Jak dojść do pszczół TF tak aby nie stracić corocznego średniego dochodu
#61
(13.10.2016, 14:13)MN napisał(a): Organizacja to podstawa, ale jak zorganizujesz sobie dobrze 150 rodzin to weźmiesz więcej niż z niektórzy z 600 rodzin. 

w zdrowym pszczelarstwie chodzi o to, żeby z tych 600 wziąć tyle co ze 150, a nie na odwrót. rozumiesz? 
pszczoła też ma limity - i jako pojedynczy organizm i jako gatunek. Wydajność kosztuje - jest stresem, obciąża. 

Właśnie mnie oświeciło (też nie łączę faktów najwyraźniej Oczko): Do Ciebie w ogóle nie docierają podstawy podstaw założeń gospodarki naturalnej... 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#62
(13.10.2016, 14:14)MN napisał(a): Hehe Uśmiech ale na rok ich nie zostawiasz, bo z tego co piszesz ciągle dzielisz więc jak to jest Oczko coś brak spójności widzę...

a to rok będą je wywozić czy w jedną noc?
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#63
(13.10.2016, 14:13)MN napisał(a): Organizacja to podstawa, ale jak zorganizujesz sobie dobrze 150 rodzin to weźmiesz więcej niż z niektórzy z 600 rodzin. To nie o różnice w organizacji chodzi a o wydajność. Przy 150 dobrze zorganizowanych rodzinach możesz mieć więcej niż 120 zł dniówki przez cały rok... Tajników zdradzać Ci tu nie będę bo na sucho nie uchodzi Język

Ul może Ci się zamortyzować po sezonie a może nie... mogę na razie tylko mówić o pasiece komercyjnej, bo w pasiece TF nie mam pewności, czy zwróci się kiedykolwiek. Mam jedynie nadzieję, że tak.
Nie wiem jak inni, ale ja raczej od kilku lat mam stałe wydatki na pasiekę i są teraz znacznie wyższe niż na początku. Chodzi o to że ciągle wkładam, ale wyjmuję więcej.

1. Pierwszym błędem myślowym jest, że przedsięwzięcie ma przynieść zysk. Drugim, że to z zysku utrzymujemy rodziny. Zysk to zysk. Utrzymanie to koszt. Przy właściwym zbilansowaniu można obejść się bez zysku. I na duszy jakby spokojniej.
2. Trzecim błędem myślowym jest, że rolnictwo jest dziedziną biznesu. Otóż nie jest. Nie znajdują wprost zastosowania podstawowe reguły. Inne działają, ale inaczej. Za dowód niech posłuży gospodarka polska okresu międzywojnia i dzisiejsza - porównaj rolnictwo. Popatrz na okres Wielkiego Kryzysu i poczytaj dział ogłoszeń. Ówczesny.
Kiedy to sobie ustaliliśmy, to jeszcze przypomnę, że rolnik pracuje od 5:00 do 20:00, ale wydajnie około 3 w cigu dniówki. Co nam to mówi?
Dalej.
Jeżeli mam 600 uli i jeden mi ukradli, to ile straciłem? A jeżeli zniego brałem 5kg miodu, to ile miodu mi ukradli? A jeżeli były tam ostre pszczony, to ukradli? Ul? Czy miód?
Ciężko się pisze na tablecie...
Webster to jeszcze jedna sprawa - wspomniana gospodarka pasieczna. Mechanizm samonapędzający się. Czy miód to taki sam towar jak inne? Ma swoją specyfikę. Co to za klient, co się obrazi na pszczelarza za zły rok? Czy w dobrym rokh miód sprzedasz taniej?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#64
(12.10.2016, 20:53)Boleslav napisał(a):
(12.10.2016, 14:13)MN napisał(a): Skoro już z innego wątku tutaj to jedziemy. Czasem mam wrażenie, że jak się pisze na forum miodka, to wiadomo, że piszemy o pszczołach przez pryzmat pozyskania miodu, a tutaj jednak wolne pszczoły nie biorą miodku w ogóle pod uwagę. Mam wręcz wrażenie, że miodek przeszkadza co niektórym w pszczelarstwie i lepiej kupić go skądinąd... najlepiej z zagranicy, bo tam nie leczą tym co my.

Jako pszczelarz, który ma i oczekuje zysku z pszczół uważam, że ażeby TF się opłacało trzeba podchodzić do tematu z głową a nie na pałę. Nie leczenie to cel wymagający trwania, procesu przygotowującego pszczoły i pasiekę do tego. Stąd mój pomysł jak straty zminimalizować, bo uniknąć jednak się ich nie da. Cześć pasieki tylko zostawiłem nieleczoną. Najchętniej prawdę mówiąc leczyłbym ją jeszcze w tym roku, by bardziej ją (pasiekę) przygotować, ale jak już nie leczyłem do tej pory to nie będę nic kombinował, bo pszczołom o tej porze i tak wszystko jedno.

Michale jesteš moj bohater!   Przytulanie  (Cierpliwošč z czolowka pszczelarstwa nat. w Polsce) Ściana
Co do tematu, to moge potwierdzič, že možna pogodzič korzyšč materialna z dojšciem do TF. Na czeskim podworku jest juž wielu pszczelarzy, ktorzy nie lecza juž pare lat, a miodu nie brakuje. Nazwiska nie mowimy, dla ochrony pasiek przed glupota ludzka.
MN w pasiece produkcyjnej, leczona kwasem, pilnuj ilošč warroazy w poszczegolnych ulach, a namnažaj z tych wiecej odpornych, czyli majacych mniej warroa.!!! 
Ja takie nieodporne rodziny lecze, a na wiosne sprzedam tym co leczyč beda nadal, a taki material hodowlany u nas nie kupia. Po co mam pozostawič rodzine pewnemu zgonu, jak moge podbič kase.
Natomiast w rodzinach bez warroa, wszystko ok, a miodu tež jest dosyč.  Duży uśmiech

