Pszczoły bez leczenia - zobaczymy za 3 lata
#1
Szanowni Państwo,

Z uśmiechem na ustach czytam o pszczołach bez leczenia.
Piękna idea, ale jak to z ideami bywa - bardzo odległa od rzeczywistości.
Nie chcąc wdawać się w niepotrzebne polemiki, bo szkoda czasu i Państwa i mojego.
Dyskusja z ludźmi, którzy w coś wierzą, a nie opierają się na faktach nie ma bowiem sensu.
W hodowli zwierząt chodzi bowiem o to aby zwierzęta utrzymać przy życiu i zebrać od nich pożytki.
Wszystko co Państwo robicie prowadzi do czegoś zgoła odmiennego.
Ale proszę o zamieszczenie informacji o liczbie pni, którzy Państwo posiadają, odwiedzę tę stronę za 3 lata i o ile będzie jeszcze istniała zadam Państwu to same pytanie.

Pozdrawiam serdecznie
mark0wy
Cytuj ten post
#2
Serdecznie dziękuję Szanownemu Panu za ów zaszczyt zaszczycenia nas swoją bezcenną uwagą. Zatem - zapraszamy za 3 lata.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#3
(04.10.2016, 10:52)mark0wy napisał(a): Szanowni Państwo,

Z uśmiechem na ustach czytam o pszczołach bez leczenia.
Piękna idea, ale jak to z ideami bywa - bardzo odległa od rzeczywistości.
Nie chcąc wdawać się w niepotrzebne polemiki, bo szkoda czasu i Państwa i mojego.
Dyskusja z ludźmi, którzy w coś wierzą, a nie opierają się na faktach nie ma bowiem sensu.
W hodowli zwierząt chodzi bowiem o to aby zwierzęta utrzymać przy życiu i zebrać od nich pożytki.
Wszystko co Państwo robicie prowadzi do czegoś zgoła odmiennego.
Ale proszę o zamieszczenie informacji o liczbie pni, którzy Państwo posiadają, odwiedzę tę stronę za 3 lata i o ile będzie jeszcze istniała zadam Państwu to same pytanie.

Pozdrawiam serdecznie
mark0wy

Zgodnie z Twoim postem przeczytasz to pewnie za 3 lata, a szkoda. Ciekaw jestem ile ty masz rodzin pszczelich i ile Tobie ich padnie przez kolejne 3 lata przy leczeniu...?
Cytuj ten post
#4
(04.10.2016, 10:52)mark0wy napisał(a): (...)
W hodowli zwierząt chodzi bowiem o to aby zwierzęta utrzymać przy życiu i zebrać od nich pożytki.
(...)

tak, gdyż jak mówi pismo mamy sobie czynić ziemię poddaną...


na taki głos to nigdy szkoda czasu kolego markowy, bo przecież z ust Twoich (a raczej palców) pochodzą same cenne słowa i wskazówki. serdecznie dziękujemy za odwiedziny i ten głos w dyskusji. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#5
Cytat:"W hodowli zwierząt chodzi bowiem o to aby zwierzęta utrzymać przy życiu i zebrać od nich pożytki."

No dobrze ale co przez to rozumiesz?

A czy hodując np. murarki czy rybki w akwarium możemy mieć korzyść przyglądania się i podziwiania. Albo np. chęci pomocy im w znalezieniu możliwości rozwoju?

Czy np. korzyść z wdychania powietrza ulowego, przyglądania się pszczołom, zapylania za ich pomocą okolicznych kwiatków dyskwalifikuje tę zajęcie jako hodowla pszczół?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#6
Drodzy koledzy proszę nie kpić i nie szydzić z kolegi mark0wy, gdyż jak można sprawdzić po jego IP, kolega nadaję z największej polskiej uczelni zootechnicznej czyli Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie więc o hodowli zwierząt wie na pewno więcej od nas maluczkich Oczko
Cytuj ten post
#7
(04.10.2016, 11:37)Krzyżak napisał(a): Drodzy koledzy proszę nie kpić i nie szydzić z kolegi mark0wy, gdyż jak można sprawdzić po jego IP, kolega nadaję z największej polskiej uczelni zootechnicznej czyli Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie więc o hodowli zwierząt wie na pewno więcej od nas maluczkich Oczko

