Zielona witalność i zdrowie
(04.02.2017, 18:41)Borówka napisał(a):
(04.02.2017, 18:40)Bączek napisał(a): Nie wiem. Jak zacznę praktykować pszczelarstwo to zobaczę. Wydaje mi się , że to jest bardziej złożony problem. Ja tak na prawdę nie wiem, czy teoria o tym, że udomowiona pszczoła lepiej toleruje cukier niż miód jest prawdziwa. Musiałabym to sprawdzić empirycznie a wynik doświadczenia i tak nie bedzie miarodajny. Nawet gdyby założyć, że w jednym ulu pszczoły będą dokarmiane miodem, a w drugim cukrem, to wpływ na wynik może mieć rodzaj pszczoły, rodzaj ula, miejsce usytuowania, zwrócenie ula w różne strony świata i wiele innych czynników. Trzeba by to porównywać w warunkach laboratoryjnych, co jest absurdem.

Jest prawdziwa. Np. Buskfast słabo toleruje spadź. Zapytaj Marberta albo prześledź wątek Spadź 2016
Takie badania były.

No raczej bukfasta to ja kupować nie będę. Myślałam o pszczole linii Dobra, którą sprzedaje Bartnik Sądecki. Ale tak na prawdę to liczę na kundelki, że mi coś samo przyleci Uśmiech
Cytuj ten post
(04.02.2017, 18:47)Bączek napisał(a): Ja Ci chcę tylko napisać, że pies trochę odszedł od swojego protoplasty. Pod każdym względem.

Jeśli chodzi o układ pokarmowy to bardzo niewiele.
Rzeczywiście odszedł morfologicznie bo wyhodowano wiele dziwnych ras ale jeśli porównamy rasy wielkością odpowiadające wilkowi takie Husky czy wilczur to jak dla mnie nie odszedł dużo jeśli chodzi anatomię i fizjonomię.
Daje z nim płodne potomstwo a to znaczy, że genetyka jest zbliżona.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
(04.02.2017, 18:47)Naturalny Maniek napisał(a): Proponuję wynieść ten wątek z tego dzialuOczko Jest hideparkOczko

Ja myślę, że temat się wyczerpał. Borówka chce żywić psy kościami, ja mówię, że moim szkodzą. W ten sposób zderza się teoria z praktyką Uśmiech
Cytuj ten post
(04.02.2017, 18:58)Bączek napisał(a):
(04.02.2017, 18:47)Naturalny Maniek napisał(a): Proponuję wynieść ten wątek z tego dzialuOczko Jest hideparkOczko

Ja myślę, że temat się wyczerpał. Borówka chce żywić psy kościami, ja mówię, że moim szkodzą. W ten sposób zderza się teoria z praktyką Uśmiech

Nie za bardzo bo przecież sama pisałaś, ze dajesz kości co 3 dni.

Zderza się też Twoje porównanie do pszczół z logiką. Piszesz, że pszczoły udomowione są oddalone od pszczół dzikich ale chcesz je trzymać w sposób jak najbardziej dziki bez weterynaryjnych zabiegów a także kontekście dzikiej diety. A do psów już uważasz odwrotnie. Po prostu Twoje podejście się do nich różni. Zapewne jakieś psy indywidualnie są wydelikacone ale to selekcja załatwiłaby sprawę szybko tak samo jak w PN TF.

Jeżeli ktoś powołuje się naturę to właśnie powinien uznać, że dieta WHOLE PREY byłaby najbardziej naturalna i już pies by sam zdecydował co sobie zje mając do wyboru całą tuszę. Tak samo jak miód nektarowy i spadziowy dla pszczół.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Pewna weterynarz która lata z psem na wystawy i całkiem nieźle wyniki tam ma z tego co się orientuje karmi psy przez 5 dni wyłącznie korpusami kuryOczko jeden dzień bodajże jakieś gotowane kasze z warzywami i 1 dzień glodowkiOczko Wiec wiele psom do szczęścia nie potrzeba a psy wyglądają na szczęśliwe i zdroweUśmiech korpusy to prawie same kości więc myślę ze myślenie borówki jest dobreOczko
Cytuj ten post
Dobra - moja sunia Dyzią zwana jest nieudaną Leonbergerką i pewnie dlatego wylądowała w schronie w wieku szczenięcia stałozębnego czyli prawdopodobnie w wieku 8 miesięcy jak na duże psy przystało.
Ważyła wtedy aż 8 kg zamiast 30.. Wzięłam ją więc pod pachę i zabrałam do domu.Karmiłam ją surowymi pazurami kurzymi WYŁACZNIE. Po dokładnie dwóch tygodniach poszłam na kontrolę weterynaryjną - bo mi kazano - i się okazało , że przybyła na tej diecie 7 KILO! czyli podwoiła wagę. Do teraz karmię ją SUROWYMI odpadami drobiowymi - kaczymi, kurzymi, indyczymi i wieprzowymi. Jej waga - ma 3 lata to 30 kilo . Siłę ma moich kaukazek, które ważyły 60.
O ile wiem kości służą psom do 6 lat, choć moje kaukazki jadły je do śmierci( w wieku lat 16 i 18 ). Wszystko zależy od psa. Dyzia ma charakter kota - czyli bliżej jej do wilka niż psa mimo , że miała być psem rasowym. Ten pies nie da się szkolić - i proszę mi nie pisać, że każdego psa można wyszkolić, bo miałam ich 7 i każdy był skrajnie inny Uśmiech
Miałam też kaukazkę ze schronu, która po roku wcinania mięsa i kości przestała je jeść i przeszła na wegetarianizm - jak się okazało miała raka . Instynktownie przeszła na dietę niskobiałkową, bo witaminy z grupy B niestety powodują szybszy rozwój nowotworu. Wiedziała wcześniej, niż ja zauważyłam,że ma guza.