Brawo, Bolesławie. Jak dożyje wiosennego zjazdu ,zaproponuję Cię na członka naszego stowarzyszenia honorowego. Chyba jest taka możliwość. Granice trzeba otwierać.
Cytuj ten post
#65
Krzysiek wracając do Twojego postu z początku. Dlaczego uważasz, że rodziny produkcyjne /leczone/ będą potrzebować wsparcia suszu od nukelsów ? Może tak być w pierwszym roku zanim nie odbudują całego ula ale potem to będziesz miał od nich nadmiar plastrów/wosku. Niestety nie będziesz mógł poddawać ich do rodzin nieleczonych.
Co do tych 600 uli po 5kg to są dwa zasadnicze problemy. Na 600 uli trzeba masy sprzętu i masy miejscówek.
Sprzęt jest do ogarnięcia ale znaleźć w rozsądnej odległości od bazy tyle miejsc pożytkowych przynajmniej w moim rejonie jest dużym problem. Kolejna sprawa to jak trzymasz ul u kogoś to jakiś haracz trzeba oddać.
Jak właściciel ziemi policzy sobie słoik miodu od ula to przy wydajności 5kg, 20% miodu idzie na haracz. Przy 30kg jest to tylko 3%. Widzisz różnicę ? Uśmiech
Cytuj ten post
#66
(13.10.2016, 17:04)marbert napisał(a):
(12.10.2016, 20:53)Boleslav napisał(a):
(12.10.2016, 14:13)MN napisał(a): Skoro już z innego wątku tutaj to jedziemy. Czasem mam wrażenie, że jak się pisze na forum miodka, to wiadomo, że piszemy o pszczołach przez pryzmat pozyskania miodu, a tutaj jednak wolne pszczoły nie biorą miodku w ogóle pod uwagę. Mam wręcz wrażenie, że miodek przeszkadza co niektórym w pszczelarstwie i lepiej kupić go skądinąd... najlepiej z zagranicy, bo tam nie leczą tym co my.

Jako pszczelarz, który ma i oczekuje zysku z pszczół uważam, że ażeby TF się opłacało trzeba podchodzić do tematu z głową a nie na pałę. Nie leczenie to cel wymagający trwania, procesu przygotowującego pszczoły i pasiekę do tego. Stąd mój pomysł jak straty zminimalizować, bo uniknąć jednak się ich nie da. Cześć pasieki tylko zostawiłem nieleczoną. Najchętniej prawdę mówiąc leczyłbym ją jeszcze w tym roku, by bardziej ją (pasiekę) przygotować, ale jak już nie leczyłem do tej pory to nie będę nic kombinował, bo pszczołom o tej porze i tak wszystko jedno.

Michale jesteš moj bohater!   Przytulanie  (Cierpliwošč z czolowka pszczelarstwa nat. w Polsce) Ściana
Co do tematu, to moge potwierdzič, že možna pogodzič korzyšč materialna z dojšciem do TF. Na czeskim podworku jest juž wielu pszczelarzy, ktorzy nie lecza juž pare lat, a miodu nie brakuje. Nazwiska nie mowimy, dla ochrony pasiek przed glupota ludzka.
MN w pasiece produkcyjnej, leczona kwasem, pilnuj ilošč warroazy w poszczegolnych ulach, a namnažaj z tych wiecej odpornych, czyli majacych mniej warroa.!!! 
Ja takie nieodporne rodziny lecze, a na wiosne sprzedam tym co leczyč beda nadal, a taki material hodowlany u nas nie kupia. Po co mam pozostawič rodzine pewnemu zgonu, jak moge podbič kase.
Natomiast w rodzinach bez warroa, wszystko ok, a miodu tež jest dosyč.  Duży uśmiech

Brawo, Bolesławie. Jak dożyje wiosennego zjazdu ,zaproponuję Cię na członka naszego stowarzyszenia honorowego. Chyba jest taka możliwość. Granice trzeba otwierać.

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAAAHAHAHAHAH Duży uśmiech Duży uśmiech 

to tekst tego forum! Robert rządzisz! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#67
(13.10.2016, 14:40)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 14:13)MN napisał(a): Organizacja to podstawa, ale jak zorganizujesz sobie dobrze 150 rodzin to weźmiesz więcej niż z niektórzy z 600 rodzin. To nie o różnice w organizacji chodzi a o wydajność. Przy 150 dobrze zorganizowanych rodzinach możesz mieć więcej niż 120 zł dniówki przez cały rok... Tajników zdradzać Ci tu nie będę bo na sucho nie uchodzi Język

Ul może Ci się zamortyzować po sezonie a może nie... mogę na razie tylko mówić o pasiece komercyjnej, bo w pasiece TF nie mam pewności, czy zwróci się kiedykolwiek. Mam jedynie nadzieję, że tak.
Nie wiem jak inni, ale ja raczej od kilku lat mam stałe wydatki na pasiekę i są teraz znacznie wyższe niż na początku. Chodzi o to że ciągle wkładam, ale wyjmuję więcej.

1. Pierwszym błędem myślowym jest, że przedsięwzięcie ma przynieść zysk. Drugim, że to z zysku utrzymujemy rodziny. Zysk to zysk. Utrzymanie to koszt. Przy właściwym zbilansowaniu można obejść się bez zysku. I na duszy jakby spokojniej.
2. Trzecim błędem myślowym jest, że rolnictwo jest dziedziną biznesu. Otóż nie jest. Nie znajdują wprost zastosowania podstawowe reguły. Inne działają, ale inaczej. Za dowód niech posłuży gospodarka polska okresu międzywojnia i dzisiejsza - porównaj rolnictwo. Popatrz na okres Wielkiego Kryzysu i poczytaj dział ogłoszeń. Ówczesny.
Kiedy to sobie ustaliliśmy, to jeszcze przypomnę, że rolnik pracuje od 5:00 do 20:00, ale wydajnie około 3 w cigu dniówki. Co nam to mówi?
Dalej.
Jeżeli mam 600 uli i jeden mi ukradli, to ile straciłem? A jeżeli zniego brałem 5kg miodu, to ile miodu mi ukradli? A jeżeli były tam ostre pszczony, to ukradli? Ul? Czy miód?
Ciężko się pisze na tablecie...
Webster to jeszcze jedna sprawa - wspomniana gospodarka pasieczna. Mechanizm samonapędzający się. Czy miód to taki sam towar jak inne? Ma swoją specyfikę. Co to za klient, co się obrazi na pszczelarza za zły rok? Czy w dobrym rokh miód sprzedasz taniej?

trochę pierniczysz. 
Cytuj ten post
#68
(13.10.2016, 17:09)MrDrone napisał(a):
(13.10.2016, 17:04)marbert napisał(a):
(12.10.2016, 20:53)Boleslav napisał(a):
(12.10.2016, 14:13)MN napisał(a): Skoro już z innego wątku tutaj to jedziemy. Czasem mam wrażenie, że jak się pisze na forum miodka, to wiadomo, że piszemy o pszczołach przez pryzmat pozyskania miodu, a tutaj jednak wolne pszczoły nie biorą miodku w ogóle pod uwagę. Mam wręcz wrażenie, że miodek przeszkadza co niektórym w pszczelarstwie i lepiej kupić go skądinąd... najlepiej z zagranicy, bo tam nie leczą tym co my.

