stare matki a szkodliwość leków
#1
Dzisiaj jak słuchałem filmik o działaniach ubocznych kwasu, który ponoć bez żadnych wątpliwości osłabia pszczoły i nadwątla ich ogólnie pojmowane optymalne zdrowie, jeden argument wydał mi się wybitnie logiczny i nowy w mojej głowie.

Otóż ten Pan zwolennik rażenia kwasem słusznie zauważył, że robotnica dostaje często (przynajmniej u niego) jeden okres parzenia w ciągu jej życia. Natomiast królowa-matka przyjmuje parzenie "na klatę" kilka razy co najmniej w ciągu życia. Dlatego on zaleca wymianę matek minimum co dwa lata a najlepiej częściej. Brak tego może skutkować patologią matki łącznie ze straceniem później na jesieni. Ma to sens jak dla mnie.

Jestem i od początku byłem zwolennikiem trzymania starych matek TF. Skoro w zdrowym ekologicznie ulu nie ma tego problemu to taka stara matka może mieć większy potencjał a część problemów, jak nagłe wymiany jeszcze niezużytych teoretycznie całkiem matek albo nagłe straty na jesieni czy na wiosnę, mogły by być częściowo z winy leczenia.

Natomiast w zdrowych ulach TF rzadziej by się zdarzała taka awaria. Stara matka dłużej zachowywałaby zdrowotność (nawet jeśli by mniej trochę czerwiła choć nie mam pewności) i byłaby wymieniana mądrzej w odpowiednim bardziej przewidzianym czy zaplanowanym przez kolonię momencie.

Większy wigor starej matki mógłby być też przez brak nadmiernego pędzenia pszczół zakarmianiem zwłaszcza na tzw. pobudzenie, czerwienie a więc bardziej dostosowaną siłą do naszych warunków czy np. większą możliwością regeneracji podczas miesięcy kryzysu (choroba). Logiczne jest, że podczas regeneracji ciała, oszczędne czerwienie będzie korzystne dla ozdrowieńczych efektów. Inną sprawą jest, że matka która tworzy mniejszą rodzinę tak się nie wyprztyka szybko i dłużej zachowa wigor.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#2
Jakubie, zadaj sobie pytanie ile w "konwencjonalnej" pasiece razy matka pszczela w ciągu życia może dostać strzałów amitrazą? Kwas mrówkowy poddany raz lub max 2 razy w sezonie nie zaszkodzi jej tak jak amitraza 5 razy w roku. Zaręczam Ci to.
Cytuj ten post
#3
Jestem przekonany, że szkodzi zarówno amitraza czy kwas.
Jeżeli ktoś daje kwas dwa razy do roku no to 4 letnia matka przyjmie na klatę go 8 razy. To sporo więcej niż 1 raz zwykła robotnica która krócej żyje i nikt się nią nie przejmuje. Po za tym królowa składa jaja więc jej zdrowie bezpośrednio przekłada się na jakość jaj.

Ale jestem otwarty. Czy mogę prosić jakieś argumenty za tym, że kilka razy podany kwas w ciągu życia matki nie zaszkodzi matce? Biorąc pod uwagę wszystkie negatywne efekty uboczne.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#4
(12.10.2016, 08:30)MN napisał(a): Jakubie, zadaj sobie pytanie ile w "konwencjonalnej" pasiece razy matka pszczela w ciągu życia może dostać strzałów amitrazą? Kwas mrówkowy poddany raz lub max 2 razy w sezonie nie zaszkodzi jej tak jak amitraza 5 razy w roku. Zaręczam Ci to.

hehehe Oczko
a o tym to nawet w październikowym "Pszczelarstwie" Oczko



Kuba zadał dobre pytanie: "a jakie autorytety naukowe wspierają tą tezę?" Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#5
Przy używaniu amitrazy matka raczej 4 lat nie dożyje...
Przy używaniu kwasu mrówkowego giną głównie pszczoły uszkodzone przez warrozę lub chore. Matka nie bywa uszkodzona warrozą, jak jest chora to pszczoły same ją wymieniają.
Nie przeczę, że przy nieumiejętnym stosowaniu kwasu mrówkowego można matkę załatwić, ale to już inna bajka.
Cytuj ten post
#6
(12.10.2016, 08:50)MN napisał(a): Przy używaniu amitrazy matka raczej 4 lat nie dożyje...
Przy używaniu kwasu mrówkowego giną głównie pszczoły uszkodzone przez warrozę lub chore. Matka nie bywa uszkodzona warrozą, jak jest chora to pszczoły same ją wymieniają.
Nie przeczę, że przy nieumiejętnym stosowaniu kwasu mrówkowego można matkę załatwić, ale to już inna bajka.

