Gospodarstwo EKOLOGICZNE
#31
Czyli nalezy wykapac cz nie bo jest to niejasne?

Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#32
Persów nie opłaca się hodować na mięso, chyba że na czapki.
Kocie żarcie jest dobre dla alienów z filmu "Dystrykt 9"




Dobrze, że coraz więcej ludzi świadomie rezygnuje z trucia Ziemi.
Mam nadzieję, że taki trend się rozpowszechni.
Bo idiotów ciągle jest więcej, a odkąd świat stał się globalną wioską, mamy też globalny smród.

Ale wierzę, że przy stałym użyciu EM-ów uda Ci się "uzdrowić" glebę i to co ona rodzi.

Od kilku lat śledzę poczynania pary farmerów z West Cork, nie mają kóz.
https://www.youtube.com/user/WayOutWestx2/featured
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#33
A kto napisal ze hoduje persa na mieso?

Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#34
(18.10.2016, 10:16)Borówka napisał(a): A kto napisal ze hoduje persa na mieso?

... na mleko??
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#35
(18.10.2016, 09:34)Borówka napisał(a): Czyli nalezy wykapac cz nie bo jest to niejasne?

Wysłane z mojego GT-P3100 przy użyciu Tapatalka


Bartkowi chodziło o analogie pozbywania sie kleszczy z jeżą - pozbywanie sie kleszczy z pszczół

Kąpiel dałem jako ciekawostkę, można to zastosować w podobnym przypadku kiedy małe jeżyki pozbawione matki były pozbawione podstawowej higieny. Co do hodowli jeży to nie znam się. Ja w domu trzymałem je tylko tydzień. Ale tak srały że wyprowadziłem je na stodoły, a na zimne noce dawałem termofor - butelka 2L po pepsi z gorąca wodą zawiniety w szmatkę i jeżyki tuliły się do niego. Żeby strawić pokarm muszą mieć ciepło.
Cytuj ten post
#36
(18.10.2016, 10:18)MrDrone napisał(a):
(18.10.2016, 10:16)Borówka napisał(a): A kto napisal ze hoduje persa na mieso?

... na mleko??

oooo daj Kubie spokój........ mac Duży uśmiech
Cytuj ten post
#37
(18.10.2016, 10:00)Czarek napisał(a): Persów nie opłaca się hodować na mięso, chyba  że na czapki.
Kocie żarcie jest dobre dla alienów z filmu "Dystrykt 9"




Dobrze, że coraz więcej ludzi świadomie rezygnuje z trucia Ziemi.
Mam nadzieję, że taki trend się rozpowszechni.
Bo idiotów ciągle jest więcej, a odkąd świat stał się globalną wioską, mamy też globalny smród.

Ale wierzę, że przy stałym użyciu EM-ów uda Ci się "uzdrowić" glebę i to co ona rodzi.

Od kilku lat śledzę poczynania pary farmerów z West Cork, nie mają kóz.
https://www.youtube.com/user/WayOutWestx2/featured