Jako pszczelarz, który ma i oczekuje zysku z pszczół uważam, że ażeby TF się opłacało trzeba podchodzić do tematu z głową a nie na pałę. Nie leczenie to cel wymagający trwania, procesu przygotowującego pszczoły i pasiekę do tego. Stąd mój pomysł jak straty zminimalizować, bo uniknąć jednak się ich nie da. Cześć pasieki tylko zostawiłem nieleczoną. Najchętniej prawdę mówiąc leczyłbym ją jeszcze w tym roku, by bardziej ją (pasiekę) przygotować, ale jak już nie leczyłem do tej pory to nie będę nic kombinował, bo pszczołom o tej porze i tak wszystko jedno.

Michale jesteš moj bohater!   Przytulanie  (Cierpliwošč z czolowka pszczelarstwa nat. w Polsce) Ściana
Co do tematu, to moge potwierdzič, že možna pogodzič korzyšč materialna z dojšciem do TF. Na czeskim podworku jest juž wielu pszczelarzy, ktorzy nie lecza juž pare lat, a miodu nie brakuje. Nazwiska nie mowimy, dla ochrony pasiek przed glupota ludzka.
MN w pasiece produkcyjnej, leczona kwasem, pilnuj ilošč warroazy w poszczegolnych ulach, a namnažaj z tych wiecej odpornych, czyli majacych mniej warroa.!!! 
Ja takie nieodporne rodziny lecze, a na wiosne sprzedam tym co leczyč beda nadal, a taki material hodowlany u nas nie kupia. Po co mam pozostawič rodzine pewnemu zgonu, jak moge podbič kase.
Natomiast w rodzinach bez warroa, wszystko ok, a miodu tež jest dosyč.  Duży uśmiech

Brawo, Bolesławie. Jak dożyje wiosennego zjazdu ,zaproponuję Cię na członka naszego stowarzyszenia honorowego. Chyba jest taka możliwość. Granice trzeba otwierać.

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAAAHAHAHAHAH Duży uśmiech Duży uśmiech 

to tekst tego forum! Robert rządzisz! Oczko

Chyba jednak większość Oczko Przez głosowanie. Zły Czy nie?
Cytuj ten post
#69
(13.10.2016, 17:12)marbert napisał(a): Chyba jednak większość Oczko Przez głosowanie. Zły Czy nie?

Robert, jeżeli członkiem honorowym zostanie Boleslav, to mnie w tym stowarzyszeniu na pewno nie będzie. Jak chcecie się mnie pozbyć to macie prostą możliwość Oczko

"W uznaniu szczególnych zasług dla rozwoju pszczelarstwa naturalnego w Polsce, a w szczególności negowania wszystkiego, bez podania jakichkolwiek argumentów merytorycznych i alternatywy, My Członkowie SPN WP nadajemy Ci o Bolesławie Honorowe Członkostwo w Naszym Stowarzyszeniu. Brawo!"
Duży uśmiech ojojoj ... 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#70
(13.10.2016, 17:10)marbert napisał(a): trochę pierniczysz. 

Dzięki Marbert. Nie mogłem się doczekać, kiedy docenisz i moją skromną osobę... Zauważyłem, że ten komplement powtarzasz na różnych forach i tak sobie marzyłem, że może kiedyś i ja... Mnie... Dzięki  Przytulanie
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#71
(13.10.2016, 17:26)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 17:10)marbert napisał(a): trochę pierniczysz. 

Dzięki Marbert. Nie mogłem się doczekać, kiedy docenisz i moją skromną osobę... Zauważyłem, że ten komplement powtarzasz na różnych forach i tak sobie marzyłem, że może kiedyś i ja... Mnie... Dzięki  Przytulanie

Krzyśku, ale Ty pierniczysz tylko "trochę"... nie wiem czy to znaczy, że docenił Cię bardziej czy mniej...? Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#72
(13.10.2016, 17:28)MrDrone napisał(a):
(13.10.2016, 17:26)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 17:10)marbert napisał(a): trochę pierniczysz. 

Dzięki Marbert. Nie mogłem się doczekać, kiedy docenisz i moją skromną osobę... Zauważyłem, że ten komplement powtarzasz na różnych forach i tak sobie marzyłem, że może kiedyś i ja... Mnie... Dzięki  Przytulanie

Krzyśku, ale Ty pierniczysz tylko "trochę"... nie wiem czy to znaczy, że docenił Cię bardziej czy mniej...? Oczko

Mnie wystarczy. W ogóle nie przypuszczałem, że kiedyś mnie zauważy, a w każdym razie, że przyjdzie mi na to poczekać, a tu patrzcie - już w pierwszym sezonie pszczelarzenia!
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#73
(13.10.2016, 17:21)MrDrone napisał(a):
(13.10.2016, 17:12)marbert napisał(a): Chyba jednak większość Oczko Przez głosowanie. Zły Czy nie?

Robert, jeżeli członkiem honorowym zostanie Boleslav, to mnie w tym stowarzyszeniu na pewno nie będzie. Jak chcecie się mnie pozbyć to macie prostą możliwość Oczko

"W uznaniu szczególnych zasług dla rozwoju pszczelarstwa naturalnego w Polsce, a w szczególności negowania wszystkiego, bez podania jakichkolwiek argumentów merytorycznych i alternatywy, My Członkowie SPN WP nadajemy Ci o Bolesławie Honorowe Członkostwo w Naszym Stowarzyszeniu. Brawo!"
Duży uśmiech ojojoj ... 

ja wiem, Bolesława nie trawisz. 
Podobnie jak mnie, tylko że moją gembę już widziałeś i trawisz. Taki głupek z bieszczad co nie lubi wielebnych.

