o niefrasobliwości pszczelarza
Wielu mezow zdarzalo sie tez z takich prozaicznych powodow aczkolwiek rzadko w sumie jak u papuasow, ze jak zona kosztowala dwie swinie dajmy na to, to byli takie chlopy ktorym nie chcialo sie dorobic to zrzucali sie we trzech na te dwie swinie in tak dzielili sie zona. Bylo roznie ale generalnie dominuje jedna zona z tendencja do wielozenstwa u bogatych. Poliandria dosc rzadka jednak statystycznie.

Jednym z powodow moze byc lokalny niedobor wojownikow jak piszesz.
Cytuj ten post
Cytat:Mam dwie repki i matki po nich są wspaniałe. Mam córki po elgonie i tu już różnie, f3 są lepsze niż f2... i tak w kółko. Rozmnażanie najlepszych rodzin nie ma sensu, bo żeby te znowu były najlepsze trzeba by rozmnożyć ponownie "rodziców" tej rodziny itd. Dużo znaków zapytania i wątpliwości, które ciężko ogarnąć. Pytanie o sens działań i ich ostateczny cel.

Michał jeżeli Twoim ostatecznym celem dla części pasieki jest TF to podstawowe pytanie jakie powinieneś sobie zadać czy te repki byłyby wspaniałe jako matki w rodzinach surwiwalowych. A aby to zrobić w naszych warunkach trzeba tylko sprawdzić. Nie widzę innej opcji. W TF podstawowym kryterium jest przeżywalność. Jeśli masz pszczoły które przezywają pomimo wszystkiego co ich napotyka to już możesz się zastanawiać które są bardziej wspaniałe lub nie do Twoich celów. Jeżeli masz jakieś które padają to nie ma sensu zastanawianie się czy inne cechy które mają są wspaniałe lub nie bo już ich nie ma.
Innymi słowy dla celów TF lepsze są pszczoły w takiej stabilnej w miarę populacji (którą trzeba wypracować) które nie przynoszą miodu w ogóle nad którymi można popracować bez leczenia niż takie które przynoszą tony miodu a nie przeżywają.
Cytuj ten post
(18.11.2016, 13:43)Borówka napisał(a):  (...) takie które przynoszą tony miodu a nie przeżywają.

zwłaszcza dobre są takie, które już padły i dalej noszą miód Oczko ... a jak łatwo im odebrać! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:04)MrDrone napisał(a):
(18.11.2016, 13:43)Borówka napisał(a):  (...) takie które przynoszą tony miodu a nie przeżywają.

zwłaszcza dobre są takie, które już padły i dalej noszą miód Oczko ... a jak łatwo im odebrać! Oczko

Nie powiem. Miód po padłych rodzinach było łatwo odebrać. Oczko
Cytuj ten post
(18.11.2016, 13:43)Borówka napisał(a): Michał jeżeli Twoim ostatecznym celem dla części pasieki jest TF to podstawowe pytanie jakie powinieneś sobie zadać czy te repki byłyby wspaniałe jako matki w rodzinach surwiwalowych. A aby to zrobić w naszych warunkach trzeba tylko sprawdzić. Nie widzę innej opcji. W TF podstawowym kryterium jest przeżywalność. Jeśli masz pszczoły które przezywają pomimo wszystkiego co ich napotyka to już możesz się zastanawiać które są bardziej wspaniałe lub nie do Twoich celów. Jeżeli masz jakieś które padają to nie ma sensu zastanawianie się czy inne cechy które mają są wspaniałe lub nie bo już ich nie ma.

Innymi słowy dla celów TF lepsze są pszczoły w takiej stabilnej w miarę populacji (którą trzeba wypracować) które nie przynoszą miodu w ogóle nad którymi można popracować bez leczenia niż takie które przynoszą tony miodu a nie przeżywają.