hehehe..... przypomniał mi się kawał o woźnym ale nie wypada go tu przepisywać...
kolege mark0wy kojarzę chyba z innych for pszczelarskich...
Cytuj ten post
#8
(04.10.2016, 11:37)Krzyżak napisał(a): Drodzy koledzy proszę nie kpić i nie szydzić z kolegi mark0wy, gdyż jak można sprawdzić po jego IP, kolega nadaję z największej polskiej uczelni zootechnicznej czyli Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie więc o hodowli zwierząt wie na pewno więcej od nas maluczkich Oczko
Ale to wiedziałeś tylko Ty, podobnie jak On dysponuje dla nas tajemną wiedzą Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#9
(04.10.2016, 11:42)flamenco108 napisał(a):
(04.10.2016, 11:37)Krzyżak napisał(a): Drodzy koledzy proszę nie kpić i nie szydzić z kolegi mark0wy, gdyż jak można sprawdzić po jego IP, kolega nadaję z największej polskiej uczelni zootechnicznej czyli Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie więc o hodowli zwierząt wie na pewno więcej od nas maluczkich Oczko
Ale to wiedziałeś tylko Ty, podobnie jak On dysponuje dla nas tajemną wiedzą Oczko

Coś a'la magiczne leki. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#10
(04.10.2016, 12:02)Borówka napisał(a):
(04.10.2016, 11:42)flamenco108 napisał(a):
(04.10.2016, 11:37)Krzyżak napisał(a): Drodzy koledzy proszę nie kpić i nie szydzić z kolegi mark0wy, gdyż jak można sprawdzić po jego IP, kolega nadaję z największej polskiej uczelni zootechnicznej czyli Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie więc o hodowli zwierząt wie na pewno więcej od nas maluczkich Oczko
Ale to wiedziałeś tylko Ty, podobnie jak On dysponuje dla nas tajemną wiedzą Oczko

Coś a'la magiczne leki. Oczko
chciałeś powiedzieć "magiczne ciasto" chyba Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#11
Witam
Nie lubię się wtrącać i pisać po próżnicy, ale Kolega Markowy zmobilizował mnie twórczo.
Ja również patrzę z uśmiechem na temat pszczoły bez leczenia.
Jest to uśmiech zadowolenia, gdy widzę, że po kilkudziesięciu latach pracy z pszczołami widzę jak niektóre zaczynają nowe życie. Serce wtedy rośnie.
Ale może po kolei....moje pszczelarskie credo:
Chciałbym bardzo, aby pszczoły moje żyły nadal po mojej śmierci.
Dlatego po tych kilkudziesięciu latach pracy z nimi widziałem wiele i dlatego nauczyłem się pokory...im więcej wiem, tym większą mam świadomość jak wiele jeszcze nie wiem. Wiem na pewno, że pszczoły niewątpliwie należą do wyjątkowych stworzeń........ja uważam je za święte.
Wielu próbuje pozbawić swoje pszczoły kontaktu z chemią i uczynić je wolnymi....ja też, ale dróg jest wiele.
Można od razu zaprzestać leczenia i płakać po stratach......przerabiałem to.
Można stopniowo czynić je wolnymi wydłużając okresy bez chemii i wybierać te z genami przetrwania...coraz mocniej ku temu się skłaniam.
Praktykuję ostatnio swego rodzaju ''odwyk dla pszczół''. Nie leczę ich i patrzę ile lat wytrzymają, ale gdy widzę, że rodzina potrzebuje mojej pomocy ratuję ją, a wiosną daję jej matkę od rodziny, która leczenia nie wymagała. Myślę, że to najmniej bolesny sposób....
Czy jedynym naszym celem jest utrzymanie zwierząt przy życiu i odebranie od nich pożytku?
Odpowiedź jest prosta: NIE..NIE...NIE.....
Oprócz utrzymywania zwierząt przy życiu i odbierania od nich pożytków MAMY JESZCZE OBOWIĄZEK OD BOGA STWORZENIA TE DOSKONALIĆ, A PRZYNAJMNIEJ NIE PSUĆ, TAK, ABY ZOSTAWIĆ JE NASZYM POTOMNYM W STANIE NIE GORSZYM NIŻ JE OTRZYMALIŚMY.
KTO O TYM ZAPOMNIAŁ SAM SOBIE WINIEN.