A Twój tekst w nawiasie ..... sory ,nie myślałem że jak się wybiegasz jesteś nadpobudliwy. 

Ja osobiście mam ważniejsze sprawy na co dzień i pierdołami jak Ty i Borówka głowy sobie nie zawracam.
Cytuj ten post
#74
(13.10.2016, 17:21)MrDrone napisał(a):
(13.10.2016, 17:12)marbert napisał(a): Chyba jednak większość Oczko Przez głosowanie. Zły Czy nie?

Robert, jeżeli członkiem honorowym zostanie Boleslav, to mnie w tym stowarzyszeniu na pewno nie będzie. Jak chcecie się mnie pozbyć to macie prostą możliwość Oczko

"W uznaniu szczególnych zasług dla rozwoju pszczelarstwa naturalnego w Polsce, a w szczególności negowania wszystkiego, bez podania jakichkolwiek argumentów merytorycznych i alternatywy, My Członkowie SPN WP nadajemy Ci o Bolesławie Honorowe Członkostwo w Naszym Stowarzyszeniu. Brawo!"
Duży uśmiech ojojoj ... 

hehe.... przecież wiosną są wybory do zarządu więc jakby Bolek z Robertem chcieli to mogą śmiało brać udział a nóż wskoczą... i wtedy uhonorujemy tym tytułem "honorowego członka" pewnie Mariusz na tą okazję przygotuje grafikę tego "członka"
Cytuj ten post
#75
(13.10.2016, 17:26)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 17:10)marbert napisał(a): trochę pierniczysz. 

Dzięki Marbert. Nie mogłem się doczekać, kiedy docenisz i moją skromną osobę... Zauważyłem, że ten komplement powtarzasz na różnych forach i tak sobie marzyłem, że może kiedyś i ja... Mnie... Dzięki  Przytulanie

jeśli już to powtarzałem na innych forach. W zasadzie tylko Tu funkcjonuję.

Można z pszczół żyć. A z pszczół PN pewnie też ale skromnie. to na myśli miałem że pierniczysz trochę. Może masz zdolności pijaru to lepiej będzie ale bez małego oszustwa utrzymać się nie da. 
Cytuj ten post
#76
(13.10.2016, 17:37)marbert napisał(a): ja wiem, Bolesława nie trawisz. 

Bolesława nie znam. Natomiast nie lubię (stosując Twoje słownictwo) jego udziału w tej formie na tym forum - i wcale za nim nie tęsknię jak go tu nie ma.
Niczego nie wnosi. absolutnie niczego. Nie podał ani jednej myśli, która zbliżyłaby nas do celu. Za to rzuca mądrości bez argumentacji i najwidoczniej czeka na poklask (otrzymuje go tylko od Ciebie chyba...). Krytyka dla krytyki. Negacja dla negacji. Bez żadnego mądrego słowa.



(13.10.2016, 17:37)marbert napisał(a): Podobnie jak mnie, tylko że moją gembę już widziałeś i trawisz. Taki głupek z bieszczad co nie lubi wielebnych.

Tu się mylisz, bo Ciebie lubię. Jako Ciebie. Uśmiech jesteś o wiele sympatyczniejszy na żywo. Uśmiech
Natomiast tego "marberta z forum" czasem mam dość. Oczko  dlatego kuruj się i przyjeżdżaj na kolejny zjazd. Może Twoje towarzystwo na żywo zapewni mi czasowy bufor na "marberta" na kolejny okres Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#77
(13.10.2016, 17:40)bonluk napisał(a):
(13.10.2016, 17:21)MrDrone napisał(a):
(13.10.2016, 17:12)marbert napisał(a): Chyba jednak większość Oczko Przez głosowanie. Zły Czy nie?

Robert, jeżeli członkiem honorowym zostanie Boleslav, to mnie w tym stowarzyszeniu na pewno nie będzie. Jak chcecie się mnie pozbyć to macie prostą możliwość Oczko

"W uznaniu szczególnych zasług dla rozwoju pszczelarstwa naturalnego w Polsce, a w szczególności negowania wszystkiego, bez podania jakichkolwiek argumentów merytorycznych i alternatywy, My Członkowie SPN WP nadajemy Ci o Bolesławie Honorowe Członkostwo w Naszym Stowarzyszeniu. Brawo!"
Duży uśmiech ojojoj ... 

hehe.... przecież wiosną są wybory do zarządu więc jakby Bolek z Robertem chcieli to mogą śmiało brać udział a nóż wskoczą... i wtedy uhonorujemy tym tytułem "honorowego członka" pewnie Mariusz na tą okazję przygotuje grafikę tego "członka"
haha Duży uśmiech tak myślę Oczko
Cytuj ten post
#78
(13.10.2016, 17:07)Krzyżak napisał(a): Krzysiek wracając do Twojego postu z początku. Dlaczego uważasz, że rodziny produkcyjne /leczone/ będą potrzebować wsparcia suszu od nukelsów ? Może tak być w pierwszym roku zanim nie odbudują całego ula ale potem to będziesz miał od nich nadmiar plastrów/wosku. Niestety nie będziesz mógł poddawać ich do rodzin nieleczonych.

Co do suszu, to dużo myślę na temat ramek, węzy, bezwęzia itp. I wychodzi mi, że jeżeli część pasieki ma utrzymywać tą drugą, to podstawą jest odpowiedni zapas suszu - w moich rejonach ważnym pożytkiem jest nawłoć, która nektaruje, jak pszczołom (już to widziałem) nie chce się dużo budować. Znakiem tego najwięcej uzbierają, jak dostaną ładny susz, a jeśli pogoda pozwoli, to mogą zbierać niemal jak rodziny ustawione przy polu z gryką czy innym rzepakiem. 

Szczególnie, że w następnym sezonie nie zamierzamy już kupować węzy, więc chcemy ćwiczyć ramki opatrzone wszelkimi innymi sposobami - podoba mi się pomysł, by skroić taki młody plaster na paski i wtopić je w nową ramkę. Stare ramki też tak chcę przerabiać: odcinać tylko przeczerwione części, a zostawiać 1-2 rządki górnych komórek jako zaczątki.

