Ratowanie pszczół w kryzysie
#31
(21.10.2016, 13:45)MN napisał(a): rodziny na 1:10. Ja lubię widzieć jak noszą miód, lubię robić miodobranie i kocham hodowlę matek. 

A jak jakaś wyjdzie "gorsza" to kill em all.  Oczko hehe
Brzmisz jak rasowy eugenik pszczół. 

A wracając do Twych żali. Sam nie jestem zwolennikiem zamykania forum na jedną drogę. Sam pisałem na ten temat posta ale wydaje mi się, że lekko przesadzasz. Sam krytykowałem Twoja zaplanowane wymianę matek ale z pozycji  dojścia do TF bo pisałeś w wątku: metody dojścia do TF. Wymiana matek nie podoba mi się tak ogólnie to prawda ale też nikt kto tak myśli nie sieje tutaj z tego powodu nienawistnej propagandy. Według mnie przesadzasz. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#32
(21.10.2016, 13:45)MN napisał(a): Nie sądzisz, że jedno wynika z drugiego? Zabija te gorsze, nie sprzedaje bo miałby lipną opinię sprzedawcy słabego materiału. Prosty rachunek, lepiej pozbyć się czegoś co może w przyszłości przynieść straty, żeby zyskać Uśmiech


Ee tam... Ogłosiłbym, że mam matki czempionki oraz dochodzące. Te dochodzące sprzedawałbym taniej - toż one i tak są poszukiwanymi genami dla jego klientów. A na odkłady ma kolejkę na kilka lat naprzód, myślę, że niektórzy by się skusili. Nie mówię o oszukiwaniu. Powiedzieć prawdę i puścić w świat, dla początkujących np. A czempionki sprzedawać drożej.

Pewnie inaczej to będę widział, kiedy będę miał więcej pszczół niż pudeł. Na razie widzę każdą matkę jak majątek, bo mi ich brakowało i do tego słuchałem tradycyjnych pszczelarzy i poniszczyłem trochę mateczników...

Po pierwszym miodobraniu wiem, że podoba mi się podbieranie miodu z uli, ale odsklepianie i wirowanie już mniej. Rozlewanie do słoików bardziej, można film oglądać i spędzić miło czas na rozmowach.

Edith: a odchodzc od offtopa, to Webster by nie ratował, bo zaznaczył, że umiejętność gospodarowania zasobami (frugality) jest dla nkego ważna. Dla jej rozwinięcia stracił przynajmniej raz 80% pasieki, o czym można poczytać na  BEE-L.
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#33
(21.10.2016, 14:04)flamenco108 napisał(a):
(21.10.2016, 13:45)MN napisał(a): Nie sądzisz, że jedno wynika z drugiego? Zabija te gorsze, nie sprzedaje bo miałby lipną opinię sprzedawcy słabego materiału. Prosty rachunek, lepiej pozbyć się czegoś co może w przyszłości przynieść straty, żeby zyskać Uśmiech


Ee tam... Ogłosiłbym, że mam matki czempionki oraz dochodzące. Te dochodzące sprzedawałbym taniej - toż one i tak są poszukiwanymi genami dla jego klientów. A na odkłady ma kolejkę na kilka lat naprzód, myślę, że niektórzy by się skusili. Nie mówię o oszukiwaniu. Powiedzieć prawdę i puścić w świat, dla początkujących np. A czempionki sprzedawać drożej.

Pewnie inaczej to będę widział, kiedy będę miał więcej pszczół niż pudeł. Na razie widzę każdą matkę jak majątek, bo mi ich brakowało i do tego słuchałem tradycyjnych pszczelarzy i poniszczyłem trochę mateczników...

Po pierwszym miodobraniu wiem, że podoba mi się podbieranie miodu z uli, ale odsklepianie i wirowanie już mniej. Rozlewanie do słoików bardziej, można film oglądać i spędzić miło czas na rozmowach.