ufff... to mnie uspokoiłeś. dobrze, że Ty umiesz stosować kwas mrówkowy, żeby był nieszkodliwy! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#7
(12.10.2016, 08:50)MN napisał(a): Przy używaniu amitrazy matka raczej 4 lat nie dożyje...
Przy używaniu kwasu mrówkowego giną głównie pszczoły uszkodzone przez warrozę lub chore. Matka nie bywa uszkodzona warrozą, jak jest chora to pszczoły same ją wymieniają.
Nie przeczę, że przy nieumiejętnym stosowaniu kwasu mrówkowego można matkę załatwić, ale to już inna bajka.

No dobrze. Załatwienie matki na śmierć jest obiektywne. A przy umiejętnym stosowaniu kwasu? Sądzisz, że nie ma znaczenia czy jakaś pszczoła przyjmie go raz w ciągu życia czy kilka razy bo żyje dłużej? Nie wydaje Ci się to logiczne, że ma znaczenie?

Ok matka po amitrazie 4 lat nie dożyje. A czy w kwasowych pasiekach matki w dobrym zdrowiu pełnosprawne dożywają tych 4 lat? Czy też raczej niewiele osób trzyma takie matki przed obawami które wymienił ten Pan w filmiku?
Czy ktoś robi inaczej?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#8
(12.10.2016, 08:55)Borówka napisał(a):
(12.10.2016, 08:50)MN napisał(a): Przy używaniu amitrazy matka raczej 4 lat nie dożyje...
Przy używaniu kwasu mrówkowego giną głównie pszczoły uszkodzone przez warrozę lub chore. Matka nie bywa uszkodzona warrozą, jak jest chora to pszczoły same ją wymieniają.
Nie przeczę, że przy nieumiejętnym stosowaniu kwasu mrówkowego można matkę załatwić, ale to już inna bajka.

No dobrze. Załatwienie matki na śmierć jest obiektywne. A przy umiejętnym stosowaniu kwasu? Sądzisz, że nie ma znaczenia czy jakaś pszczoła przyjmie go raz w ciągu życia czy kilka razy bo żyje dłużej? Nie wydaje Ci się to logiczne, że ma znaczenie?

Ok matka po amitrazie 4 lat nie dożyje. A czy w kwasowych pasiekach matki w dobrym zdrowiu pełnosprawne dożywają tych 4 lat? Czy też raczej niewiele osób trzyma takie matki przed obawami które wymienił ten Pan w filmiku?
Czy ktoś robi inaczej?

w Pszczelarstwie sugerowali wymianę max co 2 lata, a w miarę możliwości częściej Oczko
można by zakrzyknąć "Niech żyją zdrowe matki na kwasie!!!" (można by też dodać: ale nie więcej niż 2 lata!) Oczko

Ech, nasz kolega Michał i jego teorie... Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#9
Aha Michał ten Pan w filmiku (i nie tylko tam bo czytałem już o tym gdzie indziej) przestrzega aby stosować zasady BHP w obchodzeniu się kwasem. Informuje, że potrafi zaszkodzić pszczelarzowi przy nieumiejętnym stosowaniu nawet w stężeniach które podaje się pszczołom. Idealnie byłoby pracować w masce przeciwgazowej i rękawiczkach według niego. Nie wystawiać przestrzeni otwartej skóry na opary przy zakładaniu parownika. Schładzać możliwie maksymalnie przed podaniem ów kwas aby mniej parował.

