człowiek wie lepiej. A innym razem pisałeś tak, że pszczoły chyba wiedzą co robią. Oczywiście zawsze można powiedzieć, ze to roboty tyle, że twierdzenie i prawa które sprawdzają się maszyn i robotów nie sprawdzają się do istot żywych.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#43
A twierdzisz, że pamiętasz co ktoś napisał... Twierdziłem, że mamy upośledzone pszczoły, gdyż przez dziesięciolecia pogubiły sporo umiejętności. Pszczoła jako insekt nie jest mądra, wie co ma robić, bo instynkt jej to podpowiada + coś tam przekazały jej inne pszczoły. Buduje, więc plastry, ale teraz nie wie jak (owszem plaster powstanie, ale czy taki jak być powinien?) skoro od lat mają węzę wyręczającą pszczoły w "nauce inżynierii". Leci po cukier, bo zna ten przysmak, mimo że jak twierdzisz (i jak się z tym zgadzam) szkodzi on pszczole. Działa więc autodestrukcyjnie?
Można by mnożyć przykłady, ale pszczoła jest dość plastycznym stworzeniem i jak Bartek często powtarza wiele zniesie Oczko
Cytuj ten post
#44
(30.09.2016, 09:38)MN napisał(a): A twierdzisz, że pamiętasz co ktoś napisał... Twierdziłem, że mamy upośledzone pszczoły, gdyż przez dziesięciolecia pogubiły sporo umiejętności. Pszczoła jako insekt nie jest mądra, wie co ma robić, bo instynkt jej to podpowiada + coś tam przekazały jej inne pszczoły. Buduje, więc plastry, ale teraz nie wie jak (owszem plaster powstanie, ale czy taki jak być powinien?) skoro od lat mają węzę wyręczającą pszczoły w "nauce inżynierii". Leci po cukier, bo zna ten przysmak, mimo że jak twierdzisz (i jak się z tym zgadzam) szkodzi on pszczole. Działa więc autodestrukcyjnie?
Można by mnożyć przykłady, ale pszczoła jest dość plastycznym stworzeniem i jak Bartek często powtarza wiele zniesie Oczko

Nadal potwierdzam, że pamiętam mniej więcej. Nie chce mi się wyszukiwać ale pamiętam bo już zestawiałem kiedyś Twe wzajemnie sprzeczne cytaty.

Co do diety akurat tym zawiaduje czysty instynkt u zwierząt.
Pszczoła leci po cukier bo ma instynkt, że smakuje jej słodki smak i tyle. Nie da się tego rozpatrywać w granicach inteligencji. Nie jest dostosowana do tego, że tak jak zmanipulował pokarmy naturalne człowiek może być coś słodkie i nęcące i niekoniecznie mające optymalne kalorie w swoim zestawie. Gdyby nagle zniknął człowiek i jakikolwiek cukier na planecie Ziemia znów bez problemu zachowanie instynktowne będzie prowadziło do optymalnego zaspokojenia głodu na wartości odżywcze. Jeśli twierdzisz, że to jest głupota to informuję Cię, że człowiek jest tak samo głupi bo u człowieka działa to dokładnie tak samo. Czyli zarówno człowiek jak i pszczoła działa tak samo autodestrukcyjnie jeśli przyjąć taką wersję wydarzeń. Najlepszy przykład to alkohol w znacznych ilościach. A jeszcze piszesz "na zdrowie" polecając alkohol do picia. To, wedle mnie, świadczy o jakieś głupocie i autodestrukcji w temacie zachowań zmierzających do zachowania i rozwoju optymalnego zdrowia (odporności)? Rozumiem gdybyś pisał "miłej fazy" to by było bardziej zgodne z rzeczywistością.
https://www.youtube.com/watch?v=ygBo50y0TLs

Cytat:"Pszczoła jako insekt nie jest mądra, wie co ma robić, bo instynkt jej to podpowiada + coś tam przekazały jej inne pszczoły.
Czyli zmiana bo wcześniej pisałeś, że jest głupim stworzeniem które nie wie co czyni i nie pisałeś o rzadnych możliwościach uczenia się. Znaczy się Twa opinia ewoluowała w pozytywną stronę. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#45
A mniej pospolitym językiem steruje Tobą popęd wtórny który prowadzi pod względem zdrowia w żywieniu czy piciu do autodestrukcji.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#46
To Duńczycy są bardziej dokładni od Polaków. Oni zamiast na zdrowie mówią skål, czyli czacha Uśmiech Nie ma co owijać w bawełnę Oczko