Dzięki Czarek jak zwykle rozmowa schodzi na coś innego niż w wątku, dzięki za link piękny dom tam mają ja marzę o zdrowych pszczołach koniu  i wielu wielu klientach co będą wracać z radością do mnie z poczuciem że jedzą coś wyjątkowego a swojej pracy nie będę szczędził wczoraj czytałem świetny artykuł o pestkach dyni zobaczcie  http://www.akademiawitalnosci.pl/10-powodow-dla-ktorych-warto-jesc-pestki-dyni/
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#38
Ten link właśnie odnośnie koni i innych zwierząt "gospodarskich".
Ci ludzie szukają alternatywnych źródeł dochodu i korzystają z tego, że mnóstwo dzieci myśli, że mleko pochodzi od "kartonów" ze sklepu. Więc oni zarabiają na pokazywaniu ludziom normalnego gospodarstwa.
Do tego prowadzą terapię hippiczną(?) dla dzieci upośledzonych.
Z pewnością mają "ekologiczne" metody, choć oranie końmi kawałka ziemi pod ziemniaki raczej nie jest rolnictwem na dużą skalę.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#39
No na oranie koniem nie podchodzę optymistycznie dobrze że w ekologi chociaż ciągniki można używać Oczko Ale EM-ami to się zafascynowałem do końca. Za dużo dezynfekcji jest w naturalnym środowisku środkami chemicznymi niedługo będą kazać matkom żeby dzieci przed wypiciem mleka od matki mieli je przegotowane bo to zbyt duże źródło bakterii - bym się nie ździwił. Coraz więcej klientów nadciąga do mnie po pyłek i opowiada rewelacyjne historie swojego zdrowia buduje to mnie, cieszę się z tego jak chłopiec który dostaje zabawkę, można powiedzieć liczą się ze mną jak z lekarzem ha ha.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#40
(18.10.2016, 15:52)Czarek napisał(a): Do tego prowadzą terapię hippiczną(?) dla dzieci upośledzonych.

Ciekawe jakie by miało wpływ pożywienie z GE i pełno roślinne wiele się mówi o tym że wiele dzieci upośledzonych wraca lub ma o wiele lepsze wyniki intelektualne po pożywieniu E-roślinnym
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#41
masło roślinne (zwane kiedyś margaryną ) czyli utwardzony tłuszcz roślinny jest najgorszym tłuszczem pod względem zdrowotnym.
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#42
(18.10.2016, 16:24)Modliszqa napisał(a): masło roślinne (zwane kiedyś margaryną )  czyli utwardzony tłuszcz roślinny  jest najgorszym tłuszczem pod względem zdrowotnym.

oczywiście Jolu zastanów się dlaczego
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#43
(18.10.2016, 16:24)Modliszqa napisał(a): masło roślinne (zwane kiedyś margaryną )  czyli utwardzony tłuszcz roślinny  jest najgorszym tłuszczem pod względem zdrowotnym.

Te wszystkie nowoczesne oleje roślinne warzywne i zbożowe wielonienasycone też nie są o wiele lepsze IMO.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#44
A ja lubię olej rzepakowy tłoczony na zimno nieoczyszczony... z pierogami... Piękny zapach i cudowny smak albo taki sam olej z cebulką...
Cytuj ten post
#45
(18.10.2016, 17:00)bonluk napisał(a): A ja lubię olej rzepakowy tłoczony na zimno nieoczyszczony... z pierogami... Piękny zapach i cudowny smak albo taki sam olej z cebulką...

Z masłem cebulka lepsza, ale i z olejem pójdzie... A pierogi koniecznie ruskie! I jeszcze lepiej ze skwarkami, to wtedy smalcem kraszone... Ojej! Wywracanie oczami
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#46
najzdrowsze tłuszcze to są te zawarte w ziarnie bezpośrednio spożyte a nie wytłoczone na siłę z niego poddane na działanie promieni słonecznym i natlenianiu już nie wspomnę o olejach rafinowanych
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#47
(18.10.2016, 17:06)flamenco108 napisał(a):
(18.10.2016, 17:00)bonluk napisał(a): A ja lubię olej rzepakowy tłoczony na zimno nieoczyszczony... z pierogami... Piękny zapach i cudowny smak albo taki sam olej z cebulką...

Z masłem cebulka lepsza, ale i z olejem pójdzie... A pierogi koniecznie ruskie! I jeszcze lepiej ze skwarkami, to wtedy smalcem kraszone... Ojej! Wywracanie oczami

... a na to miód....
Duży uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#48
...
Cytuj ten post
#49
(18.10.2016, 17:00)bonluk napisał(a): A ja lubię olej rzepakowy tłoczony na zimno nieoczyszczony... z pierogami... Piękny zapach i cudowny smak albo taki sam olej z cebulką...