Ale myślę, że przy ognisku możemy sobie swobodniej na te tematy podyskutować Duży uśmiech
Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(04.02.2017, 19:53)Modliszqa napisał(a): Miałam też kaukazkę ze schronu, która po roku wcinania mięsa i kości przestała je jeść i przeszła na wegetarianizm - jak się okazało miała raka . Instynktownie przeszła na dietę niskobiałkową, bo witaminy z grupy B niestety powodują szybszy rozwój nowotworu. Wiedziała wcześniej, niż ja zauważyłam,że ma guza.

Ale myślę, że przy ognisku  możemy sobie swobodniej na te tematy podyskutować  Duży uśmiech

Mała informacja ciekawostkowa pod ognisko. Wiesz, że również surowym mięsem, surową wątrobą, dietą ketogeniczną (złożoną głównie z tłuszczu zwierzęcego i kokosowego) leczy się (czy może koreluje to z reemisją) też nowotwory (ta ostatnia dieta ma nawet sporą literaturę medyczną już.

Jeden lekarz napisał nawet książkę "One answer to cancer" i przez wyleczył się z nowotworu trzuski, jego zdaniem, przez rok pijąc codziennie koktail z surowej wątroby cielęcej zmieszany z sokiem z surowych ziemniaków.
W oryginalnej Terapii Gersona jest codziennie 2 szklanki soku z surowej wątroby. Dopiero córka ideologicznie prowegetariańska zastąpiła to multum ilością suplementów zostawiając tylko soki roślinne. Wątroba jak wiesz pewnie jest jednym z najbogatszych źródeł witamin B komplet które są dośc wrażliwe na obróbkę tak więc w surowej jest ich nawet więcej.

Nowotwory to bardzo zróżnicowany temat i błędem jest wrzucanie ich wszystkich i remedium na nie do jednego worka

W każdym razie psa z nowotworem nie przestawiałbym na wegetarianizm i nie uważam, ze wegetarianizm ogólnie leczy raka. Oczko
Choć może korelować jeśli porównamy dietę bardzo dobrą wegetariańską ze śmieciową wszystkożerną.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Borówka, Z bólem serca, ale nie podzielam Twojej miłości do białka zwierzęcego.

Chyba nie wyjdę za bardzo poza temat wątku, jeżeli powiem, że wczoraj przeżyłam Armagedon.
Już dawno tak nie ży....łam i sra...łam za przeproszeniem. Myślałam, że to grypa ptasia bo u nas we wsi jest, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że winne są jajka.

Zrobiłam sobie w sobotę na śniadanie jajecznicę, a ponieważ zostały 3 białka z jakiegoś placka, to dołożyłam te białka - a co się mają zmarnować.

Już w sobotę się czułam niewyraźnie, ale w nocy i w niedzielę myślałam, że umrę.
Po dwudniowej diecie widzę, że wracam do żywych.

Powiem tak. Nigdy więcej jajecznicy z 5-ciu białek Duży uśmiech
Cytuj ten post
Ech te Twoje wnioski....

Zresztą kto je same białka. Duży uśmiech

Nieraz a wiele razy wypijałem po 3-5 kaczych jaj (a są dwa razy gęściejsze i nic mi nie było).
Jakoś Rocky bardziej mnie przekonuje. Nie obraź się. Oczko

Powiem tak dość dobre na odtrucie organizmu jest przez jakiś czas wypijanie codziennie tylko i wyłącznie jajek (w ilościach tak aby się najadać) i nic więcej.



Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Na samą myśl o jajkach mnie oczącha Uśmiech
Cytuj ten post
(06.02.2017, 16:14)Bączek napisał(a): Borówka, Z bólem serca, ale nie podzielam Twojej miłości do białka zwierzęcego.

Chyba nie wyjdę za bardzo poza temat wątku, jeżeli powiem, że wczoraj przeżyłam Armagedon.
Już dawno tak nie ży....łam i sra...łam za przeproszeniem. Myślałam, że to grypa ptasia bo u nas we wsi jest, ale po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że winne są jajka.

Zrobiłam sobie w sobotę na śniadanie jajecznicę, a ponieważ zostały 3 białka z jakiegoś placka, to dołożyłam te białka - a co się mają zmarnować.

Już w sobotę się czułam niewyraźnie, ale w nocy i w niedzielę myślałam, że umrę. 
Po dwudniowej diecie widzę, że wracam do żywych.

Powiem tak. Nigdy więcej jajecznicy z 5-ciu białek 

A nie przyszło Ci do głowy, że nie po białkach sra.aś, a po tym co się w nich rozwinęło przez ten czas, który upłynął między robieniem placka, a smażeniem jajecznicy?
Cytuj ten post
ja jajeczka na kaca przyjmuję i powiem szczerze że piękna sprawa... opieram to na swoim wielokrotnym odtruwaniu...
Cytuj ten post
(06.02.2017, 17:25)pastaga napisał(a): A nie przyszło Ci do głowy, że nie po białkach sra.aś, a po tym co się w nich rozwinęło przez ten czas, który upłynął między robieniem placka, a smażeniem jajecznicy?

No może, nie pomyślałam. Choć jak smażone, to pewnie wszystko powinno zginąć. Do dziś mi się jajkami odbija. Brr

Odkąd mam kury, surowe jajka, też zdarzało mi się zjeść, ale żadnych sensacji nigdy nie miałam.
Cytuj ten post
(06.02.2017, 17:55)Bączek napisał(a):
(06.02.2017, 17:25)pastaga napisał(a): A nie przyszło Ci do głowy, że nie po białkach sra.aś, a po tym co się w nich rozwinęło przez ten czas, który upłynął między robieniem placka, a smażeniem jajecznicy?

No może, nie pomyślałam. Choć jak smażone, to pewnie wszystko powinno zginąć. Do dziś mi się jajkami odbija. Brr

Odkąd mam kury, surowe jajka, też zdarzało mi się zjeść, ale żadnych sensacji nigdy nie miałam.

Jajecznicy zazwyczaj nie smaży się na wiór, a białko ścina się w dość niskiej temp. więc sporo różności może to przetrwać. Pozostają też ewentualne produkty przemian materii, na które temp. może mieć niewielki wpływ. 
Jeżeli po surowych było ok to tym bardziej nie doszukiwałbym się przyczyn w białku.
Cytuj ten post
Ja kiedyś jajka tylko i wyłącznie gotowne lub smażone spożywałem było po nich mi zawsze źle cieżko na żołądku i się wstrętnie odbijało i smierdząco pierdziało. Teraz gdy zacząłem jeść na surowo nie tylko warzywka a także jaja i to z 10 na dzień od swoich kur świeżo zniosłe Uśmiech to powiem szczerze to jest czysta odżywka z bogactwem związków mineralnych i enzymów mam teraz taką parę przynajmniej 30 % więcej ale nie tylko jaja są świetne no i po surowych jajkach nie ma się uczucia ciężkości a do smaku jak do wszystkiego na początku trzeba się przyzwyczaić
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
(07.02.2017, 07:38)myku napisał(a): Ja kiedyś jajka tylko i wyłącznie gotowne lub smażone spożywałem było po nich mi zawsze źle cieżko na żołądku i się wstrętnie odbijało i smierdząco pierdziało. Teraz gdy zacząłem jeść na surowo nie tylko warzywka a także jaja i to z 10 na dzień od swoich kur świeżo zniosłe Uśmiech to powiem szczerze to jest czysta odżywka z bogactwem związków mineralnych i enzymów mam teraz taką parę przynajmniej 30 % więcej ale nie tylko jaja są świetne no i po surowych jajkach nie ma się uczucia ciężkości a do smaku jak do wszystkiego na początku trzeba się przyzwyczaić

Fakt. Surowe jaka zdecydowanie lepiej mi służą. Dlatego jak robię jajecznicę to lekko zcinam białka, a potem dodaję żółtka, że są prawie surowe. I nogdy mi nic nie było.