NAUKA JAKO TAKA MA OBOWIĄZEK WSPIERAĆ TAKIE WYSIŁKI, A KONCEPCJĘ, ABY TU I TERAZ WYDUSIĆ ILE SIĘ DA CZYLI UTRZYMAĆ PRZY ŻYCIU I ODEBRAĆ POŻYTKI CZYLI ZRABOWAĆ I WYEKSPLOATOWAĆ, A PO NAS CHOĆBY POTOP....TO DROGA W PRZEPAŚĆ.
KOPERNIK TEŻ BYŁ WYŚMIEWANY, A JEDNAK MIAŁ RACJĘ.
Pozdrawiam
Harnaś z Beskidu Niskiego
Cytuj ten post
#12
(04.10.2016, 12:17)Harnaś Beskidzki napisał(a): Witam
Nie lubię się wtrącać i pisać po próżnicy, ale Kolega Markowy zmobilizował mnie twórczo.
Ja również patrzę z uśmiechem na temat pszczoły bez leczenia.
Jest to uśmiech zadowolenia, gdy widzę, że po kilkudziesięciu latach pracy z pszczołami widzę jak niektóre zaczynają nowe życie. Serce wtedy rośnie.
Ale może po kolei....moje pszczelarskie credo:
Chciałbym bardzo, aby pszczoły moje żyły nadal po mojej śmierci.
Dlatego po tych kilkudziesięciu latach pracy z nimi widziałem wiele i dlatego nauczyłem się pokory...im więcej wiem, tym większą mam świadomość jak wiele jeszcze nie wiem. Wiem na pewno, że pszczoły niewątpliwie należą do wyjątkowych stworzeń........ja uważam je za święte.
Wielu próbuje pozbawić swoje pszczoły kontaktu z chemią i uczynić je wolnymi....ja też, ale dróg jest wiele.
Można od razu zaprzestać leczenia i płakać po stratach......przerabiałem to.
Można stopniowo czynić je wolnymi wydłużając okresy bez chemii i wybierać te z genami przetrwania...coraz mocniej ku temu się skłaniam.
Praktykuję ostatnio swego rodzaju ''odwyk dla pszczół''. Nie leczę ich i patrzę ile lat wytrzymają, ale gdy widzę, że rodzina potrzebuje mojej pomocy ratuję ją, a wiosną daję jej matkę od rodziny, która leczenia nie wymagała. Myślę, że to najmniej bolesny sposób....
Czy jedynym naszym celem jest utrzymanie zwierząt przy życiu i odebranie od nich pożytku?
Odpowiedź jest prosta: NIE..NIE...NIE.....
Oprócz utrzymywania zwierząt przy życiu i odbierania od nich pożytków MAMY JESZCZE OBOWIĄZEK OD BOGA STWORZENIA TE DOSKONALIĆ, A PRZYNAJMNIEJ NIE PSUĆ, TAK, ABY ZOSTAWIĆ JE NASZYM POTOMNYM W STANIE NIE GORSZYM NIŻ JE OTRZYMALIŚMY.
KTO O TYM ZAPOMNIAŁ SAM SOBIE WINIEN.


Pozdrawiam
Harnaś z Beskidu Niskiego

Harnasiu, masz wiele racji i dobrze, że wróciłeś Uśmiech

natomiast z częścią się rzecz jasna nie zgadzam Uśmiech 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#13
Jakże mnie to cieszy, że się nie zgadzasz. To znaczy, że nie tkwimy w jednym poglądzie i nie jesteśmy narażeni na popełnienie tych samych błędów.


Kto z Was wie, kto to powiedział?
Idź swoją drogą, ja swoją. Spotkajmy się na podium.

