Porozmawiajmy o zgnilcu amerykańskim
#1
Tak sobie od jakiegoś czasu rozmyślam o tym nieprzyjemnym zgnilcu ...
W WIKIBOOKS piszą :
" Etiologia
Choroba ta powstaje, gdy stężenie cukrów w jelicie prostym larwy obniży się poniżej 2,5%. Zaczynają kiełkować endospory lasecznika larwy i pojawiają się postacie wegetatywne (czyli z uśpionej przechodzą w tryb aktywny). Endospory bardzo szybko się mnożą, uszkadzając ściany jelita, na skutek czego larwa zamiera pod zasklepem. Przyczynami spadku stężenia cukru w jelicie jest brak pożytku przy dużej ilości czerwiu. Wówczas pszczoły karmicielki, oszczędnie dzieląc pokarm, zmniejszają jego dawki do minimum.

Zgnilec amerykański pojawia się od wiosny do jesieni. Największe nasilenie choroby występuje pod koniec lata, w lipcu i sierpniu[2]. Gdy silne rodziny zaczynają rabować słabsze, na skutek rabunku dochodzi niekiedy do masowego zakażania całych pasiek."

I teraz moje wnioski - oczywiście nie muszę mieć racji, ale na mój rozum:

1/ Nie jest to stricte zakażenie a URUCHOMIENIE (obudzenie ) lasecznika na skutek niedożywienia wyrabowanych rodzin.
2/ Na przełomie lipca i sierpnia najczęściej jest miodobranie "po lipie" i znaczne uszczuplenie spiżarni pszczelej (żeby nie napisać - grabież ) - stąd rabunki silnych i głodnych, a co za tym idzie głodowanie i choroba słabszych .
3/ Dokarmianie pszczół cukrem po miodobraniu w okresie bezpożytkowym jest za późne i aby uniknąć niedożywienia węglowodanowego należałoby robić miodobranie jeszcze w czasie trwania pożytku - coby sobie dopełniły spiżarnię. Albo - pozostawienie kilku ramek w miodni na czas bezpożytkowy. (to dla tych, którzy z miodu żyją i go odbierają)
4/ Znając lokalne pożytki można się spodziewać dziury pożytkowej i zanim ona nastąpi zacząć dokarmianie (np przez dodanie ramek z miodem wycofanych z ula wiosną po zimowli).


Jestem ciekawa Waszych pomysłów Uśmiech Zapraszam do dyskusji.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#2
(14.10.2016, 19:35)Modliszqa napisał(a): Tak sobie od jakiegoś czasu rozmyślam  o tym nieprzyjemnym zgnilcu ...
W  WIKIBOOKS piszą :
" Etiologia
Choroba ta powstaje, gdy stężenie cukrów w jelicie prostym larwy obniży się poniżej 2,5%. Zaczynają kiełkować endospory lasecznika larwy i pojawiają się postacie wegetatywne (czyli z uśpionej przechodzą w tryb aktywny). Endospory bardzo szybko się mnożą, uszkadzając ściany jelita, na skutek czego larwa zamiera pod zasklepem. Przyczynami spadku stężenia cukru w jelicie jest brak pożytku przy dużej ilości czerwiu. Wówczas pszczoły karmicielki, oszczędnie dzieląc pokarm, zmniejszają jego dawki do minimum.

Zgnilec amerykański pojawia się od wiosny do jesieni. Największe nasilenie choroby występuje pod koniec lata, w lipcu i sierpniu[2]. Gdy silne rodziny zaczynają rabować słabsze, na skutek rabunku dochodzi niekiedy do masowego zakażania całych pasiek."