Co do moich poglądów... czy ewoluowały? Nie sądzę. Pszczoła działa na utartym schemacie, instynktownie, ale podobnie jak potrafi przekazać informację odnośnie wystąpienia pożytku pewnie i potrafi pokazać innym pszczołom jak budować. I leci później ramka schematem. Jak masz węzę to schemat jest prosty... jak jej nie ma to trzeba go stworzyć. I rodzą się problemy. Potrzeba jak sądzę wielu pokoleń, by pszczoły potrafiły właściwie wybudować sobie dobre gniazdo. Mogę się mylić.
Cytuj ten post
#47
Co znaczy właściwie i dla kogo właściwie?
Ja twierdzę że one właściwie budują zaraz po kilku odbudowach plastrów na dziko... wtedy kiedy wchodzą w etap zmniejszania komórek.
Cytuj ten post
#48
(30.09.2016, 10:13)MN napisał(a): To Duńczycy są bardziej dokładni od Polaków. Oni zamiast na zdrowie mówią skål, czyli czacha Uśmiech Nie ma co owijać w bawełnę Oczko

Co do moich poglądów... czy ewoluowały? Nie sądzę. Pszczoła działa na utartym schemacie, instynktownie, ale podobnie jak potrafi przekazać informację odnośnie wystąpienia pożytku pewnie i potrafi pokazać innym pszczołom jak budować. I leci później ramka schematem. Jak masz węzę to schemat jest prosty... jak jej nie ma to trzeba go stworzyć. I rodzą się problemy. Potrzeba jak sądzę wielu pokoleń, by pszczoły potrafiły właściwie wybudować sobie dobre gniazdo. Mogę się mylić.

NO wiesz tylko często tak się zdarza, że schematy in vitro na istotach żywych opracowane w laboratorium przez naukowców nie pasują i nie sprawdzają się często w praktyce in vivo czy in situ. To o czym pisał Emzarek to było zrobione na zasadzie symulacji komputerowej i działało. Gdyby jednak to jakoś zastosować do realnego świata w środowisku mrówek szczerze wątpię czy by się nie posypało.  
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#49
(30.09.2016, 10:17)bonluk napisał(a): Co znaczy właściwie i dla kogo właściwie?
Ja twierdzę że one właściwie budują zaraz po kilku odbudowach plastrów na dziko... wtedy kiedy wchodzą w etap zmniejszania komórek.

Podobnie sądzę.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#50
Łukaszu, właśnie ja tego nie wiem. Właściwie, czyli tak, żeby im nie przeszkadzało. Nie wiem jak to powinno wyglądać, dlatego zgadzam się z Bartkiem, że węza nie jest dobrym pomysłem. Nie wiem tylko ile pszczołom zejdzie na wybudowanie gniazda, które będzie dla nich optymalne. I dodatkowo, żeby pasowało do kubatury ula, w którym każę tym pszczołom żyć. Rozumiesz mnie, czy plotę 3 po 3? Uśmiech
Cytuj ten post
#51
No rozumiem i ja też mam takie obawy bo dochodzę powoli do wniosku że te rodziny TF w początkowej fazie 2-3 sezonów raczej nie będą szaleć z wielkością co może być problemem przy podziałach. Może jak już ustabilizuja swoje bytowania będą większe?
Na razie się tym nie przejmuje czekam następnego sezonu.
Cytuj ten post
#52
(30.09.2016, 09:38)MN napisał(a):  Buduje, więc plastry, ale teraz nie wie jak (owszem plaster powstanie, ale czy taki jak być powinien?)

ech... Oczko


pleciesz "czy po czy" Oczko (po krakowsku)
co to znaczy "optymalne"??? po co jej optymalne? i jak to rozumieć? buduje jak jej pasuje - jak będzie źle to poprawi, albo zbuduje inaczej i przeniesie gniazdo.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#53
(30.09.2016, 10:26)bonluk napisał(a): No rozumiem i ja też mam takie obawy bo dochodzę powoli do wniosku że te rodziny TF w początkowej fazie 2-3 sezonów raczej nie będą szaleć z wielkością co może być problemem przy podziałach. Może jak już ustabilizuja swoje bytowania będą większe?

Łukasz, może Ty na filmie pokazałeś swoje największe rodziny i do tego może akurat tak słonko przygrzało, że postanowiły wyjść na górę - ale po obejrzeniu Twojego filmiku wczoraj łaziłem po pasieczyskach ze smutkiem (bo nie ze wstydem, to w końcu mój pierwszy sezon) - u mnie tej pszczoły ewidentnie na widok było mniej. Rodzina, która się kłębi na 9 uliczkach 2 korpusu? Zakładam, że na 1 korpusie było nie gorzej. To by znaczyło, że kłąb ma 6 pełnych ramek Dadanta, czyli 8 WL. Po ściśnięciu i zgęszczeniu. Nawet tam gdzieś wspominasz, że miód masz na 8 ramce.

