Rolnicze monokultury czy ubogie lasy
#1
Wciąż borykam się z problemem co jest właściwsze dla pszczół. Różnorodne chodź liche pożytki leśne czy bogate monokultury. Z jednej strony w lesie rodziny się słabiej rozwijają, budują mniej węzy oraz znoszą mniej nektaru.Z drugiej jest to środowisko czyste i wolne od nagromadzenia pestycydów. Na terenach obfitujących w rzepaki rozwój jest dynamiczny, nektaru dużo jednak jest to pokarm bardzo jednolity, oraz przesiąknięty chemią. Próbując prowadzić pasiekę w sposób naturalny i jednocześnie chcąc czerpać z niej dochód trzeba sobie zadać właśnie takie pytanie co jest dla nas oraz naszych pszczół korzystniejsze.
Chce poznać wasze opinie na ten temat.
Cytuj ten post
#2
(19.10.2016, 19:43)slawekmalec1992 napisał(a): Wciąż borykam się z problemem co jest właściwsze dla pszczół. Różnorodne chodź liche pożytki leśne czy bogate monokultury. Z jednej strony w lesie rodziny się słabiej rozwijają, budują mniej węzy oraz znoszą mniej nektaru.Z drugiej jest to środowisko czyste i wolne od nagromadzenia pestycydów. Na terenach obfitujących w rzepaki rozwój jest dynamiczny, nektaru dużo jednak jest to pokarm bardzo jednolity, oraz przesiąknięty chemią. Próbując prowadzić pasiekę w sposób naturalny i jednocześnie chcąc czerpać z niej dochód trzeba sobie zadać właśnie takie pytanie co jest dla nas oraz naszych pszczół korzystniejsze.
Chce poznać wasze opinie na ten temat.

Jeśli masz możliwość to ja bym próbowałem i to i to a później zobaczył co z tego wyjdzie. Próbował bym też gdzieś pośrodku jakbym miał możliwość czyli np. na skraju lasu. Swoje leśne pasieczyska zaplanowałem też pod tym kątem aby miały mozliwośc też lotu na tereny rolnicze czy nieużytki w razie co. 
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
#3
dokładnie, skraj lasu, najlepiej niech obejmie zasięgiem jakąś wioskę (sady przydomowe, ogródki itp).

ale jeżeli pytasz o to co z tych dwóch i braku możliwości ich połączenia, to pewnie wybrałbym... połączenie Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#4
W mojej okolicy właśnie trudno o kompromis. Tereny na których sieje się rzepaki oraz fasolę raczej ubogie są w lasy (bo za dobre pole na to). Podział pasieki wchodzi raczej jedynie w grę.
Cytuj ten post
#5
(19.10.2016, 19:43)slawekmalec1992 napisał(a): Wciąż borykam się z problemem co jest właściwsze dla pszczół. Różnorodne chodź liche pożytki leśne czy bogate monokultury. Z jednej strony w lesie rodziny się słabiej rozwijają, budują mniej węzy oraz znoszą mniej nektaru.Z drugiej jest to środowisko czyste i wolne od nagromadzenia pestycydów. Na terenach obfitujących w rzepaki rozwój jest dynamiczny, nektaru dużo jednak jest to pokarm bardzo jednolity, oraz przesiąknięty chemią. Próbując prowadzić pasiekę w sposób naturalny i jednocześnie chcąc czerpać z niej dochód trzeba sobie zadać właśnie takie pytanie co jest dla nas oraz naszych pszczół korzystniejsze.
Chce poznać wasze opinie na ten temat.

Pozwolę sobie zabrać głos, bo w końcu wystarałem się o 6 stanowisk w lasach. Robiłem to z intencją właśnie pozyskania miejsc o możliwie urozmaiconym pastwisku pszczelim, z intencją, że może z tego miodu nie będzie zbyt wiele, ale rodziny będą się dobrze i zdrowo rozwijać. 

Dotychczas zaliczyłem zaledwie jeden sezon pszczelarski, w którym miałem okazję podziwiać, jak rodziny zbierały różnorodne nektary, ale też jak zwijały się podczas trwającego prawie 3 tygodnie bezpożytku. Jak się okazało, nawłoć u mnie kwitnie także w lasach, więc i tak się dobrze jej nawpychały, co zapewne uratuje wiele z nich.


Ale ja to sobie policzyłem:
Pasieczyska leśne mam w lesie, który na podstawie lektury stron nadleśnictwa z opisami tych okolic oceniam głównie na grądy, choć ten piękny model psuje sporo brzóz i olch (lasy olszowe, łęgowe czy coś w ten deseń - generalnie to wszystko jest półsztuczne). Grądy wyróżnia się bodaj dwa rodzaje i mnie dotyczy ten mniej miodny. Oceniany jest średnio na 8kg miodu z hektara. To oznacza, że dla własnego przeżycia rodzina pszczela musi spenetrować:
100kg/8kg*2= 25ha
Uśrednione 100kg miodu do przeżycia własnego podzielić przez 8kg wydajności i razy 2 z Babci Ostrowskiej skuteczność 50% oblotu.
Tymczasem obszar oblotu wg Ostrowskiej ekonomiczny to 2km. Dajmy na to 1,5km. Czyli 15 staj (bok hektara). Daje to, o ile dobrze liczę (poprawcie mi przecinek) circa 706ha oblotu. Podzielić przez 2 (Ostrowskiej 50%), czyli 353ha. Oznacza to, że na pasieczysku, przy założeniu, że w tej okolicy nie ma "konkurencji", stać może...
353/25=14 rodzin pszczelich. Aby przeżyć. Przy założeniu, że robotnice nie latają dalej, niż na 1,5km od ula. A latają.

Wniosek z tego taki, że jeżeli na takim miejscu postawię 5 uli, to powinienem oczekiwać nie tylko miłego bzyku sytości, ale i coś dla mnie może kapnąć. Uwzględniam też ewentualne zalatywanie konkurencji z innych pasiek. Nie uwzględniam specyficznego dla moich okolic późnego pożytku nawłociowego - być może to będzie jedyne źródło miodu słoiczkowego, kto wie? Zakładam, że na pasieczysku stać będzie jednakowoż co najmniej kilkanaście, max 20 uli.

Dopiero w przyszłym roku moje pszczoły zaliczą pełen sezon w jednym miejscu. Zakładam, że dopiero wtedy będą mogły ocenić zasobność pasieczyska. Tak czy owak z powodu, że zamierzam jednak selekcjonować pszczoły, stanowiska leśne uważam za dobry pomysł.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#6
Krzyśku piękna teoria Uśmiech
i oby się darzyło jak najlepiej Uśmiech
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#7
(19.10.2016, 20:14)MrDrone napisał(a): Krzyśku piękna teoria Uśmiech
i oby się darzyło jak najlepiej Uśmiech

To już częściowo przetestowana teoria. Faktycznie każde stanowisko jest trochę inne, a tylko jedno ma w promieniu 2km praktycznie sam las. I tam np. głód lipcowy skończył się najszybciej, bo nagle poszła spadź liściasta, mało, ale jednak. Ule tam przewiozłem dopiero pod koniec maja, jak wynika z notatek, więc pszczoły przegapiły te wszystkie borówki, kruszyny, maliny i inne takie.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#8
Faktycznie matematyka poszla w ruch. Fajnie bylo by miec kilka zagonów na własność.
Cytuj ten post