Ja pisze o względach zdrowotnych a nie smakowych.
Wprawdzie lepszy taki rzepakowy odkąd zmodyfikowali roślinę na niskoerukową ale smażenie na nim pierogów to IMO nadal kiepski pomysł.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#50
(18.10.2016, 17:12)Borówka napisał(a):
(18.10.2016, 17:00)bonluk napisał(a): A ja lubię olej rzepakowy tłoczony na zimno nieoczyszczony... z pierogami... Piękny zapach i cudowny smak albo taki sam olej z cebulką...

Ja pisze o względach zdrowotnych a nie smakowych.
Wprawdzie lepszy taki rzepakowy odkąd zmodyfikowali roślinę na niskoerukową ale smażenie na nim pierogów to IMO nadal kiepski pomysł.

ah Kuba Ty zawsze zepsujesz dobry smak... względami zdrowotnymi...
Cytuj ten post
#51
no to ja chyba najbardziej lubię smak orzechowego Uśmiech ale zdecydowanie wolę skwarki Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
#52
(18.10.2016, 17:17)bonluk napisał(a):
(18.10.2016, 17:12)Borówka napisał(a):
(18.10.2016, 17:00)bonluk napisał(a): A ja lubię olej rzepakowy tłoczony na zimno nieoczyszczony... z pierogami... Piękny zapach i cudowny smak albo taki sam olej z cebulką...

Ja pisze o względach zdrowotnych a nie smakowych.
Wprawdzie lepszy taki rzepakowy odkąd zmodyfikowali roślinę na niskoerukową ale smażenie na nim pierogów to IMO nadal kiepski pomysł.

ah Kuba Ty zawsze zepsujesz dobry smak... względami zdrowotnymi...

No cóż. Oczko   Ja tylko informuję. Każdy może jeść co lubi i woli.

Zastanówmy się jednak, że takie oleje jako stała baza kalorii to nowość w naszej diecie bo do XX wieku tłocznie mechaniczne nie tłoczyły nasion na zimno (bo za mała moc) i przede wszystkim do zastosowań technicznych. Od czasu do czasu się coś zjadło jak kogoś w ścisły post nie stać było na masło.

Przyznaję jednak Ci, że rzepakowy na zimno tłoczony ma ładny zapach.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#53
W mojej najbliższej okolicy jest bardzo piaszczysta gleba, dzięki czemu w promieniu 2 km mam głównie lasy i trochę mokrych łąk. Ale Niemcy mieli tu wszędzie pola, a na nich siali len i konopie.
Głównie na olej. W moim domu, przed wojną była prasa do tłoczenia oleju.

Pierogi ruskie są świetne z oliwą, a jak gdzieś zamawiam żarcie bez mięsa to i tak dostaję rybę, albo pierogi polane tymi cholernymi skwarkami smażonymi na pieprzonym smalcu i brnę przez ten posiłek z niesmakiem ;-)

Możliwe że do dzieci z "dziwnymi" zachowaniami poczułyby się spokojniej po zbilansowaniu diety.
Można by tu stworzyć tabelkę analogiczną do tej słynnej borówkowej o nieuchronnym wpływie pestycydów na niedożywienie, tyle że u ludzi nie byłby to ostateczny objaw. raczej niedożywienie - demokracja - niewolnictwo - debilizm.
Dla dzieci byłoby lepiej, gdyby na zostanie rodzicem trzeba by zdać egzamin jak na prawo jazdy, albo może bardziej licencję pilota lub astronauty.

Ale na pewno pożytecznym by było wysyłanie miastowych dzieci na chlapanie się w błocie na wsi.
Udowodniono, że ściółka ze stajni, a właściwie zarodniki grzybów tam mieszkających wpływają ujemnie na występowanie alergii w okolicy. Przy okazji te zarodniki grzybów z odchodów przeżuwaczy są najszybszymi formami życia (grzyby?) na Ziemi. 25m/s i przyspieszenie 180 000 g.
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#54
(18.10.2016, 19:29)Czarek napisał(a): W mojej najbliższej okolicy jest bardzo piaszczysta gleba, dzięki czemu w promieniu 2 km mam głównie lasy i trochę mokrych łąk. Ale Niemcy mieli tu wszędzie pola, a na nich siali len i  konopie.
Głównie na olej. W moim domu, przed wojną była prasa do tłoczenia oleju.