No i wychodzi mi też z lektur, relacji i różnych wskazówek, które dostałem od lokalnego prezesa, że jak gra idzie o miód, to dobrze im podać korpus z suszem, aby więcej się koncentrowały na produkcji miodu niż plastrów.

W tym sezonie pobudowały trochę plastrów nowych - ale nie powiem, żeby to było tak, jak mówisz, czyli "odbudowały ul". Przecież dostałem kompletne rodziny z zapasem plastrów w konfiguracji zimowej (+1 susz na ul czyli od 7 do 10 ramek na ul już zbudowanych) - resztę podałem węzy, zaczątków... Odbudowały tak na oko od trzeciej części do połowy górnego korpusu. A wykład np. Palmera mówi, że nukleusy budują plastry jak wściekłe, dużo szybciej niż rodziny w pełnych ulach.

Oczywiście, modelowałem gospodarkę przy dużych stratach i wyszło, że padłe rodziny zostawiają po sobie susz. Ale ja jestem na etapie rozrostu i do tego z koniecznością przesiadki na nowe ramki. Tegoroczne doświadczenia pokazały, że jednym z problemów jest dobra ramka na osiedlenie. W tej chwili posiadam 3 korpusy suszu w nowym rozmiarze, czyli 30 ramek. Przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu, do przesiadki mam na 5-10 rodzin, tak to oceniam. W weekend będę kombinował z ramkami Dadanta, chcę zrobić trochę sztucznego suszu przez wycinanie i wtapianie w nowe ramki. Z tego pewnie powstanie kolejne 20-30 ramek i trochę zaczątków mam nadzieję. Nie ćwiczyłem jeszcze pakietów, ale nie znalazłem informacji, że pakiet współgra z matecznikami - a pierwsze przesiadki będą z rodzin w nastroju rojowym. Tu na razie ostrzę noże na gwałtowne krojenie ramek i wprawianie ich metodą przesadzania rójki... Tak czy owak cierpię na poważny brak suszu.


(13.10.2016, 17:07)Krzyżak napisał(a): Co do tych 600 uli po 5kg to są dwa zasadnicze problemy. Na 600 uli trzeba masy sprzętu i masy miejscówek.

Sprzęt jest do ogarnięcia ale znaleźć w rozsądnej odległości od bazy tyle miejsc pożytkowych przynajmniej w moim rejonie jest dużym problem. Kolejna sprawa to jak trzymasz ul u kogoś to jakiś haracz trzeba oddać.
Jak właściciel ziemi policzy sobie słoik miodu od ula to przy wydajności 5kg, 20% miodu idzie na haracz. Przy 30kg jest to tylko 3%. Widzisz różnicę ? Uśmiech

Co do haraczu, to problem ten odłożyłem ad calendas Graecas, bo na razie nie występuje. Mój mentor podszedł do sprawy tak, że rolnicy na razie sami mu proponują ustawianie się, a on nie narzuca im się ze słoikami miodu. Na razie myślę sobie, że jak ktoś mi da miejscówkę produkcyjną, gdzie przed sobą będę miał rzepak, po lewej i prawej grykę, a za sobą znowu krwawnik (a na rzepaku potem będą sadzić poplony z facelii lub gorczycy), to chyba to pasieczysko zarobi na ten haracz. Ale jeżeli ktoś będzie oczekiwał zapłaty za byle jaką miejscówkę, to niech sobie szuka frajera. Co innego miejscówki produkcyjne, a co innego miejscówki do hodowli pszczół. Aktualnie ustawiam się po lasach i nie spodziewam się tam rewelacji - ale dla siebie te pszczoły przecież powinny uzbierać, nie?

Jeszcze co do miejscówek. Przy 600 ulach to już pewnie zawodowstwo. Wiem, że pszczelarz, z którego czerpiemy z mentorem inspirację co do rozwiązań gospodarczych (wspominałem już o nim, 10 tysięcy uli w Austrii na 500 miejscówkach), wyobraź sobie, że się w ogóle nie kryje z mapą miejscówek (a niektóre są pod samymi dzikimi Węgrami!):

[Obrazek: Standorte.PNG?format=1000w]

Jeżeli sprawdzić, to wyjdzie, że najodleglejsze leżą 90km od bazy operacyjnej. Liczba Bienenvolker podzielić przez liczbę Standorten daje przestrzeganie zaleceń Babci Ostrowskiej, czyli 20 uli na pasieczysku...

Na 600 uli potrzeba odpowiedniej infrastruktury. Myślę, że miejscówki są łatwiejsze do pozyskania niż magazyny na sprzęt, odpowiednie auta do wożenia tego sprzętu... Potem te śmieszne wirówki, stoły do odsklepiania i takie tam... Mam teraz 1/15 tej liczby rodzin, a już zawaliłem pół garażu ;-) A korpusy budowane zimą piętrzyć będę na werandzie. Mam już projekt odpowiedniej wiaty do samodzielnego i szybkiego zbudowania w koszcie max 2000 zeta, powierzchnia podłogi magazynowej 25m2, zadaszona i ze ściankami z plandeki.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#79
(13.10.2016, 18:21)flamenco108 napisał(a): A wykład np. Palmera mówi, że nukleusy budują plastry jak wściekłe, dużo szybciej niż rodziny w pełnych ulach.


Lubię Palmera ale chrzani Uśmiech
Zastanów się na chłopski rozum, kto szybciej wybuduje korpus suszu, 5 ramek pszczół czy 3 korpusy pszczół ?
Najszybsza metoda na susz to ściaśnić rodzinę o korpus i podać im jako miodnię korpus grubej węzy. Do tego pożytek w polu albo podkarmiaczka, która będzie ciągle dawać pokarm ale w nie za dużej ilości. Mają mieć cały czas pożytek lub jego złudzenie. Najlepiej w maju/czerwcu. Do nawłoci to możesz i 4 korpusy odbudować Uśmiech
Mowa rzecz jasna o rodzinach, które nie walczą o przeżycie tylko mają swoją siłę i wigor.
Cytuj ten post
#80
(13.10.2016, 18:21)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 17:07)Krzyżak napisał(a): Krzysiek wracając do Twojego postu z początku. Dlaczego uważasz, że rodziny produkcyjne /leczone/ będą potrzebować wsparcia suszu od nukelsów ? Może tak być w pierwszym roku zanim nie odbudują całego ula ale potem to będziesz miał od nich nadmiar plastrów/wosku. Niestety nie będziesz mógł poddawać ich do rodzin nieleczonych.