Marketingowo dość ciekawie... sprzedam matki dochodzące Duży uśmiech
Cytuj ten post
#34
Według mnie np. dział Pszczoły Bez Leczenia jest po to aby pisać o pszczołach i pszczelarstwie TF.
Rozumiem, że nie każdy w to wierzy a może i traktuje jak farsę albo zbyt radykalny krok. Jego sprawa.
Ale po to jest taki dział ale nie musieć za każdym wyjaśniać oponentom o co nam, trzymaczom czy pszczelarzom TF, chodzi. Chcemy wymieniać się uwagami z zakresu pszczelarstwa i pszczół TF a nie innych.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#35
(21.10.2016, 14:08)Borówka napisał(a): Według mnie np. dział Pszczoły Bez Leczenia jest po to aby pisać o pszczołach i pszczelarstwie TF.
Rozumiem, że nie każdy w to wierzy a może i traktuje jak farsę albo zbyt radykalny krok. Jego sprawa.
Ale po to jest taki dział ale nie musieć za każdym wyjaśniać oponentom o co nam, trzymaczom czy pszczelarzom TF, chodzi. Chcemy wymieniać się uwagami z zakresu pszczelarstwa i pszczół TF a nie innych.

Ale tu są "prace w sezonie"?
==                  Apibus ibi mel                   ==
++ Antymizofobiczna Antydezynfekcyjnosc Pszczelarska ++
Cytuj ten post
#36
(21.10.2016, 14:13)flamenco108 napisał(a):
(21.10.2016, 14:08)Borówka napisał(a): Według mnie np. dział Pszczoły Bez Leczenia jest po to aby pisać o pszczołach i pszczelarstwie TF.
Rozumiem, że nie każdy w to wierzy a może i traktuje jak farsę albo zbyt radykalny krok. Jego sprawa.
Ale po to jest taki dział ale nie musieć za każdym wyjaśniać oponentom o co nam, trzymaczom czy pszczelarzom TF, chodzi. Chcemy wymieniać się uwagami z zakresu pszczelarstwa i pszczół TF a nie innych.

Ale tu są "prace w sezonie"?

Ale ja się odnoszę ogólnie offtopowo bo i "płacz" MN był ogólny i powtarzał się też w dziale PBL.
Inną sprawą, ze większośc aktywnych członków nie leczy więc na ten temat pisze. Zrozumiałe.
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#37
(21.10.2016, 13:45)MN napisał(a): Nie sądzisz, że jedno wynika z drugiego? Zabija te gorsze, nie sprzedaje bo miałby lipną opinię sprzedawcy słabego materiału. Prosty rachunek, lepiej pozbyć się czegoś co może w przyszłości przynieść straty, żeby zyskać Uśmiech

Frajda wynika dla każdego z czegoś innego na pasiece. Jeden lubi roje łapać, inny hodować matki inny dzielić rodziny na 1:10. Ja lubię widzieć jak noszą miód, lubię robić miodobranie i kocham hodowlę matek. Nie cierpię drutowania ramek, wirowania miodu i leczenia. Bycie TF znacząco uprzyjemniłoby mi robotę Oczko

Bartku, o co więc chodzi, bo może coś przeoczyłem?

Michałku... o co chodzi? przeoczyłeś? 

... napisałem nawet dość długą wiadomość, ale nie ma sensu. już Ci to tłumaczyłem dziesiątki razy. jak dla mnie jesteś zbyt ograniczony swoją krótkowzrocznością i po prostu nie ma sensu. 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#38
(21.10.2016, 14:20)MrDrone napisał(a): Michałku... o co chodzi? przeoczyłeś? 


... napisałem nawet dość długą wiadomość, ale nie ma sensu. już Ci to tłumaczyłem dziesiątki razy. jak dla mnie jesteś zbyt ograniczony swoją krótkowzrocznością i po prostu nie ma sensu. 

