Pszczoły bez leczenia - zobaczymy za 3 lata
#31
(04.10.2016, 14:46)Harnaś Beskidzki napisał(a): PS: Co do cytatu...przecież się pod nim podpisałem ''Harnaś'', to po co szukacie u wujka Google, jak on nie wie.


Pozdrawiam myślących
Harnaś

Brawo!
Duży uśmiech
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#32
To Forum żyje, możliwe że dzięki wąskiemu, ale wciąż rozszerzającemu się gronu zapaleńców.
Żywotność tego forum podsyca też fakt, pojawiania się opozycji i bezkompromisowych dyskusji.
Pan mark0wy również przyczynia się do utrzymania żywotności forum, zupełnie jak warozza zmuszająca pszczoły do odgryzania im odnóży.

Chcę tylko trzeźwo zauważyć, że Pan mark0wy proponuje tutaj praktyczne doświadczenie.
Zapisać stan pasieki i aktualizować dane co 3 lata najwyraźniej, choć w ciągu sezonu można zrobić ze 3 rodziny z jednej (albo i więcej). Praktyczniej więc byłoby podawać ilość rodzin co kwartał i jakoś te dane sprytnie zapisywać (w Exelu?).
Ale na forum można by zamieszczać roczne raporty żeby to było czytelne. Jak to zdjęcie z daszkami bez uli na paletach.

To oczywiście luźna propozycja, bo sam jestem aspołeczny i nie mam naukowej systematyczności.
Zresztą jeszcze truję pszczoły, więc jestem tutaj outsiderem (co za paradoks ;-).

Powtarzam, że to jest szansa udowodnienia tradycjonalistom wiarygodności PN TF.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#33
Czarku takie coś funkcjonuje w ramach naszego czlonkowstwa czyli my wiemy co kto ma, co robi, jak robi i ile tego wszystkiego jest....
w dodatku praktycznie wszystko już tu jest bo raczej nic nikt nie ukrywa... i dzieli się informacjami.

Nie widzę też problemu żeby stworzyć taki temat dla chętnych i nawet go podpiąć...
Cytuj ten post
#34
Wiem o tym, ale jak ktoś pobije rekord świata w skoku wzwyż na podwórku za domem, to nikt tego nie uzna za wiarygodne.
Potrzeba konkretów, np. żeby ktoś zrobił doktorat w którym udowadnia że piramidy w Gizie mają 12 000 lat, jak to się udało dr Francowi Zalewskiemu. Polecam filmy z jego udziałem na YouTubie (są aż 3).

Trzeba znaleźć jakiegoś ambitnego studenta żeby się postarał i trochę mu pomóc.
Ale to tylko luźna uwaga, bo mi nie zależy na udowadnianiu czegokolwiek.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#35
Mi tym bardziej nie zależy zwłaszcza że nie mamy żadnego obowiazku tego udowadniać... gdyż nikt nas nie finansuje,  nie wspiera, nie pomag itd. a co najśmieszniejsze każdy rząda dowodów...
Cytuj ten post
#36
(04.10.2016, 15:46)Czarek napisał(a): To Forum żyje, możliwe że dzięki wąskiemu, ale wciąż rozszerzającemu się gronu zapaleńców.
Żywotność tego forum podsyca też fakt, pojawiania się opozycji i bezkompromisowych dyskusji.
Pan mark0wy również przyczynia się do utrzymania żywotności forum, zupełnie jak warozza zmuszająca pszczoły do odgryzania im odnóży.

Chcę tylko trzeźwo zauważyć, że Pan mark0wy proponuje tutaj praktyczne doświadczenie.
Zapisać stan pasieki i aktualizować dane co 3 lata najwyraźniej, choć w ciągu sezonu można zrobić ze 3 rodziny z jednej (albo i więcej). Praktyczniej więc byłoby podawać ilość rodzin co kwartał i jakoś te dane sprytnie zapisywać (w Exelu?).
Ale na forum można by zamieszczać roczne raporty żeby to było czytelne. Jak to zdjęcie z daszkami bez uli na paletach.

To oczywiście luźna propozycja, bo sam jestem aspołeczny i nie mam naukowej systematyczności.
Zresztą jeszcze truję pszczoły, więc jestem tutaj outsiderem (co za paradoks ;-).