I teraz moje wnioski - oczywiście nie muszę  mieć racji, ale na mój rozum:

1/ Nie jest to stricte zakażenie a URUCHOMIENIE (obudzenie ) lasecznika na skutek niedożywienia wyrabowanych rodzin.
2/ Na przełomie lipca i sierpnia  najczęściej jest miodobranie "po lipie" i znaczne uszczuplenie spiżarni pszczelej (żeby nie napisać - grabież ) - stąd rabunki silnych i głodnych, a co za tym idzie głodowanie i choroba słabszych .  
3/ Dokarmianie pszczół cukrem po miodobraniu w okresie bezpożytkowym jest za późne i aby uniknąć niedożywienia węglowodanowego należałoby robić miodobranie jeszcze w czasie trwania pożytku - coby sobie dopełniły spiżarnię. Albo -  pozostawienie kilku ramek w miodni na czas bezpożytkowy. (to dla tych, którzy z miodu żyją i go odbierają)
4/ Znając lokalne pożytki można się spodziewać dziury pożytkowej i zanim ona nastąpi zacząć dokarmianie (np przez dodanie ramek z miodem wycofanych z ula wiosną po zimowli).


Jestem ciekawa Waszych  pomysłów Uśmiech Zapraszam do dyskusji.

ad. 1. Tak gdyż ponoć te spory występują w większości uli normalnie. Były by więc to takie drobnoustroje oportunistyczne
https://pl.wikipedia.org/wiki/Drobnoustroje_oportunistyczne
Niedożywienie jest jedną z poważnych przyczyn spadku odporności. Przy czym nie chodzi tylko o niedobór kaloryczny ale także innych mikrolelementów, enzymów, kofaktorów, witamin, mikroflory etc.

ad. 2.3.4. Nie mam doświadczenia aby się o miodobraniach wypowiadać za to mam doświadczenie w głodowaniu pszczół zdroworozsądkowo i niedokarmianiu w dziurze pożytkowej. U mnie nic nie było. Myślę, ze co innego jest pokarm cukrowy i miodowy to po pierwsze. Owszem ma węglowodany ale ww. to nie wszystko. Ww. pszczoły też odkładają w postaci tłuszczu które później wykorzystują lub na bieżąco w odpowiedniku betaoksydacji u kręgowców wytwarzając Propionyl-CoA. Dzięki ciału tłuszczowemu mają też energię dla mózgu w postaci ciał ketonowych. Dośc ciekawą informację są tu badania które linkowałem w wątku "Dokarmiać cukrem czy nie" które mogłby wskazywać, ze karmienie samym cukrem uszkadza im metabolizm w ten sposób, że tracą zdolności do efektywnego wykorzystywania ciał ketonowych. Przez to trudniej byłoby im przetrwać np. głodówkę i włączyć tryb efektywnego oszczędzania paliwa wciąż będąc samemu efektywnym i o zwojach mózgowych odpowiednio dobrze pracujących (glukoza i ciała ketonowe to energia dla ukł. nerwowego). Czyli nie osłabiała by ich tak przerwa pożytkowa. Dodatkowo o czym linkowałem też, pszczoły potrafią sobie radzić z przerwą pożytkową wchodzą w stan podobny do zimowania. Robotnice lotne przechodzą regresję i dzięki hormonom odmładzają się, matka minimalizuje czerwienie lub przestaje, cała kolonia włącza tryb przetrwalnikowy surwiwalowy ekonomiczny.
Problem byłby więc wywołany sztucznie czyli nagłe miodobranie do cna, wcześniejsze podkarmiania na pobudzenie, utrzymywanie niezaadaptowanych "mutantów" niezdolnych do prawidłowych reakcji na środowisko. To wszystko może powodować, ze pszczoły nagle w dziurze pożytkowej albo przy obrabowaniu mają za dużo czerwiu ile miec optymlanie powinny.  

Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#3
Dodajmy do modelu, że wystąpienie zgnilca obu rodzajów koreluje czasowo z początkiem intensywnego pszczelarstwa, czyli większego zagęszczenia uli na mniejszej przestrzeni - pszczelarze zawodowi XIXw. najczęściej trzymali setki uli na jednym pasieczysku.

Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca. Zwolennicy teorii spiskowych w pszczelarstwie oczywiście uważają to za bzdurę (lobby producentów uli ramkowych itp.), ale pozostałbym tylko przy wątpliwości, czy budowa ula robi jakąś różnicę - moim zdaniem nie. Bo zgnilec występował we wszystkich rodzajach uli.

Korelacja ta znajduje potwierdzenie pośrednie w relacjach pszczelarzy przemysłowych z USA, gdzie okresowo zgęszcza się setki uli na niewielkiej przestrzeni, a czasem (jak przed zapylaniem migdałowców) spędzają one całe tygodnie na półpustyni karmione tylko syropem w oczekiwaniu na otwarcie sadów.

Znakiem tego pierwszym środkiem zapobiegawczym powinno być rozgęszczenie pasieki do poziomu, który zapewnia pszczołom różnorodność i obfitość żarcia. Tak mi się wydaje.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#4
To zupełnie tak jak z ludźmi i plagami - cholerą, dżumą, gruźlicą - atakowały i miażdżyły ludzi słabych - niedożywionych wiec nieodpornych.
Dla mnie wskazówka jednoznaczna -odkładać na czarną godzinę ramki z resztką miodu po zimowli w czasie pierwszego pożytku by w razie rabunków - dokarmić slabe rodziny miodem, zamykając jednocześnie wylotki - i mogę być na 99 % pewna, że mimo zgnilca w okolicy - nie dotknie on moich rodzin.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#5
(14.10.2016, 21:36)Modliszqa napisał(a): To zupełnie tak jak z ludźmi i plagami - cholerą, dżumą, gruźlicą - atakowały i miażdżyły ludzi słabych - niedożywionych wiec nieodpornych.
Dla mnie wskazówka jednoznaczna -odkładać na czarną godzinę  ramki z resztką miodu po zimowli w czasie pierwszego pożytku by w razie rabunków - dokarmić slabe rodziny miodem, zamykając jednocześnie wylotki - i mogę być na 99 % pewna, że mimo zgnilca w okolicy - nie dotknie on moich rodzin.

Ja bym nie zamykał tych wylotków. Przeciez spory zgnilca mogą i być w Twoich ulach. Najważniejsze, że rodzina nie choruje a nie to, że ma z nimi kontakt od rabusiów. Tak mi się wydaje.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#6
To przymykanie wylotków "przeciwrabunkowe". Coby uniknąć głodu.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#7
(14.10.2016, 21:08)flamenco108 napisał(a): Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca


W Czechach jest to samo. Każdy plaster ma być "wyciągalny". Mogą być snozy ale dzika zabudowa odpada.
Cytuj ten post
#8
(15.10.2016, 08:41)Krzyżak napisał(a):
(14.10.2016, 21:08)flamenco108 napisał(a): Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca


W Czechach jest to samo. Każdy plaster ma być "wyciągalny". Mogą być snozy ale dzika zabudowa odpada.

A ciekawe jak sobie radzą z rekonstrukcją bartnictwa. Czy LP albo człowiek posiadający barć jest traktowany nie jak pszczelarz, czy to jakiś wyjątek czy prawo ma jakąś niespólną dziurę? A może nie mogą rekonstruować bartnictwa. Ale dziwne by było bo to temat coraz bardziej modny jak widzę.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#9
(15.10.2016, 16:19)Borówka napisał(a):
(15.10.2016, 08:41)Krzyżak napisał(a):
(14.10.2016, 21:08)flamenco108 napisał(a): Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca


W Czechach jest to samo. Każdy plaster ma być "wyciągalny". Mogą być snozy ale dzika zabudowa odpada.

A ciekawe jak sobie radzą z rekonstrukcją bartnictwa. Czy LP albo człowiek posiadający barć jest traktowany nie jak pszczelarz, czy to jakiś wyjątek czy prawo ma jakąś niespólną dziurę? A może nie mogą rekonstruować bartnictwa. Ale dziwne by było bo to temat coraz bardziej modny jak widzę.