Odpowiednie stężenie żrących oparów kwasu zabija najmniejszy z zestawu nas interesującego organizmu czyli warrozę (pomijam już wiele gatunków mikroflory), potrafi uszkodzić największy z zestawu organizm czyli człowieka ale także ,o czym pisał Bartek powołując się na książkę, opary kwasu wydobywające się z ula potrafią zasuszyć liście okolicznych przylegających roślin. Czy chcesz abym znając powyższy schemat uwierzył naiwnie, ze kwas nie szkodzi pośredniemu w masie zwierzęciu ekosystemu czyli pszczole?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#10
dwóch Michałów... Duży uśmiech

http://wolnepszczoly.org/wordpress/wp-content/uploads/2016/02/kwas1.jpg
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#11
(12.10.2016, 09:36)Borówka napisał(a): Aha Michał ten Pan w filmiku (i nie tylko tam bo czytałem już o tym gdzie indziej) przestrzega aby stosować zasady BHP w obchodzeniu się kwasem. Informuje, że potrafi zaszkodzić pszczelarzowi przy nieumiejętnym stosowaniu nawet w stężeniach które podaje się pszczołom. Idealnie byłoby pracować w masce przeciwgazowej i rękawiczkach według niego. Nie wystawiać przestrzeni otwartej skóry na opary przy zakładaniu parownika. Schładzać możliwie maksymalnie przed podaniem ów kwas aby mniej parował.

Odpowiednie stężenie żrących oparów kwasu zabija najmniejszy z zestawu nas interesującego organizmu czyli warrozę (pomijam już wiele gatunków mikroflory), potrafi uszkodzić największy z zestawu organizm czyli człowieka ale także ,o czym pisał Bartek powołując się na książkę, opary kwasu wydobywające się z ula potrafią zasuszyć liście okolicznych przylegających roślin. Czy chcesz abym znając powyższy schemat uwierzył naiwnie, ze kwas nie szkodzi pośredniemu w masie zwierzęciu ekosystemu czyli pszczole?

Nie widziałem filmu i dzisiaj nie dam rady go obejrzeć, więc nie do końca wiem o czym mowa... Kwas stosuję zbyt krótko, by mówić o matkach 4 letnich. Amitrazę używałem dłużej i jej negatywny wpływ widziałem. Mam na 100% matki 2 letnie i chyba z 3-4 3 letnie, które w ubiegłym oraz w tym roku dostały kwas mrówkowy. Nie widzę w ich zachowaniu nic podejrzanego, ale nie jestem naukowcem, więc nie badam ich od środka.
Jakubie, zauważ, że przyznaję rację, że nieleczenie jest dla pszczół długodystansowo korzystniejsze, ale nie dla pszczelarza, bo istnieje możliwość utraty jego majątku przez to. Proszę, więc abyśmy rozmawiając o leczeniu mieli to też na uwadze, bo widzę, że Bartek ciągle ciśnie a nie wiem po co?... Uważam, że aby mieć produkt, którego wytwarzaniem się zająłem, czyli miód muszę mieć pszczoły a zaniechanie leczenia w całej pasiece niemal gwarantuje mi ich utratę w pewnych granicach czasowych, zgadza się? Odłożyłem leczenie w części pasieki i czekam na rezultaty. Skoro chcecie rozmawiać o leczeniu to mam jakieś doświadczenie w tym temacie. Mogę się jednak w ogóle nie udzielać i pisać jedynie o ulach, które chemii nie mają, ale czy o to chodzi?
Podsumowując. Używając kwas mrówkowy i ewentualnie na pakietach kwas mlekowy pszczoły żyją, noszą miód, nie padają zimą. Nie widzę by matki trutowiały, czy coś podobnego, co przypisuje się często kwasom. W ulach, które rok temu miały podany kwas widuję ciągle zaleszczotki i inne stworzonka, więc nie jest tak, że zostają tylko pszczoły i miód. Nie neguję tego, że razem z warrozą ginie jakaś część mikroflory, ale jakby nie patrzeć na dennicy widzę tylko warrozę. Co ciekawe... często jest tak, że na dennicy warrozy nie ma, ale na pszczołach też. Podejrzewam, że na pszczołach lub piechotą warroza opuszcza ul, który jej śmierdzi kwasem. Tak, czy siak nie ma jej w ulu.
Cytuj ten post
#12
(12.10.2016, 10:34)MN napisał(a): Jakubie, zauważ, że przyznaję rację, że nieleczenie jest dla pszczół długodystansowo korzystniejsze, ale nie dla pszczelarza, bo istnieje możliwość utraty jego majątku przez to. Proszę, więc abyśmy rozmawiając o leczeniu mieli to też na uwadze, bo widzę, że Bartek ciągle ciśnie a nie wiem po co?... Uważam, że aby mieć produkt, którego wytwarzaniem się zająłem, czyli miód muszę mieć pszczoły a zaniechanie leczenia w całej pasiece niemal gwarantuje mi ich utratę w pewnych granicach czasowych, zgadza się? 