Co do suszu, to dużo myślę na temat ramek, węzy, bezwęzia itp. I wychodzi mi, że jeżeli część pasieki ma utrzymywać tą drugą, to podstawą jest odpowiedni zapas suszu - w moich rejonach ważnym pożytkiem jest nawłoć, która nektaruje, jak pszczołom (już to widziałem) nie chce się dużo budować. Znakiem tego najwięcej uzbierają, jak dostaną ładny susz, a jeśli pogoda pozwoli, to mogą zbierać niemal jak rodziny ustawione przy polu z gryką czy innym rzepakiem. 

Szczególnie, że w następnym sezonie nie zamierzamy już kupować węzy, więc chcemy ćwiczyć ramki opatrzone wszelkimi innymi sposobami - podoba mi się pomysł, by skroić taki młody plaster na paski i wtopić je w nową ramkę. Stare ramki też tak chcę przerabiać: odcinać tylko przeczerwione części, a zostawiać 1-2 rządki górnych komórek jako zaczątki.

No i wychodzi mi też z lektur, relacji i różnych wskazówek, które dostałem od lokalnego prezesa, że jak gra idzie o miód, to dobrze im podać korpus z suszem, aby więcej się koncentrowały na produkcji miodu niż plastrów.

W tym sezonie pobudowały trochę plastrów nowych - ale nie powiem, żeby to było tak, jak mówisz, czyli "odbudowały ul". Przecież dostałem kompletne rodziny z zapasem plastrów w konfiguracji zimowej (+1 susz na ul czyli od 7 do 10 ramek na ul już zbudowanych) - resztę podałem węzy, zaczątków... Odbudowały tak na oko od trzeciej części do połowy górnego korpusu. A wykład np. Palmera mówi, że nukleusy budują plastry jak wściekłe, dużo szybciej niż rodziny w pełnych ulach.

Oczywiście, modelowałem gospodarkę przy dużych stratach i wyszło, że padłe rodziny zostawiają po sobie susz. Ale ja jestem na etapie rozrostu i do tego z koniecznością przesiadki na nowe ramki. Tegoroczne doświadczenia pokazały, że jednym z problemów jest dobra ramka na osiedlenie. W tej chwili posiadam 3 korpusy suszu w nowym rozmiarze, czyli 30 ramek. Przy bardzo oszczędnym gospodarowaniu, do przesiadki mam na 5-10 rodzin, tak to oceniam. W weekend będę kombinował z ramkami Dadanta, chcę zrobić trochę sztucznego suszu przez wycinanie i wtapianie w nowe ramki. Z tego pewnie powstanie kolejne 20-30 ramek i trochę zaczątków mam nadzieję. Nie ćwiczyłem jeszcze pakietów, ale nie znalazłem informacji, że pakiet współgra z matecznikami - a pierwsze przesiadki będą z rodzin w nastroju rojowym. Tu na razie ostrzę noże na gwałtowne krojenie ramek i wprawianie ich metodą przesadzania rójki... Tak czy owak cierpię na poważny brak suszu.


(13.10.2016, 17:07)Krzyżak napisał(a): Co do tych 600 uli po 5kg to są dwa zasadnicze problemy. Na 600 uli trzeba masy sprzętu i masy miejscówek.

Sprzęt jest do ogarnięcia ale znaleźć w rozsądnej odległości od bazy tyle miejsc pożytkowych przynajmniej w moim rejonie jest dużym problem. Kolejna sprawa to jak trzymasz ul u kogoś to jakiś haracz trzeba oddać.
Jak właściciel ziemi policzy sobie słoik miodu od ula to przy wydajności 5kg, 20% miodu idzie na haracz. Przy 30kg jest to tylko 3%. Widzisz różnicę ? Uśmiech

Co do haraczu, to problem ten odłożyłem ad calendas Graecas, bo na razie nie występuje. Mój mentor podszedł do sprawy tak, że rolnicy na razie sami mu proponują ustawianie się, a on nie narzuca im się ze słoikami miodu. Na razie myślę sobie, że jak ktoś mi da miejscówkę produkcyjną, gdzie przed sobą będę miał rzepak, po lewej i prawej grykę, a za sobą znowu krwawnik (a na rzepaku potem będą sadzić poplony z facelii lub gorczycy), to chyba to pasieczysko zarobi na ten haracz. Ale jeżeli ktoś będzie oczekiwał zapłaty za byle jaką miejscówkę, to niech sobie szuka frajera. Co innego miejscówki produkcyjne, a co innego miejscówki do hodowli pszczół. Aktualnie ustawiam się po lasach i nie spodziewam się tam rewelacji - ale dla siebie te pszczoły przecież powinny uzbierać, nie?

Jeszcze co do miejscówek. Przy 600 ulach to już pewnie zawodowstwo. Wiem, że pszczelarz, z którego czerpiemy z mentorem inspirację co do rozwiązań gospodarczych (wspominałem już o nim, 10 tysięcy uli w Austrii na 500 miejscówkach), wyobraź sobie, że się w ogóle nie kryje z mapą miejscówek (a niektóre są pod samymi dzikimi Węgrami!):

[Obrazek: Standorte.PNG?format=1000w]

Jeżeli sprawdzić, to wyjdzie, że najodleglejsze leżą 90km od bazy operacyjnej. Liczba Bienenvolker podzielić przez liczbę Standorten daje przestrzeganie zaleceń Babci Ostrowskiej, czyli 20 uli na pasieczysku...