Powtarzam, że to jest szansa udowodnienia tradycjonalistom wiarygodności PN TF.

Czarku w wątku Pasieka Warroza umieszczam swoje stany pasieki w miarę na bieżąco. Kilka innych osób też to robi na forum albo na swoich blogach. 

Być może warto by to zgrupować. Ale myślę, to własnie po 3 latach jak już coś więcej będzie można powiedzieć.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#37
(04.10.2016, 16:00)bonluk napisał(a): Mi tym bardziej nie zależy zwłaszcza że nie mamy żadnego obowiazku tego udowadniać... gdyż nikt nas nie finansuje,  nie wspiera, nie pomag itd. a co najśmieszniejsze każdy rząda dowodów...

Dokładnie jest jak pisze Łukasz.

Każdy tylko żąda dowodów i dowodów na dowody, a tymczasem ja też nie widzę potrzeby przedstawiania dowodów. 
Kto potrzebuje dowodów niech sobie ich szuka. 

Natomiast inna rzecz, że  większość z nas pisze otwarcie co i jak, jakie są wyniki, jakie są prognozy i oczekiwania. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
(04.10.2016, 13:26)mark0wy napisał(a): To tak jakby uznać glistę świńską, włosogłówkę świńską czy węgorka świńskiego za przyjaciół i sojuszników świń. Rozumiem, że kleszczy nie usuwacie z ciała, bo to przyjaciele i przetestują Waszą odporność.
Bardzo nietrafione porównania. W sumie mnie nie dziwią, wszak zaczyna się traktować pszczoły jak inne zwierzęta hodowlane, nie pamiętając, że są to zwierzęta dzikie - wykorzystywane ostatnio do granic możliwości przez człowieka. 

Czy pogłowia dzikich świń, zwanych dzikami - nieleczone  a porażone wieloma pasożytami kurczą się , czy też  radzą sobie doskonale i  powiększają , niezależnie od pomoru świń dopadających  trzodę chlewną ? 

Odnośnik do kleszczy jest co najmniej śmieszny - człowiek je usuwa bo ma świadomość , że to nie jest kolejny pieprzyk - ale nie używa do tego chemii , podobnie jak pszczoły, u których nie zanikł jeszcze całkowicie instynkt samoczyszczenia. Natomiast choroby odkleszczowe jakoś nie wybijają osobników ludzkich o silnej odporności, a nieleczonych.  


 A co kolega Mark0wy powie na ludzi zawszonych, którzy jakoś z tym żyją - bo im dobrze? Zawszone i zakleszczałe jeże, lisy i inne  zwierzęta dzikie - również koegzystują z pasożytami. A czy kolega Mark0wy odrobacza sie regularnie ? Bo przekonana jestem na 200 % że w swoich wnętrzościach ma niezłą kolonię pasożytów Uśmiech 

Ja wybrałam boreliozę, bo półroczna wizja antybiotykowania się z  zerowym widokiem na  zwalczenie tej choroby i  100% pewnością na pogorszenie przez chemię  stanu organizmu zdecydowały o takiej decyzji.  

W tych  wszystkich przykładach wnioski są podobne - pasożyty  dadzą radę chemii, ale czy my i pszczoły jej podołają ?
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#39
(04.10.2016, 16:40)Modliszqa napisał(a):
(04.10.2016, 13:26)mark0wy napisał(a): To tak jakby uznać glistę świńską, włosogłówkę świńską czy węgorka świńskiego za przyjaciół i sojuszników świń. Rozumiem, że kleszczy nie usuwacie z ciała, bo to przyjaciele i przetestują Waszą odporność.
Bardzo nietrafione porównania. W sumie mnie nie dziwią, wszak zaczyna się traktować pszczoły jak inne zwierzęta hodowlane, nie pamiętając, że są to zwierzęta dzikie - wykorzystywane ostatnio do granic możliwości przez człowieka. 

Czy pogłowia dzikich świń, zwanych dzikami - nieleczone  a porażone wieloma pasożytami kurczą się , czy też  radzą sobie doskonale i  powiększają , niezależnie od pomoru świń dopadających  trzodę chlewną ? 