Po prostu w swoim radykalizmie uważam, że trochę za mocno się zatraciłeś. Mnie nie interesuje trzymanie dzikich pszczół. Normalne prowadzenie pasieki ma pszczoły wg mnie zbliżyć do życia w naturze a nie je zastąpić. Wsypywanie próchna na dennicę (czy krowieńca), brak wymiany matki i inne voodoo uważam za zabawne i przekombinowane. Chcę, by moje pszczoły nosiły miód wolny od chemii a same jak się wyroją miały szanse dożyć do kolejnej rójki. Czyli jak dostaną plaster węzy, trochę inwertu, czy nową matkę to nie zaczną masowo umierać. Generalizuję, ale na pewno nie płaczę. Uznajcie to za próbę stworzenia "partii centrum" Oczko przyjmuję zapisy od tych, którzy chcą pozostać pszczelarzami i iść w stronę PN - nigdy tam dojść, bo skakać po drzewach za miodem nie zamierzam.
Cytuj ten post
#39
(21.10.2016, 14:38)MN napisał(a):
(21.10.2016, 14:20)MrDrone napisał(a): Michałku... o co chodzi? przeoczyłeś? 


... napisałem nawet dość długą wiadomość, ale nie ma sensu. już Ci to tłumaczyłem dziesiątki razy. jak dla mnie jesteś zbyt ograniczony swoją krótkowzrocznością i po prostu nie ma sensu. 

Po prostu w swoim radykalizmie uważam, że trochę za mocno się zatraciłeś. Mnie nie interesuje trzymanie dzikich pszczół. Normalne prowadzenie pasieki ma pszczoły wg mnie zbliżyć do życia w naturze a nie je zastąpić. Wsypywanie próchna na dennicę (czy krowieńca), brak wymiany matki i inne voodoo uważam za zabawne i przekombinowane. Chcę, by moje pszczoły nosiły miód wolny od chemii a same jak się wyroją miały szanse dożyć do kolejnej rójki. Czyli jak dostaną plaster węzy, trochę inwertu, czy nową matkę to nie zaczną masowo umierać. Generalizuję, ale na pewno nie płaczę. Uznajcie to za próbę stworzenia "partii centrum" Oczko przyjmuję zapisy od tych, którzy chcą pozostać pszczelarzami i iść w stronę PN - nigdy tam dojść, bo skakać po drzewach za miodem nie zamierzam.

Ale przecież już w samej definicji TF jest jak byk napisane, że to pszczelarstwo.

Ja już tłumaczyłem jak Salom Parker to trafnie podsumował 2-3-zdaniowo. Jak jesteś za tym, że pomimo Twoich zabiegów pasieka pozostawiona nagle na kilka-kilkanaście lat bez opieki nadal istnieje to Twoje zabiegi są w obrębie TF. Ja nie to nie. 
"Walka z warrozą ma sens bo nigdy co do nogi nie wybijemy warrozy" z innego forum. Paradoks pszczelarstwa.
Cytuj ten post
#40
(21.10.2016, 14:38)MN napisał(a): Po prostu w swoim radykalizmie uważam, że trochę za mocno się zatraciłeś. Mnie nie interesuje trzymanie dzikich pszczół. Normalne prowadzenie pasieki ma pszczoły wg mnie zbliżyć do życia w naturze a nie je zastąpić. Wsypywanie próchna na dennicę (czy krowieńca), brak wymiany matki i inne voodoo uważam za zabawne i przekombinowane.

wiem, że nie interesuje Cię trzymanie dzikich pszczół. Interesuje Cię tylko miód i pieniądz z miodu. to widać na każdym kroku.

dennica z próchnem jest zaszczepieniem życia w ulu - ja wiem, że Ty wolisz zaszczepiać życie kwasami... 

brak wymiany matki wynika z mojego szacunku dla prawa do życia pszczół i dla samych pszczół. Dla mnie to po prostu żywy organizm mający prawo do życia takie samo jak ja. Wynika to z mojego szacunku dla tych istot (którego Ty nie zrozumiesz, bo Ty podmiotowo traktujesz miód, a pszczołę przedmiotowo), a nie z założeń pasieki TF. To nie ma nic wspólnego z moim "radykalizmem". Inną sprawą jest to, że wiem gdzie się obecnie znajduję. WIem jak bardzo Ci "nieradykałowie" spier...lili pszczołę przez ostatnie dziesięciolecia i wiem, że każda matka im dłużej żyje tym dłużej przekazuje geny (daje się rozmnażać i wypuszcza trutnie). Tego też nie zrozumiesz, bo jesteś zaślepiony tym, że może taka rodzina mieć na akacji o korpus mniej i dać mniej miodu. 