Czytałam, że jajka zcinają się w temperaturze 42stopnie a salmonella przeżywa do 70stopni. Więc faktycznie może się w tych białkach coś wylęgło. Głupio myślałam, że jak świeże jajka są w porządku, to wyleżałe w lodówce teżUśmiech
Cytuj ten post
kuba interesujący materiał z Tobą w roli głównej znalazłem http://anyfiles.pl/Tabu+Polska.+Jedzenie./Ludzie/video/121849 mogę Tobie powiedzieć że się mocno zaciekawiłem całym tematem
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Biednie pieski jakos wiedza co robic ze zwierzyna i koscmi jak poczuja zew natury i zdziczeja.
http://telewizja.lukow.pl/10653/watahy-psow-zagryzaja-zwierzeta-video/
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
No i patrzcie kiszonka jednak to jest to Uśmiech https://www.youtube.com/watch?v=v18zxx8tbKs&t=15s
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Uśmiech

Fakty nie przestaną istnieć z powodu ich ignorowania 
Jola
Cytuj ten post
(20.02.2017, 16:08)Modliszqa napisał(a): Uśmiech


to się nazywa zdrowe żarcie Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
przedwczoraj, wczoraj i dziś rodziny pszczele bez nadstawek dostały po 0,2 l w słoiczku przecier z pokrzywy plus kiszonka z pyłku i śrutu plus miód wszystko rozpuszczone w zimnej wodzie by nie zabić enzymów pszczoły wciągają to w mgnieniu oka a rodziny z nadstawkami dostały takie same dawki ale rozpuszczonego miodu rzepakowego. Myślę że ten zielony przecier szybko postawi słabsze rodziny na nogi wczoraj jak oglądałem pszczoły to prawie uli nie było widać tak zasuwały by jak najwięcej zebrać głód pewnie mocno im doskwiera
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Czasami wchodzę sobie na forum Łuskiewnik i tam ktoś napisał, żeby wyciskać sok z pokrzywy (innych ziół też) wlewać do pojemniczków do mrożenia lodu i mrozić w zamrażarce. Potem kulki wsypywać do woreczka i tak przechowywać w razie potrzeby wyciągając po jednej kulce.

I żeby z pokrzywą nie przesadzać. Sok można pić tylko przez 7 dni i przerwa, bo się można żelazicy nabawić.

Kury nie chcą codziennie pokrzyw jeść - to tak a propos.
Cytuj ten post
To dziwne bo żelazo niehemowe jest generalnie słabo przyswajalne choć można je nieco podwyższyć ale też zmniejszyć np. antyodżywczymi ze spożywania surowych roślin czy wapniem. Dla niektórych praktycznie w ogóle rośliny nie są źródłem żelaza nawet jakby jeść kilogram dziennie pokrzyw.
Statystycznie na diecie bezmięsnej a szczególnie bezpodrobowej u 60% ludzi na jakimś etapie życia nastąpi niedobór żelaza.

Co nie znaczy, że uważa, że sok z pokrzywy można przyjmować bezkarnie w każdych ilościach ale ze względu na inne czynniki.
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
Tak jako ciekawostka. Ostatnio zmarła najstarsza (w sposób udokumentowany) pani na świecie.
Co ciekawe nie jadła nic zielonego ani warzyw. Jadała głównie jajka w tym głównie surowe i na miękko, zwierzęta, mięso w tym także tatara oraz herbatniki.

https://www.pocztazdrowia.pl/artykuly/najstarszy-czlowiek-na-swiecie-nie-je-ani-warzyw-ani-owocow
Kto to jest tak naprawdę pszczelarz?
Ten kto potrafi zarobić na chowie i hodowli pszczół. Reszta to trzymacze.
Cytuj ten post
spoko ale moim zdaniem trzeba trzymać balans między pokarmem roślinnym i odzwierzęcym jak jazda na łyżwach Uśmiech wszystko dąży do odpowiedniej równowagi nawet pies wpieprza zielone jak za dużo zjada mięsa przynajmniej mój. A nie zapomnę dodać na koniec surowy pokarm to prawdziwy pokarm Uśmiech.
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
Wojtek, cos Ty dospać do rana nie możesz po tym surowym Uśmiech
Cytuj ten post
(16.05.2017, 05:01)Bączek napisał(a): Wojtek, cos Ty dospać do rana nie możesz po tym surowym Uśmiech

Tak śpie tylko 4 do 5 godzin dziennie a już nie mówię ile w soboty Uśmiech
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post
normalnie latam na paliwie odrzutowym trzeba się brać za robienie uli odkładowych może z 50 Uśmiech?
Ciężko jest dymić pszczoły amitrazą Uśmiech
Cytuj ten post