Są kraje jak zdziwiony zauważasz że oszołomów ma się pod kontrolą.
Cytuj ten post
#10
(15.10.2016, 16:26)marbert napisał(a):
(15.10.2016, 16:19)Borówka napisał(a):
(15.10.2016, 08:41)Krzyżak napisał(a):
(14.10.2016, 21:08)flamenco108 napisał(a): Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca


W Czechach jest to samo. Każdy plaster ma być "wyciągalny". Mogą być snozy ale dzika zabudowa odpada.

A ciekawe jak sobie radzą z rekonstrukcją bartnictwa. Czy LP albo człowiek posiadający barć jest traktowany nie jak pszczelarz, czy to jakiś wyjątek czy prawo ma jakąś niespólną dziurę? A może nie mogą rekonstruować bartnictwa. Ale dziwne by było bo to temat coraz bardziej modny jak widzę.

Są kraje jak zdziwiony zauważasz że oszołomów ma się pod kontrolą.
Ściana


Jakoś mnie nie dziwią Twoje zapędy.
Tylko śmieszy mnie, ze tak się buntujesz pisemnie na forum jeśli ktoś Ciebie chce mieć pod kontrolą niezgodnie z Twoim światopoglądem.
Brak spójności i  logiki co mnie znów u Ciebie nie dziwi.

Rozumiem, że jako honorowy członek SPN WP będziesz optował za zakazem dzikiej zabudowy u pszczół. Moje gratulacje. Doprawdy.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#11
(15.10.2016, 16:29)Borówka napisał(a):
(15.10.2016, 16:26)marbert napisał(a):
(15.10.2016, 16:19)Borówka napisał(a):
(15.10.2016, 08:41)Krzyżak napisał(a):
(14.10.2016, 21:08)flamenco108 napisał(a): Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca


W Czechach jest to samo. Każdy plaster ma być "wyciągalny". Mogą być snozy ale dzika zabudowa odpada.

A ciekawe jak sobie radzą z rekonstrukcją bartnictwa. Czy LP albo człowiek posiadający barć jest traktowany nie jak pszczelarz, czy to jakiś wyjątek czy prawo ma jakąś niespólną dziurę? A może nie mogą rekonstruować bartnictwa. Ale dziwne by było bo to temat coraz bardziej modny jak widzę.

Są kraje jak zdziwiony zauważasz że oszołomów ma się pod kontrolą.
Ściana


Jakoś mnie nie dziwią Twoje zapędy.
Tylko śmieszy mnie, ze tak się buntujesz pisemnie na forum jeśli ktoś Ciebie chce mieć pod kontrolą niezgodnie z Twoim światopoglądem.
Brak spójności i  logiki co mnie znów u Ciebie nie dziwi.

Rozumiem, że jako honorowy członek SPN WP będziesz optował za zakazem dzikiej zabudowy u pszczół. Moje gratulacje. Doprawdy.

Jak zwykle nie czytasz ze zrozumieniem prócz "wielebnych".

Jestem członkiem SPN WP a o członku honorowym mowa była o kimś innym.

Czytaj ze zrozumieniem Uśmiech , nie potrafisz raz zrozumieć poczytaj kilka razy. Ściana  może dotrze. Ściana 

Mylisz fakty, opinie i teorie. Ogarnij się. Anioł  Może cukier Ci opadł ? Łyżeczka Królewskiego miodu nie pomaga?
A nie trzymaj dla nawiedzonych co dadzą po 100 zł za łyk, walnij ze dwie co tam 200 zł. Duży uśmiech  
Cytuj ten post
#12
Ale Ty powinieneś być też honorowym bo w pisaniu "mądrości" waść przodujesz.

Jak zwykle argumentacja ad personam świadczy o braku zaplecza intelektualnego i merytorycznego do zabrania głosu w argumentach merytorycznych.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#13
(15.10.2016, 17:28)Borówka napisał(a): Ale Ty powinieneś być też honorowym bo w pisaniu "mądrości" waść przodujesz.