(21.10.2016, 14:38)MN napisał(a): Chcę, by moje pszczoły nosiły miód wolny od chemii a same jak się wyroją miały szanse dożyć do kolejnej rójki. 

to się zastanów czy Twoje zabiegi pasieczne do tego prowadzą. Ja mam wątpliwości. a raczej mam prawie pewność, że tak nie jest.


(21.10.2016, 14:38)MN napisał(a): Czyli jak dostaną plaster węzy, trochę inwertu, czy nową matkę to nie zaczną masowo umierać. 

... a słyszałeś, że dokładnie właśnie takie pszczoły masowo umierają? 
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#41
(21.10.2016, 09:16)Borówka napisał(a):
(21.10.2016, 09:02)Krzyżak napisał(a):
(21.10.2016, 08:18)MN napisał(a): W marcu jednak pszczoły w ulu jednościennym wpierniczają 2 razy więcej niż w ocieplonych co spowodowało, że część rodzin zastałem padłych z głodu.

Wpierniczają dwa razy więcej, bo mają dwa razy więcej czerwiu. To nie wada lecz zaleta tego ula.

Szymon z punktu widzenia pszczół TF czy pszczelarza T?

Z punktu widzenia pszczelarza TF Uśmiech
Cytuj ten post
#42
(21.10.2016, 14:55)MrDrone napisał(a): ... a słyszałeś, że dokładnie właśnie takie pszczoły masowo umierają? 

No słyszałem też, że Twoje nieleczone mają podobnie...
Zaślepiony, czy nie będę robił po swojemu Uśmiech Znikam na weekend. Buźka!
Cytuj ten post
#43
(21.10.2016, 15:01)MN napisał(a):
(21.10.2016, 14:55)MrDrone napisał(a): ... a słyszałeś, że dokładnie właśnie takie pszczoły masowo umierają? 

No słyszałem też, że Twoje nieleczone mają podobnie...

... ech... i gadaj tu z ignorantem... 



(21.10.2016, 15:01)MN napisał(a): Zaślepiony, czy nie będę robił po swojemu Uśmiech Znikam na weekend. Buźka!

baw się dobrze
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
#44
Jeszcze co do ratowania... o ile udałoby mi się w marcu wyłapać taką rodzinę załóżmy po oblocie, że ma bidę z pokarmem to z pewnością chciałbym ją ratować. Tylko, że wtedy raczej nie będzie chodziło o rozwój wiosenny i zużycie a o małe ilości pokarmu do zimy lub o dłuższe czerwienie matki na jesieni. Trzeba by to wtedy jakoś ocenić czy wina była moja poprzez słabe zaopatrzenie tej rodziny w stosunku do innych czy jej naturalne skłonności do długiego czerwienia. Tak czy siak wspomógłbym ramką z pokarmem i miałbym jedną rodzinę więcej do podziałów. Ewentualnie oznaczyłbym ją, że miała problemy zimowe...
Cytuj ten post
#45
W tym roku jedna rodzina już w styczniu i lutym wykazywała wyjątkową aktywność nosiła pyłek,pszczoły latały nawet w niższej temperaturze w marcu pogoda nie dopisywała a w tym ulu aż się kotłowało w końcu nie wytrzymałem i do nich zajrzałem okazało się, że pszczół jest bardzo dużo, czerwiu w sumie ze dwie ramki wyłącznie kryty praktycznie resztki zapasów na skrajnych ramkach dałem im więc słoik miodu na górę.
Po kilku dniach wreszcie pogoda pozwoliła na latanie pszczół i co się stało ta rodzina po prostu szalała wystarczyło raptem kilka dni i rodzina która była na skraju głodu zapełniła wszystkie ramki miodem z iwy.
Cytuj ten post
#46
nooo.... a co by bylo gdyby ten sloiczek się nie pojawił..
Cytuj ten post
#47
(21.10.2016, 18:59)bonluk napisał(a): nooo.... a co by bylo gdyby ten sloiczek się nie pojawił..

Wydaje mi się, że bez problemu by sobie poradziły ale tego już się nie dowiemy.
Cytuj ten post