To ile te rodziny mają mieć? Tyle co amerykańskie italianki (4 Twoje korpusy jako gniazdo)???
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#54
(30.09.2016, 10:32)flamenco108 napisał(a):
(30.09.2016, 10:26)bonluk napisał(a): No rozumiem i ja też mam takie obawy bo dochodzę powoli do wniosku że te rodziny TF w początkowej fazie 2-3 sezonów raczej nie będą szaleć z wielkością co może być problemem przy podziałach. Może jak już ustabilizuja swoje bytowania będą większe?

Łukasz, może Ty na filmie pokazałeś swoje największe rodziny i do tego może akurat tak słonko przygrzało, że postanowiły wyjść na górę - ale po obejrzeniu Twojego filmiku wczoraj łaziłem po pasieczyskach ze smutkiem (bo nie ze wstydem, to w końcu mój pierwszy sezon) - u mnie tej pszczoły ewidentnie na widok było mniej. Rodzina, która się kłębi na 9 uliczkach 2 korpusu? Zakładam, że na 1 korpusie było nie gorzej. To by znaczyło, że kłąb ma 6 pełnych ramek Dadanta, czyli 8 WL. Po ściśnięciu i zgęszczeniu. Nawet tam gdzieś wspominasz, że miód masz na 8 ramce.

To ile te rodziny mają mieć? Tyle co amerykańskie italianki (4 Twoje korpusy jako gniazdo)???

Krzyśku to nie były żadne triki typu poddymianie, zostawianie na słońcu itd. Ja mam inną skale porównawczą bo wiem jakie rodziny czasami miałem jesienią gdzie po otwarciu daszka wylewały się z ula i było czarno od pszczół...
Sprawdzam na każdym pasieczysko jedną z tych które wydaja mi się najsilniejsze i te które wydają mi się najsłabsze... czasami można się pomylić i jest na odwrót... To było akurat na jednym pasieczysku przy lesie. One według mnie są średnie to nie są rodziny silne... według mojej skali... 

Tak jak pisałem wyżej silna rodzina czasami potrafiła być na 3 korpusach i wylewać się pszczołami no ale to już się chyba nie wróci i dobrze bo więcej z nimi problemu... 
Cytuj ten post
#55
Krzyśku, wrzuć na luz! Oczko nie takie rodziny przeżywają! Uśmiech

no chyba że planujesz miód wierzbowy zbierać...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#56
(30.09.2016, 10:26)MrDrone napisał(a):
(30.09.2016, 09:38)MN napisał(a):  Buduje, więc plastry, ale teraz nie wie jak (owszem plaster powstanie, ale czy taki jak być powinien?)

ech... Oczko


pleciesz "czy po czy" Oczko (po krakowsku)
co to znaczy "optymalne"??? po co jej optymalne? i jak to rozumieć? buduje jak jej pasuje - jak będzie źle to poprawi, albo zbuduje inaczej i przeniesie gniazdo.

Właśnie o to mi chodziło. Pół biedy jak uda im się poprawić lub się wyroić. Gorzej jak zimą padną przez te błędy. Stąd uważam, że potrzebują trochę czasu. Łukasz też dobrze to skwitował. Za mało wiem, żeby dawać gotowe rady.
Cytuj ten post
#57
(30.09.2016, 10:49)MN napisał(a): Właśnie o to mi chodziło. Pół biedy jak uda im się poprawić lub się wyroić. Gorzej jak zimą padną przez te błędy. Stąd uważam, że potrzebują trochę czasu. Łukasz też dobrze to skwitował. Za mało wiem, żeby dawać gotowe rady.

Ja wychodząc z podobnych założeń dochodzę do innych wniosków. Za mało wiem aby stosować kraty odgrodowe, izolatory oraz ścieśnianie gniazda więc pozostawiam to naturze. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#58
(30.09.2016, 10:41)MrDrone napisał(a): Krzyśku, wrzuć na luz! Oczko nie takie rodziny  przeżywają! Uśmiech

no chyba że planujesz miód wierzbowy zbierać...