Pierogi ruskie są świetne z oliwą, a jak gdzieś zamawiam żarcie bez mięsa to i tak dostaję rybę, albo pierogi polane tymi cholernymi skwarkami smażonymi na pieprzonym smalcu i brnę przez ten posiłek z niesmakiem ;-)

Możliwe że do dzieci z "dziwnymi" zachowaniami poczułyby się spokojniej po zbilansowaniu diety.
Można by tu stworzyć tabelkę analogiczną do tej słynnej borówkowej o nieuchronnym wpływie pestycydów na niedożywienie, tyle że u ludzi nie byłby to ostateczny objaw. raczej niedożywienie - demokracja - niewolnictwo - debilizm.
Dla dzieci byłoby lepiej, gdyby na zostanie rodzicem trzeba by zdać egzamin jak na prawo jazdy, albo może bardziej licencję pilota lub astronauty.  

Ale na pewno pożytecznym by było wysyłanie miastowych dzieci na chlapanie się w błocie na wsi.
Udowodniono, że ściółka ze stajni, a właściwie zarodniki grzybów tam mieszkających wpływają ujemnie na występowanie alergii w okolicy. Przy okazji te zarodniki grzybów z odchodów przeżuwaczy są najszybszymi formami życia (grzyby?) na Ziemi. 25m/s i przyspieszenie 180 000 g.

współczuję....
Cytuj ten post
#55
(18.10.2016, 19:29)Czarek napisał(a): W mojej najbliższej okolicy jest bardzo piaszczysta gleba...

Pierogi ruskie są świetne z oliwą, a jak gdzieś zamawiam żarcie bez mięsa to i tak dostaję rybę...

Dla dzieci byłoby lepiej, gdyby na zostanie rodzicem trzeba by zdać egzamin jak na prawo jazdy, albo może bardziej licencję pilota lub astronauty.  

Ale na pewno pożytecznym by było wysyłanie miastowych dzieci na chlapanie się w błocie na wsi....

Czy to Hyde Park??? Czy Ty masz dzieci??? Czy tak samo, jak z tą rybą?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#56
... ech...
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#57
(18.10.2016, 19:36)bonluk napisał(a): współczuję....

ja też
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#58
ogólnie dzieci mieszkające w miastach są bardziej chorowite od dzieci ze wsi ale ostatnio już na wioskach coraz wiecej widać hyrlaków i alergików oczywiście przez nadopiekuńczość rodziców
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
#59
Łukaszu i Kubo, współczujecie zarodnikom tego 180 000 g, dzieciom alergii, czy mojej piaszczystej okolicy? (to jest durny fragment mojej wypowiedzi ;)

Gospodarstwo ekologiczne musi jakoś na siebie zarabiać.
A na dzieciach można całkiem nieźle zarabiać, prawie jak na kotach, bo rodzice sami nie potrafią ich niektórych życiowych wartości nauczyć, o szkole nie wspominając.
Dzieci nie mam i nie planuję takowych hodować, ale jako instruktor windsurfingu, snowboardu i żeglarstwa kilka setek dzieciaków czegoś tam nauczyłem i sam przekonałem się jak postępuje tępota wśród dzieci (przynajmniej tych, które były na tych obozach, których rodzice chcieli od nich odpocząć, czasem na dwa turnusy pod rząd, ale trafiały się nawet zadziwiająco rozsądne jednostki). Trzeba dzieciom oddać sprawiedliwość, że to nie ich wina że się urodziły w takim otoczeniu.
Jak sobie pomyślę, że te dzieciaki za kilkanaście lat dorosną i będą pełnić istotne funkcje w naszej pięknej Ojczyźnie, to zaczynam się martwić o spokojną starość.