czy ja na coś cisnę oprócz logiki wypowiedzi? Oczko
Rób co chcesz, ale jak gadasz głupoty to Cię prostuję. Oczko

To co dla pszczół korzystne jest też korzystne dla pszczelarza i jego produktu. Inne podejście jest krótkowzroczne. Ale zrobisz sobie co będziesz uważał i bez ciśnięcia. 

nie masz żadnych gwarancji - czy leczysz czy nie leczysz. 
Nikt Ci nie gwarantuje utraty pszczół przy nieleczeniu (choć prawdopodobieństwo jest wysokie), za to leczenie gwarantuje Ci przesunięcie problemów na przyszłość. Dziś pszczół nie tracisz i masz ten swój ukochany miód, ale problem pozostaje, a w większości przypadków narasta. 
... tak Ci trudno to pojąć? 
Możesz mieć te swoje argumenty ekonomiczne i się nimi kieruj - wielu to robi. i ich zdanie szanuję. Ale Ty jako jeden z nielicznych próbujesz nam udowodnić, że kwas jest nieszkodliwy dla pszczół. to mówię, że to bzdura. Oszukujesz sam siebie. 
i powiem tak: albo przemawia przez Ciebie cynizm, albo ignorancja, albo krótkowzroczność (a pewnie wszystko po trochę). 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#13
(12.10.2016, 10:34)MN napisał(a): Nie widziałem filmu i dzisiaj nie dam rady go obejrzeć, więc nie do końca wiem o czym mowa... Kwas stosuję zbyt krótko, by mówić o matkach 4 letnich. Amitrazę używałem dłużej i jej negatywny wpływ widziałem. Mam na 100% matki 2 letnie i chyba z 3-4 3 letnie, które w ubiegłym oraz w tym roku dostały kwas mrówkowy. Nie widzę w ich zachowaniu nic podejrzanego, ale nie jestem naukowcem, więc nie badam ich od środka.
Jakubie, zauważ, że przyznaję rację, że nieleczenie jest dla pszczół długodystansowo korzystniejsze, ale nie dla pszczelarza, bo istnieje możliwość utraty jego majątku przez to. Proszę, więc abyśmy rozmawiając o leczeniu mieli to też na uwadze,

Nie rozumiem dlaczego wciąż mam mieć na uwadze priorytety krótkofalowe (nie związane bezpośrednio z samymi pszczołami) niektórych osób skoro rozmawiamy o pszczołach TF jako całość. Mam je ale nie będę w każdym zdaniu i każdym wątku za każdym razem tak sztucznie autorsko motywował swojej wypowiedzi biorąc to pod uwagę.

Tutaj wyjaśniam różne motywacje:
http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=964&pid=29710#pid29710

Dodatkowo wyłuszczam teraz:
"Podejrzewam, że wraz z rosnącą popularnością TF większość pszczelarzy TF w PL (podobnie jak w UK) będzie się rekrutowała z pszczelarzy hobbystyczno-ogrodowych z niewielką pasieką z potencjalnym dośc wysokim prawdopodobieństwem rozszerzania przy wciągnięciu się w to hobby."

Proszę weź to też pod uwagę. Jeżeli założycie wątek: "Jak dojść do pszczół TF tak aby nie stracić ani grosza z corocznego średniego dochodu z miodu" to obiecuję, ze nie będę w nim pisał co robić aby ów dochód uszczuplić w najbliższych kilku latach.

Cytat:bo widzę, że Bartek ciągle ciśnie a nie wiem po co?... Uważam, że aby mieć produkt, którego wytwarzaniem się zająłem, czyli miód muszę mieć pszczoły a zaniechanie leczenia w całej pasiece niemal gwarantuje mi ich utratę w pewnych granicach czasowych, zgadza się? Odłożyłem leczenie w części pasieki i czekam na rezultaty. Skoro chcecie rozmawiać o leczeniu to mam jakieś doświadczenie w tym temacie. Mogę się jednak w ogóle nie udzielać i pisać jedynie o ulach, które chemii nie mają, ale czy o to chodzi?