Spoko, jeszcze jest ciepło i z obserwacji wynika, że wciąż lata stara pszczoła (kupa łysych odwłoków), więc to wciąż wygląda nieźle. Ale już zaczęły się robić nerwowe, zgodnie z opisami (nareszcie, bo już się bałem, że całe książki na papier toaletowy się nadają...), znowu zostawiły mi dowody miłości, więc od razu czuję się lepiej Oczko

Ale dla zdrowia córek wolę mieć parę rodzin, które Łukasz uważa za silne, a średniaki niech będą jak jego średniaki Oczko

A wierzbowego miodu nie planuję zbierać. Chyba, że kiedyś ustawię pszczoły na takiej jednej miejscówie nad Wisłą, gdzie miałyby w zasięgu chyba ze 20ha wierzby i olchy nadrzecznej... I jaką nazwę by miał ten miód, "Wirginijski"... Prawie jak szlachetny tytoń Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#59
(30.09.2016, 10:49)MN napisał(a): Właśnie o to mi chodziło. Pół biedy jak uda im się poprawić lub się wyroić. Gorzej jak zimą padną przez te błędy. Stąd uważam, że potrzebują trochę czasu. Łukasz też dobrze to skwitował. Za mało wiem, żeby dawać gotowe rady.

Michał, ale dlaczego miałyby paść przez ramki bezwęzowe? Nie rozumiem? Nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek sytuacji.... ja w ogóle nie wiem o co roztrząsać takie rzeczy?? i dlaczego miałyby nie umieć robić plastrów???... nie ogarniam tego Uśmiech
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że nieruszane gniazdo dzikie (nawet pszczół, które węzę miały przez wszystkie pokolenia od 100 lat) będzie dla nich lepszym rozwiązaniem niż jakikolwiek układ gniazda zrobiony przez pszczelarza. 


(30.09.2016, 10:57)flamenco108 napisał(a): Ale dla zdrowia córek wolę mieć parę rodzin, które Łukasz uważa za silne, a średniaki niech będą jak jego średniaki Oczko

ja to bym chciał wszystkie takie silne, czemu się tak ograniczać??? (zwłaszcza w "chceniu") Oczko tylko że moje "chcenie" nie ma tu nic do rzeczy Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#60
(30.09.2016, 12:09)MrDrone napisał(a):
(30.09.2016, 10:49)MN napisał(a): Właśnie o to mi chodziło. Pół biedy jak uda im się poprawić lub się wyroić. Gorzej jak zimą padną przez te błędy. Stąd uważam, że potrzebują trochę czasu. Łukasz też dobrze to skwitował. Za mało wiem, żeby dawać gotowe rady.
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że nieruszane gniazdo dzikie (nawet pszczół, które węzę miały przez wszystkie pokolenia od 100 lat) będzie dla nich lepszym rozwiązaniem niż jakikolwiek układ gniazda zrobiony przez pszczelarza. 

Tu musisz doprecyzować: dla kogo lepsze i w jakiej skali/kategorii. Otóż niektóre (zapewne liczne) rodziny pszczele, bez wsparcia człowieka, popełnią tyle błędów, że w efekcie zginą marnie - to się nazywa selekcja naturalna. Ale to znaczy też, że ich "wybory" wcale nie były lepsze niż to, co mógłby im zaoferować człowiek. Z perspektywy zatem pojedynczej rodziny, czy nawet pewnej liczby rodzin pszczelich, opieka ludzka może być ze wszech miar korzystna. Ona jest niekorzystna jedynie długofalowo, bo powoduje osłabienie instynktów i mechanizmów przetrwania. Ale to znowuż prawdopodobnie działa dopiero w perspektywie kilku (lub więcej) pszczelich pokoleń-rodzin (nie pokoleń-pszczół), czyli matek-córek. Dla danej, konkretnej rodziny, podlewka syropkiem, wysprzątane gniazdo w poliuretanie i jesienny dymek mogą być (albo nie być, oto jest pytanie) warunkiem przetrwania.

Nie wpadajmy we własne sidła, proszę!

(30.09.2016, 12:09)MrDrone napisał(a): ja to bym chciał wszystkie takie silne, czemu się tak ograniczać??? (zwłaszcza w "chceniu") Oczko tylko że moje "chcenie" nie ma tu nic do rzeczy Oczko

Masz rację. Nie ma powodu ograniczać się w chceniu Oczko

Ale panowie, zbaczamy z tematu. Zatem aby wrócić do adremu, przypomniałem sobie, że Mike Palmer zapytany o swoje techniki za pobiegania inbredowi, odparł, że właśnie tak robi jak ja (zamierzam robić): otacza swoje pasieczysko weselne pierścieniem toczków, na których stawia rodziny ze swoich poprzednich najlepszych zarodówek oraz ewentualnie geny obce, które dopuszcza do zwiększenia puli. Konkretnie powiedział, że jest to 5 pasieczysk po 25 rodzin.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post