Na 600 uli potrzeba odpowiedniej infrastruktury. Myślę, że miejscówki są łatwiejsze do pozyskania niż magazyny na sprzęt, odpowiednie auta do wożenia tego sprzętu... Potem te śmieszne wirówki, stoły do odsklepiania i takie tam... Mam teraz 1/15 tej liczby rodzin, a już zawaliłem pół garażu ;-) A korpusy budowane zimą piętrzyć będę na werandzie. Mam już projekt odpowiedniej wiaty do samodzielnego i szybkiego zbudowania w koszcie max 2000 zeta, powierzchnia podłogi magazynowej 25m2, zadaszona i ze ściankami z plandeki.

Jest taki film .... pasieka pod rosyjską granicą i 1000 uli. Hehehe i miód sprzedają , "mniud" tak to nazywam Duży uśmiech
Cytuj ten post
#81
(13.10.2016, 18:21)flamenco108 napisał(a): Na 600 uli potrzeba odpowiedniej infrastruktury. Myślę, że miejscówki są łatwiejsze do pozyskania niż magazyny na sprzęt, odpowiednie auta do wożenia tego sprzętu...

Żadna infrastruktura. Nic nie zwozisz z pasieczyska. Ule w stałej konfiguracji. Zwozisz tylko miód i wosk.
Jak zaczniesz wozić ten cały majdan to przy 100 ulach się zapętlisz.
Cytuj ten post
#82
(13.10.2016, 17:47)marbert napisał(a): Można z pszczół żyć. A z pszczół PN pewnie też ale skromnie. to na myśli miałem że pierniczysz trochę. Może masz zdolności pijaru to lepiej będzie ale bez małego oszustwa utrzymać się nie da. 

Nie wiem, czy można żyć z pszczół. Fajnie by było. Ale widzę, że pszczelarstwo ma tą zaletę, że mogę rozwijać pasiekę bez rzucania się od razu na głęboką wodę - wiele rodzajów działalności nie oferuje takiego luksusu. Czyli można rozwijać pasiekę do poziomu, jaki nam odpowiada. To dla mnie jasne. Jasne też już dla mnie jest, że nie da się jej zbudować na poziomie profi w krótkim czasie.

Co do pijaru, to chyba dawno nie byłeś w mieście i nie sprawdzałeś, co na temat pszczół i pszczelarzy wiedzą Twoi ewentualni klienci. Na razie zajmowałem się raczej odkręcaniem pijaru, jaki prowadzą inni pszczelarze, skwapliwie wplatając swoje półprawdy i kłamstewka w narracje importowane z zagranicy przez np. Greenpeace (adoptuj pszczołę po 2 zety sztuka, ratuj pszczoły, pszczoły giną, kupując miód ratujesz pszczoły, pszczoły by nie przeżyły bez pszczelarzy, bez pszczół świat umrze w 4 lata i takie tam). Czyli uprawiałem czarny pijar. Przynajmniej do takiego środowiska mam dostęp. Ale to środowisko chętnie kupuje miód, więc jest bardzo dobre Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#83
(13.10.2016, 18:40)Krzyżak napisał(a):
(13.10.2016, 18:21)flamenco108 napisał(a): Na 600 uli potrzeba odpowiedniej infrastruktury. Myślę, że miejscówki są łatwiejsze do pozyskania niż magazyny na sprzęt, odpowiednie auta do wożenia tego sprzętu...

Żadna infrastruktura. Nic nie zwozisz z pasieczyska. Ule w stałej konfiguracji. Zwozisz tylko miód i wosk.
Jak zaczniesz wozić ten cały majdan to przy 100 ulach się zapętlisz.

To sobie zapamiętam. Tak w ogóle to tak zamierzaliśmy robić - ale jeden korpus jest pusty, bo służy jako kołnierz ewentualnego podkarmiania (jak nie będzie podkarmiania, kołnierz niepotrzebny), to te ramki trzeba zabrać. A co z rotacją starych ramek? Robić na miejscu metodą odrzynania czerni i pakować stary wosk do wora a ramkiem z zaczątkiem z powrotem do ula?

A nowe ule? A korpusy pękające od miodu i potem odwirowane? A zapas suszu dla rodzin produkcyjnych? No, w zupełnym lejzy taki podział pewnie nie będzie występował. Ale jakąś pracę dla odbudowy corocznych strat trzeba będzie podejmować, nie? No i te śmieszne zestawy do odsklepiania i wirowania tych ton miodu... Te palety słoików... Oczko
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#84
co do budowy suszu - zdrowa rodzina nawet i niewielka w dobre pożytki będzie budować że ino furczy.
W zeszłym roku rekordzistka - średni pakiet z początku maja - odbudowała coś ponad 30 ramek suszu (wlkp 18tka - więc niby nie jakaś wielka ramka).
W zeszłym roku 5 rodzin (podzielonych na ok. 25 małych rodzinek) wybudowało łącznie koło 400 - 500 ramek 18tek (albo i więcej). takie to były przedwojenne.
W tym roku przezimowanych 24 podzielonych ostatecznie do około 40 (żyjących na dziś) wybudowała może 300 (a może trochę mniej).

Liczby są szacunkowe (a susz oczywiście nie na grubej węzie, tylko w pustych ramkach). W każdym razie zmierzam do tego, że jak jest zdrowie i pożytki to nawet mikrorodzinka wybuduje gniazdo dla siebie do zimy, a średniak zapewni spory ul suszu (oczywiście miodu pewnie przyniesie wtedy mniej).

A suszu się jeszcze dorobisz Krzysztofie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#85
(13.10.2016, 18:41)flamenco108 napisał(a): Ale widzę, że pszczelarstwo ma tą zaletę, że mogę rozwijać pasiekę bez rzucania się od razu na głęboką wodę 

heheh Oczko i kto to mówi? Oczko


(13.10.2016, 18:48)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 18:40)Krzyżak napisał(a):
(13.10.2016, 18:21)flamenco108 napisał(a): Na 600 uli potrzeba odpowiedniej infrastruktury. Myślę, że miejscówki są łatwiejsze do pozyskania niż magazyny na sprzęt, odpowiednie auta do wożenia tego sprzętu...

Żadna infrastruktura. Nic nie zwozisz z pasieczyska. Ule w stałej konfiguracji. Zwozisz tylko miód i wosk.
Jak zaczniesz wozić ten cały majdan to przy 100 ulach się zapętlisz.