Oczywiście, że nie o to chodzi.
Co nie znaczy, ze mam przyznać, że kwas nie szkodzi pszczole.
W tym wątku poruszyłem problem konkretny i postawiłem tezę: Logiczne jest to, ze kwas szkodzi jako jednostce pszczelej bardziej starzejącej się matce niż robotnicy bo ta w ciągu życia przyjmuje go co najmniej kilka razy więcej.

Ok. Piszesz, że takiego problemu nie ma choć nie piszesz wprost. Ja proszę o argumenty jakieś, ze tak nie jest. Czy po prostu uważasz, ze jak pszczoła się poparzy kilka razy więcej w ciągu życia to jej nie zaszkodzi więcej i nie będzie miało większego wpływu na optymalne zdrowie. W dodatku to nie moja teza tylko praktyka i zwolennika kwasu.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#14
(12.10.2016, 10:49)MrDrone napisał(a): czy ja na coś cisnę oprócz logiki wypowiedzi? Oczko

Rób co chcesz, ale jak gadasz głupoty to Cię prostuję. Oczko

Napisz mi proszę, gdzie w mojej wypowiedzi brakuje logiki i jakie głupoty gadam, bo jakoś chyba krótkowzroczny znowu jestem...

Mam pasiekę leczoną i ją traktuję kwasem. Mam pasiekę TF i tam chemii nie używam. Gdzie tutaj niezgodność? Brak logiki? Głupoty? Ty ciągle mieszasz te moje biedne komercyjne pszczoły z tymi szczęśliwymi TF i jakoś nie możesz pojąć, że można traktować je oddzielnie Oczko
Cytuj ten post
#15
Michal moze inaczej. Czy uwazasz, ze kwas szkodzi pszczolom na pasiece TF a na pasiece leczonej nie szkodzi lub szkodzi mnie? Czy w tym kontekscie nie mozna pisac wlasnie wrzucajac wszystki pszczoly do jednego zbioru? Czy wielokrotny kwas nie ma wplywu na pogorszenie zdrowia starszej matki?

Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#16
(12.10.2016, 11:49)MN napisał(a): Napisz mi proszę, gdzie w mojej wypowiedzi brakuje logiki i jakie głupoty gadam, bo jakoś chyba krótkowzroczny znowu jestem...

Mam pasiekę leczoną i ją traktuję kwasem. Mam pasiekę TF i tam chemii nie używam. Gdzie tutaj niezgodność? Brak logiki? Głupoty? Ty ciągle mieszasz te moje biedne komercyjne pszczoły z tymi szczęśliwymi TF i jakoś nie możesz pojąć, że można traktować je oddzielnie Oczko

Michał nie interesuje mnie czy dzielisz swoje pszczoły na 2 czy na 8 grup. Piszesz, że kwasy nie szkodzą, a to za przeproszeniem bełkot Oczko
 

to teraz już masz pasiekę TF? Oczko gratuluję Oczko

ja nie mieszam Twoich pszczół - ja czytam jak piszesz o tym, że kwasy nie szkodzą, bo trzeba mieć miód. (upraszczam, ale to jest właśnie to Twoje wynikanie logiczne: skoro służy produkcji, to znaczy, że nie szkodzi, bo przecież jakby szkodziło to nie byłoby miodu - bełkot jakich mało, z całą sympatią dla Ciebie Uśmiech)