Harnaś
Cytuj ten post
#14
(04.10.2016, 12:26)MrDrone napisał(a): Harnasiu, masz wiele racji i dobrze, że wróciłeś Uśmiech

natomiast z częścią się rzecz jasna nie zgadzam Uśmiech 

Oczywiście domyślam się o co chodzi ale kierując się zasadą realpolitic w PN TF dobrze by było na Twoim miejscy zawrzeć sojusz taktyczny z taki poglądami. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#15
(04.10.2016, 13:02)Borówka napisał(a):
(04.10.2016, 12:26)MrDrone napisał(a): Harnasiu, masz wiele racji i dobrze, że wróciłeś Uśmiech

natomiast z częścią się rzecz jasna nie zgadzam Uśmiech 

Oczywiście domyślam się o co chodzi ale kierując się zasadą realpolitic w PN TF dobrze by było na Twoim miejscy zawrzeć sojusz taktyczny z taki poglądami. Oczko

Jakoś nie zauważyłem, żebyś Ty zawierał sojusze - raczej piszesz, że jesteś bezkompromisowy Oczko hehe
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#16
(04.10.2016, 13:03)MrDrone napisał(a): Jakoś nie zauważyłem, żebyś Ty zawierał sojusze - raczej piszesz, że jesteś bezkompromisowy Oczko hehe

Napisałem, że jestem bezkompromisowym informatorem czy polemizuję bezkompromisowo w dochodzeniu do prawdy (zakładając swoją omylność rzecz jasna i będąc otwartym na ewentualną zmianę opinii). To jeszcze nie świadczy o braku możliwości sojuszu które się zawiera znając swoje motywacje i cele.

Czy nie chciałbyś propagacji genów pszczoły jeśli np. Markusowi jego metodami udało by się dopracować pszczoły TF? Oczko
Nawet za pomocą ks. N? Oczko

p.s. A w poprzednim komentarzu miało być pytanie ale zjadło mi znak zapytania.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#17
(04.10.2016, 13:10)Borówka napisał(a): Czy nie chciałbyś propagacji genów pszczoły jeśli np. Markusowi jego metodami udało by się dopracować pszczoły TF? Oczko
Nawet za pomocą ks. N? Oczko

ale ja z każdym mogę taki "sojusz" zawrzeć. Nawet z samym ks. N. we własnej osobie! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#18
(04.10.2016, 13:14)MrDrone napisał(a): Nawet z samym ks. N. we własnej osobie! Oczko

Hehe doprawdy ciekawy byłby taki sojusz. Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#19
(04.10.2016, 12:31)Harnaś Beskidzki napisał(a): Jakże mnie to cieszy, że się nie zgadzasz. To znaczy, że nie tkwimy w jednym poglądzie i nie jesteśmy narażeni na popełnienie tych samych błędów.


Kto z Was wie, kto to powiedział?
Idź swoją drogą, ja swoją. Spotkajmy się na podium.

Harnaś

Nie wiem, kto to powiedział. Cytat dobry, nieoklepany, bo wujek gugiel nie pomaga Oczko To kto to powiedział?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#20
(04.10.2016, 13:20)flamenco108 napisał(a): Nie wiem, kto to powiedział. Cytat dobry, nieoklepany, bo wujek gugiel nie pomaga Oczko To kto to powiedział?

obstawiam, że Harnaś Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#21
Szanowni Państwo,

Rozumiem, że boicie się klęski i kompromitacji za te kilka lat.
Nic dziwnego, jeżeli ktoś piszący takie słowa jest dla Panów autorytetem:
"Skoro pszczoły i roztocza Varroa mogą koegzystować w ekonomicznie opłacalnym układzie, roztocze przestaje być szkodnikiem, a przyjmuje rolę mentora, przyjaciela i sojusznika – wykonuje większość naszej pracy selekcyjnej za darmo lub półdarmo wskazując jasno punkty, w których nasze praktyki hodowlane zawierają błędy lub niedostosowania. Z powodu swojej nierównomiernie ogromnej niszczącej siły, roztocza są najważniejszą istotą skłaniającą nas do myślenia o niej jako o potencjalnym sojuszniku. Ale to samo dotyczy wszelkich widzialnych i niewidzialnych stworzeń, które zwykle nazywamy „szkodnikami”."

To tak jakby uznać glistę świńską, włosogłówkę świńską czy węgorka świńskiego za przyjaciół i sojuszników świń. Rozumiem, że kleszczy nie usuwacie z ciała, bo to przyjaciele i przetestują Waszą odporność.
Brniecie w ślepą uliczkę, ale bardzo dobrze że to robicie.
Część ludzi na podstawie wcześniej zebranych doświadczeń, wiedzy, badań wie, że włożenie ręki w ogień skończy się nieodmiennie poparzeniem. Inni muszą przekonać się na własnej skórze.