Jak zwykle argumentacja ad personam świadczy o braku zaplecza intelektualnego i merytorycznego do zabrania głosu w argumentach merytorycznych.

intelektualnie i merytorycznie jak zwykle odpowiedziałeś. Na swe bajdurzenie.
Cytuj ten post
#14
(15.10.2016, 17:28)Borówka napisał(a): Ale Ty powinieneś być też honorowym bo w pisaniu "mądrości" waść przodujesz.

Jak zwykle argumentacja ad personam świadczy o braku zaplecza intelektualnego i merytorycznego do zabrania głosu w argumentach merytorycznych.

Cóż za autokrytyka ;-)

A tak przy okazji tematu zgnilca :
wiadomo że patogeny występują powszechnie w środowisku i tylko osłabiona odporność jest przyczyną zachorowania.
Tu jak zwykle przyczyną jest człowiek, jego chciwość i żądza zysku.

Podzielam opinię założycielki tematu, że zdrowe pszczoły dadzą sobie radę w strefie zapowietrzonej.

Istotnym czynnikiem chorobotwórczym jest nadmierne czerwienie, bo w swej mądrości pszczoły nie przewidują, że po intensywnym pożytku zostaną obrabowane ze swych zapasów.
Skoro więc pszczelarz zabiera miód nie pozostawiając "żelaznego zapasu" powinien odpowiednio wcześniej sztucznie ograniczyć czerwienie matki.
To chyba metoda Taranowa czy coś takiego.

Przypominam, że pszczelarstwo jest wymysłem człowieka i w takim modelu powinien on przewidywać skutki swoich działań.

Starożytni mędrcy Wołchowie (czy jakoś tak) ustalili daty po których można zbierać plony. Mieli termin na zbieranie jabłek, a na wybieranie barci był chyba czas w połowie sierpnia mniej więcej. Zresztą podobny zwyczaj zachował się chyba w tradycjach bartniczych.
Słabo to trochę pamiętam, więc przepraszam za nieścisłości i domysły.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#15
(15.10.2016, 17:52)Czarek napisał(a):
(15.10.2016, 17:28)Borówka napisał(a): Ale Ty powinieneś być też honorowym bo w pisaniu "mądrości" waść przodujesz.

Jak zwykle argumentacja ad personam świadczy o braku zaplecza intelektualnego i merytorycznego do zabrania głosu w argumentach merytorycznych.

Cóż za autokrytyka ;-)

Nie Czarku. Zwykle o tym świadczy przeniesienie (tego kto zaczął) dyskusji na argumentacje ad personam. Dalej zważywszy, że odnoszę się do argumentów na rozmowę o prawie w kontekście dzikich plastrów i tego kto zaczął (jak zwykle) sprowadzać rozmowę do takich argumentów. Później to już leci dalej gdyż skoro moderacja nadal na w dupie takie zachowanie (pomimo rzekomej zmiany) na tym forum a ja nie zwykłem przemilczać impertynencji na swój temat. Choć zgodzę się, że być może lepiej byłoby milczeć na takie "płaskie" teksty od osoby od której nie ma co oczekiwać jakiegoś większego wysiłku merytorycznego. Tyle, że milczenie też nic nie dawało ani u moderacji ani u prowodyra.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#16
(15.10.2016, 16:19)Borówka napisał(a):
(15.10.2016, 08:41)Krzyżak napisał(a):
(14.10.2016, 21:08)flamenco108 napisał(a): Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca


W Czechach jest to samo. Każdy plaster ma być "wyciągalny". Mogą być snozy ale dzika zabudowa odpada.

A ciekawe jak sobie radzą z rekonstrukcją bartnictwa. Czy LP albo człowiek posiadający barć jest traktowany nie jak pszczelarz, czy to jakiś wyjątek czy prawo ma jakąś niespólną dziurę? A może nie mogą rekonstruować bartnictwa. Ale dziwne by było bo to temat coraz bardziej modny jak widzę.