To sobie zapamiętam. 

a jeszcze do tego nie doszedłeś? Oczko



(13.10.2016, 18:48)flamenco108 napisał(a): Te palety słoików... Oczko

ja palety słoików trzymam obok uli na pasieczyskach... po co wozić, jak wygniatam miód w rękach od razu do słoików? Oczko Oczko 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#86
(13.10.2016, 18:41)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 17:47)marbert napisał(a): Można z pszczół żyć. A z pszczół PN pewnie też ale skromnie. to na myśli miałem że pierniczysz trochę. Może masz zdolności pijaru to lepiej będzie ale bez małego oszustwa utrzymać się nie da. 

Nie wiem, czy można żyć z pszczół. Fajnie by było. Ale widzę, że pszczelarstwo ma tą zaletę, że mogę rozwijać pasiekę bez rzucania się od razu na głęboką wodę - wiele rodzajów działalności nie oferuje takiego luksusu. Czyli można rozwijać pasiekę do poziomu, jaki nam odpowiada. To dla mnie jasne. Jasne też już dla mnie jest, że nie da się jej zbudować na poziomie profi w krótkim czasie.

Co do pijaru, to chyba dawno nie byłeś w mieście i nie sprawdzałeś, co na temat pszczół i pszczelarzy wiedzą Twoi ewentualni klienci. Na razie zajmowałem się raczej odkręcaniem pijaru, jaki prowadzą inni pszczelarze, skwapliwie wplatając swoje półprawdy i kłamstewka w narracje importowane z zagranicy przez np. Greenpeace (adoptuj pszczołę po 2 zety sztuka, ratuj pszczoły, pszczoły giną, kupując miód ratujesz pszczoły, pszczoły by nie przeżyły bez pszczelarzy, bez pszczół świat umrze w 4 lata i takie tam). Czyli uprawiałem czarny pijar. Przynajmniej do takiego środowiska mam dostęp. Ale to środowisko chętnie kupuje miód, więc jest bardzo dobre Oczko

i tak trzymaj. Oczko
mam swoje podejście. I stałych odbiorców. Jak pomagam tacie czy koledze to zaznaczam że to nie mój miód.
A polityka już dawno mnie przestała interesować, zwłaszcza płatni oszołomy z Greenpeace itp. Kto wie czy jak by mi ze 30 lat ująć "hipisi" to bym się i może pokiwał na sznurku na drzewie za trzy minimalne płace plus sprzęt na, który pracując stać mnie nie jest.
Ale to mnie nie interesuje i kończę ...o Grenn... i podobnych.
Cytuj ten post
#87
(13.10.2016, 18:58)MrDrone napisał(a): co do budowy suszu - zdrowa rodzina nawet i niewielka w dobre pożytki będzie budować że ino furczy.
W zeszłym roku rekordzistka - średni pakiet z początku maja - odbudowała coś ponad 30 ramek suszu (wlkp 18tka - więc niby nie jakaś wielka ramka).
W zeszłym roku 5 rodzin (podzielonych na ok. 25 małych rodzinek) wybudowało łącznie koło 400 - 500 ramek 18tek (albo i więcej). takie to były przedwojenne.
W tym roku przezimowanych 24 podzielonych ostatecznie do około 40 (żyjących na dziś) wybudowała może 300 (a może trochę mniej). 

Toż przecież właśnie to potwierdza, że mini-rodzinki nukleusowe to fabryki plastrów. Przeliczeniowo wychodzi, że 5 Twoich rodzin wybudowało ok. 150 ramek gniazdowych Dadanta... To pewnie tyle, ile u mnie wybudowało te 20 podzielonych w sezonie rojowym na 40 rodzin...
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#88
czyl 30 ramek dadanta na rodzine?
Cytuj ten post
#89
(13.10.2016, 19:18)bonluk napisał(a): czyl 30 ramek dadanta na rodzine?

hehe
W Colorado o Arizonie przez złośliwość nie wspomnę Oczko
Cytuj ten post
#90
(13.10.2016, 19:12)flamenco108 napisał(a):
(13.10.2016, 18:58)MrDrone napisał(a): co do budowy suszu - zdrowa rodzina nawet i niewielka w dobre pożytki będzie budować że ino furczy.
W zeszłym roku rekordzistka - średni pakiet z początku maja - odbudowała coś ponad 30 ramek suszu (wlkp 18tka - więc niby nie jakaś wielka ramka).
W zeszłym roku 5 rodzin (podzielonych na ok. 25 małych rodzinek) wybudowało łącznie koło 400 - 500 ramek 18tek (albo i więcej). takie to były przedwojenne.
W tym roku przezimowanych 24 podzielonych ostatecznie do około 40 (żyjących na dziś) wybudowała może 300 (a może trochę mniej). 

Toż przecież właśnie to potwierdza, że mini-rodzinki nukleusowe to fabryki plastrów. Przeliczeniowo wychodzi, że 5 Twoich rodzin wybudowało ok. 150 ramek gniazdowych Dadanta... To pewnie tyle, ile u mnie wybudowało te 20 podzielonych w sezonie rojowym na 40 rodzin...

ten rok chyba prawie wszędzie był słabszy niż poprzedni. U Ciebie pewnie też, tak jak i tu u mnie.

weź też pod uwagę, że ta mała rodzinka wybuduje dużo, ale to są plastry które są jej potrzebne. Raczej ciężko im coś uszczknąć. Po prostu odbudują swoje gniazdo do zimy (poza kilkoma wyjątkami, które dadzą jakiś naddatek). 
Duża rodzina ma to co mieć musi - buduje to co extra - na dodatkowy miód. I w tym Szymon ma rację. 

Niestety przy stałym rozwoju pasieki będziesz się zawsze borykał z problemami z suszem, bo jak zrobisz odkład, to każdej trzeba dać, a nie zabrać. 

Ale znajdziesz jakieś tam swoje rozwiązanie na to. Najprawdopodobniej się to rozwiąże, jak ustabilizujesz liczbę uli, albo połowa Ci padnie Oczko
Ja się tym nie przejmuję, bo nie celuję na razie w miód, ale w tym roku kiedy pszczoły były mizerne i pożytki żadne pszczoły prawie w ogóle nie budowały, a maluchy cierpiały na brak plastrów żeby się fajniej rozwijały - więc doskonale wiem o czym mówisz. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post