Gdzieś tam daleko ktoś ma pszczoły odporne na warozze, Osterlund też miał i co z tego wyszło...
Pszczoły odporne na warroze to czysty marketing, nie wiemy nawet jak wygląda praca hodowlana
Panów takich jak Kirk Webster czy inni. Jedno jest pewne pszczół odpornych na warroze nie ma, bo gdyby były, to znajdowałyby się w każdej pasiece. I nie ma biologicznych szans na ich wyhodowanie, chociażby z przyczyny zalatujących trutni o innych nie wspominając.

Życzę powodzenia w walce z wiatrakami, to też piękne zajęcie.
Jeśli doczekam się informacji o stanach w pasiekach będę wdzięczny, jeśli nie uznam że
strach przed porażką jest zbyt wielki. Zrozumiem.

pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia.
mark0wy
Cytuj ten post
#22
(04.10.2016, 13:26)mark0wy napisał(a): Szanowni Państwo,

Rozumiem, że boicie się klęski i kompromitacji za te kilka lat.
Nic dziwnego, jeżeli ktoś piszący takie słowa jest dla Panów autorytetem:
"Skoro pszczoły i roztocza Varroa mogą koegzystować w ekonomicznie opłacalnym układzie, roztocze przestaje być szkodnikiem, a przyjmuje rolę mentora, przyjaciela i sojusznika – wykonuje większość naszej pracy selekcyjnej za darmo lub półdarmo wskazując jasno punkty, w których nasze praktyki hodowlane zawierają błędy lub niedostosowania. Z powodu swojej nierównomiernie ogromnej niszczącej siły, roztocza są najważniejszą istotą skłaniającą nas do myślenia o niej jako o potencjalnym sojuszniku. Ale to samo dotyczy wszelkich widzialnych i niewidzialnych stworzeń, które zwykle nazywamy „szkodnikami”."

To tak jakby uznać glistę świńską, włosogłówkę świńską czy węgorka świńskiego za przyjaciół i sojuszników świń. Rozumiem, że kleszczy nie usuwacie z ciała, bo to przyjaciele i przetestują Waszą odporność.
Brniecie w ślepą uliczkę, ale bardzo dobrze że to robicie.
Część ludzi na podstawie wcześniej zebranych doświadczeń, wiedzy, badań wie, że włożenie ręki w ogień skończy się nieodmiennie poparzeniem. Inni muszą przekonać się na własnej skórze.

Gdzieś tam daleko ktoś ma pszczoły odporne na warozze, Osterlund też miał i co z tego wyszło...
Pszczoły odporne na warroze to czysty marketing, nie wiemy nawet jak wygląda praca hodowlana
Panów takich jak Kirk Webster czy inni. Jedno jest pewne pszczół odpornych na warroze nie ma, bo gdyby były, to znajdowałyby się w każdej pasiece. I nie ma biologicznych szans na ich wyhodowanie, chociażby z przyczyny zalatujących trutni o innych nie wspominając.

Życzę powodzenia w walce z wiatrakami, to też piękne zajęcie.
Jeśli doczekam się informacji o stanach w pasiekach będę wdzięczny, jeśli nie uznam że
strach przed porażką jest zbyt wielki. Zrozumiem.

pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia.
mark0wy

Markowy...
przekonałeś mnie. błądziłem, ale już "żem się odnalazł". dobrze że są ludzie niczym latarnie pokazujące nam właściwe kierunki.
i za to po stokroć... nie po tysiąckroć (!) jestem Ci wdzięczny.
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#23
Cytat:Pszczoły odporne na warroze to czysty marketing,

Za to pszczoły miodne, nierojliwe, łagodne i nieodporne na choroby to działalność charytatywna?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#24
(04.10.2016, 13:26)mark0wy napisał(a): Brniecie w ślepą uliczkę, ale bardzo dobrze że to robicie.