co do krótkowzroczności to już inna historia, ale rozumiem, że mózg masz opanowany przez miód i tego nie dostrzegasz. Oczko
tu masz swoją krótkowzroczność: "zauważ, że przyznaję rację, że nieleczenie jest dla pszczół długodystansowo korzystniejsze, ale nie dla pszczelarza, bo istnieje możliwość utraty jego majątku przez to."
Nie wiążesz interesu pszczół z interesem pszczelarza - i to jest krótkowzroczność właśnie. przy pełnym szacunku dla Twojej potrzeby zarabiania pieniędzy. Nie jesteś w tym jedyny. Jesteś natomiast na tym forum, a piszesz kocopoły jakich mało  Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#17
Mam pszczoły TF niemal tyle czasu co Ty, bo ponad rok nie widziały chemii (początek września 2015r ostatnie leczenie). Twoje nie widziały leków 2 lata, więc czymże jest rok w porównaniu do wieczności? Uśmiech
Kwas szkodzi pszczołom jako populacji/gatunkowi, nie szkodzi zaś pojedynczemu ulowi, który co rok/dwa ma wymienianą matkę, wyjeżdża na pożytki i dostaje cukier na zimę. Kapujesz różnicę? Mówimy o pszczołach, które są sztucznie podtrzymywane przy życiu, więc ten kwas jest jedną ze składowych, które je przy tym życiu trzymają właśnie. Zostaw taki ul na rok i pozamiatasz dennicę. Nie wiem czego tutaj nie rozumiesz?
Przez rok starałem się pszczołom zapewnić lepsze warunki w pasiece nieleczonej, czyli mają gniazdo w większości bez węzy, mają miód zamiast cukru i nie dostały chemii. To w mojej opinii 100x lepszy start niż po prostu zostawienie pszczół bez leczenia. Do sedna... kwasy szkodzą, ale chcę mieć miód. Pszczoły nie są tutaj podmiotem a przedmiotem - narzędziem. Skoro już chcę pszczoły bez leczenia trzeba czegoś więcej IMO niż tylko nieleczenia... I koło się zamyka. Kwas jest więc nieszkodliwy dla pszczół w pasiece komercyjnej - jest wręcz konieczny, żeby mieć czysty miód, chyba, że ktoś uważa, że stosując amitrazę ma lepszy...smakowo albo coś Oczko

No i inna rzecz. Kuba napisał kiedyś, że jak po wielu latach niepowodzeń stwierdzi, że nie da się trzymać pszczół bez chemii to zrezygnuje z pszczelarstwa. To różnica między nim a mną, bo ja dalej będę miał pasiekę, ale wróciłbym wówczas do kwasów. Pszczelarstwo jest jakimś tam moim sposobem na życie i jeżeli uda mi się dojść do rozwiązań TF to będzie tylko z korzyścią dla pszczół.
Cytuj ten post
#18
(12.10.2016, 12:43)MN napisał(a): Mam pszczoły TF niemal tyle czasu co Ty, bo ponad rok nie widziały chemii (początek września 2015r ostatnie leczenie). Twoje nie widziały leków 2 lata, więc czymże jest rok w porównaniu do wieczności? Uśmiech

bardzo mnie to cieszy. zobaczymy jakie decyzje podejmiesz wiosną, latem i jesienią kolejnego roku. czekam z niecierpliwością Uśmiech


(12.10.2016, 12:43)MN napisał(a): Kwas szkodzi pszczołom jako populacji/gatunkowi, nie szkodzi zaś pojedynczemu ulowi, który co rok/dwa ma wymienianą matkę, wyjeżdża na pożytki i dostaje cukier na zimę. Kapujesz różnicę? 

Nie. nie kapuję różnicy. to jest bardzo pokrętna i zupełnie nieprawdziwa logika.
Kwas jest substancją żrącą, która szkodzi organizmom żywym. Wpływa na nie negatywnie. parzy je, uszkadza komórki nabłonkowe i chitynowe, wyjaławia te organizmy niszcząc naturalne biofilmy.

To, że w pewnych sytuacjach może "uratować życie" konkretnej rodzinie pszczelej, nie znaczy, że jest dla nich nieszkodliwy.

to jest tak jakbyś powiedział, że masz gęsi w klatkach którym pakujesz żarcie na otłuszczenie wątroby rurkami, ale przecież to im nie szkodzi, bo to są gęsi komercyjne, a przecież masz jeszcze te chodzące po podwórku, bo to Twoje hobby. 
To co piszesz jest absurdalne i zupełnie nie logiczne. Usprawiedliwiasz parzenie pszczół kwasem i szkodzenie im, dlatego, że traktujesz je przedmiotowo do zbierania miodu. To nie zmienia faktu, że stosujesz substancję dla nich szkodliwą! To że są to pszczoły "komercyjne" nie zmienia tego, że kwas je parzy i wyjaławia. 



(12.10.2016, 12:43)MN napisał(a): Mówimy o pszczołach, które są sztucznie podtrzymywane przy życiu, więc ten kwas jest jedną ze składowych, które je przy tym życiu trzymają właśnie. Zostaw taki ul na rok i pozamiatasz dennicę. Nie wiem czego tutaj nie rozumiesz?

Nie rozumiem motywacji. Nie rozumiem braku logiki. Nie rozumiem krótkowzroczności.