Dobra bo pisanie o pierdołach to zagłuszyło. Ciekaw jestem jak sobie radzą w takim razie z bartnictwem. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#17
(15.10.2016, 19:51)Borówka napisał(a):
(15.10.2016, 16:19)Borówka napisał(a):
(15.10.2016, 08:41)Krzyżak napisał(a):
(14.10.2016, 21:08)flamenco108 napisał(a): Dlatego w Stanach do dziś w niektórych miejscach obowiązuje zakaz używania uli nierozbieralnych, bo prawo nakazuje ule ramkowe, żeby można było robić przeglądy w poszukiwaniu zgnilca


W Czechach jest to samo. Każdy plaster ma być "wyciągalny". Mogą być snozy ale dzika zabudowa odpada.

A ciekawe jak sobie radzą z rekonstrukcją bartnictwa. Czy LP albo człowiek posiadający barć jest traktowany nie jak pszczelarz, czy to jakiś wyjątek czy prawo ma jakąś niespólną dziurę? A może nie mogą rekonstruować bartnictwa. Ale dziwne by było bo to temat coraz bardziej modny jak widzę.

Dobra bo pisanie o pierdołach to zagłuszyło. Ciekaw jestem jak sobie radzą w takim razie z bartnictwem. 

Juž na G+ pisalem kiedyš, že u nas nie wolno pszczelarzyč w ulach nierozbieralnych, dokladnie jak kolega Krzyžak wspomnial. Dla myšlacych jasne, že barcie zakazane. Ba masz powinnošč wykurzyč wolnožyjace rodziny.
Nie podoba mi sie ta sytuacja, ale nic niepotrafimy z tym zrobič, tymczasem.
Do dyskusji o zgnilcu dolacze pytaniem, ktore pani Jole podpowie coš može. : Jak walczymy ze zgnilcem w ulu? Mam na myšli zabieg pszczelarski, a ognia w niem niet. Cwaniak Duży uśmiech
P.S. Moglem napisač wprost, ale wyboczylbym z torow niemerytorycznego ignoranta.
Cytuj ten post
#18
https://www.youtube.com/watch?v=oc-8dnl2i-M

Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#19
(15.10.2016, 21:57)Borówka napisał(a): https://www.youtube.com/watch?v=oc-8dnl2i-M


Ul japonski nie možna rozebrač? No dobrze. Przepis weterynaryjny mowi o  rozebraniu ula , ramek lub plastrow kiedykolwiek na rozkaz  lekarza weter. No to rozbierz i rozdziel plastry teraz lub za miesiac. Wszystcy wiedza co i jak.
z drugiej strony, jest tak samo jak u was, przedpisy sa po to, žeby sie niedotrzymywaly Cwaniak
Cytuj ten post
#20
(15.10.2016, 21:30)Boleslav napisał(a): P.S. Moglem napisač wprost, ale wyboczylbym z torow niemerytorycznego ignoranta.