Na podstawie zatem powyższego zdania uważam, że przemawia przez Ciebie czysta złośliwość i radość z mojego nieszczęścia. Ponieważ nie interesuje mnie znajomość z takimi ludźmi - PLONK!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#25
(04.10.2016, 13:34)Borówka napisał(a):
Cytat:Pszczoły odporne na warroze to czysty marketing,

Za to pszczoły miodne, nierojliwe, łagodne i nieodporne na choroby to działalność charytatywna?

a Ty jak katarynka Płacz
Cytuj ten post
#26
(04.10.2016, 14:37)marbert napisał(a):
(04.10.2016, 13:34)Borówka napisał(a):
Cytat:Pszczoły odporne na warroze to czysty marketing,

Za to pszczoły miodne, nierojliwe, łagodne i nieodporne na choroby to działalność charytatywna?

a Ty jak katarynka Płacz

Rozumiem, ze zgadzasz się z kolegą markowym pewnie.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#27
(04.10.2016, 13:26)mark0wy napisał(a): Szanowni Państwo,

Rozumiem, że boicie się klęski i kompromitacji za te kilka lat.
Nic dziwnego, jeżeli ktoś piszący takie słowa jest dla Panów autorytetem:
"Skoro pszczoły i roztocza Varroa mogą koegzystować w ekonomicznie opłacalnym układzie, roztocze przestaje być szkodnikiem, a przyjmuje rolę mentora, przyjaciela i sojusznika – wykonuje większość naszej pracy selekcyjnej za darmo lub półdarmo wskazując jasno punkty, w których nasze praktyki hodowlane zawierają błędy lub niedostosowania. Z powodu swojej nierównomiernie ogromnej niszczącej siły, roztocza są najważniejszą istotą skłaniającą nas do myślenia o niej jako o potencjalnym sojuszniku. Ale to samo dotyczy wszelkich widzialnych i niewidzialnych stworzeń, które zwykle nazywamy „szkodnikami”."

To tak jakby uznać glistę świńską, włosogłówkę świńską czy węgorka świńskiego za przyjaciół i sojuszników świń. Rozumiem, że kleszczy nie usuwacie z ciała, bo to przyjaciele i przetestują Waszą odporność.
Brniecie w ślepą uliczkę, ale bardzo dobrze że to robicie.
Część ludzi na podstawie wcześniej zebranych doświadczeń, wiedzy, badań wie, że włożenie ręki w ogień skończy się nieodmiennie poparzeniem. Inni muszą przekonać się na własnej skórze.

Gdzieś tam daleko ktoś ma pszczoły odporne na warozze, Osterlund też miał i co z tego wyszło...
Pszczoły odporne na warroze to czysty marketing, nie wiemy nawet jak wygląda praca hodowlana
Panów takich jak Kirk Webster czy inni. Jedno jest pewne pszczół odpornych na warroze nie ma, bo gdyby były, to znajdowałyby się w każdej pasiece. I nie ma biologicznych szans na ich wyhodowanie, chociażby z przyczyny zalatujących trutni o innych nie wspominając.

Życzę powodzenia w walce z wiatrakami, to też piękne zajęcie.
Jeśli doczekam się informacji o stanach w pasiekach będę wdzięczny, jeśli nie uznam że
strach przed porażką jest zbyt wielki. Zrozumiem.

pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia.
mark0wy

A niech tam. I komentarz dla Kolegi mam taki:
1. Ja takich ''za trzy lata'' już trochę przeżyłem...padała cała pasieka z wyjątkiem 3, 4 pni....zawsze są jakieś niepowodzenia, a istnienie tego forum za 3 lata lub jego nieistnienie nie ma z pszczołami wolnymi od chemii nic wspólnego. Miałem pszczoły i uczyłem je ''nie brać Apivarolu'', gdy tego forum nie było. Im więcej zainteresowanych hodowlą pszczół choćby tylko z ograniczoną chemią, tym lepiej....to forum jest coraz popularniejsze i widać w tej materii przeżywa Kolega ból największy naukowo nie poparty, a mający charakter pogróżki typu ''zobaczymy za trzy lata''...jak poskarżę się mamie, chciałoby się dopowiedzieć.
2. Porównanie o glistach świńskich nawet dobre....chodzi o higieniczne i oczyszczające zachowania zwierząt........nawet psy to wiedzą, że na robaki najlepiej najeść się surowej trawy i zielska i wywołać tym faktem wymioty....i pozbyć się pasożytów. Pieski pańskie, które co tydzień dostają tabletkę na robaczki w genach może i mają jeszcze ślady takich zachowań, ale po co mają je trenować i ulepszać skoro zewnętrzne medium czyli człowiek daje im to bez wysiłku.
Takie są nasze dzisiejsze pszczoły.......pańskie pieski oduczone walki o przetrwanie.
3. Postawił Kolega tezę, że nie ma pszczół odpornych na warrozę. Czyli idąc tym pozornie prawdziwym tokiem rozumowania, załóżmy sytuację taką, że jutro wyginie człowiek. Czy to oznacza, że razem z nim zginą pszczoły???
No bo kto poda im Apiwarol czy inne leki??? Pszczoły odporne na warrozę są tylko cały czas są psute genami pszczół ''uzależnionych'' od człowieka.