(12.10.2016, 12:43)MN napisał(a): Do sedna... kwasy szkodzą, ale chcę mieć miód. 

to najbardziej logiczne Twoje zdanie z całego tego forum wliczając każdą dotychczasową wypowiedź...


(12.10.2016, 12:43)MN napisał(a): Pszczoły nie są tutaj podmiotem a przedmiotem - narzędziem. 

... a to wyjaśnia całą resztę...


(12.10.2016, 12:43)MN napisał(a): Skoro już chcę pszczoły bez leczenia trzeba czegoś więcej IMO niż tylko nieleczenia... I koło się zamyka. Kwas jest więc nieszkodliwy dla pszczół w pasiece komercyjnej - jest wręcz konieczny, żeby mieć czysty miód,

... a tu wracamy do steku bzdur, absurdów i bełkotu.

Kwas nie tylko działa szkodliwie na każdą pojedynczą pszczołę, a tym samym na cały ul - ale wpływa ujemnie na całą populację pszczół w Twojej lokalizacji. Prowadzenie czegoś co Ty nazywasz "pasieką komercyjną" szkodzi całym populacjom, bo nie pozwala na przystosowanie środowiskowe tego co lata w Twoim regionie. (potem używasz argumentu: "bo nie ma dzikiej populacji" i nie zastanawiasz się dlaczego jej nie ma) Pasieka komercyjna jeżeli ma być "nieszkodliwa" środowiskowo musi być oparta o pszczołę przystosowaną i lokalną. Inaczej jest szkodliwa - a kwas jest jednym z narzędzi, które do tego prowadzi. Krótkowzroczność nie pozwala Ci dostrzec tego efektu. 

I tu wracamy do tego "koniecznego" ratowania życia każdej rodzinie. Z niej są trutnie, rodzina ma wyjałowione środowisko, które łapie wszystkie patogeny (a potem wini się tzw. "trzymaczy pokrzywowych" za roznoszenie chorób). 



(12.10.2016, 12:43)MN napisał(a): No i inna rzecz. Kuba napisał kiedyś, że jak po wielu latach niepowodzeń stwierdzi, że nie da się trzymać pszczół bez chemii to zrezygnuje z pszczelarstwa. To różnica między nim a mną, bo ja dalej będę miał pasiekę, ale wróciłbym wówczas do kwasów. Pszczelarstwo jest jakimś tam moim sposobem na życie i jeżeli uda mi się dojść do rozwiązań TF to będzie tylko z korzyścią dla pszczół.

pszczelarstwo jest pewnym sposobem na życie wielu z nas - dla niektórych może to być 5 uli w ogródku, a i tak jest sposobem na życie - nie musi być źródłem utrzymania, żeby tak było. Za to krótkowzroczna działalność prowadzących "pasieki komercyjne" uniemożliwia wykształcenie i utrzymanie zdrowej populacji. przyzwyczaiłem się do tego, że 99% pszczelarzy tego nie widzi, ale taki bełkot na tym forum mnie wciąż denerwuje. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#19
Dronie, dyskusja z Tobą faktycznie nie prowadzi do niczego poza pustym klepaniem w klawiaturę. Ty twierdzisz, że jestem omamiony miodem i krótkowzroczny ja uważam, że masz swoje zatwardziałe poglądy i za cholerę nie docierają do Ciebie moje pomysły. Tym samym manipulujesz niesamowicie faktami mieszając je w sposób tylko Tobie służący do pokazania, że masz rację i Twoja droga jest właściwa, jedyna, najlepsza i bardziej twojsza niż mojsza... Po raz kolejny napiszę Ci, żeby każdy robił swoje, bo nasze dyskusje zawsze trafią w ślepy zaułek.
Cytuj ten post
#20
Michał, ja nie manipuluje faktami. To Ty twierdzisz, że pszczołom nie szkodzi kwas, bo im wymieniasz matkę (sic!) i są przeznaczone do zbierania miodu. Przepraszam Cię, ale nie chcę czytać takiego bełkotu. (to jest dopiero manipulacja!)