Odnośnik do kleszczy jest co najmniej śmieszny - człowiek je usuwa bo ma świadomość , że to nie jest kolejny pieprzyk - ale nie używa do tego chemii , podobnie jak pszczoły, u których nie zanikł jeszcze całkowicie instynkt samoczyszczenia. Natomiast choroby odkleszczowe jakoś nie wybijają osobników ludzkich o silnej odporności, a nieleczonych.  


 A co kolega Mark0wy powie na ludzi zawszonych, którzy jakoś z tym żyją - bo im dobrze? Zawszone i zakleszczałe jeże, lisy i inne  zwierzęta dzikie - również koegzystują z pasożytami. A czy kolega Mark0wy odrobacza sie regularnie ? Bo przekonana jestem na 200 % że w swoich wnętrzościach ma niezłą kolonię pasożytów Uśmiech 

Ja wybrałam boreliozę, bo półroczna wizja antybiotykowania się z  zerowym widokiem na  zwalczenie tej choroby i  100% pewnością na pogorszenie przez chemię  stanu organizmu zdecydowały o takiej decyzji.  

W tych  wszystkich przykładach wnioski są podobne - pasożyty  dadzą radę chemii, ale czy my i pszczoły jej podołają ?

Zgadzam się. Wyjmowanie kleszcza można porównać do usuwania warrozy z siebie przesz pszczołą (zachowania higieniczne). Normalne chyba nie. A to nie znaczy, że prewencyjnie będzie się od razu zarzucało stos lekarstw bez potrzeby. Kto tak robi jego sprawa. Co do tego, że niesławna borelioza niewiele lub nic (skąpoobjawowa lub bezobjawowa) mocnym odpornym jednostkom to prawda.

W ogóle to porównania do ludzi pszczół 1:1 są męczące a wyjaśnianie tego jeszcze bardziej. W pewnym zakresie to coś unaocznia ale często jest to gonienie w piętkę. Czy będę ratował dziecko w szpitalu? Jasne, że będę ale jeszcze prędzej będę działał tak aby się w tym szpitalu nie znalazło z powodu chorób cywilizacyjnych i innych.

Po za tym, że nikt nie będzie przecież robotnicy leczył z nowotworu które być może jej robi amitraza. Nikt nie będzie jej nastawiał zwichniętego odnóża. Nawet w przypadku kozy długo trzeba by szukać jakiegoś weta który by operował kolano kozy.

A skoro tak do dlaczego zabija się pszczoły gazem i spaleniem jak są chore na zgnilca i to jest dobre. A już jak umiera jakaś część z powodu V. i to naturalnie spokojnie to złe.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#40
(04.10.2016, 16:49)Borówka napisał(a): A skoro tak do dlaczego zabija się pszczoły gazem i  spaleniem jak są chore na zgnilca i to jest dobre. A już jak umiera jakaś część z powodu V. i to naturalnie spokojnie to złe.

Pewnie ze wstydu to palenie , bo zgnilec bierze się z niedożywienia czerwiu , a niedożywienie ma początek w grabieży miodu w czasie braku pożytków i zastąpieniu cukrem , o którym wiele już na naszym forum napisano Uśmiech  
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#41
(04.10.2016, 16:40)Modliszqa napisał(a):
(04.10.2016, 13:26)mark0wy napisał(a): To tak jakby uznać glistę świńską, włosogłówkę świńską czy węgorka świńskiego za przyjaciół i sojuszników świń. Rozumiem, że kleszczy nie usuwacie z ciała, bo to przyjaciele i przetestują Waszą odporność.
Bardzo nietrafione porównania. W sumie mnie nie dziwią, wszak zaczyna się traktować pszczoły jak inne zwierzęta hodowlane, nie pamiętając, że są to zwierzęta dzikie - wykorzystywane ostatnio do granic możliwości przez człowieka. 

No cóż. pobieżne poszukiwanie gugiełem (czy jakoś tak nasz Krzyśko nazwał Oczko) pokazało, że Mark0wy to pan Marek Lasocki, z którym polemizowałem na łamach "Pszczelarstwa". Stąd przestały mnie dziwić te nietrafione porównania (w miesięczniku były porównania do gatunku papugi). Porównań do sytuacji pszczół można znaleźć tysiące, tylko pytanie ile z nich będzie trafne i właściwe. 

Panie Marku, witamy na forum Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post