Stąd pomysł, żeby umożliwić dzieciom kontakt z normalnym, wiejskim życiem, oderwać je od ekranów dotykowych i pokazać jak rosną rośliny, albo jak się zarzyna ekologiczną świnkę na kotlety.
Niech powąchają trochę życiowego gówna, bo "kupa to życie".

Piszę jak najbardziej poważnie (staram się wyraźnie oznaczać moje durne wypowiedzi) i jak najbardziej w temacie.
Dbałość o wychowanie dzieci jest jak najbardziej ekologiczne. Każdy świadomy człowiek powinien brać udział w nauczaniu dzieci... jak w na K-PAX albo u indian Hopi m.in.

W lutym będę miał pierwszy wykład dla dzieciaków w regionalnym muzeum o pszczelarstwie, a w przyszłości prawdopodobnie otworzę pasiekę dla zielonych szkół.

Ostatecznie - jaki jest cel funkcjonowania Ekologicznego gospodarstwa? Jaka misja przyświeca wariatom rezygnującym z dobrodziejstw współczesnej chemizacji wszystkiego?
"Mądry nie jest uczony, uczony nie jest mądry" Lao - Tse
Cytuj ten post
#60
(18.10.2016, 20:15)Czarek napisał(a): Łukaszu i Kubo, współczujecie zarodnikom tego 180 000 g, dzieciom alergii, czy mojej piaszczystej okolicy? (to jest durny fragment mojej wypowiedzi Oczko

Gospodarstwo ekologiczne musi jakoś na siebie zarabiać.
A na dzieciach można całkiem nieźle zarabiać, prawie jak na kotach, bo rodzice sami nie potrafią ich niektórych życiowych wartości nauczyć, o szkole nie wspominając.
Dzieci nie mam i nie planuję takowych hodować, ale jako instruktor windsurfingu, snowboardu i żeglarstwa kilka setek dzieciaków czegoś tam nauczyłem i sam przekonałem się jak postępuje tępota wśród dzieci (przynajmniej tych, które były na tych obozach, których rodzice chcieli od nich odpocząć, czasem na dwa turnusy pod rząd, ale trafiały się nawet zadziwiająco rozsądne jednostki). Trzeba dzieciom oddać sprawiedliwość, że to nie ich wina że się urodziły w takim otoczeniu.
Jak sobie pomyślę, że te dzieciaki za kilkanaście lat dorosną i będą pełnić istotne funkcje w naszej pięknej Ojczyźnie, to zaczynam się martwić o spokojną starość.

Stąd pomysł, żeby umożliwić dzieciom kontakt z normalnym, wiejskim życiem, oderwać je od ekranów dotykowych i pokazać jak rosną rośliny, albo jak się zarzyna ekologiczną świnkę na kotlety.
Niech powąchają trochę życiowego gówna, bo "kupa to życie".

Piszę jak najbardziej poważnie (staram się wyraźnie oznaczać moje durne wypowiedzi) i jak najbardziej w temacie.
Dbałość o wychowanie dzieci jest jak najbardziej ekologiczne. Każdy świadomy człowiek powinien brać udział w nauczaniu dzieci... jak w na K-PAX albo u indian Hopi m.in.

W lutym będę miał pierwszy wykład dla dzieciaków w regionalnym muzeum o pszczelarstwie, a w przyszłości prawdopodobnie otworzę pasiekę dla zielonych szkół.

Ostatecznie - jaki jest cel funkcjonowania Ekologicznego gospodarstwa? Jaka misja przyświeca wariatom rezygnującym z dobrodziejstw współczesnej chemizacji wszystkiego?

Najbardziej to współczuje Ci tych skwarków na pierogach ruskich i wszystkiego po trochu...
Cytuj ten post