to raczej nie jest możliwe.
znam już takiego co pisze "wiem ale nie powiem, myślcie dzieciaki". on stawia się tym ponad środowiskiem pszczelarskim. Najwidoczniej jesteś tak samo zadufany w sobie. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#21
1. Rodziny powinny być we właściwej sile. (Na marnych pożytkach właściwe rasy).
2. Nie mogą cierpieć głodu. ( dlatego ma znaczenie ul, tym bardziej jak się mam małe doświadczenie).
3. Woszczyzna w ulu jasna (bez znaczenia czy z węzy swojej czy naturalna zabudowa). Jak widuję wiosną jak moi koledzy przywożą do wymiany na węzę wosk to odnoszę wrażenie że wytopili ten wosk ze starych "filcaków".
Cytuj ten post
#22
I dlaczego tu nie dokarmiać pszczół? Ja dokarmiałem pokarmem białkowym w okresie bezpożytkowym i jestem zadowolony z siły moich rodzin na zimę. Wymieniłem całe gniazdo na świeże plastry ze swojego wosku odbudowały pszczółki 10 plastrów a niekiedy i więcej WP, tymolem podleczyłem i oprócz tego nic więcej nie stosowałem bo ziółek w podkurzaczu nie liczę i jestem ciekaw jak przezimują. Wiem że na tym forum od ludzi oczekuje się bezwzględnego nie leczenia ale na siłę tak się nie da powinniście się cieszyć że ludzie próbują powoli ograniczać i schodzić z chemii a nie ich najeżdzać, oglądam ostatnio Tomasza Stańczuka spoko koleś też próbuje i chwalę go za to.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#23
Co do rasy pszczół wchodzę w przekonanie że na nasze tereny czarna pszczoła AMM lub Kaukaz nadaje się znakomicie do tego WIGOR i Obronność u tych pszczół nie pozwala ho-cie wchodzić na salony. Ja tego nie zcierpię że pozbyłem się kiedyś takiej rodziny młody i głupi jak to się mówi. Afrykańskie pszczoły bardzo jadowite w ulu czuć opary jadu jak się do nich zajrzy atakują prawie natychmiastowo, miałem takie Pomorzanki złośliwe jak się otworzyło ul było czuć zapach jadu a jad to jaki to związek chemiczny? czyżby nie kwas? Atakowały całymi gromadami nie raz musiałem się ewakuować ale więcej było z tego śmiechu niż bólu bo grubo się do nich ubierałem mimo to zawsze znalazły zakamarki żeby dobrać się do skóry moje najbardziej miodne i uroczo ,,miłe,, pszczoły jakie miałem w swojej historii pszczelarstwa myślę że warto wrócić do jadowitej części chociaż pasieki i obserwować na tych pszczołach jak radzą sobie z warrozą namawiam kolegów i koleżanki oczywiście co żądła się nie bojąOczko
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#24
(16.10.2016, 15:57)myku napisał(a): I dlaczego tu nie dokarmiać pszczół? Ja dokarmiałem pokarmem białkowym w okresie bezpożytkowym i jestem zadowolony z siły moich rodzin na zimę. Wymieniłem całe gniazdo na świeże plastry ze swojego wosku odbudowały pszczółki 10 plastrów a niekiedy i więcej WP, tymolem podleczyłem i oprócz tego nic więcej nie stosowałem bo ziółek w podkurzaczu nie liczę i jestem ciekaw jak przezimują. Wiem że na tym forum od ludzi oczekuje się bezwzględnego nie leczenia ale na siłę tak się nie da powinniście się cieszyć że ludzie próbują powoli ograniczać i schodzić z chemii a nie ich najeżdzać, oglądam ostatnio Tomasza Stańczuka spoko koleś też próbuje i chwalę go za to.

"Wiem że na tym forum od ludzi oczekuje się bezwzględnego nie leczenia"

Tak nie jest. To tylko narracja dyktatorska naszych szanownych kolegów.
Cytuj ten post
#25
(16.10.2016, 15:57)myku napisał(a): I dlaczego tu nie dokarmiać pszczół? Ja dokarmiałem pokarmem białkowym w okresie bezpożytkowym i jestem zadowolony z siły moich rodzin na zimę. Wymieniłem całe gniazdo na świeże plastry ze swojego wosku odbudowały pszczółki 10 plastrów a niekiedy i więcej WP, tymolem podleczyłem i oprócz tego nic więcej nie stosowałem bo ziółek w podkurzaczu nie liczę i jestem ciekaw jak przezimują. Wiem że na tym forum od ludzi oczekuje się bezwzględnego nie leczenia ale na siłę tak się nie da powinniście się cieszyć że ludzie próbują powoli ograniczać i schodzić z chemii a nie ich najeżdzać, oglądam ostatnio Tomasza Stańczuka spoko koleś też próbuje i chwalę go za to.