Sami widzicie, że teza, że ''pszczół odpornych na warrozę nie ma'' jest po prostu BEZZASADNA I UŁOMNA W ZAŁOŻENIU.


PS: Co do cytatu...przecież się pod nim podpisałem ''Harnaś'', to po co szukacie u wujka Google, jak on nie wie.


Pozdrawiam myślących
Harnaś
Cytuj ten post
#28
(04.10.2016, 14:46)Harnaś Beskidzki napisał(a):
(04.10.2016, 13:26)mark0wy napisał(a): Szanowni Państwo,

Rozumiem, że boicie się klęski i kompromitacji za te kilka lat.
Nic dziwnego, jeżeli ktoś piszący takie słowa jest dla Panów autorytetem:
"Skoro pszczoły i roztocza Varroa mogą koegzystować w ekonomicznie opłacalnym układzie, roztocze przestaje być szkodnikiem, a przyjmuje rolę mentora, przyjaciela i sojusznika – wykonuje większość naszej pracy selekcyjnej za darmo lub półdarmo wskazując jasno punkty, w których nasze praktyki hodowlane zawierają błędy lub niedostosowania. Z powodu swojej nierównomiernie ogromnej niszczącej siły, roztocza są najważniejszą istotą skłaniającą nas do myślenia o niej jako o potencjalnym sojuszniku. Ale to samo dotyczy wszelkich widzialnych i niewidzialnych stworzeń, które zwykle nazywamy „szkodnikami”."

To tak jakby uznać glistę świńską, włosogłówkę świńską czy węgorka świńskiego za przyjaciół i sojuszników świń. Rozumiem, że kleszczy nie usuwacie z ciała, bo to przyjaciele i przetestują Waszą odporność.
Brniecie w ślepą uliczkę, ale bardzo dobrze że to robicie.
Część ludzi na podstawie wcześniej zebranych doświadczeń, wiedzy, badań wie, że włożenie ręki w ogień skończy się nieodmiennie poparzeniem. Inni muszą przekonać się na własnej skórze.

Gdzieś tam daleko ktoś ma pszczoły odporne na warozze, Osterlund też miał i co z tego wyszło...
Pszczoły odporne na warroze to czysty marketing, nie wiemy nawet jak wygląda praca hodowlana
Panów takich jak Kirk Webster czy inni. Jedno jest pewne pszczół odpornych na warroze nie ma, bo gdyby były, to znajdowałyby się w każdej pasiece. I nie ma biologicznych szans na ich wyhodowanie, chociażby z przyczyny zalatujących trutni o innych nie wspominając.

Życzę powodzenia w walce z wiatrakami, to też piękne zajęcie.
Jeśli doczekam się informacji o stanach w pasiekach będę wdzięczny, jeśli nie uznam że
strach przed porażką jest zbyt wielki. Zrozumiem.

pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia.
mark0wy

A niech tam. I komentarz dla Kolegi mam taki:
1. Ja takich ''za trzy lata'' już trochę przeżyłem...padała cała pasieka z wyjątkiem 3, 4 pni....zawsze są jakieś niepowodzenia, a istnienie tego forum za 3 lata lub jego nieistnienie nie ma z pszczołami wolnymi od chemii nic wspólnego. Miałem pszczoły i uczyłem je ''nie brać Apivarolu'', gdy tego forum nie było. Im więcej zainteresowanych hodowlą pszczół choćby tylko z ograniczoną chemią, tym lepiej....to forum jest coraz popularniejsze i widać w tej materii przeżywa Kolega ból największy naukowo nie poparty, a mający charakter pogróżki typu ''zobaczymy za trzy lata''...jak poskarżę się mamie, chciałoby się dopowiedzieć.
2. Porównanie o glistach świńskich nawet dobre....chodzi o higieniczne i oczyszczające zachowania zwierząt........nawet psy to wiedzą, że na robaki najlepiej najeść się surowej trawy i zielska i wywołać tym faktem wymioty....i pozbyć się pasożytów. Pieski pańskie, które co tydzień dostają tabletkę na robaczki w genach może i mają jeszcze ślady takich zachowań, ale po co mają je trenować i ulepszać skoro zewnętrzne medium czyli człowiek daje im to bez wysiłku.
Takie są nasze dzisiejsze pszczoły.......pańskie pieski oduczone walki o przetrwanie.
3. Postawił Kolega tezę, że nie ma pszczół odpornych na warrozę. Czyli idąc tym pozornie prawdziwym tokiem rozumowania, załóżmy sytuację taką, że jutro wyginie człowiek. Czy to oznacza, że razem z nim zginą pszczoły???
No bo kto poda im Apiwarol czy inne leki??? Pszczoły odporne na warrozę są tylko cały czas są psute genami pszczół ''uzależnionych'' od człowieka.

Sami widzicie, że teza, że ''pszczół odpornych na warrozę nie ma'' jest po prostu BEZZASADNA I UŁOMNA W ZAŁOŻENIU.


PS: Co do cytatu...przecież się pod nim podpisałem ''Harnaś'', to po co szukacie u wujka Google, jak on nie wie.


Pozdrawiam myślących
Harnaś

choć nie przepadam za Twym stylem pisania, popieram myśl przekazaną. 
Cytuj ten post
#29
(04.10.2016, 14:46)Harnaś Beskidzki napisał(a): PS: Co do cytatu...przecież się pod nim podpisałem ''Harnaś'', to po co szukacie u wujka Google, jak on nie wie.

ha! czyli zgadłem! Duży uśmiech


Harnaś, dobre podsumowanie! Uśmiech
(mi się już nie chce w kółko tego samego po raz setny pisać, ale wesprzeć kogoś kto mądrze prawi zawsze chętnie! Uśmiech )
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#30
Pewnie wielu się nie zgodzi ale dla mnie jak pada cała pasieka poza 3-4 pniami to całkiem realne i zdroworozsądkowe postępowanie w dochowaniu się pszczół TF wobec tego zalewu "sztucznych" które są aktualnie w pasiekach w większości.

Z 3-4 pni w ciągu kilku lat mogę sobie wyhodować całkiem pokaźną pasiekę hobbystyczną a być może i półzawodową (tego nie wiem nie liczę i nie przymierzam się ale z tego co pisali i doświadczyli inni nie jest absolutnie niemożliwe). Tym niemniej nawet jakby tylko hobbystycznie było to realne to twierdzenie, ze niemożliwe jest dopracowanie się pszczół odpornych jest fałszywe.

Oczywiście taki kryzys jest zupełnie nieekonomiczny przy corocznych zarobkach na pszczołach. Tutaj może być stopniowa droga ewolucji. Czyli np. zaliczanie kryzysów tylko na części pasiece. Dyskusyjne jest jak widać czy pożyteczne jest dla dojścia do PN TF aby zasiedlone ule padały. Nie jest dyskusyjne czy potrzeba jest odejścia pewnych rodzin bo wymiana matki jest przecież unicestwieniem starej rodziny i założeniem nowej a nawet nowej kolonii bo nie ma tu kontynuacji genetycznej.

Ja jednak widzę potrzebę naturalnego umierania rodzin pszczelich w dochodzeniu do PN TF.

Stan mojej pasieki 12 pni. Widok na przyszłość bardzo dobry. Nie ma oznak jakiś dużych chorób. Większość pszczół zimuje na 100% miodzie. Najdłuższa żyjąca co najmniej 2,5 letnia matka bez leczenia jest 2 lata. Jestem optymistą. W przeszłości zaliczyłem już 100% spadek podobnie jak inni leczący zaliczyli spadki w okolicy bliskie 90-100%. Nie poddaję się jednak tak łatwo.

p.s. z tymi pasożytami nie do końca się zgadzam ale częściowo tak.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post