Pasieka TF pasieką TF a miód będą nosić inne. Nie mieszać.
Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:06)Borówka napisał(a): Nie powiem. Miód po padłych rodzinach było łatwo odebrać. Oczko

Właśnie u Warre przeczytałem, że barbarzyński sposób Kanadyjczyków jeszcze sprzed 20 lat (kupić pszczoły na Południu, zasadzić w ulach, na jesieni wytruć, pobrać cały miód), ma swoje stare, dobre tradycje w pszczelarstwie na maksa naturalnym: tak odbierano miód z kószek. Za wyjątkiem sprowadzania pszczół z Południa... I pewnie nie po roku działania, tylko po dwóch, jak się rodzina wyroiła, albo jakoś tak.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:32)flamenco108 napisał(a):
(18.11.2016, 14:06)Borówka napisał(a): Nie powiem. Miód po padłych rodzinach było łatwo odebrać. Oczko

Właśnie u Warre przeczytałem, że barbarzyński sposób Kanadyjczyków jeszcze sprzed 20 lat (kupić pszczoły na Południu, zasadzić w ulach, na jesieni wytruć, pobrać cały miód), ma swoje stare, dobre tradycje w pszczelarstwie na maksa naturalnym: tak odbierano miód z kószek. Za wyjątkiem sprowadzania pszczół z Południa... I pewnie nie po roku działania, tylko po dwóch, jak się rodzina wyroiła, albo jakoś tak.

Pewnie robiono też tak. Ale też siarkowano pszczoły albo łączono jak nie padały.
Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:31)MN napisał(a):
(18.11.2016, 13:43)Borówka napisał(a): Michał jeżeli Twoim ostatecznym celem dla części pasieki jest TF to podstawowe pytanie jakie powinieneś sobie zadać czy te repki byłyby wspaniałe jako matki w rodzinach surwiwalowych. A aby to zrobić w naszych warunkach trzeba tylko sprawdzić. Nie widzę innej opcji. W TF podstawowym kryterium jest przeżywalność. Jeśli masz pszczoły które przezywają pomimo wszystkiego co ich napotyka to już możesz się zastanawiać które są bardziej wspaniałe lub nie do Twoich celów. Jeżeli masz jakieś które padają to nie ma sensu zastanawianie się czy inne cechy które mają są wspaniałe lub nie bo już ich nie ma.

Innymi słowy dla celów TF lepsze są pszczoły w takiej stabilnej w miarę populacji (którą trzeba wypracować) które nie przynoszą miodu w ogóle nad którymi można popracować bez leczenia niż takie które przynoszą tony miodu a nie przeżywają.

Pasieka TF pasieką TF a miód będą nosić inne. Nie mieszać.

Michale ale to Ty mieszasz chyba. Mówimy przecież tylko o Twojej pasiece TF. To tam pszczoły mają być zaadaptowane do lokalnego środowiska jakie ono by nie było. W pasiece T nie muszą.
Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:37)Borówka napisał(a): Pewnie robiono też tak. Ale też siarkowano pszczoły albo łączono jak nie padały.

No, siarkowanie to właśnie mordowanie - dziś się nazywa fumigacja.
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:32)flamenco108 napisał(a):
(18.11.2016, 14:06)Borówka napisał(a): Nie powiem. Miód po padłych rodzinach było łatwo odebrać. Oczko

Właśnie u Warre przeczytałem, że barbarzyński sposób Kanadyjczyków jeszcze sprzed 20 lat (kupić pszczoły na Południu, zasadzić w ulach, na jesieni wytruć, pobrać cały miód), ma swoje stare, dobre tradycje w pszczelarstwie na maksa naturalnym: tak odbierano miód z kószek. Za wyjątkiem sprowadzania pszczół z Południa... I pewnie nie po roku działania, tylko po dwóch, jak się rodzina wyroiła, albo jakoś tak.

Tak, ale te pszczoły w Kanadzie działały na zasadzie: odkład kupiony wiosną, cały sezon TF i $$$ za zapylanie, po ostatnim pożytku Anioł  kasa się zgadzała, ale nie nazwałbym tego pszczelarstwem.
Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:40)MN napisał(a):
(18.11.2016, 14:32)flamenco108 napisał(a): kupić pszczoły na Południu, zasadzić w ulach, na jesieni wytruć, pobrać cały miód.

Tak, ale te pszczoły w Kanadzie działały na zasadzie: odkład kupiony wiosną, cały sezon TF i $$$ za zapylanie, po ostatnim pożytku Anioł  kasa się zgadzała, ale nie nazwałbym tego pszczelarstwem.