Proponuję przenieść się na inne forum skoro tu koledze tak źle... z pewnością zrozumieja kolegi zamiłowanie 
Cytuj ten post
#26
Najbliżej mi do waszego forum tylko kolego zrozum chcecie jak najwięcej podobno ludzi przekonać do waszego poglądu sami leczyliście oczywiście nie wiem czy wszyscy tym czy innym środkiem każdy musi to jakoś po swojemu przyjąć na klatę bo inaczej się zrazi. Widzę że ciężko tu się dzielić poglądami. Ja także u siebie w kole przekonuję pszczelarzy żeby odchodzili powoli od ciężkiej chemii bo do droga do nikąd i mam u niektórych posłuch i cieszę się z tego że pszczoły w okolicach są mniej trute przez pszczelarzy.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#27
(16.10.2016, 17:04)myku napisał(a): Najbliżej mi do waszego forum tylko kolego zrozum chcecie jak najwięcej podobno ludzi przekonać do waszego poglądu sami leczyliście oczywiście nie wiem czy wszyscy tym czy innym środkiem każdy musi to jakoś po swojemu przyjąć na klatę bo inaczej się zrazi. Widzę że ciężko tu się dzielić poglądami. Ja także u siebie w kole przekonuję pszczelarzy żeby odchodzili powoli od ciężkiej chemii bo do droga do nikąd i mam u niektórych posłuch i cieszę się z tego że pszczoły w okolicach są mniej trute przez pszczelarzy.

Kolego zrozum jeda rzecz... to forum jest jedynym takim forum pszczelarskim w Polsce... reszta innych for jest na modłę komercyjną i naturalne jest radykalizowanie sie forum z miesiąca na miesiąc bo jak docztales celem są pszczoly bez leczenia a zeby to osiągnąć to nie ma innego sposobu jak zaprzestać leczyć... 
Nikt Cie nie atakuje ale też i nikt nie będzie Ci przyklaskiwal... bo to wszystko o czym piszesz już tu było przerabiane...
Cytuj ten post
#28
(16.10.2016, 18:35)bonluk napisał(a):
(16.10.2016, 17:04)myku napisał(a): Najbliżej mi do waszego forum tylko kolego zrozum chcecie jak najwięcej podobno ludzi przekonać do waszego poglądu sami leczyliście oczywiście nie wiem czy wszyscy tym czy innym środkiem każdy musi to jakoś po swojemu przyjąć na klatę bo inaczej się zrazi. Widzę że ciężko tu się dzielić poglądami. Ja także u siebie w kole przekonuję pszczelarzy żeby odchodzili powoli od ciężkiej chemii bo do droga do nikąd i mam u niektórych posłuch i cieszę się z tego że pszczoły w okolicach są mniej trute przez pszczelarzy.

Kolego zrozum jeda rzecz... to forum jest jedynym takim forum pszczelarskim w Polsce... reszta innych for jest na modłę komercyjną i naturalne jest radykalizowanie sie forum z miesiąca na miesiąc bo jak docztales celem są pszczoly bez leczenia a zeby to osiągnąć to nie ma innego sposobu jak zaprzestać leczyć... 
Nikt Cie nie atakuje ale też i nikt nie będzie Ci przyklaskiwal... bo to wszystko o czym piszesz już tu było przerabiane...

coby się nie powtarzać: dokładnie tak.

Nikt Ci Myku nie broni leczyć - ale tu uświadamiamy dlaczego to nie jest właściwe. Uważasz, że Cię zniechęcamy czy zrażamy czy atakujemy, bo piszemy Ci prawdę prosto w oczy, to sam podejmij decyzję co z tym zrobisz. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#29
Myku - gdybyś zdecydował dziś - teraz - że dwa ule z Twoje pasieki już nie zobaczą chemii i że będziesz je rozmnażał , lecząc inne 140 uli - to zapewniam - nikt złego słowa nie powie na temat Twojej decyzji Uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#30
Ja do znudzenia tylko przypomne, ze rozmawiamy w dziale Pszczoly bez leczenia. Jesli ktos ma ochote moze pisac i propagowac leczenie srodkami eko w metodach gosp. Naturalnej. Wiekszosc aktywnych uczestnikow forum nie leczy.

Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post