A co do robienia swojego: rób jak uważasz, to Twoja rzecz. Forum jest od wymiany poglądów, a nie od decydowania za kogoś. Ja Ci nie narzucam żadnych rozwiązań, tylko nie mogę czytać tych nielogicznych bzdur.
Nie wiem czy moja droga jest najlepsza, ale na pewno nie piszę, że substancje żrące nie szkodzą, bo akurat w tym wypadku traktuję pszczoły przedmiotowo, a nie podmiotowo (co za wymysł w ogóle??????).
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#21
Z uporem maniaka powtarzam: pszczołom (zwłaszcza starym matkom) szkodzą ludzie.

A co do forumowych kłótni - z.achodzi tu prosty mechanizm:
Jedna osoba wie swoje.
Druga osoba wie swoje.
Pierwsza osoba nie wie tego, co wie druga osoba.
Nikomu nie zależy na przyjmowaniu czegoś o czym nie chce wiedzieć.



"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#22
(12.10.2016, 13:29)MrDrone napisał(a):
(12.10.2016, 13:22)MN napisał(a): Po raz kolejny napiszę Ci, żeby każdy robił swoje, bo nasze dyskusje zawsze trafią w ślepy zaułek.
Nie wiem czy moja droga jest najlepsza, ale na pewno nie piszę, że substancje żrące nie szkodzą, bo akurat w tym wypadku traktuję pszczoły przedmiotowo, a nie podmiotowo (co za wymysł w ogóle??????).

Nie przestawajcie. Dyskusje cieszą, kształcą, ubogacają. I jest co czytać. A o to chodzi.

EDIT: Powyższe napisałem o 16:00, ale nie mogłem opublikować z powodu kolejnego padu serwera MySQL. Potem pojechałem wozić ule i wpadło dopiero teraz, ale jest wciąż aktualne Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#23
na Michała można na pewno liczyć, że napisze coś równie ciekawego i logicznego co będzie wymagało wnikliwej dyskusji Oczko
więc spoko Krzyśku - na pewno sobie nie odpuścimy Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#24
Jak wiesz również nie należę do tych co łatwo odpuszczają Oczko
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#25
MN nie chce mi się wklejać wyrywków cytatów ale zdajesz sobie sprawę, ze raz napisałeś, że kwas owszem szkodzi ale chcesz mieć miód a innych razem, że nie szkodzi pszczołom.

MN Ty mylisz chyba zarzut braku logiki z niezgadaniem się z czyimś postępowaniem. Logika to dziedzina chłodna bezemocjonalna.

Ten Pan z filmiku przykładowo mówi dośc logicznie. Wymienia wady i zalety kwasu dla pszczół i dla pszczelarza.

Zrozum i przeczytaj tytuł wątku. Nie zajmujemy się tu tym czy można z sukcesem prowadzić pasiekę na kwasie i mieć czystszy miód. Chodziło mi tylko o to czy zasadnym jest teza, że kwaszenie kilkukrotne osłabia bardziej matkę niż robotnice raz w życiu.
Postawiłem tezę, ze dzięki braku leków odporne rodziny będą miały starsze matki i mniej problemów przez to dla siebie i pszczelarza TF.

Skoro uważasz, że kwas nie szkodzi pszczołom (odmiennie niż Pan z filmu) ok to nie ma co gadać.
Skoro uważasz, że kwas szkodzi pszczołom zarówno całej rodzinie jak i zwłaszcza osłabia matkę bez względu na wszelkie inne motywacje i rodzaj gospodarki to napisz coś na ten temat.

Dzięki.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#26
Ja bardzo dobrze rozumie MN. Jest možliwe, to dla tego, že jestem rowniež ,,tepy" Cwaniak chyba jak on Duży uśmiech.
Dziwie sie natomiast takim naukowca jak MrDron i Borowka, že traca tak drogi czas, tutaj na forum. Chlopaki! Macie na wiecej, niž cierpliwie przekazywač nam swoja wiedze. Bardzo wam za to dziekuje. O matko
Cytuj ten post
#27
Jak dobrze, że wróciłeś. Dzięki Twoim cennym radom wszystkim starym matkom po kwasie od razu lepiej. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#28
Može przeoczylem. Kwasy pozostawiaja w miodzie rezydua?
Cytuj ten post
#29
Może przeoczyłem. Jaka jest Waćpana metoda dojścia do TF?
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#30
Jak te kwasy i rezydua? Ješli nie pozostawiaja, to droga MN bardzo dobra i wyprobowana.
P.S. po co ci podrzucač moje know-how, jak byš nieporozumial?
Cytuj ten post