Nie były TF. Po przełożeniu z odkładówek do uli od razu szła fumagilina, fumidil i fluwalinat (magiczne 3F Oczko ).
== Apibus ibi mel? Buhahaha! ==

Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:47)flamenco108 napisał(a):
(18.11.2016, 14:40)MN napisał(a):
(18.11.2016, 14:32)flamenco108 napisał(a): kupić pszczoły na Południu, zasadzić w ulach, na jesieni wytruć, pobrać cały miód.

Tak, ale te pszczoły w Kanadzie działały na zasadzie: odkład kupiony wiosną, cały sezon TF i $$$ za zapylanie, po ostatnim pożytku Anioł  kasa się zgadzała, ale nie nazwałbym tego pszczelarstwem.

Nie były TF. Po przełożeniu z odkładówek do uli od razu szła fumagilina, fumidil i fluwalinat (magiczne 3F Oczko ).

nie mówiąc o najgorszym.... flegaminie! Oczko
"(...) a nawiasem mówiąc to super robote dla producentów odkładów robi oprócz warozy np MrDrone itp chociaż kto wie może to też producent i robi krecią robote Uśmiech"
Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:47)flamenco108 napisał(a):
(18.11.2016, 14:40)MN napisał(a):
(18.11.2016, 14:32)flamenco108 napisał(a): kupić pszczoły na Południu, zasadzić w ulach, na jesieni wytruć, pobrać cały miód.

Tak, ale te pszczoły w Kanadzie działały na zasadzie: odkład kupiony wiosną, cały sezon TF i $$$ za zapylanie, po ostatnim pożytku Anioł  kasa się zgadzała, ale nie nazwałbym tego pszczelarstwem.

Nie były TF. Po przełożeniu z odkładówek do uli od razu szła fumagilina, fumidil i fluwalinat (magiczne 3F Oczko ).

Nie wszędzie. Kiedyś czytałem, że właśnie nie używali chemii, żeby ostatecznie ten produkt uboczny jakim był miód, mimo wszystko był "czysty". Po co chemia na pszczoły, które i tak miały być zlikwidowane?
Z tą siarką to też niekończenie prawda, bo na jakimś filmie widziałem, że po prostu po ostatnim pożytku zabierali plastry z miodem a rodziny wyrzucali na łaskę/ niełaskę. Pewnie sporo takich dzikich rojów do dziś pałęta się po Kanadzie i USA. Ule były paskowane na ciężarówkę lub układane w stosy i czekały wiosny. Jak w jakimś "ulu" zagnieździła się rodzina po tej zsypce to był bonus na wiosnę.
Cytuj ten post
Siarkowanie to miałem na myśli kószkowców w Europie. Oczywiście nie wszystkich a niektórych.

Na tym filmie na YT z Niemiec po prostu strzepują rodziny i łączą a matki sobie same ustalają.

Flamenco kószkowa gospodarka była rojowa. Jedna rodzina mogła się roić i po kilka razy. Roje łapano i cieszono się, ze im więcej tym lepiej.
Cytuj ten post
(18.11.2016, 14:04)MrDrone napisał(a):
(18.11.2016, 13:43)Borówka napisał(a):  (...) takie które przynoszą tony miodu a nie przeżywają.

zwłaszcza dobre są takie, które już padły i dalej noszą miód Oczko ... a jak łatwo im odebrać! Oczko

Takie rzeczy możliwe ale tylko w LN 3/4 z Wejmutki. Oczko
Cytuj ten post
Polbarcina się pogubił będzie miał kolejne sprawy sądowe to sie nauczy .Propagować środki chemiczne poddawane przeciw warrozie wczasie pożytku to trzeba mieć nieźle w głowie pomieszane.
Przekarmił pszczoły cukrem i odebrał po korpusie 1
zostawił pszczoły z mała ilościa pokarmu (wywozi na wierzbe i dlatego rodzinom powinno starczyc zapasu) 2
Zostawił niepotrzebnie kraty przez to pszczoły ida słabsze do zimy 3
Nie potrafi w tych ulach gospodarować 4
Zresztą w wielkopolskich też nigdy nie potrafił 5
Sprzedał wielkopolskie z pszczołami bo kasa sie kończy .6
Za 2,5 roku bedzie musiał sprzedać dość dużą ilość odkładów na langhstrocie bo straci płynność finansową .7
Trzeba przygotować grunt pod przyszły biznes 8

8 przykazań.
Cytuj ten post
Kolego Szczawian, prosimy bez prywatnych wycieczek na tym forum.
Cytuj ten post